psychotronika, studium policealne, parapsychologia, hipnoza, terapie naturalne, doradztwo życiowe, czarodziej codzienny, astrologia, nlp, radiestezja, numerologia, medycyna naturalna

Kategorie
Aktualności
Aromaterapia
Anioły
Astrologia
Chirologia
Czakry
Feng Shui
Hipnoza
Huna
Magia
Medycyna naturalna
Numerologia
Parapsychologia
Odżywianie
Prawo Przyciągania
Psychologia
Pozytywne myślenie
Radiestezja
Reiki
Rozwój duchowy
Runy
Tarot
Sny
Ziołolecznictwo
Życie po życiu
Newsletter
Zarejestruj się jeśli chcesz otrzymywać informacje o nowościach naszego portalu!

E-mail  
Zapisz się...
Wypisz się...
Warto zobaczyć
Karty
www.karty.studioastro.pl

Zdrowe odżywianie
www.odzywianie24.pl

Tania książka
www.taniucha.pl

Wydawnictwo Vital
www.wydawnictwovital.pl

Giełda książek
www.sprzedamksiazki.pl

Giełda podręczników
www.sprzedampodreczniki.pl

Prawo Przyciągania
www.sekret.studioastro.pl

Wygrać z nerwicą
wygracznerwica.blogspot.com

Statystyka
Osób online: 89
Artykułów: 1206
Linków: 13
Odwiedzin: 10.482.476
Wykrywanie wtargnięć aurycznych

Autor: Ted Andrews

W tym ćwiczeniu będziesz pracować nad zwiększeniem swojej wrażliwości na sytuacje, w których zewnętrzne energie dotykają twojego pola aurycznego, oddziałują na nie lub usiłują do niego wtargnąć. Do tego ćwiczenia będziesz potrzebował partnera.

  1. Odpręż się przez kilka chwil, a następnie stań z zamkniętymi oczami tak, by plecami opierać się o ścianę.
  2. Twój partner powinien stanąć po drugiej stronie pomieszczenia.
  3. Polega to na tym, aby twój partner powoli i cichutko zbliżył się do ciebie, aż będziesz w stanie wyczuć jego obecność w twojej przestrzeni aurycznej. Niech twój partner zbliża się pojedynczymi krokami, zatrzymując się po każdym kroku.
  4. Miej oczy zamknięte i staraj się wyczuć pokój za pomocą swego umysłu i aury. Do uszu możesz włożyć bawełniane waciki, a oczy zasłonić opaską, tak aby nie sugerować się żadnymi wskazówkami akustycznymi lub wizualnymi. Jeszcze zanim zaczniecie ćwiczenie, zwróć uwagę, jakie odczucia budzi w tobie to pomieszczenie. Postaraj się odnotować wszelkie zmiany tego wrażenia.
  5. Jak blisko może podejść twój partner, zanim zaczniesz go wyczuwać? Jakie wrażenia odbierasz? Czy możesz wyczuć, kiedy twój partner przemieszcza się jedną lub w drugą stronę? Dodajcie trzecią i czwartą osobę. Czy łatwiej jest ci wyczuć energię partnerów, kiedy zbliżają się do ciebie razem?
  6. To ćwiczenie jest dobrym eksperymentem, a jednocześnie dostarcza masę radości. Nie obawiaj się wprowadzać w nim zmian i przystosowywać do własnych pomysłów. Zanim zaczniecie, oznakujcie czymś miejsce oddalone od ciebie o mniej więcej dwa metry. Kiedy zamkniesz oczy, skoncentruj się na tym punkcie. Czy możesz wyczuć, kiedy twój partner przekracza tę niewidzialną linię? Jakie to uczucie? Co się dzieje, gdy dwie osoby przekraczają ten punkt?

Nauczyłeś się, że wykraczasz poza swoje ciało fizyczne. Rozwijasz w sobie ogromną wrażliwość na pola auryczne. Kiedy zwiększy się twoja czułość, zintensyfikuje to także twoją percepcję wizualną.

Więcej na ten temat przeczytasz w książce Teda Andrewsa Aura. Jak ją zobaczyć i zinterpretować.

Skupienie się na sobie zaczyna się od intuicji

Autor: Penney Peirce

Bezpośrednie poznanie rzeczywistości zaczyna się od instynktu i intuicji – ułatwiające dostrzeżenie świata świadomości-i-energii. Instynkt związany jest z przetrwaniem fizycznym (to intuicja o niższej częstotliwości, skoncentrowana w mózgu gadzim), podczas gdy intuicja przynosi przewodnictwo płynące z duszy. Intuicja pojawia się zwykle w jednej części twojej świadomości – na przykład przez zmysł słuchu, wzroku lub cielesnego odczucia. Bezpośrednie poznanie, dla porównania, to zwiększona intuicja, która przynosi inspirację, przewodnictwo i mądrość za pomocą wszystkich zmysłów i kanałów jednocześnie. Nie musisz rozszyfrowywać informacji, ponieważ rozumiesz je natychmiast. Na początek przyjrzyjmy się intuicji, byś mógł zrozumieć, jak działa i co można dzięki niej osiągnąć, a następnie zbadamy nową umiejętność koncentracji, czyli bezpośrednie poznanie.

Intuicja nie działa w sposób liniowy i fragmentaryczny, lecz jest wyjątkowo spontaniczna i płynna. Otwiera się naturalnie z chwilą, gdy przejdziesz do prawej półkuli, gdy twój mózg się zintegruje, a ty będziesz postrzegał samego siebie jako punkt centralny połączony dzięki rezonansowi z innymi ośrodkami znajdującymi się na obszarze jednolitego pola. To tak jak wyjście z tego dusznego pokoju, o którym wspominałam wcześniej, przejście przez drzwi, by swobodnie spacerować i podziwiać rozległy i zapierający dech w piersi krajobraz.

Każdego dnia wykorzystujesz intuicję i postrzegasz świat przez prawą półkulę, lecz nie zdajesz sobie z tego sprawy. „Dlaczego ubrałem się dziś na czerwono?”, „Dlaczego wyszedłem dziś z domu wcześniej, potem utknąłem w korku, lecz udało mi się zdążyć na czas?”, „Dlaczego nagle postanowiłem nie pić alkoholu?”, „Dlaczego zadzwoniłem do mamy, zaraz potem jak się przewróciła?”. To nie stało się przypadkowo; zrobiłeś to na podstawie informacji zgromadzonych w twoim wewnętrznym, niematerialnym świecie. Zazwyczaj gdy po raz pierwszy dostrzeżesz intuicję, będzie dotyczyła mało istotnych detali. Intuicja ułatwia przebieg codziennych zdarzeń, pomaga w rozwiązywaniu problemów, poprawia kreatywność i sprawia, że twoje życie wewnętrzne i duchowe jest bardziej namacalne. Kiedy będziesz zauważał działanie intuicji w małych szczegółach, nauczysz się naturalnie zauważać, jak działa w sytuacjach bardziej skomplikowanych. W jaki sposób stwierdzić, czy wykorzystujesz intuicję? Może łatwiej będzie zobaczyć, co się dzieje, gdy jej zabraknie.

Jeżeli wydaje ci się, że nie działasz intuicyjnie, to masz rację! Myślisz lewą półkulą i analizujesz, zamiast wyczuwać. Prawa półkula – gdzie mieszka intuicja – nie może doświadczyć czegoś, co nie istnieje.

Jeżeli mówisz „nie wiem”, „muszę się nad tym zastanowić” albo „wytłumacz mi to!”, to znaczy, że myślisz lewą półkulą; inaczej znałbyś już odpowiedzi na te pytania.

Jeżeli jesteś świadomy, kiedy mówisz głosem wewnętrznym, a kiedy na głos, to jesteś w lewej półkuli. Intuicja działa w momencie przerwy, w ciszy i przestronności.

Jeżeli wydaje cie się, że sam powiedziałeś sobie, by ubrać się na czerwono lub wyjść z domu wcześniej, by zdążyć na spotkanie, to myślisz lewą półkulą. Jeżeli używasz intuicji, to Przepływ kieruje twoimi decyzjami i działaniami i po prostu robisz coś bez wcześniejszego instruktażu.

Jeżeli nie chcesz się o czymś dowiedzieć i przekładasz coś w czasie, potrzebne ci wymówki lub powody, by coś poznać lub udajesz, że coś cię nie obchodzi to znak, że jesteś w lewej półkuli i straciłeś kontakt z intuicją. Intuicja nie zna strachu.

Jeżeli coś jest bezpieczne, lecz pozbawione radości, beztroski i prawdziwej kreatywności, to nie ma w tym intuicji. Intuicja jest inspirująca, motywująca i promująca rozwój.

Intuicja jest elastyczna i hojna

Intuicja nie ma planu do zrealizowania czy celu do osiągnięcia, nie musi niczego zmieniać ani poprawiać. Wszystko jest w porządku; dla każdego wystarczy. Życie wraz z tobą funkcjonuje w całkowitej zgodzie z tym, co jest dla każdego najlepsze. Jesteś bezpośrednio zanurzony w strumieniu Przepływu zbiorowej świadomości i w odczuwaniu. Zamieszkujesz większy, bardziej harmonijny i pełen pokoju świat. Rozumiesz już, na czym polega życie na wyższym poziomie.

Pytania i odpowiedzi istnieją jednocześnie, w każdym momencie i wszystko dostajesz za darmo – nikt nikomu niczego nie żałuje. Nie ma strachu ani blokad. Idealne przewodnictwo pojawia się, jak tylko pomyślisz, że tego chcesz lub potrzebujesz. Dostrajasz się do wyobraźni i nieskończonych możliwości oferowanych przez kreatywność. Jeżeli będziesz stosował następujące afirmacje i wczujesz się w zawartą w nich prawdę, będziesz mógł przejść od myślenia lewopółkulowego do intuicji:

  • Wszystko to, co chciałbym wiedzieć lub posiadać, będzie dostępne, jak tylko o to poproszę.
  • Znam już część odpowiedzi na moje pytanie.
  • Nie muszę niczego naprawiać ani zmieniać.
  • Przepływ przynosi mi wszystko to, co potrzebne mi do zrobienia kolejnego kroku.
  • Ufam temu, co mnie spotyka, ponieważ wszystko jest zawsze „dokładnie takie, jak trzeba”.
  • Mogę się odprężyć i cieszyć się życiem. Mogę być uśmiechnięty, zadowolony i szczęśliwy.
  • Zwracam uwagę na to, co zauważam, i działam zgodnie z biegiem Przepływu.

Percepcja intuicyjna działa w chwili obecnej

Gdy skupiasz się na zaciekłej, ukierunkowanej na cele i zadania świadomości pochodzącej z lewej półkuli, będziesz przywiązany do przeszłości i przyszłości przez swoje osobiste wspomnienia i cele. Jak tylko otworzysz się na delikatniejszą, ukierunkowaną na człowieka świadomość pochodzącą z prawej półkuli, będziesz obecny w danej chwili. Wszystkie wspomnienia, wszystkie możliwości i cała mądrość będą do twojej dyspozycji, ponieważ wszystko znajduje się wraz z tobą w chwili obecnej.

Gdy myślisz przez pryzmat lewej półkuli, rozwiązanie problemu może wydawać ci się trudne i skomplikowane – że zebranie informacji, przeanalizowanie wszystkich opcji, wzięcie pod uwagę potrzeb innych i rozważenie za i przeciw prawdopodobnych rezultatów zajmie dużo czasu. Ten sposób poznawania świata nie ma w sobie nic bezpośredniego! Dzięki intuicji cały ten proces przetworzony jest natychmiastowo przez niesamowity „komputer”, podłączony do chwili obecnej i jednolitego pola. Zadasz pytanie, i proszę! Już masz odpowiedź. Pytania i odpowiedzi istnieją obok siebie i jedno wywołuje drugie. Nawet pytania przychodzą intuicyjnie – w ten sposób twoja dusza przesyła przewodnictwo do twojego świadomego umysłu.

Spróbuj to zrobić!

O czym już wiesz?

Pomyśl o problemie, pytaniu lub sprawie, którą się od jakiegoś czasu zajmujesz. Zamknij oczy, znajdź swoje centrum i oddychaj głęboko i spokojnie.

Przywołaj na myśl tę sytuację lub pytanie i poczuj, że pragniesz otrzymać odpowiedz, spostrzeżenie lub zrozumienie. Następnie zapytaj siebie: „Co już wiem o tej sytuacji?”. Pamiętaj, że pytanie i odpowiedź istnieją obok siebie jednocześnie i są ze sobą powiązane.

Zapisz w pamiętniku to, co przyjdzie ci do głowy, bez zastanawiania się czy kontrolowania twoich odpowiedzi. Jeżeli pisanie się skończy, to zapytaj znowu: „Co jeszcze o tym wiem? Co chce się wydarzyć, żeby wszyscy byli zadowoleni? Kiedy będzie odpowiedni moment? Kto jeszcze powinien brać w tym udział? Co jeszcze powinienem o tym wiedzieć, zanim sprawy potoczą się dalej? Czego mogę się nauczyć dzięki temu doświadczeniu?”.

Więcej o intuicji i świadomości czytaj w książce Penney Peirce Rewolucja w postrzeganiu rzeczywistości.

Równoważenie czakr

Autor: Margaret Ann Lembo

Wszystkie myśli i uczucia, zarówno pozytywne jak i negatywne, są przechowywane w tym zadziwiającym polu energetycznym, niezależnie od tego, czy jesteśmy tego świadomi, czy nie. Gdy jesteśmy świadomi, w jaki sposób przebiega nasze wielowymiarowe życie, możemy pozbyć się negatywnych myśli i emocji, zastępując je pozytywną energią, pozwalającą przywrócić dobrostan i stan równowagi. W przypadku poważnej choroby równoważenie pola energii nie może zastąpić innych metod leczenia. Jednak może współdziałać z tradycyjnymi metodami leczenia jako terapia uzupełniająca. Stosuj podane tu metody do zrównoważenia duchowych, mentalnych i emocjonalnych niedomagań, jakie manifestują się na planie fizycznym. W miarę zagłębiania się w rozdziały poświęcone czakrom, zrozumiesz, w jaki sposób głębsze zachwiania równowagi poszczególnych czakr manifestują się w postaci cierpienia w życiu twoim i otaczających cię osób.

Brak równowagi w czakrach może prowadzić do problemów na poziomie mentalnym, emocjonalnym i duchowym. Uciążliwe objawy fizyczne czy choroba pojawiają się w wyniku braku równowagi w czakrach. Na przykład nieuzewnętrznione łzami emocje mogą wywołać przeziębienie. Niewypowiedziane słowa mogą wywołać zapalenie krtani. Tłumione emocje lub brak poczucia bezpieczeństwa często objawiają się w postaci gniewu lub nagłych, wybuchowych reakcji. Niezrównoważona energia ma swoje źródło w napięciu emocjonalnym lub umysłowym, pochodzącym z kolei z twoich, lub kogoś innego, negatywnych myśli lub przekonań. W miarę budzenia świadomości kolorów i czakr, odkryjesz praprzyczynę trudności życiowych, chorób i/lub blokad uniemożliwiających ci kreowanie życia według własnych pragnień.

Czakry równoważy się stosunkowo łatwo, a wybór sposobu, w jaki to zrobisz, ostatecznie należy do ciebie, niezależnie od tego, czy wykorzystasz do tego narzędzia i sytuacje dnia codziennego, czy też dla uzyskania lepszego efektu wypracujesz swój własny rytuał czy ceremonię. Rozpoczęcie od myśli „chcę zrównoważyć moje czakry”, pomoże stworzyć intencję przywrócenia równowagi. Jeśli tylko twoja intencja będzie czysta i pozytywna, proces równoważenia będzie efektywny i przyniesie oczekiwane korzyści. Możesz nosić w kieszeni kamień w kolorze odpowiadającym czakrze, którą pragniesz zrównoważyć, z jednoczesnym skupieniem intencji na przywróceniu równowagi temu obszarowi swego jestestwa, który związany jest z daną czakrą. Jednocześnie skup się na intencji, co pragniesz osiągnąć.

Jak stworzyć intencję? Czym jest intencja? Intencja to po prostu kierunek działań prowadzących do obranego celu. Aby stworzyć intencję, zdecyduj, że chcesz coś zrobić. Postępujesz tak nieustannie przez cały dzień. Na przykład jeśli chcesz wstać z krzesła i przejść do innego pokoju, twoją intencją jest podjąć takie czynności, dzięki którym wstaniesz z krzesła. Zdolność wyobrażenia sobie wstania z krzesła i przejścia do innego pokoju stwarza czynność; gdy tylko ją sobie wyobrazisz, wykonujesz ją. Bądź bardziej świadomy swoich intencji. Przypisz intencje kamieniom określonego koloru, odnoszącym się do czakry, którą pragniesz zrównoważyć.

Możesz również nosić przy sobie kilka kamieni z towarzyszącymi im afirmacjami, zapisanymi w pamięci lub na kartce papieru. Skrop olejkami kamienie lub kartki z afirmacjami odpowiadającymi czakrom, które chcesz zrównoważyć. Najlepiej rozmieść kamienie w domu, samochodzie i biurze, by za każdym razem, gdy na nie spojrzysz, przypominały ci o twoich intencjach. Włóż kamień do poszewki od poduszki, na parapecie kuchennym czy przy umywalce w łazience. Gdy je zobaczysz, przypomnisz sobie intencje stworzone dla przywrócenia równowagi we wszystkich aspektach swojego życia. Potraktuj rozdziały od 2 do 8 jako przewodnik po zagadnieniach, na których chcesz się skupić, kamieniach i olejkach, których możesz użyć i pozytywnych afirmacjach, które zapadną ci w pamięć.

Równoważeniu czakr można dodać ceremonialnego splendoru, urządzając specjalnie przeznaczoną do tego przestrzeń za pomocą specjalnie dobranych kamieni. Zapal świece w kolorach odpowiadających czakrom i wypełnij przestrzeń zapachami olejków. Nastrojowa muzyka subtelnie dopełni całości. Połóż się, namaść się olejkiem i rozłóż kamienie na czakrach i wokół nich, skupiając się przy tym na intencji harmonii i zrównoważenia. Odpręż się, oddychaj głęboko i rozkoszuj się pozytywną energią.

Gdy wykonuję zabieg równoważenia czakr kryształami – czyli układania kamieni z intencją oczyszczenia i zrównoważenia czakr – pacjentom w swoim Kryształowym Ogrodzie, w rozmowie odkrywamy przyczynę, dla której decydują się na tę komplementarną pracę z energią. Omawiamy różne problemy natury duchowej, fizycznej, umysłowej i emocjonalnej, które przechodzą. Dobieram kamienie najkorzystniej oddziałujące na równowagę ciała, umysłu i ducha, i umieszczam je na ciele pacjenta i wokół niego, objaśniając jednocześnie rolę każdego z nich. Pacjent czynnie uczestniczy w zabiegu używając świadomej intencji, która potęguje jego efekt.

Do sesji można również wprowadzić inne duchowe narzędzia, takie jak wizualizacje i medytacje z przewodnikiem, terapia regresyjna i praca z wewnętrznym dzieckiem, w zależności od indywidualnych potrzeb pacjenta. Wizualizacje z przewodnikiem doskonale współgrają z równoważeniem czakr przy pomocy kryształów. Po rozmieszczeniu kamieni na ciele, prowadzący zabieg opisuje kolory kamieni i ich działania, i tworzy słowny obraz potencjalnej pozytywnej zmiany.

Częścią zabiegu równoważenia czakr za pomocą kryształów czynię także terapię regresyjną, która przenosi pacjenta do pewnych zdarzeń z przeszłości – czy to z tego wcielenia (zwykle do okresu pomiędzy drugim a dziesiątym rokiem życia), czy z któregoś z wcześniejszych wcieleń. Uświadomienie sobie istoty tych zdarzeń uzdrawia obecne sytuacje życiowe. Jedna z moich pacjentek imieniem Rhonda cierpiała z powodu powtarzającego się wzorca związków z mężczyznami. Jej partnerzy zmieniali się, czas upływał, ale wzorzec jej związków z mężczyznami pozostawał dokładnie taki sam. Podczas regresji Rhonda wróciła do zdarzenia, które miało miejsce, gdy miała niespełna dziewięć lat, kiedy to jej ojciec nazwał ją grubą, co bardzo ją zraniło. Większość dziewczynek przed wejściem w okres dojrzewania zwykle ma nieco pulchne kształty, ale ona wówczas o tym nie wiedziała, a jej podświadomość przechowywała to wspomnienie. Zawiodło ją ono do momentu, w którym jej rodzice rozwiedli się. Jej ojciec był zdruzgotany i w tym samym czasie oddalił się od niej. Nigdy nie pogodził się z rozstaniem i umieścił Rhondę w centrum swojego nieszczęścia, stwarzając w niej model relacji z mężczyznami, którego treścią było przekonanie, że związek z mężczyzną może być albo na dystans, albo być pasmem cierpień. Po regresji Rhonda zaczęła usuwać negatywny wzorzec i pracować nad stworzeniem świadomego, przepełnionego miłością związku z mężczyzną zdolnym do pełnego zaangażowania się.

Podczas równoważenia czakr kryształami tak naprawdę nie przeprowadzam procesu, lecz jedynie dostarczam pacjentowi potrzebnych narzędzi. To sam pacjent wykonuje całą pracę – wspominając, oddychając, lecząc się, uwalniając i powracając do równowagi. Dzięki temu, że pacjent jest aktywnym uczestnikiem procesu, zachowuje on pełną kontrolę nad równoważeniem. Czynne uczestnictwo pomaga pacjentom wywołać proces samoleczenia i zapewnia długotrwałe efekty.

Jak przywrócić i zachować równowagę czakr dowiesz się z książki Terapia czakr. Równowaga energetyczna gwarancją zdrowia autorstwa Margaret Ann Lembo.

Horoskop Weroniki Wer na grudzień 2013

Autor: Weronika Wer

Autorką horoskopu jest Weronika Wer - doradca życiowy i duchowy, trenerka rozwoju osobistego, coach, arteteraputka, wizjonerka, wróżka, numerolog, runistka.

Weronika Wer:

  • Konsultacje indywidualne w zakresie miłości, biznesu, pracy, kariery, zdrowia
  • Prognozowanie przyszłości
  • Doradztwo życiowe i duchowe
  • Rozwój osobisty
  • Warsztaty, Szkolenia
  • Arteterapia
  • Analiza związków i relacji
  • Portrety numerologiczne i runiczne
  • Interpretacja snów
  • Talizmany, Amulety, Mandale

Kontakt:

tel. 666 205 751

gg. 33569487

[email protected]

Dodatkowe informacje na stronie:

www.weronikawer.bloog.pl

www.facebook.com/weronikawer


Baran 21.03 – 19.04

Dla Baranów grudzień będzie miesiącem obfitującym w spore sukcesy, duża radość, nową miłość i pikantną erotykę!

Baranie, w nadchodzącym miesiącu, nie będziesz miał zbyt wielu powodów do zmartwień i smutku, więc będziesz wesoły, szczęśliwy, towarzyski i chętny do zabawy i rozrywki. Zdecydowanie będziesz w swoim żywiole – pewny siebie, konkretny, pełen sił, wigoru i energii. Wykorzystaj ten czas dobrze, dokonaj ważnych zmian i transformacji w swoim życiu! W sferze zawodowej postaw na rozwój, postęp i kreatywność! Otwórz się na nowe koncepcje, ciekawe pomysły, znajomości i kontakty! Zaufaj sobie! Wykorzystaj swoje liczne talenty, umiejętności i możliwości! W sprawach sercowych możesz spodziewać się nowych znajomości i przygód miłosnych. Raczej nie ominie Cię gorący, namiętny romans, który z czasem może przerodzić się w poważniejszą relację uczuciową, z perspektywami na przyszłość!

Byk 20.04 – 20.05

Wraz z nadejściem Świąt Bożego Narodzenia, Byki ochoczo i zwielkim zapałem ruszą do przedświątecznych, domowych porządków – sprzątania, mycia okien, trzepania dywanów, odnawiania, naprawiania, remontowania i organizowania na nowo swoich przestrzeni mieszkalnych!

W grudniu czas i okoliczności w Twoim życiu Byku będą sprzyjać większym inwestycjom budowlanym, opłacalnemu zakupowi upragnionego mieszkania, wymarzonego domu lub ziemi, więc nie przegap okazji! Niezwykle ważne dla Ciebie staną się w najbliższym czasie sprawy dotyczące Twojej rodziny i domu. Staniesz się jeszcze bardziej rodzinny, przyjacielski i towarzyski. Chętniej i częściej będziesz spędzać czasze swoimi domownikami i dziećmi. Zwłaszcza w czasie Świąt będą Cię cieszyć wizyty na rodzinnych, świątecznych obiadach oraz odwiedziny najbliższej rodziny, dobrych przyjaciół, a nawet tych dalszych, dawno niewidzianych członków rodziny!

Bliźnięta 21.05 – 21.06

W grudniu, towarzyskie i ruchliwe Bliźnięta zdecydowanie wezmą się w garść, zmobilizują się i mocno ruszą z kopyta całą naprzód!

Bliźniaku, w tym miesiącu uruchom swoje wszystkie pokłady sił, talentów i możliwości, by zrealizować swoje plany zawodowe, zamierzenia osobiste i cele towarzyskie. Twoja siła przebycia, pewność i determinacja w działaniu będzie nie do pokonania! I raczej nie będziesz pytać innych o zdanie i pozwolenie, czy możesz? Sam zdecydujesz, i zarówno w pracy, jak i w miłości, i w seksie, weźmiesz sobie to, czego zapragniesz i zechcesz. Przy takiej asertywności, pewności siebie, zdecydowaniu i gotowości na wyzwania i przeciwności losu, nie straszne Ci będą jakiekolwiek problemy i kłopoty codzienne, i raczej nie będziesz narzekać na brak powodzenia i sukcesów!

Rak 22.06 – 22.07

Niestety, wraz z początkiem zimy Raki możedopaść znaczny spadekformyfizycznej i kondycji psychicznej, choroby i ogólna niemożność!

Raku, w grudniu możesz czuć się mocno zmęczony, osłabiony i może brakować Ci energii i siły. Może Ci skutecznie utrudniać życie i znaczenie ograniczać Twoją aktywność duże osłabienie fizyczne, niespodziewane infekcje, sezonowe, upierdliwe przeziębienia i zaniedbywane od dawna problemy zdrowotne. Ponieważ nie będziesz czuł się w tym okresie najlepiej, dlatego w miarę możliwości, sprawy wymagające dużego nakładu sił fizycznych i energii, przełóż na dalszą przyszłość. Oszczędzaj siły i dużo wypoczywaj! Wykorzystaj urlop, odpocznij i zadbaj o swoją ogólną kondycję organizmu, pomocne Ci w tym będą odpowiednio zbilansowana dieta, zioła, witaminy, naturalne wpomagacze, odpoczynek i relaks na świeżym powietrzu!

Lew 23.07 – 22.08

W Grudniu Lwy mogą niestety mocno narzekać na brak bieżących funduszy i znaczą, poświąteczną dziurę w domowym budżecie!

Lwie, Twoje sprawy materialne i kwestie finansowe nie zapowiadają się najlepiej w najbliższym okresie, dlatego raczej powstrzymaj się od nadmiernych wydatków i niepotrzebnych zakupów. Może okazać się, że w tym miesiącu będziesz przejmować się głównie niemożnością zapłacenia zbyt wysokich zobowiązań finansowych i zaległych płatności. Przed Tobą mniej sprzyjający czas na zawieranie korzystnych transakcji i robienie dobrych interesów, lokowanie gotówki czy branie kredytów bankowych. Zastanów się trzy razy zanim zdecydujesz się na pożyczkę, kredyt czy jakiś większy, świąteczny zakup, ponieważ działania te mogą przynieść Ci więcej strat i kłopotów niż pożytku i przyjemności!

Panna 23.08 – 22.09

W grudniu Panny nie powinny narzekać na zdrowie i dobre samopoczucie. Zimowa aura mocno ożywi Panny i wzbudzi w nich chęć do życia i działania!

Panno, należy się spodziewać, że w tym przedświątecznym okresie z dużym zapałem i energią rzucisz się w wir gruntownych, domowych porządków. Pochłonie Cię sprzątanie, odkurzanie, mycie okien i porządkowanie szaf. Nie obejdzie się bez drobnych napraw, remontów i szybkiego odświeżenia mieszkania. A w ramach odświeżania i odnowy siebie, poszukasz nowych sposobów na poprawienie urody i szybkie odchudzenie sylwetki przed Sylwestrową zabawą. Zatem bardzo chętnie pobiegniesz do kosmetyczki czy fryzjera, odwiedzisz dietetyka lub masażystę, wdrożysz nową dietę i zaczniesz ćwiczyć na siłowni. Przy Twojej konsekwencji i wytrwałości efekty mogą być zaskakująco pozytywne!

Waga 23.09 – 22.10

Końcówka roku raczej nie upłynie Wagom na przyjemnościach, hucznych zabawach towarzyskich czy atrakcjach kulturalnych!

Wago, w grudniu raczej będziesz musiała skupić się na rutynowych codziennych obowiązkach, rozwiązywaniu problemów i załatwianiu zaległych spraw. Możesz mieć teraz odczucie, że jest Ci trudniej i szczęście sprzyja innym, a nie Tobie. Ponieważ koło fortuny faktycznie niekoniecznie będzie dla Ciebie łaskawe, dlatego będziesz musiała się zmobilizować i wziąć swój los we własne ręce! Możesz być pewna, że okoliczności życiowe w najbliższym okresie zgotują Ci sporo okazji, byś wykazała się zaradnością i przedsiębiorczością w życiu. Zatem postaw na siebie i swoją samodzielność! Wiara i pewność siebie pomoże Ci wyjść obronna ręką z problematycznych sytuacji i niekorzystnych dla Ciebie wydarzeń!

Skorpion 23.10 – 21.11

Skorpiony wraz z końcem roku powinny koniecznie przejrzeć oferty biur turystycznych i zaplanować sobie nadchodzące ferie lub wykorzystać zaległy urlop w okresie około-świątecznym, by wybrać się na zasłużony odpoczynek!

Niejeden Skorpion zapragnie spędzić Święta Bożego Narodzenia i Sylwestra inaczej niż dotychczas, nietypowo, poza domem, na atrakcyjnym wyjeździe w egzotycznym miejscu. Przyznaj Skorpionie, że już od dłuższego czasu marzą Ci się wycieczki do ciepłych, dalekich krajów i wypoczynek w ciekawych miejscach. Zatem powinieneś intensywnie poszperać w internecie i popytać znajomych o rekomendacje fajnych miejsc na wypoczynek, ponieważ teraz właśnie masz sprzyjający czas na wszelkie wyjazdy i podróże. Nie zwlekaj więc, postaw na spontaniczność i wykup sobie wycieczkę w prezencie świątecznym!

Strzelec 22.11 – 21.12

W grudniu Strzelcom może niestety nieco dokuczać gorsze samopoczucie i doskwierać gorsza kondycja zdrowotna!

W tym miesiącu Twój organizm Strzelcu, wyczerpany całoroczną aktywnością i pracą, wreszcie postanowi zbuntować się i dać Ci dobitnie do zrozumienia, że czas wreszcie odpocząć, podreperować swoje nadszarpnięte zdrowie i zadbać o urodę i ciało, czemu zdecydowanie będzie sprzyjał przedświąteczny, luźniejszy okres w pracy. Twoja forma psychiczna, też może pozostawiać wiele do życzenia. Możesz zatem borykać się ze swoją nadmierną emocjonalnością, nadwrażliwością i drażliwością. Zawodzić Cię może także wyczucie i intuicja, dlatego w swoich działaniach i przy podejmowaniu ważnych decyzji, do głosu dopuść raczej rozsądek i rozwagę, które to precyzyjniej i korzystniej wskażą Ci właściwe kierunki i wybory!

Koziorożec 22.12 – 19.01

Pomimo przedświątecznego szaleństwa, raczej nie nastrajającego do ciężkiej harówki, pracowite Koziorożce nie odpuszczą sobie w grudniu tematów i spraw z obszaru pracy, kariery, interesów i pieniędzy!

W tym miesiącu Koziorożcu, jak zwykle, nie oglądając się na nic i na nikogo, zakasasz rękawy i zabierzesz się ochoczo do pracy. I w najbliższym okresie będzie to dla Ciebie bardzo opłacalne i Twój trud i zaangażowanie nie pójdą na marne. To dobry czas dla Ciebie na zbieranie plonów i owoców Twoich dotychczasowych działań i pracy. Zaangażowanie, cierpliwość i wysiłek, jaki ostatnio włożyłeś w swoją pracę nareszcie przyniosą Ci oczekiwane wyniki, duże profity i spore uznanie wśród współpracowników i u szefostwa. I choć zazwyczaj bywasz raczej skromny, to teraz skorzystaj i zabłyśnij, bo masz właściwy moment, aby sięgnąć po zasłużony sukces i aby inni docenili Twoje osiągnięcia!

Wodnik 20.01 – 18.02

W tym miesiącu Wodnikom daleko będzie do wysokich szczytów swoich możliwości oraz zdolności umysłowych i komunikacyjnych!

Wodniku, w grudniu nie będziesz zbytnio zadowolony ze swoich osiągnięć intelektualnych i dokonań w sferze nauki, zdobywania i rozwijania nowych umiejętności i zdawania egzaminów. Będziesz teraz wolniej i oporniej przyswajać wiedzę i nowości. Ponadto, Twoje dobre samopoczucie skutecznie będą burzyć, podjęte wcześniej przez Ciebie, a teraz niechciane i mocno ograniczające Twoją swobodę, ustalenia i zobowiązania. Sprawna, klarowna komunikacja i harmonijne dogadywanie się z otoczeniem, także nie będą w najbliższym okresie Twoimi najmocniejszymi atutami. Uważaj, bo Twoja niemoc i niemożność porozumienia się z innymi może doprowadzić Cię do wielu problemów, zadrażnień ikonfliktów wrelacjach towarzyskich i w kontaktach zawodowych!

Ryby 19.02 – 20.03

Ryby w grudniu, pomimo świątecznej aury, skłaniającej do radości i zadowolenia, niekoniecznie będą miały dobre samopoczucie psychicznie!

Rybo, wraz z końcem roku 2013, pewne, niesprzyjające Ci tematy i sprawy wyjdą na światło dzienne i dadzą o sobie dobitnie znać, tym samym niekorzystnie urozmaicając Ci przedświąteczny okres i mocno psując Twój święty spokój i dobre samopoczucie. Zatem w tym miesiącu przyjdzie Ci szukać rozwiązań zadawnionych i zaległych problemów oraz bieżących, mocno spiętrzonych kłopotów. Taka sytuacja może wytworzyć dużą presję, która niestety zaowocuje u Ciebie huśtawką nastrojów, zniechęceniem, złością i smutkiem. W tematach zawodowych, nawet przy Twoich zwiększonych nakładach pracy, wyniki mogą wydawać Ci się mierne i niezadowalające, a sprawy będą rozwijały się raczej nieharmonijne i niestabilnie, dlatego bardziej niż zwykle potrzebna Ci będzie wytrwałość, cierpliwość, dyscyplina i silna wola!

Weronika Wer - doradca życiowy i duchowy, coach, trenerka ds. rozwoju osobistego i samoświadomości, arteterapeutka, wizjonerka, jasnowidz, numerolog, runistka, wróżka, malarka. Z wykształcenia humanistka, kulturoznawca, psychoterapeutka. Ezoteryką i parapsychologią interesuje i zajmuje się od ponad 20 lat. Współpracuje z mediami - jest twórczynią i redaktorką autorskiej audycji “Rozmowy z Weroniką” w radio Parada, prowadziła programy ezoteryczne w telewizji, pisze i publikuje horoskopy na Wirtualnej Polsce. Interesuje ją niezwykle złożona natura człowieka oraz mechanizmy i schematy zachowań ludzkich, dlatego od wielu lat pracuje z ludźmi. Prowadzi konsultacje indywidualne, warsztaty i kursy, prognozuje przyszłość, doradza w sprawach życiowych i tematach duchowych, wspomaga w rozwoju osobistym i wspiera w pracy nad sobą, interpretuje sny, tworzy amulety ochronne, talizmany i maluje mandale. W swojej pracy wykorzystuje intuicję, empatię, talenty jasnowidzenia, doświadczenie i wiedzę z zakresu numerologii, run, różnych technik dywinacyjnych, ezoteryki, astrologii, psychologii i psychoterapii. Prognozuje przyszłość i odkrywa tajniki przeznaczenia korzystając z daru jasnowidzenia i interpretując głównie runy w rozkładach indywidualnych i partnerskich oraz korzystając z numerologii - tworząc portrety numerologiczne i opierając się na cyklach numerologicznych. Uważa jednak, że nasz los i nasza przyszłość nie są zdeterminowane, a prognozowanie daje nam tylko pewne znaki i wytyczne na ścieżce naszego życia, pozostawiając każdemu własną wolę i wybór. W pracy skupia się na człowieku, poszukiwaniu przyczyn jego konfliktów wewnętrznych i zewnętrznych i rozwiązywaniu jego problemów. Sądzi, że wszystko co nas spotyka jest nam potrzebne i rozwojowe, wszystkie nasze doświadczenia mają swoje uzasadnienie, a wszelkiego rodzaju problemy i porażki traktuje perspektywicznie, jako przyczynek do dalszego rozwoju.

14-02-2014 Astropiątek z Anną Kiestrzyn
KRYSTALOTERAPIA - dziedzictwo zamierzchłych cywilizacji



Poradnia Terapii Naturalnych TALIZMAN
Miejsce wykładu: Białystok, ul. Antoniuk Fabryczny 55 lok. 44
Godz. 17.00 - 19.00
Opłata: wstęp wolny
Dodatkowe informacje: tel: 85 654 78 35, e-mail [email protected]

Zapraszamy
Dzieci i anioły

Autor: Dr Doreen Virtue

Dzieci mają cudownie otwarte umysły, zatem z łatwością przychodzi im wiara w anioły. Czasami ich wiara oparta jest na ich własnych doświadczeniach. Kiedy byłam dzieckiem, przeżyłam wiele spotkań z aniołami, i sądzę, że jest to dość powszechne u dzieci na całym świecie. Wielu „niewidzialnych przyjaciół” to w zasadzie anioły stróże.

Przez wiele lat słyszałam mnóstwo historii o dziecięcych spotkaniach z aniołami. Najbardziej niezwykłe opowieści pochodzą od tych, którzy nie mieli wcześniej żadnej wiedzy dotyczącej archaniołów, ale dokładnie opisują imiona, specjalności i inne cechy charakterystyczne poszczególnych aniołów.

Wierzę, że dzieci z łatwością nawiązują kontakty z aniołami, ponieważ ich młode umysły nie są wypełnione sceptycyzmem czy wątpliwościami, które są wręcz plagą trawiącą umysły dorosłych. To właśnie oznacza biblijna fraza „stańcie się jako dzieci” – wszyscy możemy starać się mieć w sobie dziecięcą wiarę w połączeniu z mądrością dorosłości.

Ośmioletnia Eva* mówiła o swoim przyjacielu Gabrielu, odkąd była bardzo mała. Gabriel przekazywał Evie informacje dotyczące przyszłych wydarzeń, ale dziewczynka żaliła się matce Rosalie z płaczem, że wszystko to pojawia się zbyt szybko i zbyt intensywnie.

Eva powiedziała matce, że jej nocne sny są często prorocze i sprawdzają się następnego dnia. Dziewczynka obawiała się, że to ona tworzy owe wydarzenia za pomocą swoich snów i że jest „złą osobą”.

„Wszystko w porządku, kochanie” – Rosalie zapewniała swoją płaczącą córkę. – „To wcale nie oznacza, że jesteś zła. To się nazywa intuicja. Każdy ma intuicję, ale niektórzy ludzie mają ją silniejszą niż inni i nie jest to nic, czego należy się bać”.

„To samo powiedział mój anioł” – odparła Eva.

„Anioł w twoim śnie?” – spytała matka.

„Nie, anioł w moim pokoju, Gabriel” – odpowiedziała dziewczynka.

Rosalie przez dłuższą chwilę słuchała opowieści córki o przyjacielu Gabrielu. Kiedy rozmawiały o różnych nowinach dotyczących ich rodziny, Eva często stwierdzała: „Wiem, Gabriel mi powiedział”. Ale Rosalie zawsze zrzucała to na karb bujnej wyobraźni dziewczynki. Jednak dla Evy Gabriel był całkowicie realny.

Choć Rosalie nadal nie była przekonana o prawdziwości Gabriela, zaczęła zadawać córce konkretne pytania o jego wygląd i wizyty. Eva opisywała Gabriela jako pięknego, młodego, żeńskiego anioła z długimi brązowymi włosami i rozpostartymi skrzydłami. Powiedziała, że anioł lśni bielą i żółcią i często pojawia się w towarzystwie owczarka niemieckiego i innych zwierząt.

Anielskie wizyty stały się częstsze i miały miejsce zarówno w snach, jak i na jawie, kiedy Eva była sama w swoim pokoju. Gabriel powiedział Evie, by się nie obawiała i że pomoże jej w uczeniu się nowych rzeczy. Anioł przynosił także dziewczynce pełne miłości wiadomości od jej zmarłych członków rodziny.

Dzięki wsparciu matki Eva przestała już ronić łzy, kiedy opowiadała o swojej relacji z aniołem. Zaczęła się uśmiechać, ponieważ pamiętała kojące słowa, zapewniające, że wiadomości, jakie otrzymuje, nie są „złe” i że anioł zawsze będzie przy niej. Rosalie mówi: „Dziękuję ci, Archaniele Gabrielu, za pomoc i ukojenie mojej córki”.

Jak wspaniale, że Eva ma tak wyrozumiałą i delikatną matkę!

Wielu ludzi mówiło mi, że jako dzieci byli karani za opowiadanie o swoich spotkaniach z aniołami. Kilka osób powiedziało mi w zaufaniu, że byli wysyłani do psychiatrów lub szpitali psychiatrycznych tylko dlatego, że powiedzieli swoim rodzicom, że rozmawiają z aniołami! Byłam szczęśliwa, widząc, że pomimo bolesnych doświadczeń nadal wierzyli w anioły. Po prostu wiedzieli, że anioły są prawdziwe.

Rodzicie zrobiliby swoim dzieciom ogromną przysługę, gdyby zgłębiali temat aniołów wspólnie z nimi. (…) To bardzo ważne, by dać dzieciom możliwość otwartego wypowiadania się i dyskutowania o ich wizjach i duchowych doświadczeniach. W przeciwnym razie będą skrywać wszystko w sobie i odczuwać brak połączenia z życiem, jak i rzeczywistością.

Więcej informacji na temat Archanioła Gabriela znajdziesz w książce Cuda Archanioła Gabriela autorstwa dr Doreen Virtue. Polecamy również anielskie talizmany.

14-15-12-2013 Warsztaty z Mariuszem Siejakiem

Poradnia Terapii Naturalnych TALIZMAN

Białystok, ul. Antoniuk Fabryczny 55/44

zaprasza na warsztaty


TY również Możesz Doświadczać Cudów!!!

termin:

15 grudnia 2013r (niedziela)

godz. 10.00 – 16.00


Prowadzący:

Mariusz Siejak - uczeń Paula Funfsinn'a, Uzdrowiciel Duchowy i Egzorcysta.


Jeśli chcesz wiedzieć jak uzyskać...

  • spokój wewnętrzny

  • dobre, udane relacje

  • bezpieczeństwo finansowe

  • samoakceptację


Jeśli Masz Już Dość...

  • chorób

  • pecha

  • braku samoakceptacji

  • braku miłości

  • problemów w relacjach z innymi


Oto cudowne rozwiązanie twoich problemów


Metoda jest bardzo prosta i skutecznie działa na wielu płaszczyznach Naszego życia. Każdy bez wyjątku może jej się nauczyć.



Dzięki tej metodzie nauczysz się jak:


  • nawiązać kontakt ze swoją Nadświadomością

  • zrozumieć wiele spraw wydarzających się w Twoim życiu

  • zsynchronizować i dostroić Ciało Umysł i Ducha



To Spotkanie Może Odmienić Twoje Życie!!!


W Ciągu 5-6 godzin...

...nauczysz się jak radzić sobie w trudnych przypadkach, pokaże Ci jak zacząć dzień by był dla Ciebie pasmem korzystnych zbiegów okoliczności, poznasz metodę synchronizacji Ciała Umysłu i Duszy oraz miejsca przestrzeni, osób i sytuacji.


Koszt: 207 zł (max. 22 os.)


Pamiętaj!

Warunkiem odbycia się warsztatów jest zebranie się odpowiedniej ilości osób w grupie.

Swój udził potwierdź do 12 grudnia!



UWAGA

  • Dla uczestników szkolenia możliwość inicjacji w bardzo wysokie częstotliwości światła.

  • rabatu na autorskie „Spotkanie z Arkturianami”, na którym namacalnie będziesz mógł/a doświadczyć mocy i zarazem subtelności ich działania, podnieść maksymalnie swoje wibracje oczyścić i uzdrowić swoje ciało fizyczne jak również swoje ciała subtelne.


Na niedzielne szkolenie zabierz ze sobą: karimatę lub koc, wodę.




W dniu 14 grudnia (sobota) w godz. 12.00 – 16.00 odbędzie sie IV Przekaz Uzdrawiania Mocą Darów Ducha Świętego


Koszt: 80zł - swój udział potwierdź do 12 grudnia


W dniach 15 – 16 grudnia zapraszamy na sesje indywidualne do Mariusza Siejaka.

Koszt: 120 zł / 1 godz.




Zapisy i wpłaty proszę kierować :

Poradnia Terapii Naturalnych Talizman

Białystok, ul. Antoniuk Fabryczny 55/44, tel. (85)654 78 35

Organizator: Elżbieta Czaczkowska tel. 506 236 545 e-mail: [email protected]



ZAPRASZAMY



Seans zbiorowy uzdrawiający

Autor: Antoni Zawadzki, John Stanisław Bush, dr Andrzej Kaczorowski

John Stanisław Bush z Chicago – USA – uzdrowiciel duchowy, parapsycholog, światowej sławy hipnotyzer i terapeuta wykonujący hipnozę indywidualną i zbiorową uzdrawiającą.

John Bush prowadzi oficjalną Klinikę Medycyny Naturalnej w CHICAGO – USA. Jest również pionierem programu radiowego, najbardziej popularnego WPNA 1490 w USA, gdzie prowadzi program radiowy: „Natura, Zdrowie, Duch”.

Jest uzdrowicielem światowej sławy – uzdrawiał w wielu krajach świata: od Stanów Zjednoczonych Ameryki i Kanadzie po miasta Australii, Nowej Zelandii, Niemczech i Polski. Tam również prowadzi kursy i szkolenia z zakresu parapsychologii, hipnoterapii i uzdrawiania duchowego.

Wspólnie z Andrzejem Kaczorowskim, przeprowadził w ostatnim okresie wiele seansów zbiorowych uzdrawiających w różnych miastach Polski.
Na dużych salach zademonstrował swój potencjał siły uzdrawiania w przekazywaniu energii uzdrawiającej, uzyskując przy tym pozytywne efekty, jak również indywidualne seanse uzdrawiające z wykorzystaniem hipnozy, bioterapii.
Stosował również egzorcyzmy w celu neutralizacji energii duchowej w różnych postaciach strachów, zjaw i opętania. Połączenie tak wielu możliwości terapeutycznych pozwala wykorzystać w pełni efekty terapeutyczne i uzdrawiające.

W swoich praktykach uzdrawiania stosuje motto: „Gdzie lekarz, szpital zawodzi – John Bush z pomocą przychodzi”.

John Bush mówi: - „Jestem szczęśliwy, że mogę ponownie gościć w kraju i pomagać moim rodakom, podobnie jak to czynię w Chicago, gdzie pracuję z Polonią Polską.
I widzę, że tak jak w Polsce i za granicą nasi rodacy potrzebują nie tylko pomocy medycznej, psychologicznej, ale i duchowej. A seanse hipnozy zbiorowej – uzdrawiającej są taką formą przekazu energii uzdrawiającej.
Wiadomo, ze każde leczenie powinno zaczynać się od zrównoważenia stanu duszy. Wówczas stopniowo umacnia się psychika i organizm lepiej radzi sobie z pokonywaniem chorób. Hipnoza zbiorowa to właściwie lekki, sztuczny sen, który pobudzi w nas siły odpornościowe dla duszy i ciała. Z mojej obserwacji wynika, że wszystkie osoby korzystające z terapii uzdrawiania bardzo często współpracowały z nami i poddawały się podawanym sugestiom, przez co uzyskały zbawienny wpływ na psychikę i duszę.
Po seansach wyrażały swoje zadowolenie z dobrego samopoczucia i zmian w swojej psychice, w uwalnianiu napięć bądź traum powstałych w postaci blokad wewnętrznych. Z mojej praktyki uzdrowicielskiej i spotkań na seansach zbiorowych, które wcześniej wykonywałem w różnych częściach świata, a mianowicie w USA gdzie pracuję i wykonuję praktykę uzdrowicielską od 20 lat oraz Australii, Brazylii, Kanadzie, Nowej Zelandii i innych krajach Europejskich, gdzie wspólnie z Kościołem Katolickim uczestniczyłem w zbiorowych seansach uzdrawiających. Z tego wynika, że ludzie coraz bardziej potrzebują pomocy duchowej i psychologicznej w dzisiejszej rzeczywistości postępu cywilizacyjnego..
Moje spotkanie z Andrzejem Kaczorowskim i wspólne seanse to dla mnie dodatkowe doświadczenie w terapii z ludźmi chorymi, zagubionymi w obecnej rzeczywistości. W Polsce i na całym świecie ludzie mają ten sam problem w dzisiejszych czasach szybkiego postępu cywilizacyjno - informacyjnego, za którym nie nadążają i stąd rodzi się choroba, dysharmonia psychiki i całego organizmu.

Pozostaję w Polsce i będę dalej uczestniczył w seansach uzdrawiających wspólnie z Andrzejem Kaczorowskim na Festiwalu Medycyny Naturalnej oraz kursach – szkoleniach z zakresu duchowego uzdrawiania.

Seanse zbiorowe z udziałem Andrzeja Kaczorowskiego psychologa, hipnoterapeuty z Wrocławia w połączeniu z Johnem Bushem uzdrowicielem duchowym z Chicago z USA są jedyne w Polsce. Wzbudzają żywe zainteresowanie osób potrzebujących pomocy jak również osób zainteresowanych autohipnozą, medytacjami w celu wykorzystania  potęgi podświadomości do zmian programu życia na pozytywne nastawienie i sukces życiowy, zdrowie, dobre samopoczucie. Seanse zbiorowe z wykonaniu w/w hipnoterapeutów zmieniają program zdrowia i życia, ułatwiają pozbycie się nałogów alkoholowych, nikotyny, narkotyków pomagają przy redukcji nadwagi, jak również wyciszają emocje, nerwy, stresy, odblokowują pamięć i koncentrację.
Takie seanse są bardzo korzystne przy chorobach o podłożu psychosomatycznym, psychoseksualnym, bezsenności i innych o podłożu emocjonalnym.
W trakcie seansów uzdrawiających hipnoterapeuci prezentują również nieznane techniki hipnozy i pracy z umysłem i podświadomością, To wszystko można doświadczyć na zbiorowych seansach hipnozy pt. „Kaczorowski i Bush zdradzają tajniki hipnozy”.
Tego jeszcze nie było – przekaz energii uzdrawiającej w hipnozie z wykorzystaniem siły umysłu i potęgi podświadomości.

John Bush jest zafascynowany zbiorowymi seansami hipnozy uzdrawiającej. Porównuje je do rytuału zbiorowej mszy, w której hipnoterapeuta jest pastorem – księdzem prowadzącym ceremonię przekazu energii uzdrawiającej.

Mówi o Kaczorowskim, jako o przyjacielu duchowym, z którym świetnie współpracuje. Oni uzupełniają się nawzajem nie tylko w przekazie energii, ale w prowadzeniu seansu, gdzie Kaczorowski zaczyna wprowadzanie w seans zbiorowy. Kiedy już podopieczni znajdują się w transie wówczas Bush wprowadza ich do dzieciństwa, a nawet do łona matki.
Przy tym przywołuje odczucia matczyne: przytulenia do piersi matki, pocałunek matki i bicie jej serca. Są to cudowne doznania wizualne i uczuciowe, w których podopieczni wyzwalają uczucia płaczu, tęsknoty, miłości.
Te wspomnienia dogłębnie wpływają na psychikę osób i wyzwalają uczucia płaczu, radości, miłości i wówczas następuje oczyszczenie – katharsis. Tak bardzo potrzebny dla psychiki, która od dzieciństwa tęskniła za takimi odczuciami. Wrażliwy i uczuciowy głos Busha porusza do głębi nawet najbardziej zatwardziałe dusze ludzkie.

John Bush mówi o Kaczorowskim, jako nauczycielu, od którego chce się jeszcze dokształcać, choć tak naprawdę ci dwaj, co jest równie ciekawe, są z jednego rocznika urodzenia i mają wiele podobieństw nie tylko charakterologicznych, ale i życiowych.

Zbiorowe seanse hipnozy uzdrawiającej pt. „Kaczorowski i Bush zdradzają tajniki hipnozy i uzdrawiają” przyciągają ludzi potrzebujących pomocy terapeutycznej i wychodzą naprzeciw ludziom schorowanym, biednym, nie mogących skorzystać z seansów indywidualnych.

Hipnoza zbiorowa to właściwie lekki, kontrolowany sen, który pobudzi w nas siły odpornościowe dla duszy i ciała. Osoby korzystające z terapii uzdrawiania współpracowały i poddawały się podawanym sugestiom, przez co uzyskały zbawienny wpływ na psychikę i duszę.
Po seansach wyrażały swoje zadowolenie z dobrego samopoczucia i zmian w swojej psychice, w uwalnianiu napięć bądź traum powstałych w postaci blokad wewnętrznych.

Bush z powagą i dumą powiada: „Nie przyjechałem do Polski żeby zarabiać na swoich rodakach, ale żeby pomagać Kaczorowskiemu w jego szczytnym celu. Pomagać ludziom chorym, których nie stać finansowo na indywidualne, płatne seanse”.

John mówi: „Wiem, że kolega Kaczorowski miał świetnych nauczycieli hipnozy i nauki o stanach odmiennej świadomości na wschodzie Rosji z San Petersburga – prof. Kandyby, czy z Moskwy: prof. Gonczarowa jak również z Ukrainy - Charkowa – dr Daniłowa. Moje nauki pochodziły z Zachodu i Ameryki. Dlatego połączenie wiedzy o hipnozie z Zachodu i Wschodu jest wielkim Mostem Energetycznym dla przyszłości”.

Współpraca Kaczorowskiego i Busha jest pionierskim początkiem postępu seansów uzdrawiających wychodzących poza granice Polski.

Wrocław marzec 2008

Wywiad przeprowadził
red. Antoni Zawadzki

Więcej informacji o zbiorowych seansach prowadzonych przez dr. Kaczorowskiego i Busha znajduje się w książce pt. Reinkarnacja i hipnoza w terapii.

8-9.02.2014 - Warsztyaty Autohipnozy z Teresą Korol

Poradnia Terapii Naturalnych TALIZMAN

Białystok, ul. Antoniuk Fabryczny 55/44

zaprasza na

Warsztaty Autohipnozy

związane z nabyciem umiejętności skutecznego kreowania swojej przestrzeni zawodowej
i finansowej.

Termin:


Białystok
Warsztaty Autohipnozy
8-9.02.2014r.



Koszt warsztaów – 300zł.



Prowadząca Teresa Korol

Astropsycholog, hipnoterapeuta, wykładowca Studium Psychologii Psychotronicznej w Białymstoku. Jest redaktorką pisma ezoterycznego „Czwarty Wymiar”. Od 20 lat pracuje jako doradca życiowy i terapeuta, znakomicie wykorzystując znajomość psychologii, kart (Tarota, klasycznych), astrologii, chirologii i numerologii.



Warsztaty odbywają się

8.02.2014r. w godz. 10.00 – 20.00  z godzinną przerwą na obiad o godz. 15.00

9.02.2014r. w godz. 10.00 – 18.00 z godzinną przerwą na obiad o godz. 14.00



Zapisy i wpłaty proszę kierować :

Poradnia Terapii Naturalnych Talizman

Białystok, ul. Antoniuk Fabryczny 55/44, tel. (85)654 78 35

Organizator: Elżbieta Czaczkowska tel. 506 236 545 e-mail: [email protected]



Warsztaty Autohipnozy związane z nabyciem umiejętności wpływania na przepływ pieniądza, rozszerzania swoich możliwości finansowych , rozwój zawodowy oraz indywidualnego kreowania ścieżki kariery.

W trakcie warsztatów dowiesz się:
- jakie mogą być przyczyny, blokady i trudności w pozyskiwaniu pieniędzy i poruszaniu się na polu pracy zawodowej
- co zrobić aby świadomie kreować swoje pieniądze i karierę zawodową oraz osiągać sukcesy.

Nauczysz się skutecznych technik AUTOHIPNOZY, za pomocą których będziesz mógł uzyskać pozytywne rezultaty swoich działań oraz poprawić swoją sytuację finansową i zawodową.


Serdecznie zapraszam.

Podczas warsztatów osiągniesz stan dobrego samopoczucia bez bólu

i innych dolegliwości oraz zdobędziesz umiejętności utrzymywania tego stanu..



Uwaga!

Większość zajęć na warsztatach będzie odbywała się na leżąco, dlatego też proszę ze sobą wziąść kocyki, karimaty, materace, poduszki itp.  - indywidualnie według potrzeb. 



Więcej szczegółowych informacji o prowadzącej znajdziesz na http://qlevo-teresakorol.pl/


13.12.2013 - Warsztaty "Naturalnej kobiecości"

Poradnia Terapii Naturalnych TALIZMAN

Białystok, ul. Antoniuk Fabryczny 55/44

zaprasza na

Warsztaty „Naturalnej kobiecości”

TERMIN

13 grudnia (piątek) 2013r. w godz. 10.00 – 19.00

Koszt warsztatów: 200 zł

Prowadząca Teresa Korol

Astropsycholog, hipnoterapeuta, wykładowca Studium Psychologii Psychotronicznej w Białymstoku. Jest redaktorką pisma ezoterycznego „Czwarty Wymiar”. Od 20 lat pracuje jako doradca życiowy i terapeuta, znakomicie wykorzystując znajomość psychologii, kart (Tarota, klasycznych), astrologii, chirologii i numerologii.



 Siła kobiety mieści się w jej naturalnej kobiecości. Co to znaczy? 

Mężczyźni poszukują kobiet ”kobiecych” – ciepłych wewnętrznie, erotycznych, pobudzających ich zmysły. 

O takich kobietach marzą, chętnie się im podporządkowują i  z przyjemnością spełniają ich oczekiwania.

Taka kobieta nie musi nic specjalnego robić, jakoś specjalnie się starać – wystarczy, aby była i już samą swoją obecnością uszczęśliwia swego mężczyznę. 

Im bardziej  naturalnie „kobieca ” jest kobieta, tym bardziej udany jest związek.  

Napięte lub z innych względów nieprzyjemne relacje ze swoim mężczyzną, jesteś w stanie bardzo szybko zmienić na  przyjemne i atrakcyjne dla Ciebie i dla Was..

Jeśli jesteś jeszcze sama, pozwoli Ci na to, abyś w sposób naturalny wzbudzała zainteresowanie mężczyzn i przyciągnęła do siebie wartościowego dla siebie partnera.

Poza tym, jeśli kobieta ma w sobie naturalną „kobiecość”, to posiada w sobie moc nie tylko pozytywnego wpływania na swego mężczyznę, ale także na inne sprawy życiowe. Tworzy w sobie magnes przyciągania wszystkiego, co jest dla niej miłe i przyjemne.

Jak to zrobić, w jaki sposób uzyskać, nauczyć się takiej cechy, dowiesz się na warsztatach „Naturalnej kobiecości”.  Zdobędziesz nie tylko wiedzę merytoryczną, ale także praktyczne umiejętności.  

Liczba miejsc ze względu na specyfikę warsztatów ograniczona.

Serdecznie zapraszamy :)



Zapisy i wpłaty proszę kierować :

Poradnia Terapii Naturalnych Talizman

Białystok, ul. Antoniuk Fabryczny 55/44, tel. (85)654 78 35

Organizator: Elżbieta Czaczkowska tel. 506 236 545 e-mail: talizman@studioastro.pl



Więcej szczegółowych informacji o prowadzącej znajdziesz na http://qlevo-teresakorol.pl/





6-12-2013 Astropiątek z Mariuszem Łopieńskim
Zielone pożywienie - lekarstwem na choroby cywilizacyjne.


Poradnia Terapii Naturalnych TALIZMAN
Miejsce wykładu: Białystok, ul. Antoniuk Fabryczny 55 lok. 44
Godz. 17.00 - 19.00
Opłata: wstęp wolny
Dodatkowe informacje: tel: 85 654 78 35, e-mail talizman@studioastro.pl

Zapraszamy
Magia to poważna sprawa

Autor: Dorothy Morrison

Obecnie na świecie jest wiele utalentowanych osób praktykujących magię, zdanie na temat Pradawnych Sztuk różni się w zależności od osoby. Pomimo różnic, wszyscy zgadzają się w jednym − magia to poważna sprawa. Nie należy jej bagatelizować ani się z nią bawić.

Jest ku temu wiele powodów, ale większość tyczy się czynników, które rządzą magią i jej sposobem działania. Poświęcenie kilku chwil na poniższe zagadnienia może zmienić sposób, w jaki żyjesz magicznym życiem.

Prawo karmy

Cała magia jest rządzona przez prawo karmy. Nie oznacza to jednak, że praca z zaklęciami nie może być przyjemna, tylko że rzucanie zaklęcia na kogoś jest równoznaczne z rzucaniem go na siebie. Prawo karmy nie działa na zasadzie równowagi, zamiast tego zwraca tobie trzykrotność tego, co wysłałeś. Ponieważ mało kto jest w stanie wytrzymać potrójną dawkę pogorszenia, zalecam, byś wszystko dokładnie przemyślał, zanim zaczniesz rzucać czary, by kimś manipulować lub mu przeszkadzać. Z odpowiednim planowaniem prawdopodobnie uda ci się osiągnąć swój cel bez konieczności stosowania magii manipulacji.

Teoria fali

Magiczny system przyczyny i skutku jest całkowicie odmienny. Działa on na zasadzie teorii fali. Dobrym przykładem na przedstawienie tego jest wrzucenie kamienia do wody. Gdy kamień w niej wyląduje, woda w tym miejscu po chwili się uspokaja. Powstaje tam jednak powiązany z tym, aczkolwiek niezależny ruch pod powierzchnią. Pojawiają sie fale, rozchodzą się promieniście i docierają do miejsc początkowo nietkniętych przez wpadający kamień. W przypadku magii sytuacja wygląda tak samo.

Oznacza to, że każde zaklęcie rzucone przez praktykującego może wpłynąć na setki istnień, nawet na życie osób niezwiązanych z celem magii. Jeżeli zaklęcie jest korzystne dla wszystkich, wtedy nie ma żadnego problemu. Ale co, jeśli nie jest? Skąd możesz wiedzieć, co jest dobre dla ludzi, których nawet nie poznałeś?

W związku z tym nawet zaklęcie pokoju na świecie może mieć efekty uboczne. Na przykład zamknięcie hut żelaza, wytwórni kauczuku i fabryk odzieży (kiedyś głównym zleceniodawcą było wojsko) pozbawi pracy miliony osób. Ulice będą przepełnione bezrobotnymi, bezdomnymi, głodnymi i zapomnianymi ludźmi. Nie jest to piękna wizja, a w porównaniu z tym Wielki Kryzys Ekonomiczny z 1930 roku to błahostka.

Czy to oznacza, że każda magia jest zła i nie powinno się jej praktykować? Nie. Oznacza to jedynie, że powinieneś być całkowicie pewien, czego oczekujesz, zanim rozpoczniesz jakąkolwiek pracę magiczną, a także bardzo konkretny w prośbach do kosmosu, gdy już zaklęcie zacznie działać. Ale nawet wtedy, jak można zagwarantować, że zaklęcie nie skrzywdzi kogoś?

Jednym ze sposobów jest związanie zaklęcia z zabezpieczeniem przed krzywdą. To nie tylko chroni przed magicznym kataklizmem, lecz także zapewnia zaklęciu przepływ energii w kierunku, który wybrałeś. Jeśli nie masz doświadczenia w związywaniu zaklęć, spróbuj poniższego przykładu. Jest on bezpośredni, prosty i stanowi najlepsze zabezpieczenie przed wyrządzeniem krzywdy innym, jakie znam.

Przez karmiczną potęgę liczby trzy,

Zaklęcie to będzie związane

Tak, by jego składniki pozostały razem

I nie skrzywdziło człowieka, zwierzęcia i pogody.

Twoja własna moc

Praktykujący magię rzadko zdają sobie sprawę z tego, jak wielka jest ich własna moc. W niektórych przypadkach magia może zacząć działać bez użycia narzędzi takich jak świece, zioła, kamienie czy intonacje. Są to sytuacje rzadkie, ale się zdarzają, a silne emocje (takie jak złość) są przeważnie głównym czynnikiem, który tworzy magię. Nazywam to nieświadomą magią, ponieważ w takich wypadkach praktykujący nie ma najmniejszego pojęcia, że zaklęcie zostało rzucone.

Przykładowo za każdym razem, gdy moja znajoma jest na tyle zła, że zaczyna płakać, pojawiają się u nas deszcze i burze. Na szczęście jej zaklęcia wywołane przez płacz nie trwają długo i nie wywołały żadnych szkód czy potrzeby ewakuacji ludzi.

Jeśli myślisz, że mały deszcz nie jest taki zły, zastanów się nad poniższą historią. Inna znajoma zaprowadziła swojego psa do tresera. Pies był uroczy i inteligentny, ale też uparty. Treser nie miał doświadczenia z upartymi zwierzakami i od razu oboje nie przypadli sobie do gustu. Mężczyzna twierdził, że psa nie da się wytresować, oddał go przed czasem, niewyszkolonego i wystraszonego.

Kilka dni później znajoma zabrała zwierzaka do innego tresera. Zauważyła tam, że jej pies, wcześniej bardzo dobry myśliwy, boi się zabawki do tresury szukania. Nie trzeba było być geniuszem, żeby się domyślić, że poprzedni treser bił psa tą zabawką.

Złość była najłagodniejszym określeniem stanu mojej znajomej. Była wściekła, rozdrażniona, nie potrafiła nad sobą zapanować. Chciała mieć pewność, że ten człowiek nigdy więcej będzie się znęcać nad inną żywą istotą, zaczęła rozważać wszystkie możliwe rozwiązania. Wiedziała, że na magię nie ma co liczyć, szukała metod bardziej przyziemnych. Nic nie przychodziło jej do głowy, przynajmniej nic legalnego. W końcu zdecydowała, że nie jest w stanie już nic wymyślić, postanowiła pójść spać i rano jeszcze raz się nad tym zastanowić.

Ranek był jasny i słoneczny, a moja znajoma była już spokojniejsza. Postanowiła, że skontaktuje się z odpowiednimi władzami, by te przeprowadziły kontrolę jego firmy. Gdy wyciągała rękę po telefon, ten zadzwonił pierwszy. Dowiedziała się, że treser został potrącony przez ciężarówkę, wypadek nie był śmiertelny, ale obrażenia były na tyle ciężkie, że przez jakiś czas nie będzie mógł pracować.

Przypadek? Wątpliwe. Prawa fizyki mówią, że nie ma nic takiego. „Przypadek” to coś, czego używamy, aby wytłumaczyć sobie wydarzenia, których nie rozumiemy i nie chcemy mieć z nimi do czynienia. Bardziej prawdopodobne jest to, że jej świadomy umysł był tak zdesperowany i przepełniony emocjami, że te przelały się do jej nieświadomego umysłu, a ten po prostu zrozumiał sytuację i postanowił ją naprawić.

Żeby uniknąć tego typu sytuacji, powinieneś nauczyć się kontrolować swoje uczucia, zamiast pozwalać im kierować tobą. To nie zawsze jest łatwe. Jeżeli masz problem z utrzymaniem ich na wodzy, zajmij się czymś innym, aby na pewien czas przestać myśleć o danej sytuacji. Gdy umysł będzie już spokojniejszy, wróć do problemu i zastanów się, jak można go rozwiązać. Mimo wszystko skuteczne rozwiązania i spokój umysłu zawsze idą w parze. Pamiętaj, że to ty jesteś magiem i nie ma rzeczy, nad którymi nie możesz zapanować, nawet nad szalejącymi emocjami.

Wiele współczesnych zaklęć i rytuałów znajdziesz w książce Dorothy Morrison Magiczna Pani Domu.

Kwantowe uzdrawianie

Autor: Richard Gordon

Zasady dotyku kwantowego:

  • Miłość to uniwersalna wibracja; komunikuje się ze wszystkimi gatunkami, funkcjonuje na wszystkich poziomach i wyraża naszą prawdziwą naturę. To podstawa uzdrawiania i esencja siły życiowej.
  • Zdolność pomocy w uzdrawianiu jest naturalną cechą wszystkich ludzi.
  • Uzdrawianie to umiejętność, której można się nauczyć i która nabiera mocy, jeśli się ją ćwiczy. Z biegiem czasu osoby praktykujące dotyk kwantowy stają się skuteczniejsze w przewodzeniu energii i wzmacniają swoją zdolność do uzdrawiania.
  • Energia jest wtórna do myśli. Praktycy wykorzystują intencję i różne medytacje, by w ten sposób tworzyć pole wysokoenergetyczne, które następnie stosują w celu otoczenia chorego obszaru.
  • Rezonans i zjawisko porywania sprawiają, że obszar poddawany leczeniu zmienia swoje wibracje i dopasowuje się do wibracji praktyka, który po prostu podnosi i utrzymuje nowy poziom rezonansu.
  • Nikt nie jest w stanie tak naprawdę nikogo uzdrowić. Potrzebujący uzdrowienia leczy się sam. Osoba stosująca dotyk kwantowy po prostu utrzymuje rezonans i umożliwia tym samym proces uzdrawiania organizmu.
  • Niezbędne jest zaufanie. Praca może spowodować tymczasowy ból lub inne niepokojące objawy, które stanowią część procesu uzdrawiania. Siła życiowa i proces uzdrawiania działają w sposób całkowicie przemyślany. My nie jesteśmy w stanie ogarnąć tego swoim rozumem.
  • By mogło dojść do koniecznego procesu uzdrowienia, energia kieruje się naturalną inteligencją organizmu. Osoba stosująca dotyk kwantowy zwraca uwagę na „inteligencję ciała” i „ściga ból”.
  • Osoba stosująca dotyk kwantowy poprzez swoją pracę również zostaje poddana procesowi uleczania.
  • Oddychanie wzmacnia siłę życiową.
  • Łączenie technik oddychania i technik medytacyjnych sprawia, że energia się wyrównuje, a jej moc dzięki temu zwiększa się wielokrotnie niczym laser.
  • Synergia to efekt wielu uzdrowicieli pracujących razem i jest ona większa niż suma części. Może być bardzo potężna.
  • Uzdrowienie może mieć miejsce na odległość i mimo to wykazywać wysoką skuteczność.
  • Dotyk kwantowy łączy się w sposób prosty i skuteczny z innymi formami uzdrawiania.
  • Zdolność do łączenia się z czyjąś duchowością, bez względu na formę, w jakiej jest ona postrzegana, i prośba o pomoc innych nadaje tej pracy inny wymiar mocy.

Więcej na temat dotyku kwantowego przeczytasz w książce Richarda Gordona Kwantowe uzdrawianie.

Rytuał na wścibskie osoby

Autor: Ray T. Malbrough

Ten rytuał ma na celu powstrzymanie kogoś przed wtykaniem nosa w nie swoje sprawy.

Czego będziesz potrzebować:

  • szmacianej lalki – uosabiającej osobę, która ma zostać powstrzymana
  • szarej świecy namaszczonej olejem mocy
  • mieszanki asafetidy, korzenia tataraku zwyczajnego i cmentarnego pyłu
  • gri gri osłabienia lub kadzidełka pożegnania

UWAGA: Na kartce papieru napisz „(nazwisko) przestał wtykać nos w sprawy (nazwisko)”. Tym rytuałem można też powstrzymać drugą osobę przed plotkowaniem i zdradzaniem cudzych tajemnic. Jeśli taki jest twój cel, dodatkowo zaszyj usta lalki, a do ziołowej mikstury dosyp wiązu angielskiego.

Użyj podstawowego układu ołtarza. Wykonaj pięciostopniowe przygotowanie do rytuału.

  1. Połóż lalkę na ołtarzu i zwiąż jej ręce za plecami. Następnie postaw ją w rogu, zwróconą twarzą do środka pokoju.
  2. Przed lalką połóż zapisaną wcześniej kartkę papieru, postaw na niej szarą świecę. Zapalając ją, wypowiedz słowa, które spisałeś.
  3. Posyp lalkę mieszanką ziół, wypowiadając słowa:

    Plecami do ściany stoisz,
    związane ręce masz.
    Nie możesz wejść
    między nas
    (nazwisko osoby, którą chcesz powstrzymać).
    Koniec wtykania nosa,
    gdzie nikt cię nie chce.
    Nic już nie powiesz
    i nic nie zrobisz,
    twój udział w tych sprawach na tym się skończył.

  4. Wyobraź sobie, że osoba, którą chcesz powstrzymać, przestaje wtykać nos w nie swoje sprawy/plotkować. Dopóki nie zabierzesz lalki z rogu pokoju, ta osoba nie będzie mogła ci w żaden sposób zaszkodzić. Świecę zapalaj codziennie, aż całkowicie się nie wypali. UWAGA: niektórzy wolą wykorzystywać w tym rytuale nie szarą, a czarną świecę.

Inne przydatne zastosowania magii znajdziesz w książce Amulety, zaklęcia i rytuały Białej Magii autorstwa Raya T. Malbrough. W sklepie talizman.pl znajdziesz również wszystkie przedmioty niezbędne do przygotowania skutecznych rytuałów.

Najgorszy z błędów i jego naprawa

Autor: Munin

Z perspektywy praktyk i doświadczeń szamańskich, moich i nie tylko mogę z całą stanowczością powiedzieć o jednym z błędów, jaki popełnia każdy człowiek, w tym ja, i nazwać go najgorszym. Jest to błąd najgorszy w tym sensie, że jest podstawowy. Podbudowuje całą egzystencję dotkniętą cierpieniem i nieszczęściem, niespełnieniem. Ten błąd mógłbym nazwać technicznie "ignorancją swojego wewnętrznego doświadczenia".
Nie chcę przez tę nazwę zwracać uwagi na nic szczególnego, by nie narzucać żadnej "ontologii" czy też nie skłaniać do wiary w ducha czy ciała subtelne. Chodzi mi o to, co wszyscy posiadamy - wewnętrzny aspekt doświadczenia. Gdy zamkniesz oczy możesz się z nim z łatwością skontaktować - dlatego medytacje zazwyczaj odbywają się z zamkniętymi oczami.
Ponieważ zwykle nie skupiamy się na naszym wewnętrznym doświadczeniu, nie wzmacniamy go w swoim życiu. To, na czym skupiamy uwagę, wzmacniamy swoją energią (trzecia zasada huny MAKIA). Doświadczenie zewnętrzne jest mocniejsze, ponieważ większość naszej uwagi obejmuje to, co dzieje się na zewnątrz.
Dlatego w momentach kryzysu tak trudno jest zaufać i stosować techniki wewnętrzne. Jak zaufać w problemie, w bólu czemuś, czego się nie zna? Nie da rady. Stąd większość z nas, gdy pojawia się choroba, cierpienie, bieda, kryzys w związku itd. udaje się po środki zewnętrzne. Ufamy bowiem doświadczeniu zewnętrznemu i jego metodom a doświadczeniu wewnętrznemu i jego metodom nie ufamy.
Sytuacja jest bardzo prosta. I chyba nikomu nie przyjdzie z trudnością jej zrozumienie.
Gdy konfrontujesz się z problemem i widzisz tylko zewnętrzny aspekt doświadczenia, nie zdajesz sobie sprawy ze swojej rzeczywistej mocy i swojego potencjału. Dlatego czujesz się słaby i nieporadny. Poszukujesz pomocy. To normalne. Dobrze, że tak robisz. Lepsze to niż nierobienie niczego.
Bo nie mówię o bohaterstwie, byś nagle zaczął obłędnie ufać wewnętrznym sposobom. Doświadczenie wewnętrzne, jego świadomość rozwija się stopniowo, w czasie. Nie szalej. Używaj zewnętrznych środków i dodaj do tego wewnętrzne.
Ale zatroszcz się o swoje doświadczenie wewnętrzne. Huna jest wspaniała, bo można stosować ją praktycznie że wszędzie. Przez cały dzień możesz wzmacniać nie tylko doświadczenie na zewnątrz, ale wewnątrz. W końcu integrują się oba doświadczenia i przejawiasz moc w problemach.
Po prostu nie zapominaj dbać o swoje doświadczenie wewnętrzne. Codziennie rób coś, by je "podlewać", a ono urośnie.
To nie stanie się od razu. Nazajutrz po medytacji nie staniesz się wielkim uzdrowicielem czy szamanem. Będziesz nadal doświadczał swoich problemów. Ale odszukasz więcej przestrzeni i swojej mocy. Będziesz czuł się pewniejszy i silniejszy.
Dlatego zacznij jak najprędzej i bądź wytrwały.
Na to często nie zwraca się uwagi, że potrzeba rozwoju wewnętrznego doświadczenia i powtarzania ćwiczeń. Nie ma technik, które przynoszą natychmiastowe efekty, jeżeli nie rozwinąłeś doświadczenia. Na wszystko musimy zapracować. To sprawiedliwe. Jest to aspekt prawa karmy.
Na problemy zapracowaliśmy podobnie, jak na sukcesy.
Gdy odwracamy się od wewnętrznego doświadczenia, odcinamy się od swojego duchowego i ezoterycznego potencjału. Pozostaje nam tylko ciało fizyczne i proste zdolności intelektualne. Oto wszystko, na czym przyszło nam polegać i z czym możemy stanąć wobec wyzwań, jakie rzuca nam życie.
Możemy naprawiać ten najgorszy z błędów np. wprowadzając do swojego życia metody huny. One polegają na kierowaniu się do wnętrza, wzmacnianiu wewnętrznego doświadczenia i używaniu go do zmiany doświadczenia zewnętrznego. Przynoszą też poznanie świetlistego ciała energii, ciał subtelnych i natury ducha. Huna stopniowo uwalnia nasze zdolności paranormalne, nasz naturalny potencjał. Z nimi nie jesteśmy już tak bezbronni i infantylni.
Jeżeli my nie zaczniemy naprawiać najgorszego z błędów, nikt za nas tego nie zrobi. Droga otwarta. Pytanie: czy zechcemy nią kroczyć? Czy nasza orientacja na świat zewnętrzny nie omamiła nas na tyle, byśmy mieli chęć i odwagę na skierowanie się do wnętrza?

Munin – usługi szamańskie na dystans, kursy. Tygodniowe sesje huny na odległość (haipule, tiki) dla dziedzin: pieniądze, miłość, zdrowie, rodzina, duchowość, www.muninszaman.blogspot.com

Horoskop Weroniki Wer na listopad 2013

Autor: Weronika Wer

Autorką horoskopu jest Weronika Wer - doradca życiowy i duchowy, trenerka rozwoju osobistego, coach, arteteraputka, wizjonerka, wróżka, numerolog, runistka.

Weronika Wer:

  • Konsultacje indywidualne w zakresie miłości, biznesu, pracy, kariery, zdrowia
  • Prognozowanie przyszłości
  • Doradztwo życiowe i duchowe
  • Rozwój osobisty
  • Warsztaty, Szkolenia
  • Arteterapia
  • Analiza związków i relacji
  • Portrety numerologiczne i runiczne
  • Interpretacja snów
  • Talizmany, Amulety, Mandale

Kontakt:

tel. 666 205 751

gg. 33569487

weronikkka@wp.pl

Dodatkowe informacje na stronie:

www.weronikawer.bloog.pl

www.facebook.com/weronikawer


Baran 21.03 – 19.04

W listopadzie Barany będą bardzo miłe, przyjacielskie, pomocne, zgodne i koleżeńskie wobec swoich współpracowników, przyjaciół i znajomych!

Baranie, w tym miesiącu, czy to w domu, czy też wśród przyjaciół, skorzystasz z wielu sposobności i możliwości, by wykazać się chęcią niesienia pomocy innym. Twoja tolerancja, akceptacja, bezkonfliktowość i chęć pójścia na kompromis w wielu trudnych i spornych tematach zawodowych i kwestiach towarzyskich, znacznie ułatwi Ci życie, przysporzy Ci dużo zwolenników oraz pomoże Ci załatwić korzystnie sprawy. W sferze uczuć i miłości, może okazać się, że nawiążesz bardzo ciekawą i obiecującą znajomość z właściwym partnerem, która w przyszłości zaowocuje poważnym związkiem z perspektywami. W pracy będziesz miał teraz dużo sprzyjających okazji, by podpisać korzystne umowy, nawiązać obiecujące kontakty z klientami, znaleźć dobrze płatne zlecenia i rozpocząć nowe projekty zawodowe!

Byk 20.04 – 20.05

Dla Byków listopad nie będzie najlepszym i najszczęśliwszym okresem na realizację ich obecnych planów i przyszłościowych koncepcji!

Byku, niestety większość Twoich pomysłów zawodowych i planów osobistych w tym miesiącu, może okazać się tylko fantazyjnymi mrzonkami i może spalić na panewce w momencie prób ich realizacji. Dlatego jeszcze raz dobrze przemyśl swoje sprawy i założenia, i realnie spójrz na sytuację. Nie licz też na ulgową taryfę przy załatwianiu jakichkolwiek formalności i spraw papierkowych w firmach, w urzędach, w sądach czy w innych instytucjach. W wielu kwestiach urzędowych, zawodowych i w sporach osobistych ciężko Ci będzie udowodnić swoje racje i przekonać innych do swojego stanowiska. Zatem uważaj i działaj rozważnie, ponieważ Twoje niefortunne wypowiedzi i posunięcia mogą Ci przysporzyć wrogów, podważyć Twój autorytet lub zepsuć Ci dobrą opinię!

Bliźnięta 21.05 – 21.06

W listopadzie, Bliźnięta będą się silne, asertywne, pewne siebie, zdecydowane i gotowe na wyzwania losu!

W tym miesiącu Bliźniaku odczujesz spory przypływ mocy i sił psychicznych oraz znaczne ożywienie witalności i poprawę kondycji zdrowotnej. Wykorzystaj zatem ten miesiąc na ostateczne rozwiązanie ważnych problemów, zadawnionych konfliktów i kwestii spornych, załatwianie trudnych spraw z przeszłości i rozprawianie się ze swoimi przeciwnikami. Twoja siła przebycia i determinacja w działaniu będzie niemożliwa do przebicia i pokonania przez innych. W sferze tematów osobistych istotna dla Ciebie stanie się sfera miłości, romansów, seksu i erotyki. Zapragniesz zatem nowych podbojów erotycznych i uniesień miłosnych, więc będziesz intensywnie poszukiwać nowości i urozmaicenia w tematach łóżkowych w swoim stałym związku lub poza nim!

Rak 22.06 – 22.07

W tym miesiącu Raki będą musiały odpuścić sobie pewne sprawy i pogodzić się z nieuniknionymi stratami i porażkami!

Raku, w nadchodzącym listopadzie przyjdzie Ci zmierzyć się z niesprzyjającymi Ci okolicznościami życiowymi, komplikacjami losu i niekorzystnymi wydarzeniami. W tym miesiącu, możesz być wręcz zmuszony przez rzeczywistość i innych, do uczestniczenia w trudnych i niesympatycznych dla Ciebie sytuacjach oraz do przeprowadzenia w swoim życiu konkretnych, radykalnych zmian i podjęcia niekoniecznie przez Ciebie chcianych i pożądanych decyzji. Pewne kwestie i sprawy w Twoim życiu zawodowym, a także uczuciowym, będą wymagały od Ciebie zdecydowanego rozstrzygnięcia, ostatecznych wyborów i aktywnych działań. Taki nawał trudnych tematów i niekorzystnych sytuacji, może spowodować u Ciebie kiepskie samopoczucie, niepokój i wisielczy humor, więc znajdź sobie coś, co poprawi Ci nastrój!

Lew 23.07 – 22.08

W listopadzie, Lwy, ku utrapieniu swoich rodzin i bliskich przyjaciół, mogą okazać się wyjątkowo marudne, mało samodzielne i bardzo niezaradne!

Lwie, w listopadzie dość kiepsko może być z Twoją pewnością siebie i wiarą we własne siły i umiejętności. Zapowiada się, że raczej mało optymistycznie będziesz spoglądał w swoją przyszłość, a nawet w ramach samokrytyki, wręcz będziesz wyciągać swoje pomyłki i błędy z przeszłości, po to by narzekać i pesymistycznie oceniać swoje obecne możliwości i dalsze perspektywy. Może doskwierać Ci brak zaufania do siebie, zaniżone poczucie wartości i kiepska samoocena. Możesz mieć nawet subiektywnie negatywne poczucie, że straciłeś kontrolę nad swoim życiem. Brak poczucia bezpieczeństwa i stabilności, lęki, obawy, brak ochrony i niemożność obronienia się w trudnych sytuacjach, mocno przyczynią się do Twojego gorszego samopoczucia i kiepskiego nastroju. By poczuć się lepiej zmień swoje nastawienie i popracuj nad pozytywnymi afirmacjami!

Panna 23.08 – 22.09

W tym miesiącu, pracowite Panny powinny być w swoim żywiole, ponieważ listopad będzie wymagał od nich dużo aktywności i działania, bo przyniesie im sporo pracy, obowiązków i zajęć zawodowych i domowych!

Pomimo listopadowej, zimnej, jesiennej aury, kuszącej raczej do odpoczynku i zaszycia się w ciepłym, domowym kącie z dobrą lekturą, ty Panno, będziesz musiała zdecydowanie zabrać się ostro do pracy, ponieważ teraz właśnie masz właściwy czas, żeby większą uwagę poświęcić sprawom zawodowym i kariery. W nadchodzącym miesiącu masz spore szanse, by zrealizować swoje wytyczne i cele zawodowe, nadrobić zaległości w pracy, podpisać korzystne umowy i zdobyć nowych klientów. Listopad, to dla Ciebie czas na cierpliwą i wytężoną pracę, która zaowocuje dużymi sukcesami i osiągnięciami już wkrótce! Teraz pracujesz na swoją przyszłość!

Waga 23.09 – 22.10

W listopadzie, Wagi swoje zainteresowanie i działania skupią głównie na zadbaniu o siebie, swoje dobre samopoczucie, kondycję fizyczną, zdrowie i wygląd zewnętrzny!

Wago, zapragniesz teraz być młodsza, bardziej sprawna, zdrowsza i bardziej urodziwa. Zatem w nadchodzącym miesiącu postawisz na sprawdzone diety odchudzające, oczyszczające głodówki, kosmetyczne i fryzjerskie zabiegi upiększające, relaksujące masaże ciała i ćwiczenia fizyczne. Będziesz więc dobrym i częstym klientem gabinetów kosmetycznych, salonów fryzjerskich, dietetyków, masażystów, dentystów, siłowni i obiektów rekreacyjnych. Idąc za ciosem, także w warunkach domowych postanowisz zażywać luksusu i relaksu, więc zamienisz swoją domową łazienkę na prywatne centrum Spa, by cieszyć się na co dzień pachnącymi kąpielami relaksacyjnymi i ulubionymi, domowymi zabiegami pielęgnacyjnymi!

Skorpion 23.10 – 21.11

Listopad, pod względem samopoczucia i kondycji zdrowotnej, może okazać się dla Skorpionów nieco trudniejszym i bardziej wymagającym okresem!

Skorpionie, ogólne osłabienie, spore przemęczenie, duże wyczerpanie spowodowane przepracowaniem oraz niespodziewane infekcje, upierdliwe alergie i brak chęci i siły do działania, mogą zdominować i zahamować Twoją wszelką aktywność w tym miesiącu, a nawet zmusić Cię do pofatygowania się do lekarza. Przy takim obrocie spraw, może Ci jeszcze dokuczać i mocno dać się Ci we znaki, Twój brak akceptacji dla swoich słabości i przypadłości i Twoje niechętne nastawienie do lekarzy, więc tym bardziej będzie Ci ciężko przystosować się do zaistniałej sytuacji. Ogólny zastój w pracy i brak postępu w Twoich sprawach i projektach zawodowych, też nie nastroi Cię zbyt pozytywnie, a raczej przyczyni się do pogorszenia Twojego nastroju. Zadbaj zatem o stworzenie sobie dogodnych warunków do poprawy swojej kondycji zdrowotnej i samopoczucia!

Strzelec 22.11 – 21.12

Strzelce w listopadzie będą nad wyraz rozrywkowe i aktywne towarzysko, czemu również bardzo będą sprzyjały okoliczności i sytuacje w ich życiu!

Twój nastrój Strzelcu w nadchodzącym miesiącu znacznie się poprawi, tryskać będziesz dobrym humorem i optymistycznie spojrzysz na wiele spraw. Ciągnąć Cię będzie do ciekawych, oryginalnych ludzi i nietuzinkowych zdarzeń kulturalnych i rozrywkowych. Twoje życie towarzyskie znacznie się ożywi. Chętniej w tym miesiącu będziesz spotykać się ze znajomymi i ochoczo będziesz spędzać z innymi czas na rozrywkach i przyjemnościach. Dużo radości przyniosą Ci pogawędki ze starymi przyjaciółmi, spotkania w pubie z kolegami z pracy oraz wizyty na niedzielnych uroczystościach rodzinnych. Będzie towarzyszyć Ci dobre samopoczucie i duży apetyt na zabawę, więc najbliższy miesiąc spędzisz raczej w miłym i wesołym nastroju!

Koziorożec 22.12 – 19.01

Przez Koziorożcami zapowiada się okres trudniejszych wydarzeń i sytuacji, co może przyczynić się u nich do mocnych transformacji życiowych, a nawet przynieść im kryzys wartości i filozofii życia!

Koziorożcu, w listopadzie w Twoim życiu mogą nastąpić sytuacje i okoliczności życiowe, które będą dla Ciebie niekorzystne i trudne. Przed Tobą czas, kiedy to możesz być postawiony, bez specjalnego pytania i wyboru, przed faktami dokonanymi lub też wręcz możesz znaleźć się w sytuacji przymusu, a decyzje i zmiany mogą być przeprowadzone wbrew Twojej woli i bez Twojej zgody. Takie ogólne trendy i wydarzenia, mogą przyczynić się u Ciebie do odczuwania braku sensu istnienia i poczucie obrania niewłaściwego kierunku w życiu oraz wrażenia bezcelowości swoich działań. W tych kryzysowych i zaporowych sytuacjach, pocieszenia i rozwiązań poszukaj w sferze duchowej lub zwróć się o poradę do odpowiedniego doradcy!

Wodnik 20.01 – 18.02

Przed Wodnikami, zapowiada się bardzo korzystny i udany miesiąc w kwestiach finansowych i tematach zawodowych!

Wodniku, w listopadzie możesz liczyć na spore zyski, nieoczekiwane dopływy gotówki, nowe inicjatywy w biznesie, intratne interesy i spektakularne sukcesy w pracy. Okoliczności życiowe i czas będą wspierały Twoje inicjatywy i znacznie ułatwią Ci zawieranie dochodowych umów handlowych, korzystne lokowanie gotówki, pożyczanie pieniędzy i zaciąganie nisko-oprocentowanych kredytów. W tym miesiącu czeka Cię dobra passa i powodzenie materialne. Możesz liczyć na to, że powiększy się stan Twojego konta w banku i że w końcu załatasz dziury w domowym budżecie. Udadzą Ci się również większe zakupy i inwestycje. Odczujesz duży dopływ sił i zapału do działania i nastąpi u Ciebie znaczna poprawa samopoczucia i zdrowia!

Ryby 19.02 – 20.03

Ryby w tym miesiącu raczej będą stawiały na niezależne od innych, samodzielne i samotne działanie!

Rybo, w listopadzie zdecydowanie będziesz potrzebowała samotności i więcej czasu dla siebie. Czasowe odcięcie się od świata zewnętrznego, zamknięcie się na bieżące sprawy i okoliczności, i samotne pobycie tylko ze sobą, pozwoli Ci zdystansować się i na spokojnie rozważyć trudne tematy i poszukać najlepszych i korzystnych rozwiązań Twoich obecnych problemów. Izolacja i ogólny brak aktywności będą sprzyjać Twojemu dobremu samopoczuciu i podejmowaniu rozważnych wyborów i przemyślanych decyzji. Zadbaj więc o to, abyś w miarę swoich możliwości, zapewniła sobie odrobinę świętego spokoju i wolnej przestrzeni dla siebie, zbytnio nie odpychając i nie raniąc przy tym swoich bliskich i przyjaciół!

Weronika Wer - doradca życiowy i duchowy, coach, trenerka ds. rozwoju osobistego i samoświadomości, arteterapeutka, wizjonerka, jasnowidz, numerolog, runistka, wróżka, malarka. Z wykształcenia humanistka, kulturoznawca, psychoterapeutka. Ezoteryką i parapsychologią interesuje i zajmuje się od ponad 20 lat. Współpracuje z mediami - jest twórczynią i redaktorką autorskiej audycji “Rozmowy z Weroniką” w radio Parada, prowadziła programy ezoteryczne w telewizji, pisze i publikuje horoskopy na Wirtualnej Polsce. Interesuje ją niezwykle złożona natura człowieka oraz mechanizmy i schematy zachowań ludzkich, dlatego od wielu lat pracuje z ludźmi. Prowadzi konsultacje indywidualne, warsztaty i kursy, prognozuje przyszłość, doradza w sprawach życiowych i tematach duchowych, wspomaga w rozwoju osobistym i wspiera w pracy nad sobą, interpretuje sny, tworzy amulety ochronne, talizmany i maluje mandale. W swojej pracy wykorzystuje intuicję, empatię, talenty jasnowidzenia, doświadczenie i wiedzę z zakresu numerologii, run, różnych technik dywinacyjnych, ezoteryki, astrologii, psychologii i psychoterapii. Prognozuje przyszłość i odkrywa tajniki przeznaczenia korzystając z daru jasnowidzenia i interpretując głównie runy w rozkładach indywidualnych i partnerskich oraz korzystając z numerologii - tworząc portrety numerologiczne i opierając się na cyklach numerologicznych. Uważa jednak, że nasz los i nasza przyszłość nie są zdeterminowane, a prognozowanie daje nam tylko pewne znaki i wytyczne na ścieżce naszego życia, pozostawiając każdemu własną wolę i wybór. W pracy skupia się na człowieku, poszukiwaniu przyczyn jego konfliktów wewnętrznych i zewnętrznych i rozwiązywaniu jego problemów. Sądzi, że wszystko co nas spotyka jest nam potrzebne i rozwojowe, wszystkie nasze doświadczenia mają swoje uzasadnienie, a wszelkiego rodzaju problemy i porażki traktuje perspektywicznie, jako przyczynek do dalszego rozwoju.

Nie martw się, medytuj!

Autor: Dr Matthias Ennenbach

Do przeprowadzenia ważnych dla nas zmian potrzebujemy uważności i głębokiego wglądu w nasze cechy charakterystyczne, naszą oryginalność, naszą wyjątkowość. Buddyjski sposób dojścia do transformacji zawiera dwa aspekty nierozerwalnie ze sobą związane: z jednej strony całkowicie decydującą rolę odgrywa przekazywanie wiedzy. Musimy rozpoznać, co się dzieje i co możemy przedsięwziąć przeciwko temu. Zajmujemy się wobec tego Dharma, nauką buddyjską. Tym jeszcze nie osiągniemy jednak zbyt wiele, ponieważ ten drugi aspekt wspomniany powyżej jest praktycznym zastosowaniem naszej wiedzy. Gdy czytamy coś interesującego albo czegoś takiego doświadczamy, może nas to poruszyć bardzo głęboko, ale nic nie wywoła w nas lepszych skutków niż własne konkretne zmysłowe doświadczenia i przeżycia.

Wchodzimy tu w praktyczny zakres buddyjskich ćwiczeń. Istnieje tyle możliwości ćwiczeń, które stwarza nam nasz dzień powszechny. Zanim spróbujemy zastosowania nauk buddyjskich w każdej poszczególnej sytuacji życiowej, potrzebujemy najpierw konkretnych ćwiczeń, z których najbardziej potężnym i najskuteczniej działającym jest medytacja.

Z jednej strony, pojęcie medytacji jest bardzo znane, prawie wszyscy już o nim kiedyś słyszeli. Z drugiej strony jednak mamy tu do czynienia z wieloma nieporozumieniami i brakiem jasności.

Medytacja nie jest odprężeniem, nie jest relaksem czy wyłączeniem się, nie jest odlotem czy odpłynięciem, nie jest cudowną metodą na bycie wiecznie szczęśliwym, nie jest techniką klasztorną ani żadną azjatycką osobliwością. Jak do wielu innych technik treningowych, tak i do medytacji potrzebna jest cierpliwość i motywacja. Poza nimi pomocne jest jasne zdefiniowanie celu. Chcemy przecież szkolić nasz umysł, więc konkretnie rzecz ujmując, mogłoby to znaczyć na przykład, że uczymy się medytacji u nauczyciela. Rozpoczynamy pewien proces, bo medytacja nie jest relaksem, i coraz lepiej rozumiemy i traktujemy nasz umysł. Szczególnie dozujemy duchową i umysłową energię, znowu w znaczeniu Drogi Środka, a nie popadamy w nerwowość czy w zmęczenie. Jeśli chcemy się tylko wyłączyć, wystąpić w jakimś miłym filmie, wejść na jakąś ścieżkę medytacji, powstaje niebezpieczeństwo, że wpadniemy w nieświadomą i niejasną mentalność czy umysłowość.

Centralny aspekt medytacji leży w opanowaniu naszego wiecznie niespokojnego umysłu, który zwłaszcza w fazach spoczynku nieprzerwanie produkuje stale nowe myśli. Jasne, że nie możemy naszego umysłu tak po prostu sobie wyłączyć, nauczmy się jednak technik, które otworzą przed nami nowe zakresy działania. Anja Brahm podaje takie porównanie: Pewien gospodarz wita swoich gości, jednak nie wciąga ich w rozmowy, tylko jest uważny w stosunku do nowych gości. Tak jak ten gospodarz, powitajmy i my w medytacji naszego umysłu pojawiające się myśli. Pewnie będziemy się dawali wciągać, jak ten wspomniany gospodarz, nie w każdą rozmowę z nowym gościem – myślą. Pozwólmy myślom wpływać i dobrze obserwujmy drzwi wejściowe, aby uważnie rozpoznać, która i jaka myśl będzie następnym gościem. Pewnie z zainteresowaniem odkryjemy, że z biegiem czasu coraz mniej gości ogóle się będzie pojawiać.

Musimy się więc szkolić. Medytacja jest także inaczej nazywana szkoleniem umysłu.

Co to takiego szkolenie umysłu? Dowiedzieliśmy się już, że buddyzm jest nie tylko religią, ale od samego początku był związany przede wszystkim z nauką umysłu i był praktycznym szkoleniem dla umysłu. Pojęcie szkolenie umysłu stało się w międzyczasie bardzo popularne. Medytacja, którą się zajmujemy w tym rozdziale książki, jest definiowana jako ważna technika szkolenia umysłu, pracy z umysłem. Ale co to miałoby znaczyć?

Pojęcie szkolenia umysłu jest, niestety, źródłem wielu nieporozumień. Z tego powodu, że naszego umysłu nie musimy i nie możemy szkolić bezpośrednio, ponieważ sam w sobie jest już od początku genialny. Nasz umysł i nasz rozum nie zawsze są pojęciami, które możemy zastosować wymiennie. Dla lepszego zrozumienia tematu musimy wyjaśnić różnice pomiędzy nimi. Można je będzie zrozumieć właściwie tylko poprzez praktyczne doświadczenia, na przykład w medytacji.

W szkoleniu umysłu chodzi właściwie raczej o odkrycie umysłu i o dostrzeganie umysłu. Poprzez naszą medytacyjną praktykę ćwiczeniową rozpoznajemy i doświadczamy bezpośrednio, że nie jesteśmy identyczni z naszymi emocjami, odczuciami cielesnymi czy działaniem naszego rozumu, że nimi po prostu nie jesteśmy. To, czym jesteśmy, czyli nasz umysł, może rozważać wspomniane zakresy w stanie medytacyjnym w sposób jasny i spokojny. Jeśli nasze emocje, odczucia cielesne i nasze niekończące się, przez rozum dyktowane ciągi myśli potraktujemy poważnie, wtedy możemy doświadczyć po pewnym szkoleniu uważności wyższy wymiar: nasz umysł. Nasz umysł wychodzi dużo dalej, poza nasze emocje, ciało i rozum.

Istnienie naszego umysłu i jego poznanie, niestety, nie od razu jest dla nas wersją dostępną. Zazwyczaj brakuje nam potrzebnej do tego uważności. Niestety, przesłaniamy sobie dostęp do naszego umysłu naszymi niezdrowymi przyzwyczajeniami konsumpcyjnymi oraz ludzkimi ogólnymi cechami niewiedzy czy ignorancji, niezdrowego przywierania czy oporu. To wszystko sami sobie musimy sprawdzić, przede wszystkim tego doświadczyć, a czysto intelektualne rozważenie tej sprawy zupełnie nie wystarczy, aby to pojąć.

Gdy mówimy, że medytacja jest szkoleniem umysłu, to konkretnie oznacza to, że poprzez medytację zapoznajemy się z naszym umysłem. Tłumaczenie słowa medytacja jest następujące: zagłębianie się w myślach.
Gdy raz znaleźliśmy dostęp i mamy już własne doświadczenia w medytacji, ten dostęp będzie się już tylko utrwalał i poszerzał. Umożliwi on nam głębokie odczucie prawdziwej natury naszego umysłu lub, mówiąc inaczej, naszej prawdziwej umysłowej natury.

Dlatego możemy wtedy wprowadzić szybką wewnętrzną jasność na wielu płaszczyznach naszego życia. Znamy już nasze strony emocjonalne i te oparte na rozumie i możemy oba te aspekty w spokoju i z suwerenną jasnością porównać, a także uważnie przyporządkować. Jesteśmy wtedy umysłowo istotami spokojnymi, a przestajemy być mało wartościowymi ofiarami naszego rozumu czy marionetkami naszych emocji. Jesteśmy wolni.

W książce Buddyjska recepta na miłość dra Matthiasa Ennenbacha znajdziesz wiele ćwiczeń, które pomogą Ci wyeliminować wiele codziennych problemów.

29-11-2013 Warsztaty z Tomaszem Borewiczem
OBRZĘD SŁOWIAŃSKIE DZIADY - SPOTKAJ SIĘ ZE SWOIMI PRZODKAMI


Zapraszamy Was na 2 spotkania:

WYKŁAD

„ Słowiańska koncepcja reinkarnacji a współczesne praktyki
psychoterapeutyczne”połączony z Obrzędem Dziadów dla Przodków
i

WARSZTAT

„Słowiańskie Dziady – Spotkanie ze swoimi Przodkami”





Choć celtycka tradycja świętowania Halloween w jej groteskowej, zabawowej formie przyjmuje się coraz bardziej w Polsce, zapraszamy Was do powrotu do naszej rdzennej słowiańskiej tradycji „Dziadów”.

Któż z nas nie pamięta ze szkoły „Dziadów” Mickiewicza i opisany tam niezrozumiały dla nas współcześnie obrzęd , choć to dzieło dawało przynajmniej szczątkowe wyobrażenie o pradawnym zwyczaju czczenia własnych przodków.
Niestety wiele zapomnieliśmy z naszej rdzennej tradycji, a to co pozostało – często jest już tylko pustym rytuałem lub niezrozumiałym zachowaniem (jak np. topienie Marzanny, pukanie w niemalowane drewno). Chcemy to zmienić poprzez podzielenie się z Wami swoją wiedzą, doświadczeniem i intuicyjnym rozpoznaniem.

W wielu miejscach świata istnieje zasada, że im bardziej w danej społeczności powszechne są praktyki szamańskie, to tym bardziej ugruntowany i rozwinięty jest również i kult Przodków.
Zgodnie z wierzeniami przekazują oni swym potomkom Nauki co czynić, aby żyć w równowadze między Światem Ludzi a Światem Natury orazi jak się realizować w poczuciu spełnienia.
Dla Słowian takim obrzędem pozwalającym uzyskać Mądrość i Moc naszych Przodków były właśnie „Dziady”.
Od czasu Zaduszek do czasu Godów ( Boże Narodzenie) organizowane one były co tydzień-aby stopniowo przybliżać się , odpowiednio przygotowanym, do Świętego Czasu –Czasu tajemnicy ponownych narodzin do Życia.
Dzisiejsze „Katarzynki”, Andrzejki”,”Mikołajki”, itd. w czasie których bawimy się , wróżymy , czy tez obdarzamy się podarkami, to tak naprawdę pozostałość po starosłowiańskich „Dziadach” !
W czasie ich trwania zapraszano duchy przodków do miejsca , gdzie odbywał się obrzęd. Czekał tu na nich poczęstunek z dań słodkich lub białych w kolorze (mleko,miód, twaróg,itp.) Uczestnicy „Dziadów” spożywali ulubione potrawy i napoje zmarłych, śpiewali i tańczyli, a przede wszystkim ciepło wspominali tych , którzy odeszli . Taka postawa służyła doświadczeniu bliskości ze swoimi przodkami, ale też pozwalała uzyskać przychylność tych ostatnich . I dopiero, kiedy odpowiednio przyjęto, z szacunkiem i miłością potraktowano tych którzy przybyli z Zaświatów, można było dowiedzieć się o swojej przyszłości - korzystając z ich wiedzy i mądrości. Zaczynał się czas wróżb.

Zapraszamy więc na „Dziady”, których celem jest ponowne nawiązanie kontaktu z naszymi Przodkami i otrzymanie od nich wskazówek dotyczących właściwej realizacji naszego życia. W piątek wieczór będziemy zgodnie ze słowiańską tradycją biesiadować :) Bezpośrednio po wykładzie... przy muzyce i tańcach naszych Przodków,... dla uzyskania ich wsparcia... tak bardzo potrzebnego dla nas podczas sobotnich warsztatów, podczas których będziemy poszukiwać odpowiedzi na nasze pytania.

Nasze Spotkanie pozwoli Ci również: - zrozumieć słowiańską wizję życia i świata - poznać praktyki medytacyjne z Przodkami - uczestniczyć w oryginalnej, pradawnej Wróżbie - wrócić do wspólnotowego tańczenia w kręgach i korowodach - i spędzić miło acz nietypowo piątkowy wieczór

I CZĘŚĆ : 29 LISTOPADA , godzina 17 - 22
Wykład: „ Słowiańska koncepcja reinkarnacji a współczesne praktyki psychoterapeutyczne” połączony z Obrzędem Dziadów dla Przodków.
Wstęp:
dobrowolny datek dla Dziada lub sugerowany 20 zł ;)
Prosimy o zabranie zdjęć swoich Przodków i opowieści o nich oraz białych świec. Ich ulubionej potrawy i napoju (nalewka ukochanej cioteczki, bimberek ś. p. dziadunia itp.)

Wykład i Obrzęd Dziadów jest wprowadzenie do warsztatu
"Słowiańskie Dziady - Spotkanie ze swoimi Przodkami", który odbędzie się w niedzielę.

II CZĘŚĆ: 29 LISTOPADA, godzina 11 - 20
Warsztat „Słowiańskie Dziady – Spotkanie ze swoimi Przodkami”
będzie miał bardziej osobisty charakter.

Warsztat pozwoli Ci uzyskać rzetelną wiedzę o słowiańskiej wizji życia i świata oraz poznać sposoby kontaktowania się w życiu codziennym ze swoimi Przodkami, a przez to odkrywania ich Mądrości, Mocy i Wsparcia. Umożliwi także, poprzez pracę indywidualną, znalezienie właściwego rozwiązania Twojego problemu. Warsztat ma bowiem charakter procesualny, tzn. każda osoba przychodzi z własną kwestią/problemem i dzięki powyższym praktykom, znajduje na nie rozwiązanie/odpowiedź !!!

Prosimy o zabranie zdjęć swoich Przodków i opowieści o nich oraz białych świec.

Zapraszam na dwa niezwykle energetyczne spotkania, podczas których przejdziemy potężny szamański rytuał naszych słowiańskich przodków oraz dowiemy się dlaczego niegdyś go przeprowadzali i dlaczego warto kultywować tę naszą niezwykle głęboką, rdzenna tradycję. Szykuje się wielki powrót do własnych korzeni, istna uczta zarówno dla tych z nas, którzy kierują się czuciem i wiarą jak i dla mędrców, którzy przez szkiełko, okiem swym spoglądają na życie :)

Prowadzący:
TOMASZ PIOTR BOREWICZ – antropolog, historyk i miłośnik kultur pierwotnych, doktorant Uniwersytetu Wrocławskiego. Miłośnik baśni, strzelania z łuku oraz słodkiego, słowiańskiego „ zalegiwania”.

Koszt : 120 zł

Miejsce : Poradnia Terapii Naturalnych TALIZMAN
ul. Antoniuk Fabryczny 55/44

Zapisy i dodatkowe informacje:
Elżbieta Czaczkowska 506 236 545
Sklep Talizman 85 654 78 35

ZAPRASZAMY :)

Olej palmowy chroni Twoje serce

Autor: Dr Bruce Fife

Olej palmowy objawia się jako produkt spożywczy przodujący spośród przyjaznej sercu zdrowej żywności. Jest wyładowany chroniącymi serce przeciwutleniaczami i składnikami odżywczymi, których nie znajdzie się w większości innych produktów. Wciąż publikowane są badania pokazujące ochraniającą serce naturę tego oleju.

Olej palmowy w żadnym stopniu nie przyczynia się do rozwoju chorób serca, nawet pomimo dużej zawartości tłuszczów nasyconych. Olej palmowy nie jest jednak tylko kolejnym biernym obserwatorem w kwestii chorób serca. Bierze czynny udział w ochronie serca i tętnic przed warunkami, które mogą prowadzić do zawałów serca i udarów.

Olej palmowy jest pełny chroniących serce składników odżywczych, jak tokotrienole, alfa- i beta-karoten, a także koenzym Q10. Jak już zapewne przeczytałeś w tym rozdziale, olej palmowy ma korzystny wpływ na większość istotnych czynników ryzyka związanych z chorobami serca. Każdy z tych czynników ryzyka zostaje zredukowany dzięki konsumpcji oleju palmowego, a w ten sposób zmniejszają się szanse, że kiedyś przydarzy ci się zawał serca lub udar.

To, co czyni olej palmowy, jest cudowne. Chroni on serce przed szeregiem szkodliwych warunków.
W badaniach, w których badacze umyślnie indukowali zawały serca u zwierząt laboratoryjnych przez odcinanie dopływu krwi do serca, olej palmowy ochraniał serce, ograniczał uszkodzenia i przyspieszał proces leczenia. Czy substancja, która chroni serce, może również mu szkodzić? Oczywiście, że nie. Te badania w jasny sposób pokazują ochronną naturę tego oleju.

Badania wykazały, że tokotrienole w oleju palmowym czynnie usuwają zwapnienia odłożone w ścianach naczyń krwionośnych i przez to odwracają skutki miażdżycy. Zostało to udowodnione zarówno w przypadku zwierząt, jak i ludzi.

W jednym z badań, na przykład, podzielono 50 uczestników na dwie równe grupy. U wszystkich badanych zdiagnozowano miażdżycę. Jednej grupie podawano bogaty w tokotrienole olej palmowy. Druga grupa służyła jako grupa kontrolna. Postęp miażdżycy był monitorowany przy użyciu USG na przestrzeni 18 miesięcy. W grupie otrzymującej olej palmowy miażdżyca została zahamowana u 23 z 25 osób. U siedmiu z nich nie dość, że postęp miażdżycy został wstrzymany, ale wręcz się cofnął. Dla porównania, w grupie kontrolnej u nikogo nie zaobserwowano poprawy, a co więcej, stan choroby pogorszył się u 10 badanych.

Poziom cholesterolu pozostał w zasadzie ten sam w przypadku obydwu grup. W związku z tym cofnięcie zwapnień w tętnicach nie było spowodowane obniżeniem cholesterolu. Mimo że wiele czynników mogło być zaangażowanych, autorzy przypisali największą zasługę przeciwutleniającym właściwościom witaminy E w oleju palmowym.

Oprócz oleju palmowego żaden inny olej spożywczy nie wykazał zdolności do odwracania efektów miażdżycy. Dlatego też olej palmowy chroni przeciw chorobom serca lepiej niż oleje sojowy, słonecznikowy, kukurydziany i inne tak zwane „przyjazne sercu” oleje wielonienasycone. Nawet jeśli te oleje mają większy wpływ na obniżanie całkowitego cholesterolu, nie hamują i nie odwracają miażdżycy. Tak więc olej palmowy może być korzystny zarówno przy zapobieganiu chorobom serca jak i leczeniu ich.

Prawdziwym dowodem pokazującym, czy olej palmowy jest korzystny dla serca, są jego osiągnięcia w prawdziwym życiu, poza laboratoriami, kontrolowanymi badaniami i wymyślną dietą. W jaki sposób olej palmowy wpływa na ludzi, którzy używają go na co dzień jako głównego źródła tłuszczu w swojej diecie? Właśnie w taki sposób olej palmowy byłby używany przez ciebie i mnie na tym praktycznym poziomie, jakim jest normalna dieta. Czy nadal jest przyjazny sercu? Czy wciąż chroni serce i tętnice? Odpowiedzią jest zdecydowane „tak”. Te społeczeństwa, w których używa się oleju palmowego jako elementu codziennej diety, wykazują wyjątkowo niskie statystyki dotyczące chorób serca. Czy to nie potwierdza efektów wykazanych w badaniach?

Jeśli chcesz uniknąć chorób serca, jedną z rzeczy, które powinieneś zacząć robić już teraz, jest włączenie oleju palmowego do swojej codziennej diety.

Więcej na temat właściwości zdrowotnych oleju palmowego przeczytasz w książce dr. Brucea Fife Cud oleju palmowego.

Inteligencja serca

Autor: Dagmara Gmitrzak


Naukowcy dowiedli, że serce jest nie tylko pompą, tłoczącą życiodajną krew, ale również wyspecjalizowanym organem, który posiada własny mózg oraz inteligencję.

 

Serce człowieka kojarzymy najczęściej z uczuciem miłości. Symbolizuje ono zarówno miłość, czułość, troskę, ale również słowa: kocham cię. Serce jest uniwersalnym symbolem, który jest odczytywany w taki sam sposób przez ludzi na całym świecie.

 

Odkrycie tajemnic serca

Naukowcy z amerykańskiego Instytutu HeartMath w Kaliforni, odkryli kolejne tajemnice tego niezwykłego organu. Okazało się, że serce ma układ nerwowy (mały mózg), składający się z czterdziestu tysięcy komórek, identycznych z tymi, które znajdują się w mózgu. Serce ma zdolność do zapamiętywania informacji, uczenia się, reagowania na uczucia i emocje, a nawet podejmowania decyzji niezależnych od głównej centrali w mózgu (to dlatego czasami mamy wrażenie, że umysł i serce pragną zupełnie czego innego).

 

Rytm serca i emocje

Badacze dowiedli, że na pracę serca najkorzystniej wpływają emocje i uczucia pozytywne, takie jak: radość, wdzięczność i miłość. Zaburzają zaś jego pracę emocje oraz stany negatywne, takie jak: zazdrość, zaborczość, gniew oraz trzymanie do kogoś urazy. Generalnie, stresujący tryb życia (pośpiech, zdenerwowanie, ets.), powoduje zaburzony rytm serca oraz osłabia odporność organizmu.

Naukowcy z Instytutu HeartMath, zalecają stosownie technik relaksacji, które mogą pomóc zharmonizować pracę serca nawet w dwie minuty. Oto jedno z ćwiczeń, które polecają zarówno nauczycielom w szkołach, jak również byłym żołnierzom armii amerykańskiej, aby zniwelować skutki stresu za pomocą przekierunkowania uwagi na wspomnienia pozytywne.

 

Ćwiczenie Moc wizualizacji

Mózg człowieka nie odróżnia obrazów realnych od wymyślonych. Dla mózgu wszystko dzieje się teraz. Wiedząc o tym, możemy świadomie wizualizować obrazy, z którymi mamy dobre wspomnienia. Dzięki temu, rytm serca wyrówna się, oddech się pogłębi, poziom hormonów stresu we krwi obniży się, a samopoczucie psychiczne ma szansę się poprawić. Warto spróbować.

  1. Usiądź wygodnie i zamknij oczy.
  2. Zrób głęboki wdech i wydech.
  3. Skieruj uwagę do klatki piersiowej. Poczuj jak z każdym wdechem, delikatnie się unosi, a na wydechu opada.Z każdym wydechem, ramiona są przyjemnie „ciężkie”, rozluźnione.
  4. Po minucie spokojnego, świadomego oddychania, przypomnij sobie jakieś piękne miejsce w przyrodzie, w których czułaś/łeś się bezpieczna/y, zrelaksowana/y, radosna/y. Wyobraź sobie to miejsce ze wszystkimi szczegółami. Uaktywnij zmysły. Oddychaj świadomie.
  5. Utrzymuj ten obraz przez co najmniej dwie minuty.

Zauważ, czy Twoje samopoczucie psychiczne się zmieniło. Jak się teraz czujesz?

 

Ważne:

Wybierz miejsce, z którym masz tylko i wyłącznie pozytywne wspomnienia. Jeśli takie miejsce nie przychodzi Ci do głowy, możesz wybrać obraz pięknej plaży nad morzem lub polany w lesie. Im większe zaangażowanie w ćwiczenie, tym efekt mocniejszy. Nie zawsze jednak za pierwszym razem odczujesz zmianę samopoczucia, wszystko zależy od tego, jaki jest obecnie poziom Twojego stresu i napięcia psychicznego. Im częściej będziesz praktykować tą z pozoru prostą technikę, tym efekty będą bardziej odczuwalne.

Zapraszamy również na warsztaty:

http://www.youtube.com/watch?v=FWtkk27aLTk

 

Dagmara Gmitrzak

 

Więcej technik w książce Dagmary Gmitrzak Inteligencja serca 

Dagmara Gmitrzak- trenerka rozwoju osobistego, socjolog, terapeutka technik holistycznych, dziennikarka.
Absolwentka Instytutu Stosowanych Nauk Społecznych Uniwersytetu Warszawskiego oraz specjalizacji:Pomoc społeczno-terapeutyczna. Od 2001 roku prowadzi warsztaty, konsultacje i szkolenia dla firm. Autorka pięciu książek, m.inn: „Inteligencja serca” z płytą CD. www.rozwojosobisty.waw.pl

Doświadczaj otwartej przestrzeni swojej natury

Autor: Munin

W tybetańskiej tradycji bon (i nie tylko) mówi się o doświadczeniu przestrzeni. Dlaczego ma być ono tak ważne? Dlaczego każdy człowiek powinien mieć i rozwijać to doświadczenie?
Z pewnością kilka razy miałeś doświadczenie otwartej przestrzeni, gdy stałeś np. na szczycie góry. Zauważyłeś, że twoje odczuwanie, postrzeganie, myślenie znacznie się zmieniło. Byłeś poza troskami codzienności. Poczucie przestrzeni może być tak duże, że aż zakręci się od niego w głowie.
Tak czy inaczej wywiera ono określony wpływ na ciebie, otwiera cię fizycznie i psychicznie.
W bonie, w ogóle w szamanizmie chodzi nie tylko o otwartość ciała i umysłu, ale i kanałów energii. Doświadczenie przestrzeni otwiera twoje kanały i czakry. Uwalnia je od fundamentalnych blokad. Dlatego mówi się w bonie, że żywioł przestrzeni jest uzdrawiający.
Doświadczenie przestrzeni uzdrawia wewnętrznie i zewnętrznie. Gdy jest dostatecznie silne, może usuwać blokady energetyczne i choroby. Jest to istota i tajemnica tzw. duchowego uzdrawiania. W duchowym uzdrawianiu uzdrowiciel nie musi stosować specjalnych technik i mechanicznie wpływać na ciało uzdrawianego. Np. kładzie rękę, otwiera się i energia płynie. Jednym z największych uznanych na Zachodzie duchowych uzdrowicieli był Harry Edwards, twórca NFSH UK - pierwszej na Zachodzie organizacji duchowych uzdrowicieli. Jego technika była prosta, w zasadzie nie była żadną techniką, ale praktykowaniem otwartości na własnego ducha i jego zjawiska energetyczne oraz na osobę uzdrawianą.
Niekiedy mówi się o doświadczeniu pustki, którą rozumie się jako synonim przestrzeni. Problem pojawia się, ponieważ "pustka" w językach zachodnich ma pesymistyczne, nihilistyczne znaczenie. Tu nie chodzi o pustkę w sensie niebytu, ale o otwartość, wolną od ego i jego obciążeń.
Słowo "przestrzeń" jest tu bardziej odpowiednie, jako że nie wzbudza pejoratywnych skojarzeń ani nie generuje pomysłów, by coś w swoim doświadczeniu uśmiercać czy też w sobie zmieniać.
Otwieramy się dzięki doświadczeniu przestrzeni i wszystko jest takie, jakie jest. Nie dokonujemy żadnej zmiany na zasadzie przyjmowania i odrzucania właściwości, uczuć i myśli albo własnej tożsamości.
Walka z ego również opiera się o ego, jest jak dolewanie oliwy do ognia.
Dlaczego warto rozwijać doświadczenie przestrzeni? Przede wszystkim czujemy się dzięki niemu dobrze. Ustaje ogrom stresów - od tych fizycznych, po najbardziej subtelne. Zaczynamy jasno widzieć siebie i świat. Znika iluzoryczny wymiar naszych fantastycznych przekonań. Stajemy się naprawdę świadomi, a to umożliwia nam kierowanie się mądrością.
W przestrzeni, po pozbyciu się poprzez jej doświadczenie przywiązania i egoizmu, doświadczamy naturalnej błogości naszej istoty. To my, tacy, jakimi jesteśmy, ze wszystkim, co umiemy, możemy uczynić i potrafimy rozwinąć. Dlatego doświadczenie przestrzeni na pewnym poziomie aktywuje zdolności paranormalne, intuicję i świadomość ciał subtelnych.
Osiągamy samych siebie - a to jest najwyższe, co możemy osiągnąć.
Wraz z osiągnięciem siebie osiągamy wszystko inne takim, jakim jest, bez zniekształcania tego poprzez własny punkt widzenia i osobiste kategorie.
Najprostszym i zarazem jednym z najbardziej skutecznych oraz potężnych sposobów praktyki doświadczenia przestrzeni jest pozostawanie otwartym wobec tego, co napotykamy. Nie osądzamy tego jako dobre czy złe, piękne czy brzydkie, właściwe i niewłaściwe. Wykraczamy poza ciasne sądy umysłu. Otwieramy się i doświadczamy bezpośrednio, na poziomie przebudzonej świadomości.
W bonie przestrzeń i świadomość idą w parze. Gdy doświadczamy przestrzeni, doświadczamy świadomości i odwrotnie. Pogłębiając swoją świadomość, pogłębiamy i doświadczenie przestrzeni, którego efektem jest wolność.
W hunie odpowiada to dwóm zasadom: IKE (Świadomość) i KALA (Wolność). Są to same podstawy duchowej ścieżki i w bonie, i w hunie.
Można po prostu ćwiczyć otwartość, spoczywanie w naturalnym stanie. Jest to pewna forma medytacji, ale i relaksacji. Nazywa się ją niekiedy "spokojnym spoczywaniem". Przyjmij wygodną pozycję i spoczywaj w otwartości. Bądź i wszystko inne również niech po prostu będzie. Nie chciej niczego zmieniać, wywierać nacisku i kontrolować. Pozwól sobie być sobą, pozwól wszystkiemu być sobą. Pozostawaj otwarty. Pogłębiaj poczuje błogości, świadomości i spokoju.
Te wielkie skarby są w nas samych - to właściwości naszego własnego ducha. Dowodem na istnienie ducha jest sam duch. Możesz doświadczyć go bezpośrednio poprzez spokój, ciszę i otwartość umysłu.
W duchu istnieje cała moc i wiedza o tym, kim jesteśmy, skąd się tu wzięliśmy, dokąd odchodzimy.
Przestrzeń może otworzyć przed nami skarbiec naszego ducha. Ten klucz to otwartość sama w sobie - na świat, na każde doświadczenie, na całe "dobro" i "zło" naszego życia.
W przestrzeni doświadczysz również światła. To świetliste światło energii życiowej, która gromadzi się w naszym ciele w różnych punktach-ośrodkach, czyli czakrach.
Doświadczeniu przestrzeni odpowiada biała prana, nazywana w bonie "praną przestrzeni". Głównym jej ośrodkiem w ciele jest czakra serca.
Przestrzeń otwiera nasze serce, które jest siedzibą ducha. Gdy pokazujesz palcem w stronę serca mówiąc "ja", wskazujesz właśnie na czakrę serca. Jest to odruch naturalny. Nie pokazujemy głowy, brzucha czy krocza, ale centrum sercowe.
Ćwicząc medytację osiądź w oddechu. Połącz się ze swoim ciałem i oddechem. Poczuj stabilność i doświadcz ciszy.
Pozycja, w jakiej ćwiczysz nie powinna tworzyć stresu. Powinna być - jak to pisał Patanjali, autor "Jogasutr" - wygodna.
Skieruj uwagę do wnętrza. Utrzymując kontakt z ciałem, oddechem i umysłem pogłębiaj doświadczenie otwartości. Spoczywaj w naturalnym stanie, pogłębiając uczucie błogości, spokoju i relaksu. Nie próbuj usuwać myśli z umysłu ani wprowadzać do niego jakichś specjalnych wyobrażeń.
Gdy pojawią się negatywne obrazy, myśli, uczucia pozwalamy im się przejawić, aż ich energia się wyczerpie. Można nauczyć się łączyć z doświadczeniem przestrzeni. Takie medytacje zaczynają się a nie kończą w pozycji medytacji. Nabieramy wtedy wprawy w łączeniu się ze swoim naturalnym stanem w ciągu dnia, w konfrontacji z różnymi problemami życia. Otrzymujemy duchowe wsparcie, moc i mądrość w momentach, kiedy to ludzie, którzy nie medytują, załamują bezradnie ręce.
Połączenie się z przestrzenią, ze swoim naturalnym stanem nie jest trudne. To tak naprawdę bardzo łatwe - o wiele łatwiejsze od walki ze swoimi myślami, stresami, zamartwiania się i narzekania.
Spędź w ćwiczeniu tyle czasu, ile uznasz za stosowne. By doświadczenie stało się dostatecznie mocne, wymaga czasu. Może to być kilka minut, nie musisz przesadzać. Możesz wykonywać ćwiczenie kilka razy dziennie, kiedy tylko zechcesz i jak często zechcesz.
Ważne, by spędzać czas z wewnętrzną rzeczywistością. To nasze jedyne zbawienie. Bez tego jesteśmy zgubieni. Nic w świecie zewnętrznym nie da nam schronienia i zbawienia. Taka jest nauka lamów tybetańskich, joginów, kahunów i wszystkich oświeconych szamanów.
Jeżeli stwierdzasz prawdę tych słów w swoim życiu, ponieważ ciągle doświadczasz cierpienia i niepowodzeń, coś nie gra i nie czujesz się spełniony, zastosuj się do rady mistrzów ducha i skieruj się do swojego wnętrza, doświadczaj otwartej przestrzeni swojej natury. To naturalne doświadczenie, nie potrzeba by je osiągnąć żadnego specjalnego zrozumienia, przygotowania, wykształcenia.

Munin – usługi szamańskie na dystans. Tygodniowe sesje huny (haipule) dla dziedzin: pieniądze, miłość, zdrowie, rodzina, duchowość, Roczna Szkoła Huny „La'a Kea” www.muninszaman.blogspot.com

16–17.11.2013-Warsztyaty Autohipnozy z Teresą Korol

Poradnia Terapii Naturalnych TALIZMAN

Białystok, ul. Antoniuk Fabryczny 55/44

zaprasza na

Warsztaty Autohipnozy

związane z nabyciem umiejętności skutecznego kreowania swojej przestrzeni zawodowej
i finansowej.

Termin:

Białystok
wykład otwarty ( wstęp wolny)
Autohipnoza – świadomie kreuj swoją przestrzeń zawodową i finansową.
15.11.2013r.


Białystok
Warsztaty Autohipnozy
16 – 17.11.2013r.



Koszt warsztaów – 300zł.



Prowadząca Teresa Korol

Astropsycholog, hipnoterapeuta, wykładowca Studium Psychologii Psychotronicznej w Białymstoku. Jest redaktorką pisma ezoterycznego „Czwarty Wymiar”. Od 20 lat pracuje jako doradca życiowy i terapeuta, znakomicie wykorzystując znajomość psychologii, kart (Tarota, klasycznych), astrologii, chirologii i numerologii.



Warsztaty odbywają się

16.11.2013r. w godz. 10.00 – 20.00  z godzinną przerwą na obiad o godz. 15.00

17.11.2013r. w godz. 10.00 – 18.00 z godzinną przerwą na obiad o godz. 14.00



Zapisy i wpłaty proszę kierować :

Poradnia Terapii Naturalnych Talizman

Białystok, ul. Antoniuk Fabryczny 55/44, tel. (85)654 78 35

Organizator: Elżbieta Czaczkowska tel. 506 236 545 e-mail: talizman@studioastro.pl



Warsztaty Autohipnozy związane z nabyciem umiejętności wpływania na przepływ pieniądza, rozszerzania swoich możliwości finansowych ,  rozwój zawodowy oraz indywidualnego kreowania ścieżki kariery.

W trakcie warsztatów dowiesz się:
- jakie mogą być przyczyny, blokady i trudności w pozyskiwaniu pieniędzy i poruszaniu się na polu pracy zawodowej
- co zrobić aby świadomie kreować swoje pieniądze i karierę zawodową oraz osiągać sukcesy.

Nauczysz się skutecznych technik AUTOHIPNOZY, za pomocą których będziesz mógł uzyskać pozytywne rezultaty swoich działań oraz  poprawić swoją sytuację finansową i zawodową.


  Serdecznie zapraszam.

Podczas warsztatów osiągniesz stan dobrego samopoczucia bez bólu

i innych dolegliwości oraz zdobędziesz umiejętności utrzymywania tego stanu..



Uwaga!

Większość zajęć na warsztatach będzie odbywała się na leżąco, dlatego też proszę ze sobą wziąść kocyki, karimaty, materace, poduszki itp.  - indywidualnie według potrzeb. 



Więcej szczegółowych informacji o prowadzącej znajdziesz na http://qlevo-teresakorol.pl/


17.01 – 19.01.2014 - Kurs DNA² ThetaHealing® STOPIEŃ I

Poradnia Terapii Naturalnych TALIZMAN
Białystok, ul. Antoniuk Fabryczny 55/44
zaprasza na

DNA Podstawowy ThetaHealing®


Podczas którego nauczysz się osiągać stan Theta,
Który to stan fizycy kwantowi nazywają stanem geniuszu.


Termin:

Białystok
Bezpłatne mini warsztaty® ThetaHealing
16.01.2014

Białystok
DNA² ThetaHealing® STOPIEŃ I
17.01 – 19.01.2014


Uwaga!
Teraz kurs podstawowy za jedyne 791zł, oszczędzasz 99zł!


Prowadząca: Marianna Sabina Bartke
Certyfikowany instruktor DNA THETA Healing®

Kurs obejmuje trzy pełne dni warsztatowe:
Piątek 10.00–18.00
Sobota 9.00-18.00
Niedziela 9.00-17.00
Z przerwami piętnastominutowymi oraz jedną godzinną przerwą obiadową.

Organizatorzy:
Elżbieta Czaczkowska tel. 506 236 545 e-mail: talizman@studioastro.pl
Tomasz Kurkowski tel. 881 777 882 e-mail: thetakursy@gmail.com

Opcjonalna rejestracja elektroniczna: www.mariannabartke.com/zapisy/

Czy zastanawiałeś się kiedykolwiek jak osiągnąć całkowity spokój wewnętrzny w swoim życiu? Jak wykorzystywać swoje ukryte zmysły jasnowidzenia, jasnoczucia, czy jasnosłyszenia, aby w harmonijny i bezpieczny sposób stwarzać swoje życie w radości? Metoda, dzięki której osiągnęłam spektakularne efekty w swoim życiu nosi nazwę Theta Healing®.

Wyróżnia się pięć częstotliwości fal mózgowych. Beta, alfa theta, delta i gamma. Te fale są w ciągłym ruchu i nasz mózg nieustannie je produkuje. Naukowcy odkryli, że poszczególne częstotliwości (zwłaszcza alfa i theta) pomagają:

  • Złagodzić stres
  • Ułatwiać głęboki fizyczny relaks
  • Rozwijać zdolności werbalne oraz synchronizować pracę obydwu półkul mózgowych
  • Rozbudzić barwną , spontaniczną, umysłową wyobraźnię oraz kreatywne myślenie
  • Redukować ból, stymulować wydzielanie endorfin

Nauka techniki theta jest bardzo prosta za pomocą medytacji opracowanej przez Vianne Stibal. (ThetaHealing.com)

Słowo "theta" pochodzi od częstotliwości fal mózgowych, które w tej metodzie wykorzystujemy, a słowo "healing" oznacza uzdrawianie. Jeśli chcesz uaktywnić swoje zdolności parapsychiczne, pobudzić swój mózg do bardziej kreatywnego myślenia oraz uzdrawiać siebie i innych z ograniczających przekonań czy myślokształtów - zapraszam Ciebie na najbliższy kurs I stopnia.

Na seminariach pierwszego stopnia studenci mają możliwość nauczyć się jak:

  • osiągać stan theta
  • skanować ciało
  • uzdrawiać ciało i aurę
  • dokonywać samouzdrawiania i uzdrawiania na odległość
  • skutecznie i trwale oczyścić programy z podświadomości, które powstrzymują przed otrzymaniem tego, czego pragniesz
  • zmienić ograniczający system wierzeń i przekonań
  • oczyszczać z klątw, ataków i haków energetycznych oraz upadłych dusz
  • rozwinąć intuicję
  • manifestować własną rzeczywistość skuteczniej o 80%-90%
  • przyciągnąć do siebie kochającą bratnią duszę do biznesu, przyjaźni i życia we dwoje
  • widzieć i słyszeć anioły, przewodników oraz Mistrzów Wniebowstąpionych
  • nauczyć swoją pamięć komórkową odczuwania miłości i bycia kochanym, zasługiwania na miłość, uczucia zaufania i wiary w siebie, poczucia własnej wartości
  • trwale wprowadzać do pamięci komórkowej pozytywne uczucia: miłości, radości, obfitości
  • z łatwością odczytywać swoją przyszłość i kreować lepszą dzięki przeprogramowaniu ograniczających przekonań
  • zmienić limitujące Cię programy historyczne, genetyczne od przodków i z poprzednich żyć
  • aktywować DNA, wymienić geny, m.in. uaktywnić gen młodości i witalności, tworzyć natychmiastowe uzdrowienie ciała i każdej dziedziny twojego życia!

Więcej szczegółowych informacji o kursie znajdziesz na www.mariannabartke.com

ZAPRASZAMY

16.01.2014 (czwartek) - Mini warsztaty® ThetaHealing
Mini warsztaty® ThetaHealing - wprowadzenie do kursu DNA² ThetaHealing® STOPIEŃ I

Poradnia Terapii Naturalnych TALIZMAN
Białystok, ul. Antoniuk Fabryczny 55/44
zaprasza na

DNA Podstawowy ThetaHealing®


Podczas którego nauczysz się osiągać stan Theta,
Który to stan fizycy kwantowi nazywają stanem geniuszu.


Termin:

Bezpłatne mini warsztaty® ThetaHealing
16.01.2014
Białystok, ul. Antoniuk Fabryczny 55/44

Kurs
DNA² ThetaHealing® STOPIEŃ I
17.01 – 19.01.2014
Polski Związek Motorowy
Białystok ul. Wierzbowa 8


Uwaga!
Teraz kurs podstawowy za jedyne 791zł, oszczędzasz 99zł!


Prowadząca: Marianna Sabina Bartke
Certyfikowany instruktor DNA THETA Healing®

Kurs obejmuje trzy pełne dni warsztatowe:
Piątek 10.00–18.00
Sobota 9.00-18.00
Niedziela 9.00-17.00
Z przerwami piętnastominutowymi oraz jedną godzinną przerwą obiadową.

Organizatorzy:
Elżbieta Czaczkowska tel. 506 236 545 e-mail: [email protected]
Tomasz Kurkowski tel. 881 777 882 e-mail: [email protected]

Opcjonalna rejestracja elektroniczna: www.mariannabartke.com/zapisy/

Czy zastanawiałeś się kiedykolwiek jak osiągnąć całkowity spokój wewnętrzny w swoim życiu? Jak wykorzystywać swoje ukryte zmysły jasnowidzenia, jasnoczucia, czy jasnosłyszenia, aby w harmonijny i bezpieczny sposób stwarzać swoje życie w radości? Metoda, dzięki której osiągnęłam spektakularne efekty w swoim życiu nosi nazwę Theta Healing®.

Wyróżnia się pięć częstotliwości fal mózgowych. Beta, alfa theta, delta i gamma. Te fale są w ciągłym ruchu i nasz mózg nieustannie je produkuje. Naukowcy odkryli, że poszczególne częstotliwości (zwłaszcza alfa i theta) pomagają:

  • Złagodzić stres
  • Ułatwiać głęboki fizyczny relaks
  • Rozwijać zdolności werbalne oraz synchronizować pracę obydwu półkul mózgowych
  • Rozbudzić barwną , spontaniczną, umysłową wyobraźnię oraz kreatywne myślenie
  • Redukować ból, stymulować wydzielanie endorfin

Nauka techniki theta jest bardzo prosta za pomocą medytacji opracowanej przez Vianne Stibal. (ThetaHealing.com)

Słowo "theta" pochodzi od częstotliwości fal mózgowych, które w tej metodzie wykorzystujemy, a słowo "healing" oznacza uzdrawianie. Jeśli chcesz uaktywnić swoje zdolności parapsychiczne, pobudzić swój mózg do bardziej kreatywnego myślenia oraz uzdrawiać siebie i innych z ograniczających przekonań czy myślokształtów - zapraszam Ciebie na najbliższy kurs I stopnia.

Na seminariach pierwszego stopnia studenci mają możliwość nauczyć się jak:

  • osiągać stan theta
  • skanować ciało
  • uzdrawiać ciało i aurę
  • dokonywać samouzdrawiania i uzdrawiania na odległość
  • skutecznie i trwale oczyścić programy z podświadomości, które powstrzymują przed otrzymaniem tego, czego pragniesz
  • zmienić ograniczający system wierzeń i przekonań
  • oczyszczać z klątw, ataków i haków energetycznych oraz upadłych dusz
  • rozwinąć intuicję
  • manifestować własną rzeczywistość skuteczniej o 80%-90%
  • przyciągnąć do siebie kochającą bratnią duszę do biznesu, przyjaźni i życia we dwoje
  • widzieć i słyszeć anioły, przewodników oraz Mistrzów Wniebowstąpionych
  • nauczyć swoją pamięć komórkową odczuwania miłości i bycia kochanym, zasługiwania na miłość, uczucia zaufania i wiary w siebie, poczucia własnej wartości
  • trwale wprowadzać do pamięci komórkowej pozytywne uczucia: miłości, radości, obfitości
  • z łatwością odczytywać swoją przyszłość i kreować lepszą dzięki przeprogramowaniu ograniczających przekonań
  • zmienić limitujące Cię programy historyczne, genetyczne od przodków i z poprzednich żyć
  • aktywować DNA, wymienić geny, m.in. uaktywnić gen młodości i witalności, tworzyć natychmiastowe uzdrowienie ciała i każdej dziedziny twojego życia!

Więcej szczegółowych informacji o kursie znajdziesz na www.mariannabartke.com

ZAPRASZAMY

Metoda bez metody

Autor: Artman

Przyglądam się od lat różnym metodom i systemom pracy z ciałem, umysłem i duszą. Rozmnożyły się one jak kwiaty na łące. To dobrze, bo każdy może znaleźć coś odpowiedniego dla siebie. W końcu różni ludzie mają różne potrzeby, umiejętności i zdolności. Wielu z nich z pewnością doświadcza błogości i radości oraz poprawy swojego życia dzięki nim. Czasami też będą pracować przy ich pomocy przez długie lata. A potem być może znajdą jeszcze lepsze i bardziej im odpowiadające sposoby. W końcu różne istot są na różnych poziomach świadomości, mają też inne plany i marzenia.

Dzięki różnorodnym metodom ludzie mogą doświadczyć więcej radości i szczęścia. Pozwalają sobie na odprężenie i relaks. To wnosi do ich życia i umysłu spokój oraz harmonię, których często wcześniej nie mieli. Pozwalają sobie również na autorefleksję i odrobinę spontaniczności. To jest wspaniałe.

Oglądałem kiedyś trening energetyczny, coś w rodzaju qi gong, jakichś mnichów z Korei czy z Chin. I widząc ich ćwiczenia uśmiechnąłem się, bo przyszła do mnie refleksja, że jakikolwiek ruch oni wykonają, to może to być "ćwiczenie energetyczne". Tak też było na tym filmiku i chyba tak jest w istocie. Jakikolwiek ruch wykonasz, energetyzujesz siebie i przestrzeń wokół. Jakikolwiek swój punkt na ciele dotkniesz, pobudzisz przepływ energii. Zależy to w głównej mierze od Twojej intencji - po co dany ruch wykonujesz.
Oczywiście czasem - ale to w rzadkich przypadkach, można zablokować chwilowo przepływ energii, dlatego warto znać podstawy a nawet wszystkie zasady pracy z energią.

Szczęśliwe i zdrowe dzieci wykonują potrzebne im ruchy spontanicznie i podczas zabawy. My - jako dorośli, odwykliśmy od spontanicznego ruchu ciała, radosnych zabaw dla samego uśmiechu i doświadczania radości kontaktu ze swoją naturą i Wszechświatem. Zapomnieliśmy, jak być kotem - to jest człowiekiem, ma się rozumieć:).

Zatem tak naprawdę, patrząc z szerszej perspektywy, nie ma żadnej metody pracy ze sobą. Pojawia się ona w momencie, w którym jest potrzebna, podobnie, jak rano pojawia się odpowiednie przeciągnięcie się ciała, którego akurat potrzebujemy. Albo w prawo, albo w lewo, albo z lekkim półobrotem.

Usystematyzowane metody pełnią swe zbawienne funkcje - łączą ludzi, dają im świadomość wspólnoty i pracy nad jednym celem. Z czasem też tworzy się pole energetyczne danej metody, które potrafi wspomóc pracę osób od niedawna ją stosujących. Jak wszystko jednak, może też z czasem - przy wzroście świadomości jednostki, ograniczać ją. Wtedy szuka się kolejnej, bardziej odpowiadającej potrzebom jednostki.

Oczywiście wszystkie, a przynajmniej większość metod pracy ze sobą, służących rozwojowi, jest cenna. Ale mądry człowiek, nauczyciel, albo mistrz tworzy, wymyśla, powołuje do istnienia metodę wtedy, kiedy pojawia się jakiś człowiek, któremu właśnie za jej pomocą potrzeba pomóc. To jest indywidualny sposób. I nawet jeżeli od tysięcy lat jakieś ćwiczenie polegało na kręceniu się w prawo, a mądry, doświadczony i otwarty na intuicję nauczyciel czuje, że ten akurat człowiek powinien obracać się w lewo, to mu to zaproponuje, nawet, jeżeli to by miało wywołać sprzeciwy jakiejś szkoły duchowej czy spuścizny po jakimś mistrzu.

Tutaj pozwolę sobie jeszcze na refleksję, że wiele z dawnych systemów pracy z energiami jest w tej chwili już trochę nieadekwatna do przestrzeni energetycznej, w której teraz jesteśmy i jej właściwości. Już tłumaczę. Wiele wskazuje na to, że pomimo chcenia sobie niektórych, to jednak sporo zjawisk wydarza się we Wszechświecie w sposób cykliczny. Ziemia chociażby krąży wokół Słońca, Słońce krąży prawdopodobnie wokół centralnego Słońca naszej Galaktyki itd. Tak naprawdę Ziemia porusza się ruchem obrotowo spiralnym, podobnie zapewne jak Słońce. Starożytni mędrcy lub też po prostu Gwiezdni podróżnicy odkryli, albo też zaobserwowali, że cyklicznie ciała niebieskie pojawiają się w pewnych przestrzeniach Kosmosu, w których panują specyficzne warunki energetyczne, sprzyjające ukierunkowaniu świadomości organizmów żywych na określone działania. Niektórzy nazywają te okresy jugami. Nie będę się teraz w to zagłębiał. Chodzi tylko o zdanie sobie sprawy z tego, że pewne metody pracy duchowej i energetycznej są odpowiednie do określonych jug, czyli okresów, a ściślej mówiąc - jak powiedziałem wcześniej - do odpowiednich warunków energetycznych i świadomościowych danej przestrzeni.
Według mnie tak wspaniałe systemy pracy jak medycyna chińska, tybetańska, a nawet makrobiotyka w tej obecnej przestrzeni tracą swe znaczenie. Ich miejsce delikatnie zajmuje świadomość i wola jednostki oraz grupy. Jeżeli ktoś jest świadomy siebie i odczuwa poruszenia swej energii i świadomości, działa tak, aby się one prawidłowo kształtowały.

Jest wiele metod, chociażby akupunktura, która wyrównuje i pobudza przepływ energetyczny w ciele. To wspaniała i dla wielu zbawienna technika. Ale w tych obecnych czasach, jeśli ktoś się uprze, to energia właśnie pod wpływem jego woli może popłynąć nie tylko że poza jakimś meridianem, ale również poza ciałem. Dla energii nie ma żadnych ograniczeń, poza jej własnymi właściwościami…które również może kształtować świadoma wola zgrana z boskimi poziomami.

Myślę, że teraz coraz bardziej energia tej przestrzeni, w której jesteśmy wraz z Ziemią i całym Układem Słonecznym sprzyja rozwojowi świadomości jednostki z jednoczesnym zrozumieniem jej połączenia z całym "ciałem" podobnych jej istot. Rozumiemy również i coraz bardziej czujemy wszystkie inne połączenia z tworami Kosmosu, który tak naprawdę jest jednym Ciałem Istnienia. Dzięki temu możemy ociągnąć pełnię, przez niektórych nazywaną Oświeceniem.

Ciesz się zatem i korzystaj z tej metody, która Cię wciąga i interesuje. Ale równocześnie bądź świadomy, że również możesz stworzyć własny sposób pracy ze sobą. Taki, który Cię zadowoli i da poczucie jedności ze sobą i otoczeniem. To może być coś prostego i łatwego. To może być tylko uśmiech do roślinki, którą masz w domu i delikatne się jej pokłonienie, jakbyś jej mówił "dzień dobry". Cóż za wspaniała praktyka i metoda docenienia innej żywej istoty. Cóż za wspaniałe udrożnienie kanału energii miłości, która teraz bucha z Twojego Serca i otacza Ciebie oraz wypełnia przestrzeń wokół, a zwłaszcza aurę. Możesz ją nawet nazwać "Pokłonem Miłości". Możesz ją nawet opisać w artykule i stworzyć seminarium, na których będziesz jej uczył innych. Czyż to nie jest obfitość i radość tworzenia?
Doświadcz czasem swej własnej mocy w taki właśnie sposób.

Możesz korzystać z setek tysięcy metod lub stworzyć własną. Jesteś kreatorem, świadomą istotą, która nie tylko korzysta z tego, co jest, ale również kształtuje przestrzeń świadomości w jeszcze doskonalszy i bardziej przyjazny dla niej i innych istot sposób. Niech pokój będzie w Tobie.

Możliwości korzystania z seksualności w zdrowy sposób

Autor: Dr Matthias Ennenbach

Przyzwyczajenia i nawykowe działania powinny nam właściwie pomagać w nadaniu życiu pewnej spokojnej struktury. Jeśli jednak działamy jak automaty czy roboty, odczuwamy braki.

Być może podejmiemy się z naszym partnerem próby skosztowania w życiu innych dróg. Poniższe bodźce mogłyby temu służyć:

  • Dajmy sobie więcej czasu na odkrycie partnerskiej seksualności. Co uda nam się w niej odnaleźć, gdy dokładniej skierujemy na nią wzrok? Czy seks ma być wieczornym automatycznym nawykiem? Czy odnajdziemy do siebie drogę w seksie po długim wieczorze spędzonym przed telewizorem, gdy jesteśmy już może zmęczeni i właściwie nie mamy na to najmniejszej ochoty? Wyłączmy raczej czasami wieczorem telewizor i komórkę.
  • Nauczmy się jasno oddzielać i odróżniać od siebie czułości oraz pieszczoty i seks. Pomocne w tym będzie, gdybyśmy w trakcie pierwszej fazy testowej, gdy się dopiero poznajemy, zrezygnowali z seksu, a poświęcili dużo czasu na czułości i pieszczoty. Możemy wtedy już zebrać pierwsze ważne doświadczenia: Czy szybko nam się to nudzi? Czy tworzą się między nami jakieś napięcia, które są dla nas nieprzyjemne? Czy pieszczoty i czułości muszą zawsze prowadzić do seksu? Co tak naprawdę znaczą pieszczoty i czułości? Dla nas, dla naszego partnera?
  • Jeśli chcemy cieszyć się seksem, zbadajmy, dokąd wędruje nasza uważność. Czy zajmujemy się tylko sobą? A może jesteśmy obecni tylko ciałem, reagujemy mechanicznie, podczas gdy nasz umysł jeszcze pracuje nad naszymi problemami, opracowuje nasze obawy i niepewności? Czy przymus myślenia stał się teraz bardziej odczuwalny, chociaż jest to chwila, w której zupełnie nie powinniśmy „myśleć”? A może zaczęło się „kino w naszej głowie”, może zamiast o partnerze myślimy podczas seksu o jakiejś gwieździe filmowej?

Bardzo możliwe jest, że zakotwiczymy głęboko w sobie uważność, przy czym ciało, rozum i emocje powinny tworzyć jedność, a jednocześnie uda się nam uwzględnić w tym naszego partnera. Wielu ludzi mówi, że to przede wszystkim sprawa naszego niespokojnego rozumu, który wymaga od nas stale biegu myśli, że oceniamy, troszczymy się czy martwimy itd. To właśnie on przedstawia nam największe problemy w obchodzeniu się z naszą seksualnością. Nasze serce, także nasze ciało chciałyby sobie odpuścić i delektować się życiem, ale nasz rozum stawia nam ciągle niewygodne i nieprzyjemne pytania, myśli i myśli, i znowu myśli...

Sposób, w jaki obchodzimy się z powstającymi w nas napięciami, jest kolejną umiejętnością, która ma wpływ na naszą seksualność. Nierzadko zdarza się, że używamy seksu w celu spotęgowania w nas odnalezionego napięcia, które uważamy za zbyt małe, bo nasz umysł je, niestety, z nudów tak zinterpretował. Tu właśnie dobrze widać nasze nieustające poszukiwania czegoś nowego, innego, lepszego. Innym wariantem jest wykorzystanie seksu do zakończenia odczuwania napięcia w nas. W tym przypadku seks jest traktowany jako tak zwana „potrzeba fizjologiczna”. Z tego powodu, że seks może odgrywać między innymi i taką zwykłą i powszednią rolę, powstaje niebezpieczeństwo, że ten wariant utrze i umocni się w nas z powodu jego regularności.

Buddyjski sposób postępowania z każdego rodzaju napięciem to zwolnienie i związana z tym uważna świadomość różnych należących do niego aspektów:

Gdzie dokładnie w ciele odczuwam napięcie?
Jakiego typu ocenę i interpretację tego napięcia podpowiada mi mój umysł?
Jakie emocje i jakie impulsy do działania powstają w wyniku tego?

Uważajmy na to, jak zmieniają się te odczucia, ale bez wzmacniania czy wspierania w nich ważnych określonych aspektów. Za pomocą lekko odprężonego oddechu postarajmy się o dobre samopoczucie naszego ciała fizycznego. Przetrwajmy w tym stanie klika minut.

Wtedy uda nam się coraz częściej doświadczać tego, że zmieniamy w sobie nasze uczucia, napięcia, a czasami w ogóle je uwalniamy, pozbywamy się ich. Gdy już wypróbujemy ten styl postępowania, będziemy mogli dokonywać naprawdę interesujących doświadczeń, tak, że sami zobaczymy, że już nie jesteśmy tylko zaprogramowanymi wcześniej robotami i nie musimy natychmiast postępować zgodnie z powstałym w nas spontanicznie napięciem.

Więcej o problemach i ich rozwiązywaniu w związkach czytaj w książce Buddyjska recepta na miłość dr. Matthiasa Ennenbacha.

10.10.2013 (czwartek) - Spotkanie otwarte z Luczisem
Prawa natury, prawa losu człowieka wg wschodnich nauk tantry tybetańskiej.



Kochani :)
to wyjątkowa okazja, aby spotkać się z duchowym nauczycielem nauki o miłości i mistrzem tantry jogi – Luczisem.

Pochodzi z Rosji, urodził się i wychował na Syberii w pobliżu Mongolii, na terenach gdzie buddyzm, lamaizm i szamanizm są od wielu lat przeplatane w miejscowych tradycjach. Aktualnie mieszka w Buriacji, gdzie znajduje się centrum buddyzmu Rosji.

Był słuchaczem, a później wykładowcą Moskiewskiej Akademii Jogi. Ukończył fakultet praktycznej psychologii, psychoterapii i socjoterapii w Moskwie i posiada dyplom psychologa-terapeuty. Naucza metod tantry jogi od ponad 20-tu lat.

Swoje życie poświęca przekazywaniu wiedzy duchowej.
Naucza Duchowych Praw Natury. Posiada zdolność widzenia rzeczywistości duchowej, która otacza i przenika świat fizyczny. Pomaga innym pojąć, zaakceptować, a potem zmienić swoje losy, tak, aby mogli wypełnić misję, z jaką przyszli na Ziemię, a przede wszystkim otworzyć się i na nowo połączyć z Energią Miłości, odnajdując szczęście w Miłości Życia, bezgranicznej, wszechogarniającej i wszechobecnej Boskiej Istocie, której prawdziwe Ja istnieje wszędzie dookoła, a także w każdym z nas.
Jest założycielem i kierownikiem szkoły miłość życia, która posiada kilka filii poza granicami Rosji. Otwiera ona swoich uczniów na doświadczenia Miłości Życia i odnajdywania tej Miłości w swym wnętrzu, we wszystkich i we wszystkim.
To znany i ceniony wykładowca tantra jogi, przyjeżdża do Polski i prowadzi zajęcia w ezoterycznych szkołach i warsztatach już ponad 14 lat (m.in. jest zapraszany przez Instytut Psychologii Stosowanej z Łodzi).

Jeździ z wykładami po całym świecie. Jest organizatorem i wspaniałym przewodnikiem duchowych wyjazdów do najważniejszych miejsc mocy, oczyszczenia i transformacji na Ziemi, znajdujących się m.in. na Syberii, w Egipcie, w Indiach i Nepalu.






Wykład będzie poświęcony Prawom Natury, które obowiązują tu na Ziemi i rządzą losem człowieka z punktu widzenia nauk wschodniej tantry. Dowiemy się jakie prawa są najwyższe, jakie prawa określają naszą karmę, nasze najbliższe relację i nasze życie w społeczeństwie itd. Przy pomocy prowadzącego odpowiemy sobie na wiele pytań
Co powinien zrobić każdy człowiek, aby spełnić swe przeznaczenie?
Jak rozwiązać problem podstawowego „Prawa Natury”, który odpracowujemy w tym życiu?
Różne sposoby odpracowania Praw Natury: po białemu, po szaremu, po czarnemu.
Poruszonych zostanie również wiele innych zagadnień, które niektórzy z nas być może spotkają po raz pierwszy w swoim życiu i dowiemy się jak je rozwiązuje Nauka Wschodu.


ZAPRASZAMY
Talizman
Białystok ul. Antoniuk Fabryczny 55 lok. 20
tel. 85 654 78 35
kom. 506 236 545 Elżbieta Czaczkowska - organizator

Nakieruj się na Prawdę

Autor: Munin

Na Dalekim Wschodzie mówi się: śmierć jest najlepszym doradcą. My na Zachodzie, w kulturze zdominowanej przez religie dogmatyczne oraz przez naukowy światopogląd możemy poczuć się niewygodnie, gdy usłyszymy takie słowa. Dlaczego? Ponieważ na poziomie poznania jesteśmy bardzo mocno uzależnieni. Uzależnieni od autorytetów. Nie czujemy swobody poznawania świata, siebie, życia i śmierci, ale presję instytucji naukowych i religijnych, które wiedzą lepiej jaka jest prawda i które wszelkie samodzielnie próby jej odkrywania uważają za naukową, obyczajową, wyznaniową herezję.
Bardzo ważne jest aby wyzbyć się kontroli autorytetów, tego uzależnienia. To po pierwsze niezgodne z prawami człowieka. Masz prawo do wiedzy i do nauki, masz wolność wyznania. Nikt i nic nie ma prawa wpajać ci niczego, czy to pod kątem doktryny religijnej, czy naukowej.
Po drugie jest to niegodne, że musisz polegać stale na wynikach innych. To osłabia twoją inicjatywę. To uzależnienie ma i fizyczny, i psychiczny wymiar. Rzutuje się na wszystkie dziedziny życia, na twoje odczuwanie, postrzeganie i myślenie o rzeczywistości.
Prowadzi do konformizmu i schematyzmu. Jest wrogiem twojej wolności i pasji tworzenia.
Po trzecie masz mało czasu by poznać prawdę. Życie jest krótkie. Nie po to tu jesteśmy, by tylko żyć tym, co na zewnątrz. Poznanie prawdy to naturalne wyzwanie, to ogólny cel, dla którego tu jesteśmy.
Wszystko, co przeszkadza ci w realizacji tego celu, osłabia cię i sprawia, że chorujesz i że czujesz się niespełniony.
Śmierć bliskich uzmysławia nam, że życie poświęcone temu, czym oni się często zajmowali, kończy się śmiercią i jest absurdem. Twoje życie może wyglądać podobnie do życia twojej babki czy twojego dziadka, ojca lub matki, którzy odeszli. Przypomina życie ludzi zmarłych z twojej okolicy, z województwa, kraju, kontynentu, świata. Te same dążenia, podobne marzenia, smutki i radości, troska i walka o pieniądze, seks, zdrowie itd. Jakby ten sam scenariusz, co do którego możesz być pewnym, że kończy się tragicznie.
Masz do odegrania tragiczną rolę w całym tym spektaklu. Główny bohater na końcu ginie. Czy to ci nie przeszkadza?
Tu uwidacznia się podobieństwo między ludźmi na kształt podobieństwa zwierząt. Grupowo żyją i grupowo umierają. Powielają ten sam schemat. Czy jesteś tym usatysfakcjonowany?
Życie, twoje życie tylko wtedy nabiera sensu, gdy nakierowane jest na prawdę. Nakierowanie się na prawdę wymaga przede wszystkim odrzucenia autorytetów. Stajesz z umysłem wolnym od autorytatywnej wiedzy. Samodzielnie zadajesz pytania, drążysz i szukasz odpowiedzi.
W ten sposób podążasz duchową ścieżką. Duchowa ścieżka jest ścieżką prawdy. Nie jest to ścieżka kultu, ślepego poddawania się jakimś przewodnikom czy jak wspomniałem autorytetom.
Do tego, by poznawać samodzielnie i odrzucić autorytety potrzeba chęci i odwagi. Kontemplacja nad śmiercią może ci pomóc, by je w sobie wzbudzić. Inne życie, życie nienakierowane na prawdę jest pospolite, skazane na zagładę. Nie jest warte przeżycia. I nie jest dla ciebie odpowiednie.
Dlatego rodzisz się na tym świecie i rodzić się będziesz ponownie i ponownie, by wreszcie poznać prawdę i ją urzeczywistnić. Ale nie wierz w moje słowa, że reinkarnacja istnieje. Porzuć wiarę w to, co ktoś mówi na rzecz doświadczenia. Szamanizm oferuje doświadczenie a nie dogmaty, w które należy wierzyć. Przekazuje metody, które możesz zastosować aby rozwinąć swoje postrzeganie o ciało energetyczne, jego czakry i aurę, o ciała subtelne i aby rozpoznać swoją prawdziwą naturę.

Munin – usługi szamańskie na dystans. Tygodniowe sesje huny (haipule) dla dziedzin: pieniądze, miłość, zdrowie, rodzina, duchowość, Roczna Szkoła Huny „La'a Kea” –www.muninszaman.blogspot.com

Świadomość lustra

Autor: Artman

Od lat słyszy się o tajemniczej świadomości lustra. Adepci wiedzy duchowej zaczytują się w tym, jak to wszechświat jest odbiciem ich własnych umysłów i ich intencji. Co trochę w różnych rozmowach padają słowa, że ktoś jest tylko czyimś odbiciem, co często ma usprawiedliwiać jakiś brak uprzejmości, taktu czy rozwagi. Że to niby ta osoba ich do tego sprowokowała, że byli odbiciem jej intencji. To świetnie, że tak to rozumieją. Ale o ileż lepiej by postąpili, gdyby byli na tyle świadomi, żeby nie dać się tej osobie sprowokować. Dzięki temu zebrali by pozytywną karmę zarówno dla siebie, jak i innych. I nie włączali we wciąż obracające się koło przywiązujące istoty do siebie w celu wyrównania pomiędzy nimi energii.

Świadomość lustra jest jednym z poziomów widzenia i rozumienia wszechświata wokół. Nie jest to prawo uniwersalne. A raczej jest to prawo działające do przestrzeni mentalnej, niekiedy przyczynowej. Ale nie wyżej. Tam ono nie istnieje, nie działa i nie ma znaczenia. Ono funkcjonuje w przestrzeni umysłu, który rozróżnia i scala. Nazywa i odnajduje. Powyżej sfery umysłu jest przestrzeń wibracji miłości, ciszy i szacunku oraz "brzmienia wszechświata", który jest samą błogością napędzającą jeszcze większą błogość. Dlatego tak cenne są praktyki polegające albo na uspokajaniu umysłu, aby był on jak osławiona z wielu legend i opowieści duchowych tafla wody nieruchomego jeziora, albo na medytacji umożliwiającej wyjście świadomością poza przestrzeń mentalną i jej wibracje. Dzięki temu rączy koń umysłu, który tak wytrwale wiózł Cię przez Twoje wszystkie kreacje, może odpocząć i popaść się na łące wytchnienia, a Ty przesiadasz się na "latający dywan" wszechmożliwości przestrzeni świadomej miłości, albo spokoju. Tutaj widzi się właśnie poza osobowo, bez swoich uwarunkowań i ograniczeń. I jedynie wtedy można mówić i próbie postrzegania bezwarunkowego.

Dlatego czasem, dla niektórych osób jest niezrozumiałe, że ktoś parający się duchowością, wyraża nawet dobitnie zdanie na jakiś temat i niekoniecznie odczuwa, że to co postrzegł pochodzi z jego własnego umysłu, jak stanowi prawo świadomości lustra. On postrzega to, co jest, niekoniecznie odczuwając przy tym emocje lub czując jakiekolwiek podobieństwo do tego, co postrzegł. Jak widzisz kij i mówisz, że jest kij, to niekoniecznie sam jesteś kijem, albo masz kij w swojej podświadomości, który należy uzdrowić, co często jest ulubionym sformułowaniem adeptów rozwoju duchowego, którzy pewnych spraw nie przemyśleli lub nie doświadczyli - chociażby właśnie w swoim własnym umyśle. Ale takich osób jest raczej mało. Więcej jest takich, którzy myślą (!), że są poza sferą umysłu i bezosobowego postrzegania, podczas gdy tak naprawdę nadal próbują atakować lub się bronić z pozycji swojego ego.

Takie pełniejsze postrzeganie jest otarciem się o świadomość boską. Oczywiście możnaby się spierać, że skoro ktoś postrzega z tego "wysokiego" poziomu świadomości, to powinien widzieć samo dobro, miłość i szczęście. Tak, to prawda, częściowo prawda. Bo on to dostrzega, ale często widzi równocześnie, jak te przestrzenie i sfery doskonałej energii pozamykane są w ciasne i ograniczające formy jednostkowych świadomości. Bo skoro jeszcze przebywa w tej przestrzeni, widzi co w niej jest.

W przestrzeni, w której się teraz poruszamy, świadomość lustra działa tak, że ponieważ postrzegamy nie tylko poprzez własne oczy czy inne zmysły, ale głównie poprzez mózg i umysł, to dostrzegamy to, co mamy w sobie. Dostrzegamy to, z czym jesteśmy w jakimś rezonansie. Może być on pozytywny, przynoszący nam dobre skutki, albo też wręcz przeciwnie. Dlatego warto być uważnym. Warto zwracać uwagę zwłaszcza na to, co nas mocno porusza, co nas denerwuje i wkurza. To z pewnością jest w nas, najczęściej niestety w podświadomości i ma swe uwarunkowania karmiczne. Często np. osoby, których dusza miała osobowości zajmujące się chociażby jakąś formą nieuczciwości, w kolejnym życiu mogą wybrać osobowości, które zajmują się prawem czy sądami. Wtedy z wielką atencją piętnują niektóre osoby, chociaż jeszcze niedawno osobowości ich dusz mogły działać podobnie lub nawet tak samo. Na tej samej zasadzie osoba, która kiedyś była zbyt rozwiązła, obecnie może mieć skłonności ku duchowości oraz mistycyzmowi i odwrotnie rzecz jasna:). W ten sposób Dusza, albo energia wszechświata chce wyrównać bilans czynów i intencji danej formy energetycznej. Całość wraca do dynamicznej i samoświadomej równowagi wiecznie zmieniających się struktur Niezmiennej Rzeczywistości:).

Zatem - do sfery mentalnej - większość z tego co postrzegamy, jest również w nas. W sytuacji, gdy to, co widzimy, nam w jakiś sposób przeszkadza, to warto z tym popracować i to uzdrowić. Świadomość lustra jest niebywale cenna, bo pozwala nam zorientować się w jakości intencji, które mamy. Jeśli denerwuje nas określony rodzaj osób, warto przyjrzeć się temu, dlaczego pałamy do nich np. odrazą. Być może właśnie mamy uleczyć swój stosunek do tych osób i swój sposób reakcji na nich a być może mamy sobie uświadomić, że kiedyś inne osoby zareagowały na nas tak, jak my teraz na kogoś i że to nie było dla nas miłe z ich strony. Niektóre osoby mają za małą świadomość, aby uruchomić pełną autorefleksję i jeżeli czegoś same nie zaznają w życiu, to tego nie zauważają ani nie potrafią odnieść do innych. Dopiero jak ktoś ewidentnie np. ich potraktuje niemiło - tak, jak oni kogoś, to to do nich dociera. I są w stanie zastanowić się nad danym sposobem postępowania i zdecydować czy go zmieniają, z korzyścią dla siebie i innych.

Jeżeli coś postrzegliśmy i podjęliśmy świadomą decyzję, co z tym robimy, to warto się jej trzymać. Konsekwencja w rozwoju duchowym jest bardzo ważna i to ona często gwarantuje jakiś większy sukces w rozwoju świadomości.

Inaczej wciąż będziemy powtarzać te same błędy, albo upadać, by znów się wznosić do znanego nam poziomu, nigdy go nie przekraczając. To dlatego tyle w świecie ezoteryki osób, które znają wiele mądrych zasad, metod i praw, a mimo to nadal palą, piją alkohol czy wewnętrznie nie są innym życzliwi. Przecież oni to widzą. Z pewnością również postanowili to zmienić. Zabrakło tylko konsekwencji i trwania przy raz podjętej dobrej decyzji. Nie mówię tu o sztywności, ale o mądrej, jasnej i zdecydowanej postawie, która zapewnia sukces. Chyba, że rozwój duchowy jest dla kogoś zabawą na pół etatu i to tylko raczej w święta;). Jego wola.

Zauważyłem, że bardzo wiele osób powtarza pewne zasłyszane prawdy czy nauki, bo uważa, że są one ostateczną prawdą. Tymczasem one tylko doprowadzają do przestrzeni świadomości, w której absolutna prawda rzeczywistości istnieje.

Na głębszym poziomie świat jest odbiciem wszystkich, albo mówiąc inaczej - wypadkowej wszystkich intencji. Widząc świat takim, jakim teraz jest możemy się zorientować, jakie intencje, nastawienia i oczekiwania zmienić. I to zarówno w sobie, jak i w naszej rodzinie, mieście, województwie, państwie i na planecie. Proste? Gdyby tylko się wszystkim chciało działać zgodnie z tym, co wiedzą, że jest dobre, korzystne i miłe.

Ale nawet, jeżeli uważasz, że w skali nawet kraju Ci się nie uda, to zawsze pozostaje Ci Twoje najbliższe poletko, czyli Ty sam. Możesz do woli zmieniać, poprawiać i uzdrawiać swoje własne intencje, aż poczujesz, że są one, podobnie jak Twoje życie i Ty sam, bosko doskonałe i przynoszą wymarzony spokój, radość i szczęście. Bo lustro świata pokazuje zarówno to, co nie najlepsze, jaki całą doskonałość. Dlatego czasem warto na dłużej skupiać się na tym, co nas cieszy, raduje i uspokaja. Docenić to co uszczęśliwia i napełnia pozytywną energią. Bo to również jest lustro. Ono także pokazuje to, co mamy w sobie. Zachwyciłeś się swoim pięknem, mądrością i jasnością? Gratuluję. Warto się na tym koncentrować. Zresztą, zgodnie z innymi prawami czy też zasadami w przestrzeni energetyczno-mentalnej - to, na czym koncentrujesz swoją uwagę, wzrasta, bo zasilasz to swoją energią i wydobywasz to z oceanu różnych zdarzeń.

Jeżeli ktoś świadomy dostrzega np. osoby bezdomne, brudne czy inne, powszechnie uznawane za niemiłe, to czy to zaraz oznacza, że ma to wszystko w sobie? Może mieć oczywiście karmiczne cechy przejawiania biedy (kiedyś cnota niektórych nurtów duchowych),czy brudu (również cnota niektórych ścieżek jogi), ale niekoniecznie. Jeżeli taki obraz już nie wywołuje w nim niechęci, złości czy odrazy, a jedynie następuje akt zauważenia istot, które przejawiają takie cechy, intencje i wybory, to to nie ma nic wspólnego z postrzegającym. Po prostu zauważa to, co jest. I idzie dalej.
Oczywiście można się upierać, że z jakiejś szerszej perspektywy oznacza to, że w nim samym lub danej społeczności, narodzie, państwie czy planecie są te wzorce, które należy uleczyć i zmienić. Tak, ale właśnie do tego również służy indywidualny rozwój duchowy, aby pomagając sobie i innym, nie zaniedbywać jednak siebie i swojej jednostkowej jaźni i nawet wbrew woli innych osób, doprowadzać konsekwentnie swoją jaźń do zjednoczenia z Bogiem, Wyższą Jaźnią i najwyższym możliwym poziomem wibracyjnym. Inaczej nikt by się nie oświecił a całość ludzkości, niczym toczek albo koralowiec, tkwiła by na uśrednionym poziomie świadomości. Czasem warto pomagać ludziom, ale czasem warto bardziej zadbać o siebie, jeżeli oni nie mają zbyt dobrych intencji względem siebie. Bo inaczej może się okazać, że zjedzie się do ich poziomu.

Warto uznać, zauważyć, że intencje niektórych osób są po prostu głupie, niekorzystne i krzywdzące ich samych i innych. Oni mogą być lustrem dla siebie. Ja nie muszę koniecznie uczestniczyć w tym ich obszarze świadomości.

Oczywiście warto wspierać powszechny rozwój świadomości, czyli pomagać innym, bo przecież nie żyjemy w próżni. Ale na pewno nie należy stosować ograniczających mantr w rodzaju buddyjskiego zapewnienia, że "dopóki inni coś tam, to ja też tego coś tam nie osiągnę". Dopóki inni się nie umyją ja mam być brudny? Kto im wymyślał te zasady? I dlaczego nie był mądry?
Oczywiście w wielu społeczeństwach obowiązuje zasada społecznego szczęścia i harmonii i to jest dobre. Obowiązywało to w społecznościach huny, jak i plemionach afrykańskich czy południowoamerykańskich. Chodzi o to, że ani nieszczęśliwa jednostka nie będzie radosna w nieszczęśliwym społeczeństwie, ani do końca społeczeństwo nie będzie zdrowe, jeżeli jakikolwiek jej członek nie będzie zdrowy i szczęśliwy. Tylko, że taka kolektywna odpowiedzialność ma sens i sprawdza się na początku i końcu rozwoju świadomości. To znaczy zdaje egzamin w społecznościach pierwotnych, mocno związanych z energią natury i respektujących jej wszystkie prawa oraz w świadomych społeczeństwach wysoko rozwiniętych duchowo. Natomiast nie sprawdza się we wszystkich innych społecznościach, które są stanami pośrednimi pomiędzy tymi dwoma typami organizacji społecznych przedstawionych powyżej. Dlaczego? Bo ludzie szaleją z wolną wolą, nadużywając jej i naginając do swoich egoistycznych celów, które nikomu nie służą oraz mają w sobie zbyt mało równowagi, aby działać w sposób racjonalny, świadomy i dobry. Jeszcze jedna uwaga. Nawet osoby dosyć dobrze, a nawet znakomicie nastawione do innych mogą zetknąć się ze średnim podejściem do niej przez innych. Tak mówią również buddyjskie legendy, chociażby o Gautamie. W takiej sytuacji ważne jest to, co osoba, która styka się z jakimś niemiłym traktowaniem, przyjmuje do siebie, a co pozostawia osobie, która tak go chciała potraktować. Najlepiej, jak to mówi jedna z legend, aby całość tego "daru", który przyniosła taka osoba nie została przyjęta, wtedy będzie musiała ją ze sobą z powrotem zabrać do domu. A osoba, która miała być czymś niemiłym (uczucie czy słowo) obdarowana, pozostaje czysta. Jej umysł trwa przy swoim zwykłym poziomie świadomości, nie wchodząc na poziom innej osoby. To raczej ona, prędzej czy później zastanowi się, dlaczego ta osoba i po co tak na nią i jej działanie zareagowała. Kiedyś być może zajdzie taki proces. Nie łudźmy się jednak, że to musi zajść i że to będzie szybko. Nie oczekujmy tego, bo inaczej w ten sposób następuje połączenie pomiędzy tymi osobami i nacisk, presja, aby zachowała się ona w określony sposób. A przecież może nie chcieć. Ona już odebrała swoją lekcję, która zapisała się w jej świadomości, podświadomości i duszy. Prędzej czy później to da owoce. Ale to już nie należy do nas.

Świadoma istota jest lustrem sama dla siebie. Postrzega siebie, swoje intencje, nastawienia, uczucia i przemyślenia. Widzi działania oraz bardziej lub mniej ich skutki i postanawia, co wybiera w przyszłości. Używa woli. Używa świadomego rozeznania i zmienia siebie, swoje działania oraz cechy. Plastycznie się kształtuje.

Często nie trzeba nic zmieniać w świecie zewnętrznym, a wystarczy tylko zmienić swój stosunek i sposób reagowania na coś. Dzięki temu mamy więcej spokoju i respektujemy wolną wolę innych. Taka osoba kształtuje również swoje uczucia i emocje. Decyduje, które, kiedy i po co chce przejawiać. Niektórzy mogą zarzucać, że być może nie jest to spontaniczne, ale tak naprawdę, dopiero będąc wolny od powszechnych i wyuczonych w dzieciństwie czy w przeszłości schematów reakcji, myślenia i działania, można być naprawdę spontanicznym, wolnym i lekkim.

Pamiętaj o tym, że o ile lustro coś waży, to odbicie w lustrze niewiele, albo wcale. Pozostań więc lekki, jak powiew wiatru, a boska energia zawieje Cię tam, gdzie trzeba i wypełni tym, co najlepsze.

Energetyczny lifting twarzy

Autor: Lumira

W energetycznym liftingu twarzy nie chodzi tylko o to, żeby szybko zredukować zmarszczki, ale o świadomość komórek. Każda komórka przypomni sobie o jej pierwotnym stanie zdrowia, piękna i elastyczności. To, że przy tym znikają też zmarszczki jest przyjemnym efektem ubocznym. Po tej medytacji człowiek czuje się po prostu wspaniale.

Poniżej umieściłam skróconą wersję tego ćwiczenia. Otrzymuję mnóstwo informacji, przeważnie od kobiet, że odkąd zaczęły stosować tę medytację, bardziej świadomie czują się w swoim ciele „u siebie”. Wiele pisze, że nauczyły darzyć się wewnętrzną miłością i podniosła się ich samoocena. Inne relacjonują, że ich codzienność stała się spokojniejsza. Powodem tego jest głębokie odprężenie, które nie tylko można poczuć, ale pokazuje się ono również bardzo wyraźnie na twarzy. Dlatego stosuję tę medytację przed ważnymi terminami i wyobrażam sobie, że będę po niej wyglądać fantastycznie – okazuje się, że działa to za każdym razem. Przyswój sobie tekst tego ćwiczenia.

Ćwiczenie: ENERGETYCZNY LIFTING TWARZY
Poszukaj sobie miejsca, w którym nikt nie będzie ci przeszkadzał. Usiądź bądź połóż się wygodnie, trzymaj swój kręgosłup prosto i zamknij oczy. Wykonaj głęboki wdech, a następnie powolny wydech.

Zwizualizuj sobie w myślach przepiękną zieloną łąkę. Wszystko jest tutaj spokojne i harmonijne. Kładziesz się na miękkim dywanie traw i dostrzegasz, jak przyjmuje on twoje ciało i z czułością je otula.

Złoty promień słońca dotyka twojej twarzy, delikatnie i czule. Czujesz, jak ogrzewa i uspokaja twoje komórki. Poczuj, jak to ciepło promieni słonecznych wypełnia cię światłem i miłością. Przyjmij tę delikatną beztroskę. Poczuj, jak promień słońca głaszcze cię, jak uspokaja twoją duszę, jak wygładza i ożywia twoją skórę. Promień słoneczny absorbuje wszelkie stwardnienia i napięcia z obszaru twarzy po kolei – z twojej żuchwy, okolic ust i oczu, czoła i skóry głowy, jak również karku – i przemienia je w energię słoneczną, która ogrzewa cię i doprowadza do blasku. Zwizualizuj sobie, jak światło słoneczne pieści z zewnątrz twoją skórę i wprowadza cię w błogi stan, i jak wpływa we wnętrze twojego ciała. To takie przyjemne i spokojne.

Teraz dostrzeż, jak również w twoim wnętrzu budzi się światło i rozbłyska. Teraz dzięki rozpaleniu przez światło słoneczne aktywne staje się twoje wewnętrzne słońce w splocie słonecznym. Rozbłyska odżywczym, uzdrawiającym światłem i od wewnątrz otula twoją twarz. Dwa płonące płomienie światła spotykają się w każdej komórce ciała i komórki zaczynają dzięki temu wibrować i drżeć.

Energia rozprzestrzenia się na ciało mentalne, wypełnia każdą myśl i wszystkie dogmaty, w które wierzysz. Zmienia przez to przekonania na temat twojej przeszłości, które pielęgnujesz. Dostrzeż to! Pozwól sobie na dopuszczenie zmian. To przeistoczenie zmienia świadomość każdej komórki, całe twoje DNA. Wciągnij je w siebie oddechem i poczuj, jak działa to na twój wyraz twarzy, skórę i kark.

Wibrująca energia promienia słonecznego przeistacza także twoje oczekiwania i wyobrażenia dotyczące twojej przyszłości. Pozwól, aby doszło do tej przemiany.
Poczuj, jak ta zasadnicza, długotrwała zmiana zmienia świadomość każdej komórki twojego ciała i całe twoje DNA, i poczuj każdym włóknem, jak oddziałuje na wyraz twojej twarzy. Jak czuje się teraz twoja szczęka, twoje usta, oczy, czoło, kark i skóra twarzy?

Dostrzegasz teraz, jak energia zaczyna promieniować nawet w twoim ciele duchowym i staje się coraz jaśniejsza i coraz cieplejsza. To niesamowite, wprowadzające w błogi stan światło dociera aż do przestrzeni w tobie! Poczuj również na tym poziomie, jak działa to na twoją twarz. Jak czują się tutaj: twoja szczęka, usta, oczy, czoło, kark, skóra?

Zobacz, jak głęboko i spokojnie oddychasz po przejściu przez te zmiany. Jaką harmonią i odprężeniem wypełnia się od wewnątrz twoja twarz i jak wygląda teraz z zewnątrz – widziana z poziomu zmian. Połącz się z tym obrazem i tym poczuciem, a później zaabsorbuj
to oddechem w każdą komórkę swojego ciała, w swoje DNA, w przestrzeń międzykomórkową i aurę.

Spędź jeszcze chwilę w tej błogiej energii. Podziękuj sam sobie za to, że poświęciłeś sobie czas, że zatroszczyłeś się o siebie. Poślij swoją miłość i wdzięczność swojemu ciału i komórkom… poślij światło i uznanie.

Wykonaj głęboki wdech i otwórz oczy zgodnie ze swoim tempem.

Teraz nauczyłeś się i zrozumiałeś, jak ważne jest przyjęcie samego siebie i traktowanie się zawsze jako wartościowej istoty. Nauczyłeś się kochać swoje ciało i wpływać na nie pozytywnie. To, co podarowałeś sobie samemu, to już całkiem sporo.

Więcej sekretów rosyjskich uzdrowicieli poznasz z książki Odmładzanie organizmu autorstwa Lumiry.

Baj - 2013



Horoskop Weroniki Wer na październik 2013

Autor: Weronika Wer

Autorką horoskopu jest Weronika Wer - doradca życiowy i duchowy, trenerka rozwoju osobistego, coach, arteteraputka, wizjonerka, wróżka, numerolog, runistka.

Weronika Wer:

  • Konsultacje indywidualne w zakresie miłości, biznesu, pracy, kariery, zdrowia
  • Prognozowanie przyszłości
  • Doradztwo życiowe i duchowe
  • Rozwój osobisty
  • Warsztaty, Szkolenia
  • Arteterapia
  • Analiza związków i relacji
  • Portrety numerologiczne i runiczne
  • Interpretacja snów
  • Talizmany, Amulety, Mandale

Kontakt:

tel. 666 205 751

gg. 33569487

weronikkka@wp.pl

Dodatkowe informacje na stronie:

www.weronikawer.bloog.pl

www.facebook.com/weronikawer


Baran 21.03 – 19.04

W Październiku, Barany złapią wiatr w żagle i nie oglądając się na innych, zdecydowanie postawią na siebie i z sukcesem będą realizować swoje zamierzenia!

Baranie, jesienna aura będzie Ci sprzyjała, jak nikomu innemu! Będziesz pełny energii, wigoru i z pozytywnym nastawieniem ruszysz do konkretnych aktywności i realizowania swoich planów. Twoje sprawy będą układały się i rozwiązywały po Twojej myśli i w odpowiednim dla Ciebie czasie. Z dużą wiarą w siebie, w swoje możliwości i słuszność swoich działań, będziesz realizował swoje wytyczne i zmierzał do postawionych sobie celów. W sferze uczuciowej i osobistej możesz spodziewać się ciekawych znajomości i nowych kontaktów. W pracy możesz liczyć na powodzenie, rozwój Twojej misji i kariery, sukcesy, wysokie osiągnięcia i spore profity. Okoliczności życiowe będą Ci sprzyjać i Cię wspomagać, więc tym łatwiej będzie Ci dopinać swego i osiągać cele!

Byk 20.04 – 20.05

Wraz z nadejściem jesiennego października, przed Bykami otworzą się nowe perspektywy i możliwości, co znacznie poprawi nastrój i samopoczucie Byków!

Byku w tym miesiącu w Twoim życiu zmieni się aura i okoliczności życiowe na lepsze, więc uważnie rozglądaj się wokół siebie, bo masz teraz dobry okres na zmiany i nowe początki. Stare sprawy zostaw za sobą i otwórz się na przyszłość. Teraz nastał czas na nowe perspektywy i kreację we wszystkich sferach Twojego życia. W pracy odważnie postaw na swoje liczne talenty, realizację ciekawych pomysłów, szalonych koncepcji i innowacyjnych projektów. Istotna także będzie dla Ciebie sfera miłości, romansów, seksu i erotyki. Będziesz chętnie nawiązywać znajomości i odważnie wchodzić w nowe związki. Niejeden z Byków zakocha się jesienią i będzie miał szansę przeżyć naprawdę piękną miłość z perspektywami na przyszłość!

Bliźnięta 21.05 – 21.06

Jesienna aura października Bliźniętom może przynieść tendencje spadkowe i zniżkowe, jeśli chodzi o samopoczucie i kondycję psychiczną!

W tym miesiącu Bliźniaku może Ci mocno dawać się we znaki i utrudniać Ci życie zawodowe i towarzyskie, Twoja huśtawka nastrojów, niezrównoważenie emocjonalne, rozdrażnienie spowodowane kłopotami, przemęczenie codziennymi sprawami, przepracowanie i ogólne osłabienie organizmu. Łatwo będzie można Cię teraz zdenerwować i wyprowadzić z równowagi. W trudniejszych sytuacjach, dyskusjach spornych czy konfliktach, raczej ciężko Ci będzie zachować opanowanie, dystans i spokój. Zadbaj więc o swój nastrój, nerwy i dobre samopoczucie i spróbuj znaleźć skuteczne sposoby, aby łagodnie przetrwać i przeczekać ten trudniejszy dla Ciebie jesienny okres.

Rak 22.06 – 22.07

Raki w tym miesiącu powinny w swojej codziennej bieganinie zawodowo-domowej znaleźć trochę czasu dla siebie i swoich potrzeb!

Raku, w najbliższym czasie Twoje zmęczenie i przepracowanie zdecydowanie dadzą o sobie znać i będziesz musiał nieco zwolnić tempa w pracy i pozwolić sobie na zregenerowanie sił i organizmu. Powinieneś zatem, w miarę swoich możliwości, zmniejszyć ilość dotychczasowych obowiązków i uwolnić się od dodatkowych zobowiązań zawodowych, domowo-rodzinnych i zaszyć się samotnie w domowym, zacisznym kącie, by zwyczajnie poleniuchować i odpocząć. Wycisz swój umysł, zrelaksuj się i na spokojnie, bardziej efektywnie rozplanuj sobie pracę i swoje powszednie powinności. Korzystny i energetyzujący dla Ciebie będzie także wypoczynek na świeżym powietrzu!

Lew 23.07 – 22.08

Przed Lwami zapowiada się dość aktywny i fajny miesiąc, obfitujący w nowe, owocne kontakty zawodowe i ciekawe znajomości towarzyskie!

W październiku Lwie, w pracy będziesz miał dużo sprzyjających okazji i sposobności, by podpisać korzystne dla siebie umowy handlowe, nawiązać obiecujące kontakty z klientami i współpracę z innymi firmami, znaleźć dobrze płatne zlecenia i rozpocząć nowe projekty zawodowe. A jeśli poszukujesz nowej, lepszej pracy, to nie powinieneś narzekać na brak szans i szczęśliwych okoliczności w tym temacie. W sprawach osobistych będzie to sprzyjający okres dla Twoich przyjaźni, związku, relacji rodzinnych i kontaktów ze znajomymi. Masz teraz dobry czas na budowanie partnerstwa i zgody w związku. Postaw przede wszystkim na współpracę, a Twoje sprawy zawodowe i kontakty towarzyskie będą układać się zgodnie i harmonijnie!

Panna 23.08 – 22.09

Jesienny październik będzie dla Panien raczej okresem wyciszenia, spokoju i refleksji...

W tym miesiącu, Panno nie będziesz miała większej ochoty na wzmożoną aktywność, czy to zawodową, czy też towarzyską. Z nieukrywanym zadowoleniem skupisz się na sobie i swoich potrzebach. Chętnie będziesz spędzać czas we własnym towarzystwie, by w ciszy i samotności przemyśleć sobie pewne trudne kwestie i ważne dla Ciebie tematy. Okoliczności zewnętrzne dadzą Ci ku temu dużo okazji i możliwości, ponieważ w najbliższym okresie raczej nie będą sprzyjać szybkiemu rozwojowi Twoich projektów i spraw zawodowych, jak również nie przyniosą większego ruchu w kwestiach osobistych i klimatach towarzyskich. Medytacja, relaks przy dobrej muzyce lub spacer w lesie będzie sprzyjać Twoim przemyśleniom i refleksyjnemu usposobieniu.

Waga 23.09 – 22.10

Jesienny październik dla Wag może okazać się czasem nieco trudnym i dość upierdliwym w pracy i tematach zawodowych!

Wago, przed Tobą miesiąc raczej wytężonej, codziennej pracy i wykonywania, niekoniecznie lubianych, rutynowych obowiązków zawodowych, niż zbierania wielkich laurów i osiągania lukratywnych sukcesów. Twoje obecne sprawy i projekty zawodowe mogą się teraz ślimaczyć, opóźniać i blokować. Niestety może się okazać, że Twoje dotychczasowe, wytężone działania i trudy były trochę chybione i poszły nieco na marne, a cierpliwość i wysiłek, jakie ostatnio włożyłaś w pracę nie przynoszą Ci oczekiwanych wyników i zasłużonych profitów. W takiej sytuacji, aby nie dopadł Cię zbytni pesymizm i całkowite zniechęcenie, wyluzuj, odpocznij i popracuj nad afirmacją sukcesu oraz zadbaj o swoje dobre samopoczucie!

Skorpion 23.10 – 21.11

Wraz z nadejściem jesieni Skorpiony nabiorą dużego apetytu na miłość i na poważnie postanowią rozejrzeć się za bratnią duszą do towarzystwa na dobre i złe!

Skorpionie, jeśli jesteś singlem, to w tym miesiącu dojdziesz do wniosku, że masz już dość bycia samemu i samotnego spędzania wieczorów i weekendów i zechcesz znaleźć sobie towarzyszkę. Natomiast jeśli jesteś w niezbyt udanym związku, to stwierdzisz iż masz po uszy niedopasowania i konfliktów i odważnie wyruszysz na poszukiwania odpowiedniego partnera życiowego. Wszystkie sposoby i metody, by znaleźć tego ukochanego lub ukochaną, będą pożądane i dozwolone. Zatem w swoich poszukiwaniach zapisz się na portale randkowe, uruchom swoich znajomych, wybierz się na randkę w ciemno, odnów dawne kontakty towarzyskie. Przy tak sprzyjającej Ci aurze w październiku, Twoje poszukiwania będą bardzo celowe i mogą zostać wynagrodzone znalezieniem właściwej osoby!

Strzelec 22.11 – 21.12

W październiku Strzelce trochę spasują ze swoją ekspansją zawodową i towarzyską i zainteresują się sprawami domowymi i tematami rodzinnymi!

W tym miesiącu Strzelcu, najważniejsza dla Ciebie będzie więź i kontakt z rodziną i najbliższymi przyjaciółmi. Na skutek różnych okoliczności, mocno teraz docenisz fakt, iż masz jakakolwiek rodzinę i znajomych wokół siebie. Zapragniesz więc spędzać jak najwięcej czasu ze swoimi bliskimi i dalszymi krewnymi. Chętnie i z dużą przyjemnością będziesz uczestniczyć w imprezach i uroczystościach rodzinnych oraz weekendowych wizytach u rodziców. Może także zapragniesz założyć własną rodzinę i podejmiesz poważną decyzję o wspólnym zamieszkaniu ze swoim obecnym partnerem czy partnerką lub może nawet, w ramach przedłużenia rodu, z dużym zapałem podejmiesz starania o potomka!

Koziorożec 22.12 – 19.01

Październik dla Koziorożców może się okazać niezbyt łaskawy i przyjazny w kwestii rozwoju wydarzeń losowych i własnego samopoczucia!

W tym miesiącu Koziorożcu, dokuczać Ci może gorsza kondycja zdrowotna, jesienna chandra i obniżony nastrój, na co zapewne wpłyną zewnętrzne okoliczności życiowe, które niestety nie stworzą Ci zbyt bajkowego klimatu i nie będą nastrajać Cię optymistycznie. Raczej przyjdzie Ci w nadchodzącym okresie, zmierzyć się z opornymi przeciwnościami losu, niesprzyjającymi Ci ludźmi i trudnymi i skomplikowanymi sytuacjami. Przyjrzyj się zatem temu, co się dzieje wokół Ciebie, na spokojnie oddziel plewy od ziarna i zrób gruntowne porządki w swoich planach osobistych, zamierzeniach zawodowych i oczekiwaniach i aktywnościach towarzyskich. Odpuść sobie pewne sprawy i tematy, zaakceptuj porażki i zrób przestrzeń dla nowych doświadczeń, działań i znajomości!

Wodnik 20.01 – 18.02

Jesienna aura zdecydowanie będzie sprzyjać Wodnikom i w październiku przyniesie im sporo energii i sił witalnych!

Wodniku, w tym miesiącu towarzyszyć Ci będzie dobra kondycja fizyczna, dobre samopoczucie i optymistyczne spojrzenie na świat! W pracy zapowiada się raczej spokojnie, nawet nieco leniwie, bez specjalnego zamieszania. Sprawy będą płynąć własnym torem i wszystko będzie rozwijać się w swoim niespiesznym tempie, dając Ci tym samym nieco oddechu. W podejmowaniu ważnych dla Ciebie decyzji wykorzystuj swoją intuicję, ponieważ będzie podpowiadać Ci trafne rozwiązania i właściwe wybory. Ważne będą dla Ciebie w tym miesiącu sprawy uczuciowe i relacyjne. Będziesz teraz bardziej wrażliwy, spontaniczny, uczuciowy i tolerancyjny. Uruchomienie empatii i umiejętności wczuwania się w sytuacje innych, znacznie poprawi Twoje relacje z bliskimi i znajomymi!

Ryby 19.02 – 20.03

Ryby 19.02 – 20.03 W październiku Ryby odważnie i zdecydowanie powinny postawić na samodzielność i niezależność!

Rybo, w tym miesiącu zaufanie do siebie i wiara we własne siły i talenty, pomoże Ci zrealizować swoje plany i poprowadzi Cię wprost do sukcesu. Postawienie na pewność siebie i niezależny, oryginalny sposób myślenia i działania, pomogą Ci przezwyciężyć wszelkie trudności i kłopoty i pozwolą Ci szybko i skutecznie osiągnąć zamierzone efekty w pracy i zrealizować plany i cele w sferze towarzyskich kontaktów. Będziesz teraz na tyle silna i zdeterminowana, że ciężko będzie Ci się przeciwstawić i odwieść Cię od Twoich racji! Masz teraz dobry okres, by budować swój autorytet wśród swoich współpracowników, znajomych i przyjaciół. Nadszedł czas, kiedy to Ty powinnaś wieść prym i wskazywać innym kierunki rozwoju i ekspansji!

Weronika Wer - doradca życiowy i duchowy, coach, trenerka ds. rozwoju osobistego i samoświadomości, arteterapeutka, wizjonerka, jasnowidz, numerolog, runistka, wróżka, malarka. Z wykształcenia humanistka, kulturoznawca, psychoterapeutka. Ezoteryką i parapsychologią interesuje i zajmuje się od ponad 20 lat. Współpracuje z mediami - jest twórczynią i redaktorką autorskiej audycji “Rozmowy z Weroniką” w radio Parada, prowadziła programy ezoteryczne w telewizji, pisze i publikuje horoskopy na Wirtualnej Polsce. Interesuje ją niezwykle złożona natura człowieka oraz mechanizmy i schematy zachowań ludzkich, dlatego od wielu lat pracuje z ludźmi. Prowadzi konsultacje indywidualne, warsztaty i kursy, prognozuje przyszłość, doradza w sprawach życiowych i tematach duchowych, wspomaga w rozwoju osobistym i wspiera w pracy nad sobą, interpretuje sny, tworzy amulety ochronne, talizmany i maluje mandale. W swojej pracy wykorzystuje intuicję, empatię, talenty jasnowidzenia, doświadczenie i wiedzę z zakresu numerologii, run, różnych technik dywinacyjnych, ezoteryki, astrologii, psychologii i psychoterapii. Prognozuje przyszłość i odkrywa tajniki przeznaczenia korzystając z daru jasnowidzenia i interpretując głównie runy w rozkładach indywidualnych i partnerskich oraz korzystając z numerologii - tworząc portrety numerologiczne i opierając się na cyklach numerologicznych. Uważa jednak, że nasz los i nasza przyszłość nie są zdeterminowane, a prognozowanie daje nam tylko pewne znaki i wytyczne na ścieżce naszego życia, pozostawiając każdemu własną wolę i wybór. W pracy skupia się na człowieku, poszukiwaniu przyczyn jego konfliktów wewnętrznych i zewnętrznych i rozwiązywaniu jego problemów. Sądzi, że wszystko co nas spotyka jest nam potrzebne i rozwojowe, wszystkie nasze doświadczenia mają swoje uzasadnienie, a wszelkiego rodzaju problemy i porażki traktuje perspektywicznie, jako przyczynek do dalszego rozwoju.

Dowody skuteczności leczniczej oleju

Autor: Dr Bruce Fife

Jednym z najważniejszych argumentów przeciwko płukaniu ust olejem, wysuwanym zwłaszcza ze strony lekarzy, jest fakt, iż istnieje niewiele dowodów naukowych potwierdzających skuteczność tej metody. Lekarze z wielką ostrożnością podchodzą do nowych lub niepotwierdzonych badaniami terapii, zwłaszcza jeśli podważają one bardziej konwencjonalne praktyki. Instytucje finansujące badania oraz koncerny farmaceutyczne nie są zainteresowane weryfikacją skuteczności terapii naturalnych. Dlatego też w standardowych czasopismach medycznych pojawiło się jak dotąd niewiele publikacji na temat ssania oleju.

Fakt, iż nie przeprowadzono zbyt wielu badań na ten temat, nie świadczy jednak o nieskuteczności tej metody. Największym zmartwieniem lekarzy odnośnie nowych terapii są potencjalne zagrożenia dla zdrowia. Niezbadany lek lub zabieg medyczny mogą wyrządzić pacjentowi wielką krzywdę, więc lekarze są zawsze bardzo sceptycznie nastawieni do wszelkich nowości. Domagają się ich wielokrotnego zbadania w celu potwierdzenia bezpieczeństwa ich stosowania, zanim zalecą je swoim pacjentom. Nie jest to jednak konieczne w przypadku płukania ust olejem, ponieważ metoda ta jest całkowicie bezpieczna, a o jej bezpieczeństwie świadczy co najmniej dwutysięczna tradycja stosowania. Nikt nigdy nie umarł ani nie ucierpiał z powodu tej terapii. Oleju nie połyka się, więc metoda ta nie polega na przyjmowaniu czegokolwiek do wnętrza organizmu. Ssanie oleju jest jedną z najbardziej nieinwazyjnych, nieszkodliwych i najprostszych – a jednocześnie najbardziej skutecznych – form leczenia.

Chociaż nie opublikowano wiele badań medycznych na ten temat, nie oznacza to, iż nie posiadamy żadnych dowodów potwierdzających skuteczność i bezpieczeństwo stosowania tej terapii. Istnieje ich bardzo wiele. Faktem jest, że jama ustna jest idealnym środowiskiem dla zarazków. Wiemy też, że mikroorganizmy jamy ustnej mogą przenosić się do innych części ciała, wywoływać infekcje oraz wpływać na biochemię organizmu, wywołując liczne choroby zakaźne i degeneracyjne. Istnieją setki opublikowanych badań medycznych potwierdzających to zjawisko. Powszechnie wiadomo również, że ssanie oleju usuwa zarazki z jamy ustnej, zmniejszając ilość potencjalnie szkodliwych mikroorganizmów, które mogłyby przedostać się do pozostałych części ciała. Jest to kwestia oczywista dla wszystkich tych, którzy wypróbowali tę metodę leczenia. Wiemy, że ciało ludzkie ma niezwykłą zdolność samouzdrawiania i silną wolę przetrwania, jeśli tylko damy mu szansę. Ssanie oleju oczyszcza organizm z toksyn oraz odciąża układ odpornościowy, zwiększając jego skuteczność. Faktem jest, że tysiące ludzi doświadczyło poprawy zdrowia dzięki stosowaniu tej metody. Jeśli jest ona bezpieczna i skuteczna, dlaczego mielibyśmy ją zignorować? Zachęcam cię do jej wypróbowania i skorzystania z jej zalet.

Więcej o tej terapii dowiesz się z książki dr. Bruce’a Fife zatytułowanej Płukanie ust olejem.

Duchowa ścieżka jest zawsze indywidualna

Autor: Munin

Mamy za sobą czasy, w których prawie wszyscy chodzili w takich samych butach, jedli takie same pokarmy, zachowywali się i wyglądali ogólnie mówiąc tak samo. Wszystko z powodu idei, jaka zrodziła się w głowach ludzkich, której na imię "socjalizm".
By wszyscy byli równi, aby mieli równe szanse, zrównano styl życia, zunifikowano go, upodabniając ludzi do siebie jak pingwiny, wróble, wrony czy inne zwierzęta stadne.
Jest to pewna tendencja, która towarzyszy nam przez całe życie. Lubimy tworzyć z innymi wspólnoty. Te wspólnoty jednak nie mają charakteru swobody, rządzą nimi ściśle określone prawa, normy i stereotypy.
W podobny sposób podchodzimy często do duchowej ścieżki, duchowego rozwoju. Pragniemy uczestnictwa w grupach, tworzenia kolektywu. To niejako mechanicznie, automatycznie wypływa z podświadomości.
Problem w tym, że wszystko, co jest w naszym życiu automatyczne i mechanicznie, nie płynie z naszej istoty.
Powód tego jest prosty: nie jesteśmy robotami, mechanizmami ani automatyzmami. Jesteśmy osobami. I w słowie "osoba" znajduje się ten sam rdzeń, co w słowie "osobny".
Jesteśmy osobni i nie stanowimy w istocie części społeczeństwa, punktu w zbiorze. Nie jesteśmy nawet częścią tej planety ani częścią naszej rodziny. Jesteśmy absolutnie, ale to absolutnie odrębnymi bytami.
Duchowe przebudzenie polega m.in. na przebudzeniu się do tej odrębności, indywidualności, uświadomienie sobie tego, co głoszą jogini jako "neti-neti". Nie jestem tym, ani tym, jestem kimś całkowicie odrębnym i różnym od wszystkiego, co widzę, identyfikuję.
Ponieważ my sami jesteśmy absolutnie odrębni, nasza prawdziwa, duchowa ścieżka i w ogóle nasze prawdziwe życie jest odrębne jak my sami. Kiedy to wszystko wypływa z nas, jest oryginalne, całkowicie indywidualne.
Znaczy to, że niemożliwe jest, aby ktoś był naszym duchowym mistrzem w sensie ostatecznym. Nikt nie może pokierować naszym życiem, by zapewniło nam urzeczywistnienie. Nikt nie może dać nam jakiejś ścieżki do przejścia, ponieważ ścieżka, którą podąża nasza istota, jest ścieżką, którą sami sobie wydeptujemy.
Nie jest ona gotowa. Nie jest to joga, huna, bon, zen, tantra czy inny system. W żadnym z nich nie znajdziemy naszej duchowej ścieżki. Są to systemy, które służą jako narzędzia. Pomagają nam osiągać naszą prawdziwą ścieżkę. W żadnym jednak razie nie mogą jej zastąpić.
To pewien dorobek ludzkości. Ludzka wiedza. Ale uczestniczyć w niej można naprawdę tylko na jeden, bo na swój własny sposób.
Dlatego nie powinniśmy ostatecznie kierować się żadnymi naukami, które pochodzą z zewnątrz. Zresztą jeżeli są to prawdziwe nauki, przypominają nam ciągle o tym, że sami jesteśmy kowalami swojego losu i swojego urzeczywistnienia. I taka jest ich najwyższa wartość. Uczą nas tego, że ostatecznie sami kształtujemy swoje doświadczenia, sami wydeptujemy sobie ścieżkę naszego ducha. I że nie powinniśmy przestawać tego robić chcąc upodobnić się do jakiegoś mistrza zen, lamy, kahuny itd.
Inaczej pojawia się socjalizm. Stajemy się jak zwierzęta stadne. Ubieramy się według naszej tradycji i zachowujemy się tak, jak zachowywać się powinno będąc członkiem tradycji. Wszystkim dookoła dajemy znać, że jesteśmy buddystami, hinduistami, ezoterykami, szamanami, magami itd.
To jest iluzoryczne i niezdrowe, nieautentyczne, nie płynie z naszego ducha.
Duch jest zawsze indywidualny i odpowiedzialny. Nawet gdy działa w tradycji, to robi to inaczej, na swój sposób. Nie powtarza tylko utartych schematów i truizmów. Z głębi ducha działamy twórczo.
Nie zastanawiaj się jaka jest twoja duchowa ścieżka - nie ma niczego takiego jako istniejącego niezależnie od ciebie. To ty ją tworzysz. Tworzysz ją właśnie w tym momencie, gdy czytasz ten tekst, kiedy zaczynasz próbować huny czy innej metody.
Nie identyfikuj swojej duchowej ścieżki z żadną tradycją, z żadnym systemem. Nie stawiaj też nad sobą żadnego autorytetu, żadnego guru. Nie wkładaj innej głowy na swoją głowę.
Tak jak twoja głowa jest indywidualna, twoje DNA jest indywidualne, twoja istota jest indywidualna, niepowtarzalna. Być może kwestią jej indywidualności będzie zaangażowanie się w jakąś tradycję. A może działanie niezależne od tradycji. Nie to jest ważne, jak wygląda to na zewnątrz, ale czy naprawdę płynie z ciebie.
Bo w każdej prawdziwej tradycji duchowej chodzi o ciebie. Rozpoznanie tego, kim naprawdę jesteś, osiągnięcie siebie.
Jeżeli jakaś tradycja nie prowadzi do tego celu i jasno go nie komunikuje, nie jest prawdziwą duchową tradycją, ludzką wiedzą, ale czymś na kształt socjalistycznej utopii, będącej wbrew temu, kim jest osoba - że jej cechą jest absolutna osobność, indywidualność, odrębność, a tym samym niepowtarzalność.

Munin – usługi szamańskie na dystans. Tygodniowe sesje huny (haipule) dla dziedzin: pieniądze, miłość, zdrowie, rodzina, duchowość – www.muninszaman.blogspot.com

Uzależnienie od jedzenia

Autor: Gillian Riley

Czy jesteś uzależniony od jedzenia? Jeśli trudno jest ci odpowiedzieć na to pytanie, wiedz, że uzależnienie wcale nie musi przyjmować formy ekstremalnej. Osobę, która pali dwa papierosy dziennie można uznać za nałogowego palacza. Uczciwość nakazuje przyznać, że jest to słabszy nałóg niż w przypadku osoby, która odpala jednego papierosa od drugiego, ale mamy tu do czynienia z tym samym procesem.

Uzależnienie od jedzenia przejawia się na wiele różnych sposobów. Możemy o nim mówić zarówno w przypadku osób o prawidłowej wadze ciała, jak i tych z nadwagą oraz otyłych. Można o nim mówić nawet w przypadku osób z niedowagą, ponieważ bywają osoby bardzo szczupłe, które jedzą wyłącznie bardzo uzależniające niezdrowe jedzenie.

Sprawdź, czy któryś z poniższych opisów trafnie opisuje twoje nawyki żywieniowe:

  • Wiesz, że jadasz o wiele za dużo podczas posiłków, ale mniejsze porcje cię nie satysfakcjonują;
  • Po wieczornym posiłku dalej serwujesz sobie przekąski;
  • Otwierasz paczkę herbatników z zamiarem zjedzenia jednego czy dwóch, ale rzadko się zdarza, żeby zostało coś więcej niż same okruszki;
  • Zbyt często myślisz o jedzeniu;
  • Przez większość czasu czujesz głód;
  • Czujesz głód po zjedzeniu solidnego posiłku;
  • Po jedzeniu często odczuwasz mniejszy lub większy dyskomfort (np. senność, wzdęcie lub mdłości);
  • Rzadko lub nigdy nie zdarza ci się doświadczyć prawdziwego, naturalnego uczucia głodu;
  • Boisz się doświadczyć prawdziwego uczucia głodu;
  • Jesz o wiele za szybko i trudno jest ci jeść wolniej;
  • Czasem wchodzisz w swojego rodzaju trans i nawet nie zdajesz sobie sprawy z tego, że jesz;
  • Rzadko jadasz zalecane „pięć porcji dziennie” owoców lub warzyw;
  • Wierne stosowanie się do diety stanowi dla ciebie bardzo duże wyzwanie, a jeśli ci się to udaje, potem odzyskujesz wszystkie utracone kilogramy;
  • Od czasu do czasu czujesz potrzebę objedzenia się niezdrowymi produktami, których zwykle nie jadasz, po czym zawsze odczuwasz żal i zdenerwowanie;
  • Nie jesteś najlepszym okazem zdrowia – cierpisz na zgagę, zatwardzenie lub przewlekłe zmęczenie;
  • Energię czerpiesz z używek, takich jak: cukier, kofeina i/lub nikotyna;
  • Dużo bardziej dbasz o zdrową dietę swojej rodziny niż swoją własną;
  • Regularnie doświadczasz poczucia winy lub żalu z powodu tego, co jesz lub w jakiej ilości;
  • Stale nie dotrzymujesz składanych sobie obietnic dotyczących tego, co będziesz, a czego nie będziesz jeść;
  • Wiesz, że jadasz zbyt wiele niezdrowych produktów, ale nie lubisz zdrowego jedzenia, szczególnie warzyw;
  • Twoje życie, a zwłaszcza twój nastrój, zależy od wagi.

Każdy może od czasu do czasu doświadczać niektórych z powyższych objawów. Pamiętaj jednak, że uzależnienie to kwestia stopnia ich natężenia. Nie ma i nigdy nie będzie jasnej i wyraźnej linii, która precyzyjnie wyznaczałaby granicę, za którą zaczyna się nałóg. To nie oznacza jednak, że uzależnienie od jedzenia nie istnieje – i jeśli któreś z powyższych problemów nie chcą zniknąć z twojego życia, pomóc ci może zinterpretowanie ich obecności w takim właśnie świetle.

Nie każdy zgadza się ze stwierdzeniem, że jedzenie jest uzależniające. Moje przekonanie zrodziło się z doświadczenia pracy z klientami, którym pomagałam rzucić palenie. Palacze często palą papierosa zamiast coś zjeść oraz, zwłaszcza kiedy rzucają palenie, jedzą zamiast zapalić. Nikotyna jest powszechnie postrzegana jako substancja uzależniająca i dla wielu osób chęć zapalenia i chęć zjedzenia czegoś stają się wymienne, a czasami – nie do rozróżnienia.

Bywają nawet tacy palacze, którzy są nie tyle uzależnieni od nikotyny, co od jedzenia. Takie osoby mogą zapalić papierosa lub nie – palą jedynie po to, żeby mieć kontrolę nad tym, co jedzą i ile ważą. Nie są one tak naprawdę palaczami – to jedzenioholicy, którzy palą. Ta część rzucania palenia, która powiązana jest z papierosami, jest dla nich stosunkowo łatwa do przejścia. Wyzwanie stanowi zmierzenie się ze swoim jedzenioholizmem, kiedy już nie palą.

Inne podobieństwo pomiędzy uzależnieniem od palenia a tym od jedzenia leży w niemal identycznym – i raczej przygnębiającym – odsetku osób powracających do nałogu. Jedno z kryteriów definiujących uzależnienie to wielokrotne nieudane próby przejęcia kontroli nad kompulsywnym nawykiem. Powszechnie wiadomo też, że zarówno palaczom, jak i osobom wiecznie odchudzającym się bardzo trudno jest wytrwać w swoich postanowieniach na dłuższą metę. Według badań, na stu palaczy podejmujących poważne próby rzucenia papierosów, aż 95 powraca do palenia w ciągu roku. Taki sam wskaźnik niepowodzeń przytaczany jest często w kontekście diet, a według jednego z badań jest on jeszcze gorszy. To przeprowadzone w 2003 r. w Anglii badanie wykazało, że zdumiewająco wysoki odsetek osób, bo aż 99%, albo nie schudło tyle, ile chciało, albo odzyskało utracone kilogramy w ciągu roku.

W ostatnich latach naukowcy zaczęli odkrywać reakcje biochemiczne zachodzące w mózgu podczas jedzenia, które są spójne z tymi występującymi w przypadku uzależnienia. Można wywnioskować, że zwłaszcza tłuszcze i cukry proste oddziałują na mózg bardzo podobnie do nikotyny i innych uzależniających substancji psychoaktywnych.

Kiedy mówimy, że jedzenie uzależnia, nie stwarzamy nowego problemu – stawiamy problem już istniejący w świetle prawdy. Wzbraniając się przed oceną – kolejnym powodem do biczowania się z powodu tego, co zjadamy – można użyć konceptu nałogu jako wyjaśnienia problemu przejadania się. Chodzi o to, że dopiero kiedy zrozumie się, jak działa uzależnienie, można uznać zasadność strategii koniecznych do poradzenia sobie z nim.

Mimo wszystko takie postawienie kwestii przejadania się stawia więcej pytań niż daje odpowiedzi. Każdy nałóg – nieważne, czy nikotynowy, kofeinowy, czy jakikolwiek inny – ma swoją własną charakterystykę. Oczywiste jest, że odpalanie jednego papierosa od drugiego to co innego niż ćpanie kraku. Uzależnienie od heroiny to co innego niż kompulsywne uprawianie hazardu. Ważne są jednak ich cechy wspólne, które pozwalają nazwać je wszystkie nałogami. Zobaczmy, jakie to cechy i jak się one mają w odniesieniu do jedzenia.

Więcej na temat braku kontroli nad jedzeniem i przejadaniem się przeczytasz w poradniku Jak jeść mniej i nie oszaleć z głodu autorstwa Gillian Riley.

Kobieta na zakręcie – pod jesiennym słońcem Toskanii

Autor: Weronika Wer

Są takie momenty w naszym życiu, kiedy mamy wszystkiego serdecznie dosyć! Kiedy nie wiemy, co ze sobą zrobić i w jakim kierunku zmierzać dalej? Kiedy czujemy, że musimy coś zmienić w swoim życiu, tylko nie wiemy jak? Kiedy jesteśmy na zakręcie i boimy się podejmować decyzje, bo nie widzimy, co jest za zakrętem?

Niejedna z trzydziestolatek i czterdziestolatek jest obecnie właśnie na zakręcie swojego życia.
Czas mija, to co do tej pory funkcjonowało w Twoim życiu, jako Twoja zwyczajna codzienność odeszło bezpowrotnie. Związek, który miał być na całe życie, zakończył się z wielkim hukiem i zostałaś sama. Praca, której tyle poświeciłaś, okazała się tylko zarabianiem pieniędzy i już nie cieszy. Brakuje ci pasji, wigoru i sensu życia. Nie wiesz co robić i jak żyć? Masz dość! I co dalej?
Jak ułożyć sobie życie? Gdzie i w czym szukać pocieszenia? Jak budować nowe relacje? Jak znaleźć miłość i spełnienie? Jak znaleźć właściwego partnera? Jak zachować wolność i być w związku? Jak odzyskać namiętność? Jak się realizować zawodowo, by odnaleźć pasję? Jakie podjąć decyzje? Jak zacząć na nowo? Mnożą się pytania, a odpowiedzi brak.

To są trudne pytania na które niejedna z nas zwłaszcza w okresie 30 paru – 40 paru lat próbuje sobie odpowiedzieć. Więc może już czas się zatrzymać i poszukać siebie na nowo, znaleźć odpowiedzi na swoje pytania i odzyskać smak życia! Może czas najwyższy, aby się zresetować, odreagować, odpocząć, zmienić perspektywę, nabrać dystansu do swoich problemów, pobyć wspólnie z innymi kobietami, porozmawiać z nimi o swoich przejściach i doświadczeniach i popracować z tematem radości życia, spełniania się zawodowo, miłości i budowania relacji.

A gdzie najlepiej poczuć smak życia, jak nie w pięknej Italii - w malowniczej Toskanii?
Każda z nas choć raz chciała tam pojechać (nawet Julia Roberts tam była w filmie „Jedz, módl się i kochaj” i jadła i odzyskała sama i urok życia), ale nigdy nie było okazji albo nie było z kim albo nie było czasu? A teraz jest okazja, by wreszcie zrealizować swoje marzenie i odnaleźć się na nowo w tej magicznej krainie.

Niewiele regionów na świecie może się równać się z Toskanią pod względem harmonii połączenia urody i bogactwa pięknego, specyficznego krajobrazu. Charakterystyczny dla tej okolicy jest pagórkowaty pejzaż ciemnozielonych, smukłych cyprysów, srebrzystych drzew oliwnych, złotożółtych pól słoneczników i oczywiście ciemnofioletowych winogron w winnicach Chanti.

Toskania, to Florencja, z jej piękna, monumentalną katedrą Santa Maria del Fiore. To Piza, z jej charakterystyczną i znaną wszystkim Krzywą Wieżą. To również średniowieczna Siena, z jej Il Campo, gdzie odbywa się słynny festiwal Palio i Torre del Mangia, skąd rozpościera się przepiękny widok na pobliskie winnice. To także Lukka, z jej dębową wieżą oraz urocza dolina rzeki Orcia.

Niepowtarzalny i urzekający jest urok Toskanii zwłaszcza jesienią, kiedy to mieni się ona bogactwem ciepłych barw brązu, sieny palonej i miedzianej rdzy przekwitłych roślin i spalonych słońcem pól. Malownicze doliny, poprzecinane wstęgami rzek, z rozrzuconymi pośród nich majestatycznymi starymi, wiejskimi domami, które wyglądają tak, jakby stały tu od zawsze - zapraszają do podróży marzeń. Jesień w Toskanii, to czas prawdziwego smakowania jej uroków - tłoczenia oliwy, ostatnich winobrań, polowań na dziczyznę, zbierania grzybów i długich jesiennych biesiad w rodzinnych trattoriach w cieple wielkich kamiennych kominków. Każdego przybysza urzeka ciepło mieszkańców, doskonała kuchnia, sery i wina, nie mające sobie równych.

Ciepło, niepowtarzalne piękno, atmosfera, spokój i koloryt Toskanii sprawi, że inaczej spojrzysz na swoje sprawy i problemy.

Więc jeśli: poszukujesz odpowiedzi, jesteś po trudnych przejściach i bolesnych rozstaniach, czujesz się samotna i pogubiona w życiu i szukasz wsparcia, poszukujesz nowej perspektywy życiowej i pragniesz zmian, chcesz zostawić za sobą trudną przeszłość, zacząć na nowo i wreszcie cieszyć się życiem, chcesz poznać ciekawe i podobne do ciebie kobiety i nawiązać nowe przyjaźnie oraz pragniesz zaznawać więcej miłości, szczęścia i spełnienia w każdej chwili swojego życia, to zapraszamy Cię do Toskanii na wyprawę marzeń – „Pod jesiennym słońcem Toskanii” połączoną z warsztatami rozwoju osobistego „Kobieta na zakręcie”, 5-12 października 2013r.

Nasza babska wyprawa odbędzie się poza głównymi szlakami turystycznymi. Będziemy miały czas na niespieszne cieszenie się chwilą, przesiadywanie w klimatycznych knajpkach i delektowanie się przepysznymi, aromatycznymi smakami włoskich potraw i win.
Podczas warsztatów będziemy szukać odpowiedzi na nasze pytania, będziemy żegnać trudną przeszłość i konstruować na nowo swoje życie. Będziemy badać różne aspekty naszych sytuacji, aby lepiej zrozumieć swoje uwarunkowania, wzorce i schematy. Przyjrzymy się naszym fascynacjom i obsesjom związanym z miłością i mężczyznami. Będziemy szukać sposobu, jak lepiej radzić sobie z porażkami, wypaleniem zawodowym, samotnością, brakiem wzajemności i odrzuceniem oraz jak w bardziej świadomy sposób podejmować decyzje, wybierać sobie pracę, budować relacje i tworzyć satysfakcjonujące związki.

Kobieta na zakręcie – pod jesiennym słońcem Toskanii to podróż osobista dla kobiet, które chcą zatrzymać się na chwilę w pięknej Toskanii, by odkryć na nowo siebie i przywołać w sobie smak miłości, pasji i radości życia!

Zapraszamy Weronika Wer i Agnieszka Malinowska ;-)

Informacje o wyprawie:
http://weronikawer.bloog.pl/
https://www.facebook.com/weronika.wer
https://www.facebook.com/events/233470883468562/

Kontakt: 666 205 751, 503 020 376

Fazy Księżyca

Autor: Dr Krystyna Konaszewska-Rymarkiewicz


1. faza – nów

Widoczność Księżyca i jego wysokość nad horyzontem jest uzależniona od wzajemnego położenia Słońca i Księżyca oraz od szerokości geograficznej miejsca obserwacji. Nów rozpoczyna się KONIUNKCJĄ Słońca i Księżyca, tj. oba Światła są w tym samym miejscu. Księżyc wówczas jest zupełnie niewidoczny, a zatem wschodzi razem ze wschodem Słońca i zachodzi równocześnie z jego zachodem. Krótko po nowiu, kiedy Księżyc jest już widoczny w postaci cienkiego sierpa, wschodzi w godzinach przedpołudniowych, a zachodzi wieczorem. Każdy następny wschód Księżyca opóźnia się, średnio o 50 minut.

2. faza – 1. kwadra

Zaczyna się w połowie odległości pomiędzy nowiem i pełnią. Księżyc i Słońce tworzą KWADRATURĘ, gdyż Księżyc pozostaje na niebie za Słońcem w odległości 90°, wschodzi zatem około południa i zachodzi koło północy, jest dobrze widoczny na zachodnim niebie przez pierwszą połowę nocy.

3. faza – pełnia

W czasie pełni Księżyc tworzy ze Słońcem OPOZYCJĘ, leżąc po przeciwnej stronie nieba niż Słońce w odległości 180°. Wschodzi wraz z zachodem Słońca, coraz później każdego wieczora, na wschodnim horyzoncie, a zachodzi wraz ze wschodem Słońca.

4. faza – 3. kwadra = ostatnia kwadra

Księżyc znowu jest oddalony od Słońca o 90°, ale z przeciwnej strony niż w pierwszej kwadrze, czyli tworzy ponownie KWADRATURĘ. Księżyc wschodzi wtedy około północy i jest widoczny na wschodnim horyzoncie podczas drugiej połowy nocy, zaś zachodzi koło południa.

W czasie 1. i 2. fazy Księżyc „PRZYBYWA”, zaś w czasie 3. i 4. fazy Księżyc „UBYWA”. W astrologii do celów interpretacyjnych powyższe fazy dzielimy na podfazy, z których każda obejmuje 45°. Licząc od nowiu, mamy kolejno 8 faz i są to:

Więcej profesjonalnych informacji astrologicznych i horoskop na każdy dzień roku znajdziesz w AstroCalendarium 2014, który został opracowany przez dr Krystynę Konaszewską-Rymarkiewicz.

5-6.10.2013 - Warsztaty z Mariuszem Siejakiem
Sesje Charyzmatyczne Uzdrawianie Mocą Darów Ducha Świętego z Mariuszem Siejakiem

Tym zaś, którzy wierzą, te znaki towarzyszyć będą: w imię moje... na chorych ręce kłaść będą, i ci odzyskają zdrowie. (Mk 16,17-18)

Te słowa Chrystus wypowiedział do swoich uczniów po swoim zmartwychwstaniu. Było to Jego ostatnie przesłanie, w którym zapewniał, że, choć odchodzi do Ojca, nie przestaje działać poprzez tych, którzy Mu wierzą. Charyzmat uzdrawiania to jeden z darów Ducha Świętego. Jezus wzywał Apostołów nie tylko do głoszenia Ewangelii, ale również do czynienia ludziom dobra i służenia im modlitwą o uzdrowienie.
Przesłanie Jezusa o mocy i skuteczności modlitwy o uzdrowienie jest aktualne również w naszych czasach.
W posłudze uzdrawiania bardzo ważna jest wiara w to, że Bóg pragnie, aby człowiek został uzdrowiony. Często wyobrażamy sobie Boga na nasz ludzki sposób. Widzimy w Nim surowego sędziego, do którego lękamy się zbliżyć albo nakładamy na Niego obraz naszego ziemskiego ojca. Trudno nam uwierzyć, że Bóg jest prawdziwie kochającym Ojcem, do którego można wołać z zaufaniem „Abba”, „Tato”! Bóg nie chce, abyś cierpiał. Pragnie dla ciebie i twoich bliskich dobra i miłości. Chce cię obdarować łaską wiary, dzięki której będziesz mógł przyjąć dar uzdrowienia lub też zapragniesz służyć modlitwą swoim bliźnim.
To nie człowiek uzdrawia, ale Bóg, który człowiekiem może się posłużyć dla objawienia swojej miłości.

Przeszkodą na drodze uzdrowienia, oprócz braku wiary, może być nieumiejętność przebaczenia. Bóg pragnie uleczyć człowieka, ale gdy ten otacza się murem niechęci i żalu do bliźnich, łaska Pana nie może przeniknąć do ludzkiego serca. Przebaczenie nie jest uczuciem, ale decyzją woli. Ci, którzy przebaczają, stają się wolni i przejrzyści niczym szklane naczynia, otwarte na przyjęcie łaski. Decyzja przebaczenia komuś krzywd, które nam wyrządził uwalnia człowieka z pęt, które krępują i nie pozwalają otworzyć się na miłość.

Być może tracisz czas na rozmyślanie o swoim cierpieniu, życiowych porażkach, co prowadzi do tego, że skupiasz się wyłącznie na swoim „ja”. Tymczasem, gdy postanowisz oderwać się od trosk i zaczniesz wychwalać Pana, stworzysz w sobie wolną przestrzeń na przyjęcie Jego łaski. Modlitwa uwielbienia jest wyrazem miłości człowieka do Boga, prowadzi do wyciszenia i zaufania Panu. Gdy wielbisz, Duch Święty niepostrzeżenie przenika do twojej duszy i ją przemienia. Dlatego zachęcaj osoby, nad którymi się modlisz, do wysławiania Boga i dziękowania Mu za nawet najmniejszy dar od Niego otrzymany.

„Bóg nie potrzebuje naszych modlitw. To my ich potrzebujemy. Znakiem dojrzałości duchowej jest postawa wychwalania Pana” - Święty Augustyn .

Zapraszamy wszystkich zainteresowanych tematem Charyzmatycznego Uzdrawiania na spotkanie otwarte z Mariuszem Siejakiem - uczniem Paula Funfsinn'a, Uzdrowicielem Duchowym i Egzorcystą.

Charyzmatyczne Uzdrawianie Mocą Darów Ducha Świętego – Przebaczenie

Odbędzie sie ono 4 października (piątek) godz. 17.00, w ramach cyklu spotkań Astropiatki – spotkania z ciekawymi ludźmi (wstęp wolny).
Białystok, ul. Antoniuk Fabryczny 55/44
tel. 85 654 78 35
kom. 506 236 545
e-mail: talizman@studioastro.pl

4-10-2013 Astropiątek z Mariuszem Siejakiem
Charyzmatyczne Uzdrawianie Mocą Darów Ducha Świętego



Poradnia Terapii Naturalnych TALIZMAN
Miejsce wykładu: Białystok, ul. Antoniuk Fabryczny 55 lok. 44
Godz. 17.00 - 19.00
Opłata: wstęp wolny
Dodatkowe informacje: tel: 85 654 78 35, e-mail talizman@studioastro.pl

Zapraszamy
19-20.10.2013 - Warsztaty z Sebastianem Minorem
WARSZTATY ŚWIADOMEGO UMIERANIA I ODPROWADZANIA DUSZ METODĄ SEBASTIANA MINORA

„Musi być raz wreszcie powiedziane: dopóki nie rozwiążecie problemu śmierci i nie sprawicie, że umieranie będzie godnym człowieka, dopóty cały postęp ludzkości nie będzie miał wielkiej wartości. Do tego momentu pozostaniecie półświadomymi zwierzętami. Drodzy Przyjaciele - kontynuacja życia człowieka po śmierci jego ciała jest faktem..”

W dzisiejszych czasach istnieje realne zagrożenie „utraty własnej duszy” poprzez zerwanie kontaktu z Wyższym Ja i utknięcie w gęstej materii na poziomie ciała, emocji i umysłu. Człowiek ulega trzem silnym truciznom duchowym: chciwości, gniewowi i ignorancji przez co trafia w pułapkę „wewnętrznej próżni duchowej” tworzącej koszmarną egzystencję tak za życia jak i po śmierci. Faktem jest, że sam moment śmierci aktywizuje niezwykłe duchowe siły głębokiej przemiany i oczyszczenia - dlatego można zastosować skuteczną terapię wybudzania z iluzji fałszywych przekonań o swoim sensie istnienia na Ziemi. Podczas warsztatów tanatoterapii zostaje przywrócona łączność z wymiarem Boskim, przypominamy sobie drogę powrotną do naszego duchowego domu i już nigdy nie zapomnimy tego właściwego kierunku rozwijania w harmonii atrybutów mistrzowskich.

Celem warsztatu tanatoterapii jest:

  • opanowanie lęku przed śmiercią
  • wsparcie duchowe w żałobie
  • dokładne poznanie procesu umierania
  • ustalenie najważniejszych wartości życiowych
  • zrozumienie struktur „zaświatów”
  • trening medytacyjny świadomego odchodzenia
  • opanowanie rytuału przeprowadzania dusz
  • aktywna pomoc wszystkim zmarłym bliski

W gęstej mgle zapomnienia rodzimy się i umieramy. Pełzamy w znoju jak gąsienice wiecznie głodne i spragnione czegoś nieosiągalnego. Porzucając starą naturę chorego umysłu tworzącego ograniczenia i przywiązania do materii – odkryjemy na nowo radość stawania się motylem. To nie jest nasz świat – jesteśmy tu tylko przejazdem, żeby wybudzić tych, co zapomnieli i przypomnieć im; że Życie nie umiera – jesteśmy nieśmiertelnymi istotami - niebo jest w nas… Tanatoterapia jest wybudzeniem z urojeń snu lęku – wszyscy umrzemy lecz każdy w innym „stylu” - warto się przygotować na to co nieuniknione już teraz...

Zapraszam do grona ekspertów w dziedzinie świadomego życia, umierania i przeprowadzania zagubionych dusz.

Koszt warsztatów (sb-nd) to 280 zł

Sebastian Minor

Zapraszamy wszystkich zainteresowanych tematem tanatoterapii na spotkanie otwarte z Sebastianem Minorem, będące wstępem do warsztatów.

"TANATOTERAPIA – UWOLNIJ LĘK PRZED ŚMIERCIĄ"

Odbędzie sie ono 18 października (piątek) godz. 17.00, w ramach cyklu spotkań Astropiatki – spotkania z ciekawymi ludźmi (wstęp wolny).

Zarówno piątkowy wykład jak i warsztaty odbędą się w Białymstoku, ul. Antoniuk Fabryczny 55/44
tel. 85 654 78 35
kom. 506 236 545 Elżbieta Czaczkowska - organizator

Na czym polega leczenie hipnozą

Autor: Dr Zofia Górnicka – Kaczorowska

Leczenie hipnozą polega na wprowadzeniu pacjenta w stan, w którym procesy myślowe zostają na krótki czas zawieszone. Można hipnozą relaksować i leczyć schorzenia wynikające z ze stresu, można zwalczać uzależnienia, fobie, zaburzenia w przyjmowaniu pokarmów. Stosuje się ją wreszcie, by przezwyciężyć brak pewności siebie i trudności w kontaktach seksualnych. Niektóre formy hipnozy skutecznie pozwalają zwalczać ból, szczególnie podczas porodu oraz zabiegów stomatologicznych.

Istnieją różne sposoby wprowadzania w trans hipnotyczny, lecz hipnoterapeuta stara się przede wszystkim stworzyć odprężającą atmosferę, proponując na przykład, żeby pacjent wyobraził sobie jakąś spokojną scenę lub wielokrotnie powtarzał wybrane wyobrażenie czy zdanie. Terapeuta często zaleca, żeby pacjent zamknął oczy, głęboko oddychał i poczuł jak jego kończyny (ciało) stają się ciężkie. Wprowadzeniu w stan hipnozy towarzyszy poczucie rozluźnienia. Niekiedy hipnoterapeuta wprowadza pacjenta w głębszy stan, który charakteryzuje się spowolnieniem rytmu uderzeń serca i rytmu oddechowego. Pacjent czuje się tak, jak podczas głębokiej relaksacji.

Hipnoterapeuta wydaje sugestie, które mają związek z kłopotami , problemami pacjenta. Spełnienie ich wzmacnia na przykład poczucie własnej wartości pacjenta, albo przekonuje by zerwał z nałogiem – uzależnieniem, np. szkodliwym nałogiem – piciem alkoholu, paleniem tytoniu lub zażywaniem używek czy narkotyków, leków uzależniających czy od innych uzależnień. Aby hipnoza spełniła swoje zadanie, hipnoterapeuta stara się ustalić jak najwięcej czynników, które wpływają na stan zdrowia psychicznego pacjenta. W tym celu przeprowadza wywiad i pyta go o tryb życia. Aby osiągnąć poprawę zdrowia potrzeba kilku takich seansów hipnotycznych, a zwłaszcza gdy zaburzenia są przewlekłe. Odblokowanie przepływu energii zmniejsza napięcia i rozluźnia pacjenta emocjonalnie. Takie działania pomagają w przypadkach lęków czy stanów depresyjnych.

Każdy człowiek dysponuje, która emanuje poza jego ciało. Choroby wynikają z zablokowania lub zachwiania równowagi tej energii. Hipnoterapeuta stara się skorygować te zaburzenia odpowiednio przeprowadzonym seansem. Nastroje i emocje człowieka, stres, bezsenność, lęki są często następstwem przeżyć we wczesnym dzieciństwie, które zostały zakodowane w podświadomości.

Psychoterapeuta stopniowo dociera do przyczyn zaburzeń emocjonalnych, których źródła tkwią czasem głęboko w podświadomości pacjenta. Celem takiego działania jest „oduczenie” pacjenta pewnych wzorców zachowań czy nawyków, zakodowanych w podświadomości przeżyć (oczyszczenie podświadomości — wyrzucenie).

Seans uzdrawiający polega na położeniu dłoni terapeuty na czole pacjenta (w określonym miejscu), który kierując się intuicją, dobiera ich pozycje tak, by ułatwić energii swobodny przepływ i w ten sposób przywrócić równowagę emocjonalną. Aby terapia dała pożądany efekt powinna obejmować trzy podstawowe seanse.

W czasie pierwszego seansu dochodzi do zmniejszenia napięcia (odblokowania) w obrębie klatki piersiowej, kończyn górnych i dolnych i splotu słonecznego, poznania pacjenta i przyczyny powstania jego choroby.

Następnie koncentruje się na ludzkim wnętrzu – są to okolice kręgosłupa, miednicy, szyi i głowy.

Trzeci seans polega na zintegrowaniu całości.

Wyprowadzenie ze stanu hipnotycznego powinno odbywać się poprzez skierowanie wyobraźni na przyjemne obrazy i pokonać negatywne emocje oraz opanować stres. Należy skierować świadomość pacjenta na stan rozluźnienia, skoncentrować jego myśli na własnym oddechu. Następnie przywołać w wyobraźni jakąś przyjemną, miłą scenę, umieszczając w niej pacjenta. Wprowadzić do tego obrazu jak najwięcej miłych szczegółów i zaprogramować go na sukces, poczucie bezpieczeństwa i dobre samopoczucie, a eliminować stany nieprzyjemne i bolesne wspomnienia.

Zofia Górnicka Kaczorowska
Wrocław
maj 2009r.

Dr Zofia Górnicka – Kaczorowska – lekarz medycyny ogólnej, która uczestniczyła w seansach hipnozy, wcześniej jako lekarz przeprowadza wywiady z pacjentami oraz wykonuje badania irydologiczne osób poddawanych hipnozie w celu zdiagnozowania chorób ukrytych, a nawet o których pacjent niechętnie mówi i nie przyznaje się do nich.

Szósta zasada szamańska – mana

Autor: Munin

Słowem „mana” określa się po hawajsku „moc”, „autorytet”, „władzę”. Szamani mówią o energii duchowej używając tego słowa. Interesująca jest również odsłona tego znaczenia w postaci „władzy”.
Każdy z nas posiada władzę – wystarczy pokiwać palcem. W taki sam sposób, w jaki kiwamy palcami, szamani dysponują zdolnościami paranormalnymi.
Według huny nasza naturalna władza sięga dużo dalej niż ciało fizyczne. Mamy olbrzymi potencjał, tyle że zazwyczaj nie jesteśmy go świadomi. Nie jest on zarezerwowany dla nielicznych. Chodzi tylko o to, że jak na razie nielicznym udało się go odkryć i nieliczni go stosują.
Władza nad energią jest równie naturalna dla człowieka jak władza nad materią ciała. Możemy oddziaływać uzdrawiająco na nasze ciała, oczyszczać je, równoważyć. Umysł to świetne narzędzie, za pomocą którego jesteśmy w stanie sprawować władzę nad ciałem.
Gdy tworzymy pełne mocy wyobrażenia, ciało na nie reaguje. Mamy władzę usunąć złe nawyki a także uzdrowić się z chorób. Mamy władzę pozbyć się lęków, stresów, depresji i przyciągnąć do swojego życia powodzenie.
Tworzenie uzdrawiających wizualizacji to jedna z potężnych praktyk szamańskich, podobnie jak stosowanie uzdrawiających afirmacji. Należy wypowiadać je z autorytetem, stanowczo.
Oto przykład: „czuję się dobrze”. Powtarzaj z autorytetem te słowa przez ok. minutę. Sprawdź, czy twoje cało nie reaguje na nie. Zauważysz, że reakcja nastąpiła. To jest właśnie MANA.
W podobny sposób możesz afirmować inne rzeczy. Masz wpływ na ciało, na emocje, myśli.
Można pobudzać uzdrawiające właściwości ciała poprzez afirmację, wizualizację czy energetyzowanie.
Uświadom sobie, czego w tym momencie potrzebujesz i pracuj używając znanych ci technik oraz swojej władzy.
Szamani huny uczą, by w sytuacjach, w których pojawiają się problemy, stosować władzę i narzucać sytuacji swoją wolę za pomocą odpowiednich metod. Jeżeli mamy problemy z brakiem pieniędzy, narzucajmy swoim ciałom, emocjom, uczuciom, myślom wizje i wzorce bogactwa. Twórzmy myśli o przepychu materialnym i powodzeniu. To samo w sytuacjach braku pasji, miłości, zdrowia, harmonijnych relacji z innymi.
EWOP (everything's working out perfectly: "wszystko działa w sposób doskonały") to wyrażenie, którego użył Serge Kahli King w swojej książce „Szaman miejski” w stosunku do pewnej skróconej praktyki haipule. Serge nazywa ją „potrójnym urokiem”, odnoszącym się do pozytywnych wyobrażeń, słów i postawy ciała.
Potrójny urok można stosować jednocześnie na poziomie myśli, słów i ciała. W tym samym momencie pomyśl pozytywnie, powiedz pozytywnie i podziałaj pozytywnie (np. kładąc dłoń na sercu, przyjmując pewną, stabilną postawę ciała itp.).

  1. Stwórz w umyśle pozytywną wizualizację tego, czego pragniesz
  2. Wypowiedz EWOP
  3. Przyjmij pewną pozycję ciała

To praktyka wykorzystująca moc, autorytet.
Wszystkie skuteczne praktyki szamańskie opierają się o element władzy. Znaczy to, że szaman kieruje procesem uzdrawiania. Nie musi oczywiście wyręczać w nim naturalnych właściwości ciała i umysłu. Niemniej nie działa jako bezwolna marionetka w rękach nieznanych sił.
Szamanizm może kojarzyć się z wchodzeniem w trans i zatratą zdrowych zmysłów. Nie tak działa huna i nie takie są sprawdzone, skuteczne praktyki.
Do życia możesz podejść jak oferma i ofiara losu, albo jak król, pan. Twoja postawa zależy od ciebie. Ty decydujesz się na odwagę lub tchórzostwo. Od twojej postawy zależeć będą twoje reakcje na życie, na problemy. Jeżeli z góry założysz, że jesteś słaby i nie masz władzy, będziesz targany na wszystkie strony. Ludzie i sytuacje będą cię pogrążać w lęku. Życie stanie się strasznym doświadczeniem.
I przeciwnie. Przyjmując postawę pełną mocy i władzy, twoje reakcje będą inne, przeciwne.
Zrób ćwiczenie i już teraz, w tym momencie poczuj się panem, władcą. Przyjmij królewską pozycję. Podnieś lekko głowę,wypnij pierś. Poczuj się dumny. To zadanie aktorskie.
W hunie szamani stosują aktorstwo by wywołać odpowiednie stany. Zagraj zatem króla. Ale zaangażuj się. Naprawdę to czuj.
Zauważysz, że nie ma większego problemu z podporządkowaniem sobie ciała. Ciało, emocje, uczucia i myśli staną na baczność. Całe twoje życie może stanąć na baczność i ci zasalutować. Twoja sfera finansowa, miłosna, zdrowotna, towarzyska, duchowa. Ale musisz zająć swoje miejsce. Nie możesz chować się pod stołem.
Osoby, które nie medytują sądzą, że medytacje, np. tybetańskie to siedzenie i nic nie robienie, poddawanie się jakimś stanom. Od lat stosuję tybetańskie ćwiczenia bon i w ani jednym z nich nie zauważyłem, by było niezgodne z zasadą MANA. Jogin ma kontrolę, władzę gdy ćwiczy. Ćwiczenia mają swój przebieg, którym praktykujący zarządza. Nawet spoczywanie w naturalnym stanie jest skutkiem stosowania władzy. Nawet doświadczenie oświecenia, przebudzenia duchowego jest efektem zasady MANA!
Zacznijmy jednak od panowania nad rzeczami bliższymi, jak nasze finanse czy zdrowie. Gdy kierujesz się w stronę swoich finansów czujesz się panem, czy niewolnikiem? Które z tych dwóch wrażeń wywołują w tobie myśli o pieniądzach lub wykonywanie swojej pracy? I to samo w relacjach sercowych czy w zdrowiu. Czy mówiąc „zdrowie” czujesz niemoc w każdej części swojego ciała? Służba zdrowia systematycznie uczy nas czucia się słabeuszami jeżeli chodzi o zdrowie. Tabletka czy lekarz ci pomogą, nie musisz pomagać sam sobie. To ważne rzeczy dla wielu osób: leki, badania, operacje. Ale gdzie podziała się twoja władza? I dlaczego tak łatwo przychodzi ci oddawać się w cudze ręce?
Dla mnie to bardzo istotne i każdy „mistrz duchowy”, który jest uzależniony od służby zdrowia, powinien zmienić tytuł, którym się określa, ponieważ żadnym mistrzem nie jest. Mistrz ma władzę nad swoim zdrowiem.
Mistrz duchowy to ktoś, kto urzeczywistnia po mistrzowsku zasadę MANA. Taka koncepcja znacznie zminimalizowałaby ilość „mistrzów”, znanych z gazet, YouTube i w ogóle Internetu. Nagle okazałoby się, że mistrza trzeba by szukać ze świeczką. Bo tak jest w istocie.
Nie twierdzę, że mistrz nie popełnia błędów, ale z całą pewnością nie potrzebuje lekarza ani medycyny, poza tym umie uzdrawiać innych. Taki przynajmniej jest mistrz huny, czyli kahuna kupua według tradycji (i nie tylko).
Gdy słyszymy „władza” czujemy może, że dzieje się z nami coś dziwnego. To nas pociąga i podnieca. Władza, bycie panem, panowanie. To dobry objaw. Kahuni głoszą władzę. Masz być władcą a nie poddanym. Gdyby ludzie dawali prawo swojemu poczuciu władzy przejawiać się w życiu, nie mielibyśmy tak fatalnej polityki, biedy i nędzy w kraju.
Jeżeli jednak uczy się nas, że władza nie należy do nas, ale do kogoś innego, do autorytetów, również religijnych, i robi się to od dziecka, trudno nie ulegać nawykowi tłumienia przejawów MANY.
W uzdrawianiu MANA jest istotna, ponieważ ciało wymaga kontroli tak, jak dziki koń. Energia i ciało muszą zostać opanowane przez świadomość, ustabilizowane, narządy potrzebują być oczyszczone i doenergetyzowane. Tego dokonuje się poprzez władzę. To nie dzieje się z łaski boskiej. W szamanizmie to nie Bóg uzdrawia, ale szaman. Ponieważ dysponujemy MANĄ, czyli boską władzą nad naszym życiem, ingerencja w nie Boga byłaby sprzecznością z naszą naturą.
Dlatego Bóg nie ingeruje, gdy cierpimy i przeżywamy nieszczęścia. Bóg nie ingerował w Majdanek i Oświęcim, kiedy miliony ludzi wzywały go i prosiły o pomoc. Okoliczności, jakie wszyscy tworzymy, są wynikiem naszej boskiej władzy. Sami kreujemy los, który nas spotyka.
Jedna z różnic pomiędzy ludźmi o mentalności biednych i bogatych – biednym zdaje się, że życie im się przydarza; bogaci zaś mają wrażenie, że sami tworzą życie.
Prosimy o pomoc, ale ona nie przyjdzie, dopóki nie zastosujemy władzy. Modlitwy huny nie są prośbami, lecz nakazami, swoistymi rozkazami. Nie w duchu gniewu, ale miłości.
Jeżeli my czegoś nie zrobimy, nic nie zostanie z naszym życiem zrobione, może tylko to, co wymyka się spod naszej kontroli i czego nie chcielibyśmy w nim widzieć.
Problem czucia się ofiarą i przegranym wcale nie jest problemem abstrakcyjnym. W życiu mamy nieraz wrażenie, że znajdujemy się w szczękach lwa. Sam fakt śmierci może nawet ludzi osiągających zewnętrzne sukcesy przyprawić o przygnębienie i rozterkę. Po co to wszystko, skoro i tak umrę?
Kahuni i szamani w ogóle zachęcają, by rozszerzyć swoją władzę nie tylko na życie, ale i na śmierć. Robią to za pomocą różnego rodzaju praktyk związanych z opuszczaniem ciała, tzw. eksterioryzacji, które pozwalają na doświadczanie świata astralnego i naoczne przekonanie się, że śmierć nie istnieje a nasi bliscy żyją dalej w ciałach astralnych.
Takie ćwiczenia powinno się stosować na dłuższą metę tylko pod okiem doświadczonych szamanów czy nauczycieli, jeżeli chcemy zapewnić sobie mocny i bezpieczny rozwój. Ich poziom władzy nad energią jest większy, niż początkujących. Ale nie powinniśmy również wątpić w siebie.
Zasadę MANA można rozumieć jako wiarę w siebie, pewność siebie. Człowiek pewny siebie jest odważny, nieustraszony, silny. Brak pewności siebie pozbawia tej siły.
Nie znajdziesz ani jednego racjonalnego powodu, by nie być pewnym siebie, za to całe setki na to, by być siebie pewnym.
MANA wskazuje jednak, że pewność tę należy znaleźć wewnątrz. Serge Kahili King tłumaczy tę zasadę jako „cała moc pochodzi z wnętrza”. Pewność, która płynie z zewnątrz, nie jest prawdziwą pewnością, tylko namiastką, która szybko, w konfrontacji z bólem, cierpieniem i chorobą bliskich lub własną okazuje się płonna.
W hunie od wieków stosuje się przemawianie z autorytetem. Sama moc włożona w słowa, w afirmacje przynosi efekty energetyczne. Powiedz sobie „jestem silny!” gdy czujesz się słaby. Powtórz tyle razy, ile zechcesz, a twoje uczucia się zmienią. Poczujesz się silny. Dlaczego? Ponieważ naprawdę jesteś silny. Tylko tego nie realizujesz. Tylko grasz słabego.
Brak wewnętrznej orientacji sprawia, że to, co na zewnątrz wydaje ci się silniejsze od tego, co wewnątrz. To, co na zewnątrz zdaje się dominować, panować nad tym, co masz wewnątrz i nad tobą.
Dlatego uginamy kolana przed tym, co zewnętrzne – przed ludźmi, instytucjami, przed „wielkimi mistrzami”. Podziwiamy moc innych ludzi a siebie samych uważamy za słabeuszy.
Przyczyną, dla której istniały niewolnictwo i tyrania nie było to, że pojawiali się żądni władzy sadyści, ale to, że tzw. zwykli ludzie tłumią w sobie systematycznie wszelkie przejawy autorytetu. Władza bowiem wymaga pracy, sprawowania władzy. To wiąże się z samodyscypliną i organizacją. Dla większości ludzi to niewygodne. Medytacje są niewygodne, techniki uzdrawiające są niewygodne. Robienie czegokolwiek to problem. Lepiej zapłacić i niech zrobią to za mnie – lekarze, uzdrowiciele itd.
Ich ingerencja bywa potrzebna, ale nie powinna stępiać naszej władzy a tylko pomóc nam ją odzyskać.
„Dajcie mi pracę, nawet za marne grosze, bym miał to z głowy i nie musiał sam niczego organizować”. Czy znasz skądś te myśli? Ja widzę ich przejawy dookoła.
Władza wymaga zmiany perspektywy z „chce mi się” na „chcę”. Większość ludzi zdaje się robić tylko to, co im się chce. Tak naprawdę nie robią tego, czego chcą, ale to, na co pozwalają lub co narzucają im ich ciało i umysł.
Robienie tego, czego się chce często odbywa się wbrew temu, co narzucają ciało i umysł. Ciało narzuca chorobę a umysł wątpliwości co do uzdrowienia, albo jakieś teorie, rozważania, mające dowieść skuteczności działania metody (czyste brednie) – w tym momencie duch powinien narzucić, czyli rozpocząć i kontynuować praktykę mimo tego, co dzieje się z ciałem i umysłem.
Gdy będziesz czekał, aż zechce ci się stosować hunę czy inne metody uzdrawiania, możesz się nie doczekać. Tego nigdy się nie zechce – tego potrzeba chcieć. Podejmujesz decyzję i działasz.
Ciało „chce” się lenić a umysł snuć próżne spekulacje i fantazje. Tworzą opór, inercję. Pokonać ją może tylko władza, czyli MANA.
Tylko pracując stale pomimo dolegliwości i wątpliwości można osiągnąć uzdrawiające efekty. A to wymaga samodyscypliny. Chodzenie do lekarza czy uzdrowiciela także – jak widać bez MANY nie ma zdrowia.
Osobowość bywa bardzo mocno uwarunkowana i potrzeba nierzadko nie lada władzy by przejąć nad nią kontrolę. Jeżeli jednak identyfikujesz się z osobowością masz problemy. Będziesz mylnie brał to, co się w niej przejawia, jako własne życie. Skoro osobowości „nie chce się”, to i ty nie podejmiesz decyzji. Gdy jej „się zechce”, wtedy i ty zadecydujesz.
Ponieważ osobowość jest uwarunkowana, jej „chce mi się” również jest uwarunkowane, podobnie jak jej „nie chce mi się”. A to oznacza, że rzadko kiedy osobowość „chce” tego, czego ty byś sobie życzył i co byłoby dla ciebie dobre. Na ogół są to najprostsze rzeczy, jak „chcę jeść”, „chcę pić”, gdy osobowość ma rację.
W kontekście jednak tego, kim jesteś, twoich życiowych celów i całej ścieżki, osobowość nie jest kompetentna by sprawować władzę. Musi patronować jej świadomość – ty musisz rządzić. Musisz, jeżeli zależy ci na dobrobycie i powodzeniu. Nie musisz, jeżeli chcesz być ofiarą losu i nieszczęśnikiem.
Nawet to, że jesz i pijesz, co jesz i pijesz czy też kiedy wydalasz zależy od twojej MANY. Ty możesz tym sterować. Oczywiście nie w nieskończoność, w końcu „popuścisz w spodnie” ale nawet nad tym masz i powinieneś sprawować władzę. Tym bardziej w zawiłych kwestiach życia, gdzie potrzeba podejmować ważne decyzje. Radzenie się wtedy swojej osobowości i czekanie na „chce mi się” to tak czy inaczej tragiczna w skutkach pomyłka.
Są ludzie, którzy jedzą i piją, a także kopulują „jak zwierzęta”. Są w stanie załatwiać się bez kultury. To osoby o małej władzy. Stanowią one przykład potrzeby sprawowania władzy, oddzielania władzy i osobowości (czyli w hunie kane, lono i ku).
Robienie tego, czego się chce nie oznacza robienia tego, czego nam się chce. To coś absolutnie, ale to absolutnie innego.
Sprawowanie władzy w swoim życiu uzmysławia nam ten fakt. We władzy ty jesteś aktywny – w nie-władzy, właściwej dla „chce mi się” ty jesteś pasywny.
MANA to aktywna moc. Wymaga ona zaangażowania osobistego. Dlatego jedni zdrowieją przy zastosowaniu tych samych czy podobnych metod, a inni nie. Dlatego jeden jest uzdrowicielem, a inny nie umie uzdrawiać.
Można nauczyć się perfekcyjnie technik, ukończyć długie kursy, odosobnienia, szkoły, wydać mnóstwo pieniędzy na wycieczki na Hawaje, do Indii itd., a ciągle pozostawać bez mocy. Dlaczego? Ponieważ jej istotą jest sprawowanie władzy. A tego nikt nie może nas nauczyć. Władza to coś wewnętrznego, nawet niedefiniowalnego.
Czasami nadmiar wykształcenia, informacji, kursów i dyplomów może sprawić, że nasze zainteresowanie władzą i poczucie władzy spadnie do minimum. Zaufamy wtedy technikom i stojącym za nimi autorytetom, a nie sobie, doświadczeniu i MANIE.
Mając odpowiednią władzę zwykły oddech może stać się źródłem uzdrawiającej energii. Na wdechu wprowadzamy uzdrawiającą energię, na wydechu wyprowadzamy choroby. Takie metody polecają lamowie tybetańscy. Jogini z kolei uczą, że przemawianie do narządów z autorytetem, rozkazywanie im sprawia, że zdrowieją. Ale i tu sekretem jest MANA, czyli władza.
Jeżeli chcesz pozostać słabym, przestraszonym, poddanym autorytetom człowiekiem, huna, szamanizm nie jest dla ciebie. To ścieżka dla ludzi żądnych władzy – w tym pozytywnym tego słowa znaczeniu. Żądnych władzy nad swoim życiem – pieniędzmi, relacjami miłosnymi, zdrowiem, relacjami towarzyskimi i duchową ścieżką.
Zen Rinzai głosi: stan przebudzenia nie jest specjalnym stanem – to czynienie użytku ze wszystkich stanów. Czynienie użytku to władza. Poddawanie się jakimś stanom to niewolnictwo, brak władzy.
Na tę okazję zen również ma anegdotę. Pewien mistrz powiedział, że jeżeli jakiś mnich doświadczy jakiegoś oświecenia, szybciej trafi do piekła niż mknąca strzała.
Szukamy różnych stanów w naszym życiu, rzeczy itd., niewolniczo dla nich żyjemy, zamiast tym zarządzać, rozporządzać jako władcy, panowie życia.
Podobnie z rzeczywistością. Kahuni niejako uczą – zażądać od rzeczywistości tego, co jest ci potrzebne. Jeżeli chodzi o wiedzę, również – poznanie tego, co po śmierci, skąd się tu wziąłeś itd. Zażądaj tej wiedzy jak król, zamiast wykradać ją i bić się o nią jak żebrak na ulicy z innym żebrakiem.
Myśli napełnione MANĄ, władzą są twórcze. Zaś myśli osoby, która nie używa autorytetu, są słabe i niewiele znaczą, nie mają mocy zmiany rzeczywistości.
Dbałość o „poprawność naukową” również jest formą braku władzy. W tym momencie kłaniamy się w pas kategoriom lono, czyli umysłu. Szamani tego nie robią. Nie dbają o to, by być w zgodzie z jakimiś prawdami-twierdzeniami nauki. Dostosowują naukę, twierdzenia do celów praktycznych, opierając się na władzy nad umysłem i jego wytworami. Dla nich prawda znajduje się w bycie i świadomości a nie w teoriach.
Nie pozwalaj się nikomu zdominować, zapanować nad tobą. Z taką osobą nie musisz jednak stale walczyć. Problemem jest nie ona, ale to, że nie narzucasz władzy swoim myślom, uczuciom i ciału. Gdybyś to robił, dana osoba nie miałaby na ciebie żadnego wpływu. Jej wpływ na twoje stany i właściwości w istocie płynie stąd, że sam nie sprawujesz nad nimi władzy, pozwalasz im na samopas.
Powiedz wyraźnie swojemu ku i lono, ciału i umysłowi kto tu rządzi i czego chce. Ty tu rządzisz. Rządzisz tu nawet wtedy, gdy o tym nie wiesz. Ale dzięki hunie, jej zasadzie MANA masz szansę wiedzieć.
Masz władzę by zmieniać swoje życie, swoje zdrowie, swoje finanse. Masz władzę by przyciągnąć właściwą osobę, prowadzić pełne miłości relacje z innymi i podążać duchową ścieżką ku najwyższym osiągnięciom, ku najwyższemu urzeczywistnieniu.
Nieżyjący już lama Tulku Urgien Rinpocze powiedział w „Powtarzając słowa Buddy”: kontrola jest najważniejsza. Po śmierci ludzie błąkają się w niższej sferze wyzbyci kontroli nad swoimi ciałami astralnymi. Władza według lamów tybetańskich jest zasadą i za życia, i po śmierci. Nie opuszcza nas nigdy. Zawsze mamy władzę. To niezbywalna cecha naszej godności. Mistrzowie nawet reinkarnują się według swojej władzy-woli, jak również wybierają swoje następne wcielenia.
Od najmniej subtelnej materii po najbardziej subtelne ciało posiadamy władzę.
My sami musimy uruchomić „koło dharmy”, czyli koło poznania i urzeczywistnienia w naszym życiu.
Władza nie jest tym, o czym należy myśleć. To jest coś, czego używamy ciągle. Kiwamy palem w bucie używając władzy. Za pomocą tej samej zdolności skupiamy się na czakrach i je otwieramy.
Proste praktyki, jak pikopiko wcale nie są praktykami słabymi. Potencjalnie wystarczą one do uzdrowienia wszystkiego. Różnica pomiędzy pikopiko wykonywanym przez kahunę a tym, które stosuje początkujący lub średnio zaawansowany adept jest taka, że kahuna ma więcej MANY, czyli mocy, tj. władzy nad energią i materią. Dlatego jego pikopiko choć zewnętrznie, technicznie nie będzie się różnić od ćwiczenia nowicjusza, wewnętrznie będzie zgoła odmiennym doświadczeniem, w którym obecny jest wielki poziom mocy.
To nie techniki są sekretem skuteczności huny czy innej ścieżki, ale władza, MANA, którą potrzeba dysponować aby technika okazała się skuteczna. To władza o naturze duchowej. I można wyćwiczyć się we władaniu energią, co stanowi jeden z aspektów szamańskiego treningu.
Podnoszenie jej poziomu, czyli poziomu mocy to integralny element i jedno z głównych zadań na każdej szamańskiej ścieżce.
Rozwój poziomu MANY wymaga dyscypliny, przede wszystkim inicjatywy własnej. To codzienny trening, to szukanie sposobu na mocniejsze doświadczenie. Tą ścieżką podążają szamani i duchowi adepci, ale nie jest zamknięta przed nikim, kto pragnie przejąć władzę nad swoim życiem. Każdy powinien stosować techniki mocy, ponieważ jest istotą mocy. Każdy powinien poznać swoją moc, ponieważ moc, MANA to aspekt jego własnej natury, czyli jego samego. Władza nie istnieje niezależnie od władcy – władza to cecha władcy.
Ta droga jest jednak drogą wewnętrzną. Cała moc, MANA pochodzi z wnętrza.
Jeżeli jednak stale patrzymy na zewnątrz, krytykujemy, narzekamy i usprawiedliwiamy swoją ignorancję, odwróceni jesteśmy do MANY, a tym samym do tego, co można dzięki niej osiągnąć, plecami.
W Chinach symbolem władzy, MANY jest smok. To potężne zwierzę, które budzi strach i respekt. Zarazem symbolizuje on mądrość – smok ma znaczenie pozytywne. Być smokiem swojego życia, to znaczy być jego mistrzem i królem. Można oczywiście zrzec się władzy na rzecz kogoś, czegoś i zostać zającem (bez dyskryminowania tego zwierzęcia) w porównaniu ze smokiem.
Tron cesarza, władcy symbolizuje miejsce stabilności, trwałości w nas samych. Władzę kahunów sprawuje się ze swojego wnętrza. Nie opuszczasz swojego tronu i królestwa. Nie opierasz się na zewnętrznych środkach, w pełni ufasz swojemu wnętrzu.
Nie oznacza to, że masz nie sięgać po zewnętrzne środki. Zawsze jednak pozostajesz w kontakcie ze swoim centrum i działasz w oparciu o nie.
Czasami władza wiąże się z koniecznością egzekwowania siły wobec kogoś lub czegoś. Mnisi z Shaolin stworzyli swoje kung-fu by chronić życie swoje i ludzi, którymi się opiekowali, przed bandytami. Władza może iść w parze z miłością – treścią poprzedniej zasady huny. Nawet gdy w grę wchodzi zastosowanie ciężkiego środka, intencja może być pozytywna a efekt będzie tym bardziej pozytywny, im bardziej pozytywna jest intencja i większy jest poziom władzy.
To nie brak władzy gwarantuje bezpieczeństwo, ale jej nadmiar. Bycie mistrzem sztuk walki Shaolin to nie tylko umiejętność władzy nad swoim ciałem i umysłem do tego stopnia, aby ochronić życie swoje i osoby, która jest broniona, ale również i maksymalnie ochronić również życie i zdrowie przeciwnika. A do tego potrzeba wielkiej władzy. Mniejsza władza niezbędna jest wtedy, gdy chcemy go skrzywdzić, bo można to zrobić za pomocą prostych i szybkich uderzeń.
Władza, MANA to przedostatnia z siedmiu świętych zasad huny. Tego nie da się zdefiniować i nie potrzeba (bo trzeba by powiedzieć: władza to zdolność sprawowania władzy nad kimś lub czymś, co stanowi niepoprawną definicję, powtarzającą tzw. definiendum w definiensie). Ty wiesz czym jest władza i ja wiem czym jest władza. Huna tylko przypomina nam o tym, byśmy robili użytek z tego, co wiemy.

Munin – usługi szamańskie:Tygodniowe sesje haipule na dystans – pieniądze, miłość, zdrowie, rodzina duchowość; internetowe kursy huny, więcej www.muninszaman.blogspot.com

Holopono dla Ciebie

Autor: Munin

Praktyka holopono pozwala rozpoznać i przezwyciężyć uwarunkowania. Nawet nie zdajemy sobie sprawy jak bardzo nasze przekonania, nasze myślenie, nasze nawykowe, negatywne wzorce wpływają na postrzeganie rzeczywistości.
To w nich znajduje się źródło blokad na poziomie energii, a energia - jak wiemy z fizyki kwantowej - stoi za materią.
Zmieniając mentalny wzorzec odblokowujesz ruchy energii. Człowiek ciągle wymienia ze światem energie i informacje. Dlatego przy jednych ludziach czujesz się dobrze, przy innych niespecjalnie.
Gdy nosisz w sobie negatywne emocje, uczucia i myśli, doświadczenia, możesz zarażać nimi innych.
Kształtujemy swój świat emitując z ciała różne emanacje. Otrzymujemy również odpowiedzi, czyli reakcje zwrotne. Dając negatywizm otrzymasz negatywizm. Będąc pełnym negatywizmu nie otrzymasz wsparcia. Gdy wiadro pełne jest błota, nie wlejesz w nie czystej wody. Możesz lać tę wodę i lać, ale to nic nie da.
Holopono jest jak usuwanie błota z wiadra naszego umysłu. Nie tylko naszego umysłu. Uwalniając umysł, uwalniasz również energię, uwalniasz myśli, uczucia, emocje i nerwy, odblokowujesz przepływ energii ki w narządach.
Jeżeli masz dość biedy, nieudanych związków lub braku miłości, chorób, nieudanych relacji z bliskimi oraz duchowej ignorancji, holopono to coś jak w sam raz dla ciebie.
Gdy nauczysz się tej techniki, już ona sama odmieni twoje życie. A jej opanowanie nie jest trudne. Na różne sposoby można oczywiście wykonywać holopono. Zasada jednak jest ta sama - rozpoznać negatywne przekonanie, negatywny wzorzec i dzięki temu go rozpuścić.
Gdy uświadamiasz sobie negatywny wzorzec, nie musisz go odrzucać. Dzieje się tak, jakbyś wziął do ręki gorącego ziemniaka. Po prostu puszczasz to. Nie musisz o tym myśleć.
Proponuję na początek kilka prostych sposobów holopono do przećwiczenia.
Wypisz na kartce lub obserwuj na tej stronie poszczególne zdania. Każde z nich jest negatywnym stwierdzeniem. Poświęć chwilę na każde z nich. Zaobserwuj co czujesz. Możesz przymknąć oczy. Skontaktuj się z twoim wewnętrznym przekonaniem. Co naprawdę czujesz, jak reagujesz gdy widzisz te zdania? Jaki rodzaj odczuć, myśli i emocji w tobie budzą?
Jestem biedny i zawsze tak pozostanie. Nie zasługuję na miłość i udany związek. Świat jest złym miejscem i ciągle mnie krzywdzi. Życie jest bardzo, bardzo ciężkie. Jestem chory i słaby. Muszę bardzo ciężko pracować by zarabiać pieniądze i do czegoś dojść. Nie stać mnie na życie w luksusie, muszę oszczędzać. Pieniądze są złe i ludzie bogaci są źli. Alkohol to mój wróg.
Możesz sam dopisać do tej listy różne negatywne przekonania, które są dla ciebie tak czy inaczej ważne. Gdy odkryjesz, że jeden bambus jest pusty w środku, dowiesz się tego o wszystkich innych bambusach. Zdania mają tylko na celu skierować cię na negatywizm w twoim wnętrzu. Gdy dobrze się z nim zapoznasz i zaczniesz go sobie uświadamiać, będziesz umiał radzić sobie z różnymi negatywnymi myślami, wyobrażeniami, odczuciami, które napadają cię na porządku dziennym. Zmienisz orientację. Przestaniesz być kontrolowany przez negatywne wytwory twojego umysłu i umysłów innych ludzi.

Uzdrawiające sesje huny na dystans – haipule dla pieniędzy, związków, zdrowia, rodziny, duchowości, www.muninszaman.blogspot.com

15-11-2013 Astropiątek z Teresą Korol
Autohipnoza – świadomie zapanuj nad swoim zdrowiem i samopoczuciem.



Poradnia Terapii Naturalnych TALIZMAN
Miejsce wykładu: Białystok, ul. Antoniuk Fabryczny 55 lok. 44
Godz. 17.00 - 19.00
Opłata: wstęp wolny
Dodatkowe informacje: tel: 85 654 78 35, e-mail talizman@studioastro.pl

Zapraszamy
29-11-2013 Astropiątek z Tomaszem Borewiczem
OBRZĘD SŁOWIAŃSKIE DZIADY - SPOTKAJ SIĘ ZE SWOIMI PRZODKAMI


Zapraszamy Was na 2 spotkania:

WYKŁAD

„ Słowiańska koncepcja reinkarnacji a współczesne praktyki
psychoterapeutyczne”połączony z Obrzędem Dziadów dla Przodków"
i

WARSZTAT

„Słowiańskie Dziady – Spotkanie ze swoimi Przodkami”





Choć celtycka tradycja świętowania Halloween w jej groteskowej, zabawowej formie przyjmuje się coraz bardziej w Polsce, zapraszamy Was do powrotu do naszej rdzennej słowiańskiej tradycji „Dziadów”.

Któż z nas nie pamięta ze szkoły „Dziadów” Mickiewicza i opisany tam niezrozumiały dla nas współcześnie obrzęd, choć to dzieło dawało przynajmniej szczątkowe wyobrażenie o pradawnym zwyczaju czczenia własnych przodków.
Niestety wiele zapomnieliśmy z naszej rdzennej tradycji, a to co pozostało – często jest już tylko pustym rytuałem lub niezrozumiałym zachowaniem (jak np. topienie Marzanny, pukanie w niemalowane drewno). Chcemy to zmienić poprzez podzielenie się z Wami swoją wiedzą, doświadczeniem i intuicyjnym rozpoznaniem.

W wielu miejscach świata istnieje zasada, że im bardziej w danej społeczności powszechne są praktyki szamańskie, to tym bardziej ugruntowany i rozwinięty jest również i kult Przodków.
Zgodnie z wierzeniami przekazują oni swym potomkom Nauki co czynić, aby żyć w równowadze między Światem Ludzi a Światem Natury orazi jak się realizować w poczuciu spełnienia.
Dla Słowian takim obrzędem pozwalającym uzyskać Mądrość i Moc naszych Przodków były właśnie „Dziady”.
Od czasu Zaduszek do czasu Godów (Boże Narodzenie) organizowane one były co tydzień - aby stopniowo przybliżać się, odpowiednio przygotowanym, do Świętego Czasu – Czasu Tajemnicy Ponownych Narodzin do Życia.
Dzisiejsze „Katarzynki”, "Andrzejki”, ”Mikołajki” itd. w czasie których bawimy się , wróżymy , czy tez obdarzamy się podarkami, to tak naprawdę pozostałość po starosłowiańskich „Dziadach” !
W czasie ich trwania zapraszano duchy przodków do miejsca, gdzie odbywał się obrzęd. Czekał tu na nich poczęstunek z dań słodkich lub białych w kolorze (mleko, miód, twaróg itp.). Uczestnicy „Dziadów” spożywali ulubione potrawy i napoje zmarłych, śpiewali i tańczyli, a przede wszystkim ciepło wspominali tych, którzy odeszli . Taka postawa służyła doświadczeniu bliskości ze swoimi przodkami, ale też pozwalała uzyskać przychylność tych ostatnich. I dopiero, kiedy odpowiednio przyjęto, z szacunkiem i miłością potraktowano tych, którzy przybyli z Zaświatów, można było dowiedzieć się o swojej przyszłości - korzystając z ich wiedzy i mądrości. Zaczynał się czas wróżb.

Zapraszamy więc na „Dziady”, których celem jest ponowne nawiązanie kontaktu z naszymi Przodkami i otrzymanie od nich wskazówek dotyczących właściwej realizacji naszego życia. W piątek wieczór będziemy zgodnie ze słowiańską tradycją biesiadować :) Bezpośrednio po wykładzie... przy muzyce i tańcach naszych Przodków,... dla uzyskania ich wsparcia... tak bardzo potrzebnego dla nas podczas sobotnich warsztatów, podczas których będziemy poszukiwać odpowiedzi na nasze pytania.

Nasze Spotkanie pozwoli Ci również: - zrozumieć słowiańską wizję życia i świata - poznać praktyki medytacyjne z Przodkami - uczestniczyć w oryginalnej, pradawnej Wróżbie - wrócić do wspólnotowego tańczenia w kręgach i korowodach - i spędzić miło acz nietypowo piątkowy wieczór

I CZĘŚĆ : 29 LISTOPADA , godzina 17 - 22
Wykład: „ Słowiańska koncepcja reinkarnacji a współczesne praktyki psychoterapeutyczne” połączony z Obrzędem Dziadów dla Przodków.
Wstęp:
dobrowolny datek dla Dziada lub sugerowany 20 zł ;)
Prosimy o zabranie zdjęć swoich Przodków i opowieści o nich oraz białych świec. Ich ulubionej potrawy i napoju (serniczek ś. p. cioteczki, bimberek ś. p. dziadunia itp.)

Wykład i Obrzęd Dziadów jest wprowadzenie do warsztatu
"Słowiańskie Dziady - Spotkanie ze swoimi Przodkami", który odbędzie się w sobotę.

II CZĘŚĆ: 30 LISTOPADA, godzina 11 - 20
Warsztat „Słowiańskie Dziady – Spotkanie ze swoimi Przodkami”
będzie miał bardziej osobisty charakter.

Warsztat pozwoli Ci uzyskać rzetelną wiedzę o słowiańskiej wizji życia i świata oraz poznać sposoby kontaktowania się w życiu codziennym ze swoimi Przodkami, a przez to odkrywania ich Mądrości, Mocy i Wsparcia. Umożliwi także, poprzez pracę indywidualną, znalezienie właściwego rozwiązania Twojego problemu. Warsztat ma bowiem charakter procesualny, tzn. każda osoba przychodzi z własną kwestią/problemem i dzięki powyższym praktykom, znajduje na nie rozwiązanie/odpowiedź !!!

Prosimy o zabranie zdjęć swoich Przodków i opowieści o nich oraz białych świec.

Zapraszam na dwa niezwykle energetyczne spotkania, podczas których przejdziemy potężny szamański rytuał naszych słowiańskich przodków oraz dowiemy się dlaczego niegdyś go przeprowadzali i dlaczego warto kultywować tę naszą niezwykle głęboką, rdzenna tradycję. Szykuje się wielki powrót do własnych korzeni, istna uczta zarówno dla tych z nas, którzy kierują się czuciem i wiarą jak i dla mędrców, którzy przez szkiełko, okiem swym spoglądają na życie :)

Prowadzący:
TOMASZ PIOTR BOREWICZ – antropolog, historyk i miłośnik kultur pierwotnych, doktorant Uniwersytetu Wrocławskiego. Miłośnik baśni, strzelania z łuku oraz słodkiego, słowiańskiego „ zalegiwania”.

Koszt : 120 zł

Miejsce : Poradnia Terapii Naturalnych TALIZMAN
ul. Antoniuk Fabryczny 55/44

Zapisy i dodatkowe informacje:
Elżbieta Czaczkowska 506 236 545
Sklep Talizman 85 654 78 35

ZAPRASZAMY :)

18-10-2013 Astropiątek z Sebastianem Minorem
Tanatoterapia – uwolnij lęk przed śmiercią.


Poradnia Terapii Naturalnych TALIZMAN
Miejsce wykładu: Białystok, ul. Antoniuk Fabryczny 55 lok. 44
Godz. 17.00 - 19.00
Opłata: wstęp wolny
Dodatkowe informacje: tel: 85 654 78 35, e-mail talizman@studioastro.pl

Zapraszamy
11-10-2013 Astropiątek z Jolantą Czajką
Odkryj w sobie wewnętrzne światło – uzdrów siebie i swoich bliskich.



Poradnia Terapii Naturalnych TALIZMAN
Miejsce wykładu: Białystok, ul. Antoniuk Fabryczny 55 lok. 44
Godz. 17.00 - 19.00
Opłata: wstęp wolny
Dodatkowe informacje: tel: 85 654 78 35, e-mail talizman@studioastro.pl

Zapraszamy
27-09-2013 Astropiątek z Mirosławem Biernackim
Odzyskaj zdrowie w naturalny sposób – nowa metoda przywracania zdrowia.



Poradnia Terapii Naturalnych TALIZMAN
Miejsce wykładu: Białystok, ul. Antoniuk Fabryczny 55 lok. 44
Godz. 17.00 - 19.00
Opłata: wstęp wolny
Dodatkowe informacje: tel: 85 654 78 35, e-mail talizman@studioastro.pl

Zapraszamy
Horoskop Weroniki Wer na wrzesień 2013

Autor: Weronika Wer

Autorką horoskopu jest Weronika Wer - doradca życiowy i duchowy, trenerka rozwoju osobistego, coach, arteteraputka, wizjonerka, wróżka, numerolog, runistka.

Weronika Wer:

  • Konsultacje indywidualne w zakresie miłości, biznesu, pracy, kariery, zdrowia
  • Prognozowanie przyszłości
  • Doradztwo życiowe i duchowe
  • Rozwój osobisty
  • Warsztaty, Szkolenia
  • Arteterapia
  • Analiza związków i relacji
  • Portrety numerologiczne i runiczne
  • Interpretacja snów
  • Talizmany, Amulety, Mandale

Kontakt:

tel. 666 205 751

gg. 33569487

weronikkka@wp.pl

Dodatkowe informacje na stronie:

www.weronikawer.bloog.pl

www.facebook.com/weronikawer


Baran 21.03 – 19.04

We wrześniu, wraz z początkiem jesieni, w życiu Baranów, zarówno w sprawach zawodowych, jak i w tematach osobistych i towarzyskich może nastąpić pozytywny przełom!

Baranie, chyba dojrzałeś do pewnych poważnych decyzji i już najwyższy czas na kolejne zmiany w Twoim życiu! Jesienne klimaty będą im sprzyjały i nawet jeśli nie masz jeszcze pomysłu, jak zabrać się do reorganizowania swojego życia na nowo, to po postu otwórz się na otaczającą Cię rzeczywistość i to, co przyniesie Ci samo życie. I choć może nie dostrzegasz jeszcze znaczących pozytywów i perspektyw, to zdaj się na los i zaufaj opatrzności, że wie co robi i wie, jak zadbać o Ciebie najlepiej. Odkurz swoje marzenia, zapomniane pomysły i niezrealizowane projekty i szukaj sprzyjających okazji i możliwości, by je odważnie spełniać i realizować. Sięgnij w swoich fantazjach i działaniach dalej niż dotychczas!

Byk 20.04 – 20.05

Po wakacyjnych szaleństwach i letnim relaksie, wraz z początkiem jesieni, wypoczęte Byki zabiorą się ostro do pracy i nadrabiania wakacyjnych zaległości!

Byku, we wrześniu najważniejsze będą dla ciebie tematy i sprawy z obszaru pracy, kariery, interesów i pieniędzy. Nie oglądając się na innych ruszysz mocno z kopyta i zabierzesz się ochoczo do pracy i wypełniania obowiązków zawodowych. Po czasie leniwego przestoju, Twoje tematy biznesowe i interesy rusza znacznie do przodu, a Twoje życie zawodowe nabierze teraz dynamiki i rozpędu. Pracy będziesz miał sporo, ale zabierzesz się do niej z wielką ochotą i zapałem, co szybko przełoży się na sukces i przyniesie ci konkretne, pozytywne wyniki i szybki dopływ funduszy. Twoje zaangażowanie i wysiłek, dadzą Ci oczekiwane profity i zasłużone uznanie!

Bliźnięta 21.05 – 21.06

Pomimo że, pogoda wczesnej, ciepłej jesieni, może jeszcze zachęcać do aktywnego wypoczynku na świeżym powietrzu, to Bliźnięta w tym miesiącu, zdecydowanie zrezygnują z zewnętrznej aktywności na rzecz zostania w swoim domu!

Bliźniaku, we wrześniu będziesz zaprzątnięty i pochłonięty głównie sprawami rodzinnymi i tematami domowymi. Z wielką, niekłamaną i dziką przyjemnością uciekniesz od rzeczywistości i zaszyjesz się w swoich bezpiecznych, domowych pieleszach. Staniesz się bardziej rodzinny i chętniej będziesz spędzać czas z domownikami i dalszymi krewnymi. Twoją uwagę pochłoną teraz jesienne porządki i przygotowania do zimy: robienie i uzupełnianie zapasów w spiżarni, drobne remonty, konieczne naprawy w domu, małe przeprowadzki, reorganizowanie i dekorowanie Twoich przestrzeni mieszkalnych i porządkowanie ogrodu.

Rak 22.06 – 22.07

W tym miesiącu, wraz z nadejściem jesieni, w życiu romantycznych i wrażliwych Raków nadszedł czas na piękną miłość!

Raku, we wrześniu Twoją uwagę będą przykuwać głównie tematy związanie z miłością, partnerstwem i uczuciami. Będziesz teraz bardziej niż zwykle emocjonalny, romantyczny i skory do zakochiwania się. Czucie i wrażliwość mogą u Ciebie wziąć górę nad rozsądnym pojmowaniem świata i rozwagą. Do głosu dojdą Twoje pragnienia i marzenia o udanym partnerskim związku, z przeznaczoną Ci bratnią duszą. Będziesz więc teraz szukać tej prawdziwej miłości, opartej na zrozumieniu, przyjaźni, namiętności, wzajemnym szacunku i uczuciu. Tej jesieni masz spore szanse znaleźć właściwego, odpowiedniego i przeznaczonego Ci partnera i nawiązać z nim poważną znajomość z perspektywami stworzenia związku na przyszłość.

Lew 23.07 – 22.08

Wrzesień nie będzie dla Lwów najszczęśliwszym okresem do załatwiania jakichkolwiek formalności i spraw w urzędach, w sądach, w szkołach i w innych instytucjach!

Niestety Lwie, w tym miesiącu, mało celowe i nieskuteczne mogą okazać się Twoje próby poszukiwania pracy, nawiązywania nowej współpracy, podpisywania umów handlowych oraz zdobywania nowych klientów i zleceń. Trudniej i oporniej też będzie Ci szło prowadzenie prezentacji i spotkań zawodowych oraz zdawanie egzaminów. Żeby nie dostać niespodziewanego kosza, lepiej także unikaj przy swoim partnerze, tematu sformalizowania związku, bo zdecydowanie nie czas i pora na to! Dla własnego, dobrego samopoczucia wszelkie instytucje, w miarę swoich możliwości, omijaj dużym łukiem, a załatwienie formalności zaplanuj w późniejszym terminie!

Panna 23.08 – 22.09

We wrześniu pracowite Panny wpadną w wir intelektualnych i naukowych poszukiwań i skupią swoją uwagę głównie na nowych zainteresowaniach i najnowszych pasjach!

W tym miesiącu Panno, będziesz bardzo chętna i zdolna do nauki i szybko będziesz przyswajać nowe wiadomości i przekazywane Ci informacje. Dlatego też, z dużą ochotą podejmiesz wyzwanie nauczenia się czegoś nowego, bez względu na stopień trudności i skomplikowania. Z wielką przyjemnością zapiszesz się na kurs językowy lub wyjedziesz na szkolenie podnoszące Twoje dotychczasowe kwalifikacje zawodowe lub naukowe. Przed Tobą bardzo korzystny i sprzyjający okres na działania naukowe oraz wystąpienia publiczne. Twoje wykłady, prezentacje zawodowe i prelekcje zostaną przyjęte ciepło i przyjaźnie, z dużą aprobatą słuchaczy i nagrodzone uznaniem i gromkimi brawami!

Waga 23.09 – 22.10

We wrześniu nikt nie będzie w stanie przeszkodzić Wagom w realizacji ich zamierzeń i planów!

Wago, w nadchodzącym miesiącu będziesz bardzo zaradna, samodzielna, silna i pełna energii. Poczujesz się bardzo pewnie i bezpiecznie. Stwierdzisz, że świat należy do Ciebie, i że możesz wszystko! Postawisz na siebie i postanowisz dobrze wykorzystać nadarzające się szanse. Z taką przebojowością i pewnością siebie, z łatwością załatwisz zaległe, trudne sprawy i rozwiążesz bieżące problemy. Twoja charyzma, odwaga i asertywność pomoże Ci dochodzić swoich racji i forsować swoje stanowisko w sprawach zawodowych oraz w kontaktach towarzyskich i rodzinnych. Wśród znajomych, przyjaciół, domowników i współpracowników będziesz budziła respekt i uznanie. A płeć przeciwna nie oprze się Twojemu urokowi, wdziękom, seksapilowi i zalotom!

Skorpion 23.10 – 21.11

Jesienny wrzesień może się okazać nie najlepszym i niekoniecznie najbardziej przyjaznym czasem dla Skorpionów!

W tym miesiącu Skorpionie, możesz dojść do zasadnych wniosków, że już bywało lepiej w Twoim życiu! Okoliczności życiowe nie będą Ci teraz zbyt sprzyjać i wspomagać Twoich ambitnych planów i działań. Przyjdzie Ci zatem jeszcze trochę poczekać na zasłużone, spektakularne sukcesy i wysokie osiągi. Może nawet będziesz musiał pogodzić się z pewnymi, niezbyt korzystnymi dla Ciebie sytuacjami i decyzjami. Twoja kondycja fizyczna, też może trochę szwankować, możesz czuć się wyczerpany i przewlekle zmęczony. Może Ci brakować energii i motywacji do pracy, a brak sukcesów i bieżące porażki będą Cię skutecznie zniechęcać do działania. Może więc, zamiast szarpać się i stresować oraz na silę forsować swoje plany i walczyć z losem, lepiej odpocznij, obejrzyj ciekawy film lub przeczytaj dobrą książkę i przeczekaj ten niezbyt sprzyjający Ci okres.

Strzelec 22.11 – 21.12

Złota, ciepła jesień nastroi towarzyskie Strzelce niezwykle pozytywnie i pogodnie do świata i ludzi!

W tym miesiącu, inni będą mogli uczyć się od Ciebie Strzelcu, optymizmu i radości! Rozrywka, zabawa i dobry humor, to Twoje założenie na wrzesień!Będziesz teraz bardzo przyjazny dla otoczenia i będzie Cię ciągnąć do kontaktów z innymi. Chętnie będziesz wspierać przyjaciół i doradzać znajomym w trudnych sytuacjach życiowych. Miłe Twojemu sercu będzie towarzystwo osób lubiących się zabawić. Nie straszne Ci będą tłumy i duże skupiska osób. Z przyjemnością będziesz uczestniczyć w dużych imprezach towarzyskich i kulturalnych, w festiwalach, w koncertach, w wycieczkach i w spontanicznych eskapadach weekendowych z rodziną. Twoja radość i śmiech będzie zaraźliwy dla innych i wniesie dużo wesołości w życie Twoich najbliższych i znajomych.

Koziorożec 22.12 – 19.01

We wrześniu, Koziorożce będą bardzo zgodne, sympatyczne, przyjacielskie i chętne do pomocy i współpracy z innymi!

Koziorożcu, w tym miesiącu będziesz szukać towarzystwa i nowych znajomości. Istotne staną się dla Ciebie kwestie budowania harmonijnego partnerstwa w obszarze relacji towarzyskich i swojego związku oraz wypracowania zgodnej, korzystnej współpracy w sferze zawodowej. W pracy, będzie to dla Ciebie dobry czas na zakładanie spółek, zawieranie opłacalnych kontraktów i umów o pracę oraz nawiązywanie nowych kontaktów handlowych z klientami. W związku docenisz swojego partnera i to, co najfajniejsze w Waszej relacji. Zrozumiesz na kim warto polegać i jak budować zdrowe i harmonijne partnerstwo. To będzie sprzyjający i sympatyczny okres dla Twoich przyjaźni, związku, relacji i znajomości!

Wodnik 20.01 – 18.02

We wrześniu, Wodniki będą mocno zmagać się z deficytem finansowym, dlatego też powinny uważać na swoje codzienne wydatki i ostrożnie podejmować decyzje o braniu pożyczek i kredytów bankowych!

Niestety w tym miesiącu, w kwestiach finansowych czeka Cię Wodniku raczej bessa niż passa! Zaciśnij więc pasa i rozsądnie planuj wydanie każdego grosza! W pracy, będzie to dla Ciebie mniej korzystny i dochodowy okres, który nie będzie sprzyjał robieniu dobrych, szybkich interesów, zawieraniu korzystnych umów handlowych i mądremu wydawaniu gotówki. Nie ryzykuj więc i przemyśl dwa razy każdą finansową i biznesową decyzję, bo możesz być teraz narażony na straty materialne. Poza kieszenią, zadbaj również o swoje zdrowie i samopoczucie, bo może nieco dać Ci się we znaki jesienne osłabienie i spadek formy fizycznej.

Ryby 19.02 – 20.03

We wrześniu Ryby powinny chodzić radosne i uśmiechnięte, bo będą cieszyć się przez cały miesiąc przyjaznymi wpływami i sprzyjającymi im okolicznościami losu!

Zapowiada się przed Tobą Rybo, bardzo korzystny dla ciebie miesiąc, pełen powodzenia, przyjemności, atrakcji, radości, pozytywnych wydarzeń i spotkań towarzyskich. Szczęście i fortuna będzie Ci teraz wyjątkowo sprzyjać! W wielu sytuacjach okaże się, że niezamierzenie jesteś w odpowiednim miejscu, we właściwym czasie i z wspierającymi i pomocnymi Ci osobami. Masz teraz świetny czas na konkretne i dochodowe inwestycje. Możecie także liczyć na dobrą passę na giełdzie i wygrane w grach losowych. Zatem dobrze rozejrzyj się wokół siebie i wykorzystaj nadarzające się okazje losu, bo opatrzność uśmiecha się właśnie do Ciebie! Zagraj w lotto lub kup los na loterii!

Weronika Wer - doradca życiowy i duchowy, coach, trenerka ds. rozwoju osobistego i samoświadomości, arteterapeutka, wizjonerka, jasnowidz, numerolog, runistka, wróżka, malarka. Z wykształcenia humanistka, kulturoznawca, psychoterapeutka. Ezoteryką i parapsychologią interesuje i zajmuje się od ponad 20 lat. Współpracuje z mediami - jest twórczynią i redaktorką autorskiej audycji “Rozmowy z Weroniką” w radio Parada, prowadziła programy ezoteryczne w telewizji, pisze i publikuje horoskopy na Wirtualnej Polsce. Interesuje ją niezwykle złożona natura człowieka oraz mechanizmy i schematy zachowań ludzkich, dlatego od wielu lat pracuje z ludźmi. Prowadzi konsultacje indywidualne, warsztaty i kursy, prognozuje przyszłość, doradza w sprawach życiowych i tematach duchowych, wspomaga w rozwoju osobistym i wspiera w pracy nad sobą, interpretuje sny, tworzy amulety ochronne, talizmany i maluje mandale. W swojej pracy wykorzystuje intuicję, empatię, talenty jasnowidzenia, doświadczenie i wiedzę z zakresu numerologii, run, różnych technik dywinacyjnych, ezoteryki, astrologii, psychologii i psychoterapii. Prognozuje przyszłość i odkrywa tajniki przeznaczenia korzystając z daru jasnowidzenia i interpretując głównie runy w rozkładach indywidualnych i partnerskich oraz korzystając z numerologii - tworząc portrety numerologiczne i opierając się na cyklach numerologicznych. Uważa jednak, że nasz los i nasza przyszłość nie są zdeterminowane, a prognozowanie daje nam tylko pewne znaki i wytyczne na ścieżce naszego życia, pozostawiając każdemu własną wolę i wybór. W pracy skupia się na człowieku, poszukiwaniu przyczyn jego konfliktów wewnętrznych i zewnętrznych i rozwiązywaniu jego problemów. Sądzi, że wszystko co nas spotyka jest nam potrzebne i rozwojowe, wszystkie nasze doświadczenia mają swoje uzasadnienie, a wszelkiego rodzaju problemy i porażki traktuje perspektywicznie, jako przyczynek do dalszego rozwoju.

Uzdrowienie rodziny

Autor: Tadeusz Piotr Szewczyk

Często w jakiś czas po ślubie jesteśmy rozczarowani, ponieważ oczekiwaliśmy, że nasz ukochany już do końca życia będzie taki szarmancki i wciąż zabiegający o nasze względy. Lecz on, nie dość, że spowszedniał, to i powychodziły na wierzch wszystkie jego wady, których wcześniej jakoś nie było widać. Zawiedziona, zaczynasz się do niego czepiać, przez co możesz go wepchnąć w alkoholizm i może zacznie też ciebie zdradzać, szukając gdzie indziej potrzebnego mu dowartościowania. A kiedy urodzi się wam pierwsze dziecko, to ty wszystkie swoje uczucia ulokujesz w nim, przez co osierocisz męża i rozpocznie się powolny rozpad waszego małżeństwa. A dlaczego? Ponieważ męża dostałaś od Boga na całe życie i on powinien być dla ciebie najważniejszym człowiekiem, a nie dziecko. Dzieci są nam dane na jakiś czas, a później od nas odejdą, natomiast my pozostaniemy ze sobą, daj Boże, do końca życia. Ta piękna przed ślubem dziewczyna też spowszedniała i nie jest już taka zadbana. Poza tym, zrobiła się taka moja i wcale nie trzeba się starać o jej względy i o nią zabiegać. Rozpoczyna się kilkuletni okres bezsensownej, zakamuflowanej walki o władzę, do której nikt nie chce się przyznać i można by powiedzieć, że nie jest to otwarty konflikt, lecz bardziej cicha wojna podjazdowa ego jednego współmałżonka z ego drugiego. W końcu ktoś musi ulec albo rozpada się małżeństwo, ponieważ obydwa ego nie zechciały ze sobą współdziałać, tylko postanowiły rywalizować. Taki związek będzie nosił znamiona pana i sługi, przy tym rolę pana niekoniecznie musi pełnić małżonek. Jedno jest pewne: zarówno pan jak i sługa nie będą, tak naprawdę, ze swoich ról zadowoleni. Najlepszym wariantem jest współdziałanie obydwu ego i chęć służenia sobie w imię miłości wzajemnej. Gdyby jeszcze małżonkom udało się umiłować Boga ponad miłość wzajemną i ponad miłość do dzieci oraz ponad wszelkie bogactwo. Wola Twoja Panie przede wszystkim. Wiemy też doskonale, jak wielu ludzi jest daleko od Boga i, przynajmniej w tym czasie, uważa, że Go nie potrzebuje. Porządnym człowiekiem można być zawsze, nawet wtedy, gdy się nie wierzy w Boga. Nie ma też człowieka bez grzechu albo jakiegoś obciążenia. Na błędach uczymy się rozumu, lecz człowiek wierzący więcej ma w sobie bojaźni przed Bogiem i musi się liczyć ze społecznością wyznaniową, a to bardziej cementuje rodzinę i uczy pokory.

A co możemy się dowiedzieć o związkach z książki „Sai Baba mówi do Zachodu” na str. 148: „Rodziny na całym świecie znajdują się dziś w przerażającym stanie. Kłótnie, niesnaski, rozwody są na porządku dziennym. (…) Niektóre rodziny są do tego stopnia rozbite, że ich członkowie nie widzą możliwości znalezienia wspólnej drogi. Jest uzasadnione, gdy w takim przypadku wycofujesz się z życia rodzinnego. Aby iść swoją drogą i aby uzyskać jasność w swoich uczuciach. Nie powinien to jednak być trwały stan. (…) Zredukuj swoją negatywność. Nie zapominaj, że gniew, nie mówiąc już o nienawiści, mogą ci bardzo zaszkodzić i związać cię z tymi, od których chciałbyś się uwolnić. Traktuj trudności w rodzinie jako możliwość ćwiczenia pogodnego opanowania”.

A na str. 271 czytamy: „Usiłuję dać ci zawsze takiego partnera, który do ciebie pasuje. Potrzebuję jednak twojej miłości, ofiarności, odpowiedzialności, powinności, cnoty i wiary. Jeśli nie masz którejś z tych podpór związku, Mój dar dla ciebie będzie odpowiednio niepełny. Musisz traktować partnera zawsze jako Mój dar dla ciebie. Dałem ci go, abyś nie musiał przez życie iść sam. Zanim zrobisz jakieś głupstwo, zastanów się, co daje ci rodzina i co możesz wraz z nią utracić. (…) Trzymaj się raczej starej mądrości: Tylko stabilność prowadzi do trwałego szczęścia”.

Aby związek mógł być udany i trwały trzeba żeby ego jednego współmałżonka i ego drugiego zechciały ze sobą współdziałać. Do tego jednakże potrzeba wzajemnej pokory i wzajemnie poskromionego ego. Kiedy niedawno obserwowałem pewną mamę z dwuletnią córeczką, która w żaden sposób nie mogła sobie z dzieckiem poradzić, to uświadomiłem sobie, że w przyszłości małżonek tej dziewczynki, także nie będzie miał nic do powiedzenia, co najwyżej spełniać będzie kaprysy żony, o ile będzie go na to stać. Trwałość takiego związku może być problematyczna. Jeśli pozwolimy dziecku na wszystko i nie postawimy przed nim jakichś ograniczeń, to zmarnujemy jego przyszłość, a w konsekwencji negatywnie wpłyniemy na losy jeszcze innych ludzi: jego małżonka i dzieci. Kiedy dziecko może otrzymać należyte wychowanie? Wtedy, kiedy jest wychowywane w pełnej rodzinie, najlepiej wielodzietnej, w której panuje zdrowa dyscyplina a rodzice mają jednolite podejście do wychowania i są konsekwentni.

I jeszcze jeden cytat z książki „Sai Baba mówi do Zachodu” na str. 34: „Małżeństwo jest świętą instytucją, która ma was nauczyć otwierać serca, rozwijać miłość i ćwiczyć ofiarność. (…) Powinieneś skierować swoją uwagę z siebie na partnera i pytać siebie: Czego on potrzebuje? Co uczyni go szczęśliwym? Co mogę zrobić, aby go zrozumieć? Opłakany stan waszych związków nie jest wyrazem tego, że małżeństwo jest martwe, jak niektórzy twierdzą, lecz raczej tego, że jesteście tak uwikłani w wasze ego, iż dla nikogo innego nie znajdujecie już miejsca”.

Podobno największą potrzebą każdego człowieka jest bycie wolnym. O tyle jest to prawdą, o ile rzecz dotyczy jakiegoś nieuzasadnionego podporządkowania komukolwiek albo jakiemuś zniewoleniu przez nałogi. Natomiast związek małżeński nie powinien być żadnym zniewoleniem, ale dobrowolnym zespoleniem osobowości męskiej i żeńskiej w małżeńską jedność usankcjonowaną sakramentalnym węzłem albo cywilnoprawnym przyrzeczeniem.

Chciałbym się jeszcze podzielić tym, co nam chce powiedzieć na ten temat Sai Baba we wspomnianej już książce na str. 217: „Wolność polega na tym, żebyś chętnie robił to, co robić musisz. A co musisz robić w odniesieniu do rodziny? Jako mężczyzna nie opuszczać żony. Jako kobieta nie opuszczać męża. Jako para, troszczyć się o siebie i o dzieci. Jeśli to potrafisz, jesteś wolny. Jeśli tego nie potrafisz, to nie znaczy, że masz nieodpowiedniego partnera, jak się chętnie dzisiaj przyjmuje, lecz że nie otworzyłeś jeszcze najważniejszych drzwi swojego serca. Chciałbyś wiedzieć, co uznaję za prawdziwą wolność? Otwarte serce. A jak je osiągniesz? Gdy poświęcisz wszystko, żeby z miłością to robić, co robić musisz”.

Nie bez znaczenia jest współdziałanie w wychowaniu ze szkołą i nieobarczanie nauczycieli odpowiedzialnością za wychowanie naszego dziecka, ponieważ to my jesteśmy za swoje dziecko odpowiedzialni w pierwszej kolejności. Nauczyciel ma być naszym sprzymierzeńcem dla dobra naszego dziecka, rodziny i kraju. Mamy go szanować i dziecko nauczyć do nauczyciela szacunku. Mamy także nauczyć dziecko szanować rodziców oraz ludzi starszych.

Więcej czytaj w książce Tadeusza Piotra Szewczyka Klucz uzdrawiania.

7.09.2013 - Warsztaty z Łukaszem Kowlaskim

7 września godz. 10.00 zapraszamy na spotkanie warsztatowe
z Łukaszem Kowalskim
TU I TERAZ

Przyjdź i odpowiedz sobie na istotne pytania. Nie są to pytania teoretyczne, większość z nas identyfikuje się z nimi w swoim życiu i przeżywa jako doświadczenie. Wobec czego nasze spotkanie nie może być teoretyczną pogawędką, w trakcie spotkania ,,przejdziemy" doświadczalną drogą to, z czym się borykamy.

  • Próbuje być szczęśliwy, mam samochód, pracę, dom, rodzinę, lecz w głębi serca nie czuję  szczęścia ?
  • Procesy oczyszczania, uzdrawiania  - kiedy mogę je zaprzestać ? Kiedy będę już całkowicie uzdrowiony ?
  • Poszukiwanie wolności, radości, szczęścia - Czego szukam naprawdę? Czy mogę być ciągle szczęśliwy?
  • Lęk, strach, fobie, - ich natura pochodzenia, - Jak je przezwyciężyć ?
  • Medytacja w teorii a praktyka - nie potrafię  medytować, wejść  głębiej, się wyciszyć, medytacja mnie drażni  ??
  • Jak uwolnić się od ego?
  • Jaka jest moja misja życiowa?
  • Dlaczego odczuwam strach złość i zniechęcenie, czy mogę to zmienić?
  • Jak wrócić do domu, do swego serca?
  • Jak uleczyć złamane serce ??
  • Co jest przyczyną mojego cierpienia ?
  • Nie mogę zaakceptować swojego ciała?
  • Trudności w relacjach z innymi ludźmi. Czy mogę to zmienić?
  • Szukam już 20 lat. Dlaczego wciąż w środku odczuwam pustkę ?
  • Powracający ból (żal) z przeszłości, jak się uwolnić ?
  • Męczy mnie kontrolowanie wszystkiego.
  • Nie mogę zaakceptować tego co się dzieje w moim życiu
  • Często jestem zdezorientowany, nie wiem co się ze mną dzieje ?
  • Przejmuje się tym, co myślą i mówią o mnie inni, czy jest jakieś wyjście ?

Na warsztatach zmierzysz się z krępującymi Cię uzależnieniami:

  • Uzależnienie od doskonałości - denerwuje się kiedy inni nie robią tak jak chcę, męczy mnie to.
  • Uzależnienie od posiadania racji - Mój partner lub ja,  zawsze musimy mieć rację, co mnie złości.
  • Uzależnienie od przeszłości - Spędzam dużo czasu w myślach o tym co było kiedyś co sprawia że odczuwam dużo żalu.
  • Uzależnienie od przyszłości - Obawiam się, aby nie wydarzyło się coś złego mnie i moim bliskim odczuwam dużo lęku.
  • Uzależnienie od bliskości - odczuwam chęć ciągłego bycia blisko, przytulania, lecz kiedy tego nie mam cierpię.
  • Czy mogę uwolnić się od tego lęku ?
  • Uzależnienie od rodziców , partnera - boję się samotności, lecz kiedy kogoś mam odsuwam się, dystansuje, sabotuje relacje

Udział w warsztatach rozjaśni Ci pojęcia:

  • Czas - przeszłość, teraźniejszość, przyszłość.
  • Jedność,  uniwersalna miłość.
  • Miłość a związki.
  • Uzdrowienie – największe, a razem piękne i proste .
  • Satysfakcja - jedyna nieprzemijająca.
  • Samo-realizacja.
  • Grę umysłu i wyjście poza nią.
  • Myśli, wewnętrzny głos
  • Emocje, odczucia.
  • Dualizm.
  • Jedność (Uniwersalna Miłość)
  • Identyfikacja bazująca na myślach.
  • Chroniczne zamartwianie się.
  • Odnalezienie swojej własnej Prawdy.

Zapraszamy wszystkie osoby które ,,w sercu rezonują" z naszym spotkaniem, osoby samotne, pary, małżeństwa. Terapeuci... przybywajcie.... !!! :)
Koszt: 190 zł
Miejsce: Białystok, Antoniuk Fabryczny 55/44

6 września godz. 17.00 zapraszamy na SATSANG z Łukaszem Kowalskim, odbędzie się on w ramach cyklu ASTROPIĄTKI – spotkania z ciekawymi ludźmi. miejsce: Białystok, Antoniuk Fabryczny 55/44

4 i 5 września istnieje możliwość zapisania się na sesje indywidualne do Łukasza Kowalskiego. Koszt:180 zł/1,5 godz

Dodatkowe informacje oraz zapisy na warsztaty i sesje indywidualne w Poradni Terapii Naturalnych TALIZMAN, ul. Antoniuk Fabryczny 55/20, tel. 85 654 78 35 kom. 506 236 545

6-09-2013 - SATSANG z Łukaszem Kowalskim

Zapraszam na kolejne spotkanie Astropiątkowe tym razem w formie Satsangu.

Satsang, z sanskryckiego सत्संग - dosł. "obcowanie z prawdą" (sat - "prawda"; sanga - "towarzystwo") – rodzaj praktyki duchowej w hinduizmie, zwłaszcza w tradycji adwaita wedanta, polegający na aktywnym dialogu (pytaniach i odpowiedziach) z prowadzącym, często w połączeniu z sesjami medytacyjnymi.

Łukasz Kowalski o sobie :

„Zacząłem swoje poszukiwania studiując bioenergoterapie, NLP, hipnozę, metodę uzdrawiania duchowego, zajmowałem się Nową Germańską Medycyną oraz Diagnostyką Karmiczną. Spędziłem dużo czasu w lasach tropikalnych, kultywując pradawne szamańskie metody duchowego uzdrawiania.
Spotkałem na swej drodze wspaniałych nauczycieli i Mistrzów takich jak Miguel Chiriap, Mooji, Marjan Ogorevc czy Siergiej Łazariew... aby ostatecznie odnaleźć to czego szukałem , paradoksalnie czego nigdy nie zgubiłem. Z przyjemnością podzielę się z Wami swoim doświadczeniem i wskażę miejsce do którego dotarłem. Tego miejsca szukałem cale życie... „

Ci, którzy mieli okazje spotkać się Łukaszem doskonale wiedzą. iż dialog z nim jest to istne obcowanie z Prawdą , a emanujący od niego spokój i ciepło udziela się wszystkim uczestnikom.

ŁUKASZ KOWALSKI - założyciel Centrum Terapii i Rozwoju CRT www.centrumcrt.com

Aktualnie prowadzi spotkania indywidualne, warsztaty grupowe, wczasy terapeutyczne w rożnych miejscach Anglii i Polski. Obecnie przyjmuje w Londynie (Ealing Hospital) oraz w Białymstoku, w Poradni Terapii Naturalnych TALIZMAN

JAK NAJCZĘŚCIEJ BĄDŹ ŚWIADKIEM SWOJEGO UMYSŁU, OTWÓRZ SIĘ NA SWOJĄ PRAWDZIWĄ NATURĘ

Zapraszam

Przyjdź na spotkanie warsztatowe z Łukaszem Kowalskim TU I TERAZ
W dniach 4 - 5 września zapraszamy na konsultacje indywidualne z Łukaszem Kowalskim

Dodatkowe informacje i zapisy :) Poradnia Terapii Naturalnych TALIZMAN, ul. Antoniuk Fabryczny 55/20, tel. 85 654 78 35

Fenomen hipnozy w terapii Daniłowa i Kaczorowskiego. cz.II

Autor: Dr Aleksander Daniłow

Na prośbę czytelników zainteresowanych psychoterapią, hipnozą i hipnoterapią przedstawiamy dalszy ciąg artykułu dr Aleksandra Daniłowa, lek. psychiatry z Instytutu Medycyny w Charkowie, prezesa Niezależnego Stowarzyszenia Psychoterapeutów na Ukrainie.

Dr Aleksander Daniłow jest jednym z najbardziej znanych i popularnych hipnoterapeutów w byłym Związku Radzieckim, Rosji, Ukrainy i w innych krajach Europy, a szczególnie w Polsce. Po wieloletniej pracy w szpitalach psychiatrycznych i Ośrodkach Zdrowia poświęcił się pracy naukowej w zakresie hipnozy klinicznej, kryminalnej, wojskowej, sportowej i terapeutycznej. Prowadzi liczne szkolenia, wykłady dla lekarzy, studentów w kraju i za granicą. Jak również w Akademii Psychoanalizy w Monachium. Wykłada w Instytucie Medycznym w Charkowie, psychiatrię, psychoterapię. Autor licznych artykułów i opracowań naukowych z zakresu hipnoterapii, psychologii, seksuologii naukowego Instytutu Psychologiczno-Neurologicznego w Charkowie.
Od 1994 r prowadzi liczne szkolenia i wykłady warsztaty i seminaria w Polsce wspólnie z dr Andrzejem Kaczorowskim. Współpraca tych dwóch specjalistów jest sukcesem w zakresie fenomenu hipnozy i hipnoterapii. Połącznie tych dwóch wyjątkowych osobowości dążących w jednym kierunku, ale o odmiennych orientacjach kulturowych, światopoglądowych i filozoficznych przynosi dla nauki nowe trendy i kierunki rozwoju w dziedzinie hipnoterapii i hipnologii. Dr Daniłow w swoich wypowiedziach w książce pt. „Samohipnoz” Naukowego Moskiewskiego Wydawnictwa „Zwiezda”, tak pisze o swoim przyjacielu dr Andrzeju Kaczorowskim. Cytuję:

- „Andrzej Kaczorowski – to znany reprezentant polskiej kultury, uzdrowicielstwa, wybitny lider w praktykowaniu hipnoterapii, zjawiskowa postać we współczesnej Środkowej Europie. Na przestrzeni długich lat byłem świadkiem jego rozwoju profesjonalnego, który osiągnął poziom mistrzowski i ukształtował jakby swoją nową osobowość. Tak naprawdę, można byłoby nazwać Andrzeja „self made Man” – człowiekiem, który sam siebie stworzył.
Znamy się już wiele lat w tym życiu, a może i wiele wieków z poprzednich wcieleń? Cóż mogę powiedzieć o nim, jako jeden z jego pierwszych nauczycieli? Miałem przyjemność współpracować z nim, wprowadzać w nieznany tajemniczy świat nauki o hipnozie. Już wtedy byłem zachwycony konsekwencją i uporem Andrzeja, jego pragnieniem osiągnięcia wyższych poziomów edukacji, codzienną pracowitością i oczywiście jego wiarą. Wiarą z dużej litery. Dr Andrzej Kaczorowski, to człowiek, który potrafił zrealizować swoje marzenia. Jest bardzo życzliwy dla ludzi, jest prawdziwym humanistą, stawiającym potrzebę cierpiących na pierwszym miejscu.
Jego życiowa droga nie była i nie jest łatwa. Każdy jego dzień to ogromny wysiłek umysłowy i psychiczny przy ciągłym samodoskonaleniu się: „per aspera ad astra”.
Jego osobisty urok, pomijając wyjątkowe zdolności i profesjonalizm, jak magnes przyciągają do niego ludzi, ponieważ jest on prawdziwym magnetyzerem.
Życie trwa. Historia się nie kończy. Życzę doktorowi Andrzejowi Kaczorowskiemu spełnienia wszystkich jego życiowych marzeń i w dalszym ciągu osiągania dalszych sukcesów. „

Techniki hipnozy i hipnoterapii wykonywane w jego pracy klinicznej dr A. Daniłowa.

Złożoność terapii polega na poznaniu pacjenta. Należy zdefiniować precyzyjnie jego problem i dopiero wówczas możemy stosować terapię. W hipnozie trzeba rozstrzelić słaby punkt. Jeśli ktoś jest odporny na słowa to należy wybrać sposób niewerbalny, czyli pasy: fascynację, wahania, światło i muzykę.

Podstawą hipnoterapii jest psychoanalityczne szkolenie. Transfer (przeniesienie) jest jednym z najważniejszych momentów i oczywiście sugestia i katharsis. W lżejszych zaburzeniach może wystąpić iluzoryczne przeniesienie na terapeutę, aby pobudzić procesy autoterapii. W ciężkich zaburzeniach głęboka sytuacja przeniesieniowa jest punktem wyjścia do zaakceptowania przez pacjenta stosowanych środków leczniczych. Podczas leczenia w hipnozie fenomen przeniesieniowy odgrywa dużą rolę, bardziej znaczącą niż w innych metodach psychoterapeutycznych, ponieważ w hipnotycznych stanach świadomości występują najważniejsze fazy dzieciństwa. Pacjent w hipnozie jest dzieckiem. Obok przenoszonych drogą zmysłową sygnałów, które wzbudzają uczucia przeniesieniowe istnieje jeszcze rodzaj terapeutycznego porozumienia między pacjentem, a terapeutą, który odpowiada stosunkowi matka – dziecko.Ten stosunek, związek jest określony jako neurotyczny związek. Każdy z nas codziennie jest w stanie hipnozy. W dzieciństwie jest początek naszych problemów. Oznacza to, że w hipnozie są przekazywane nie tylko słowa. Inne sygnały wyrażamy przez postawę ciała, a także przez nieświadome wewnętrzne nastawienie do przeniesienia. Zgodność terapeuty z samym sobą i ze swoimi wypowiedziami jest ważniejsza od umiejętności technicznych.

Transfer inaczej przeniesienie jest bardzo ważne przy leczeniu hipnozą. Przy przeniesieniu uczuć negatywnych nieświadoma część „ja”, która jest aktywna albo rzekomym albo faktycznym zachowaniem osoby stanowiącej obiekt przeniesienia, są tak silnie wypierane, że w przeciwieństwie do przeniesienia ideału bardzo rzadko podlegają świadomym interpretacjom. Przeniesienia negatywne odgrywają bardzo dużą rolę w czasie prowadzenia wojen. Konieczność przeniesienia na obraz wroga jest długofalowym przygotowaniem sugestywnie częściowo przez moralizatorskie odcinanie się od tego, co mieści się w złych fragmentach osobowości. Częściowo przez projekcyjne obdarzanie przeciwnika. Insynuacja mówiąca, że członkowie tego lub innego narodu mieliby być wrogami i musieliby być zabijani już samo to w sobie świadczy o zespole psychiczno urojeniowym. Odpowiednia sugestia rozpowszechniona za pomocą środków propagandy i przymusu państwowego może tylko wtedy skutkować, gdy u adresata tej sugestii z jednej strony niedługo ma nastąpić nieskrępowany rozwój osobowości, a z drugiej strony wraz z obrazem wroga i związany z tym rozkaz zabijania został zaofiarowany obszar przeniesień i równoczesnego odreagowywania wypartego własnego zła. To, że prowadzący wojnę mogą powiązać propagandowe własne odreagowywanie przemocy z typowym ideałem wyobrażającym bohatera stanowi dowód na to, jak daleki jest człowiek od drugiego człowieka i jakie mogą być możliwe skutki współdziałania przeniesienia z sugestią hipnozy, nerwicą przeniesieniową kreowaną w czasie wojen. Na szczęście w terapii otwierają się niezwykłe możliwości dostosowania hipnozy i sugestii przy uwzględnieniu wiedzy, jaką przynosi psychologia na temat fenomenów przeniesieniowych. Prawidłowe podejście terapeutyczne do przeniesienia należy do najważniejszych zadań, gdyż całe spektrum uczuć przeniesieniowych w razie konieczności spotyka także terapeutę.

Możecie być świetni technicznie, ale nie będziecie pewni głosowo, w geście będziecie zdystansowani do pacjenta to wtedy żadna technika nie pomoże. Jeżeli hipnoza ma za zadanie pobudzić odpowiedni rozwój pacjenta to wszystkie zastosowane w terapii rozwiązania muszą być zgodne wewnętrznie.

W hipnozie są przekazywane nie tylko słowa, ale inne sygnały, które wyrażamy przez postawę ciała, a także przez nieświadome wewnętrzne nastawienie do przeniesienia. Zgodność terapeuty z samym sobą i ze swoimi wypowiedziami jest ważniejsza od umiejętności technicznych –

Kontra transfer (przeciwprzeniesienie) Uczucia, które na skutek przeniesień pacjenta na terapeutę są przez niego wtórnie projektowane na pacjenta określa się jako przeciwprzeniesienie. Dla uniknięcia nieświadomej odpowiedzi terapeuta musi dążyć, aby każdy hipnoterapeuta przeszedł w ramach szkolenia własną analizę (superwizja). W hipnoterapii pacjenta dochodzi też często do znaczących przejściowych zmian w uczuciach przeniesieniowych odpowiadających fazom życia, które są przepracowywane. Dotknięci tym partnerzy mogą mieć trudność radzenia sobie z tym. Z tego powodu przy terapii nie powinny być podejmowane decyzje typu: rozwój, decyzja o ślubie, zmiana zawodu. One muszą być skutkiem przemyślanej sytuacji przeniesieniowej. Na zewnątrz będzie reagować tak jak mamy poukładaną wewnętrzną podświadomość. Jako lekarz terapeuta bardzo się cieszę z możliwości zabrania głosu w tak istotnych sprawach jak zdrowie pacjentów. Na początku XX wieku była metoda pogłębiania hipnozy, na przykład pacjent był pogrążony, potem pobudzony i znowu pogrążony itd. To nazywamy frakcją, bo każda ponowna frakcja jest głębsza od poprzedniej. Taka była praktyka. Pewna bogata kobieta chciała być w transie, a słynny profesor Forrel, autor wielu podręczników był jej terapeutą. W owych czasach hipnoza była utożsamiana z transem. Pacjentka stwierdziła, że będzie tak długo, aż nie będzie w transie. Forrel się zgodził. Po 78 próbach kobieta weszła w trans. Kiedyś miałem propozycję od Światowego Kongresu Etyki Lekarskiej by na Kongresie odczytać wykład „Jak uczyć w hipnozie – etyka uczenia hipnozy”.

Moje dotychczasowe doświadczenia współpracy z dr Andrzejem Kaczorowskim oraz wspólne wykłady i seminaria są zawsze na najwyższym poziomie. Cieszę się, że wspólne nasze wykłady mogły przynieść polskim hipnoterapeutom wiedzę na temat hipnoterapii i hipnologii.

Często mówię swoim uczniom: zadzwońcie do Kaczorowskiego i posłuchajcie jego głosu, to zrozumiecie na czym polego hipnoza, a dalej już trzeba zobaczyć osobiście. Dedykuję jemu te życzenia z pobytu w Charkowie. Moje słowa to mało, łączę się z nim sercem i duszą, ażeby dalej mógł pomagać swoim pacjentom i aby nasza współpraca była owocna na linii Charków – Wrocław, gdzie nie odczuwamy ani przestrzeni w naszych wzajemnych podróżach, służących podniesieniu poziomu hipnoterapii nie tylko dla naszych pacjentów, ale i nauki. Kolega dr Andrzej Kaczorowski w tak krótkim czasie włożył już swój wkład do historii hipnozy reinkarnacyjnej. A szczególnie to, iż w terapii połączył trzy poziomy: sferę fizyczną, emocjonalną i duchową człowieka.

Aleksander Daniłow – psychiatra – psychoterapeuta,
Prezydent Niezależnej Asocjacji Psychoterapeutów
Charków. Ukraina.
Marzec 2010rok.

Organizowanie medytacji

Autor: Dr Bhante Henepola Gunaratana


Jak zabrać się do medytacji?

Po pierwsze, musisz ustalić sobie grafik medytacji, konkretny okres, kiedy to zajmiesz się medytacją vipassana i niczym więcej. Gdy byłeś dzieckiem, nie umiałeś chodzić. Ktoś zadał sobie sporo trudu, by nauczyć cię tej umiejętności. Trzymano cię za ręce. Zachęcano, namawiano, byś stawiał stopę za stopą, aż byłeś w stanie zrobić to sam. Te okresy udzielania instrukcji ustanowiły formalną praktykę sztuki chodzenia.

W medytacji stosujemy tę samą podstawową procedurę. Ustalamy pewien czas, poświęcony specjalnie na rozwój tej umysłowej umiejętności zwanej świadomością. Poświęcamy czas tylko i wyłącznie temu działaniu i organizujemy otoczenie tak, by ograniczyć zakłócenia do minimum. Nie jest to umiejętność, której łatwo się nauczyć. Całe życie uczyliśmy się mentalnych nawyków, które są całkowitym przeciwieństwem ideału nieprzerwanej świadomości. Uwalnianie się od tych nawyków wymaga strategii. Jak powiedzieliśmy wcześniej, nasze umysły są jak szklanki z mętną wodą. Przedmiotem medytacji jest oczyszczenie osadu, byśmy mogli zobaczyć, co się w nich dzieje. Najlepszym sposobem, by tego dokonać, jest czekanie, aż osad opadnie. Daj mu trochę czasu, a opadnie. Zostaniesz z czystą wodą. W medytacji poświęcamy procesowi oczyszczania konkretny czas. Patrząc z boku, wygląda to dość bezużytecznie. Siedzimy tak produktywni, jak kamienne gargulce. Jednak wewnątrz nas dzieje się całkiem sporo. Mentalna zupa osadza się, a my mamy jasność umysłu, która przygotowuje nas do radzenia sobie z wydarzeniami, które zdarzą się w naszym życiu.

To nie oznacza, że musimy coś robić, by wymusić osiadanie. To naturalny proces, który dokonuje się sam. Sam akt siedzenia w bezruchu i bycia świadomym powoduje osiadanie. Właściwie każdy wysiłek z naszej strony, by je wymusić, przynosi odwrotne efekty. Wymuszenia nie działają. Spróbuj na siłę wyprzeć rzeczy z umysłu, a jedynie dodasz im energii. Możesz odnieść chwilowy sukces, ale na dłuższą metę jedynie uczynisz je silniejszymi. Ukryją się w podświadomości, dopóki nie stracisz czujności, a następnie wyskoczą pozostawiając cię bezsilnym. Najlepszym sposobem oczyszczenia mentalnej substancji jest pozwolenie, by osad sam się osadził. Nie dodawaj do tego żadnej energii. Po prostu świadomie obserwuj wirujące błoto, nie mieszając się w proces. Gdy się w końcu osadzi, taki pozostanie. W medytacji wykorzystujemy energię, nie siłę. Naszym jedynym wysiłkiem jest łagodna, cierpliwa świadomość.

Okres medytacji jest próbką twojego całego dnia. Wszystko, co ci się przytrafia, przechowywane jest w umyśle w pewnej formie, mentalnej lub emocjonalnej. Podczas normalnej aktywności jesteś pod taką presją wydarzeń, że rzadko kiedy radzisz sobie z podstawowymi sprawami. Są one grzebane w podświadomości, gdzie kipią, buzują i wzmagają się. A ty się zastanawiasz, skąd się wzięło to całe napięcie.

To wszystko powraca podczas medytacji w takiej lub innej formie. Masz szansę przyjrzeć się temu; zobaczyć, jakie jest naprawdę i pozbyć się tego. Formalny czas medytacji ustalamy po to, aby stworzyć odpowiednie środowisko do uwolnienia. Regularnie odzyskujemy utraconą świadomość. Uciekamy od wydarzeń, które bezustannie stymulują umysł. Wycofujemy się z działań, które potęgują emocje. Chronimy się w cichym miejscu, siedzimy nieruchomo, ale to wszystko powraca wylewając się. Następnie odchodzi. To jak ładowanie baterii. Medytacja ładuje twoją świadomość.

GDZIE MEDYTOWAĆ?

Znajdź sobie ciche miejsce, odseparowane; takie, w którym będziesz sam. Nie musi być to idealne miejsce w środku lasu. To w przypadku większości z nas niemożliwe, ale powinna to być przestrzeń, gdzie będziesz czuł się wygodnie i gdzie nikt ci nie przeszkodzi. Powinno być to miejsce, gdzie nie będziesz czuł się wystawiony na widok. Cała uwaga powinna być skierowana na medytację, a nie trwoniona na zamartwianie się, jak wyglądasz w oczach innych. Postaraj się wybrać miejsce jak najbardziej ciche. Nie musi być to pomieszczenie dźwiękoszczelne, ale istnieją odgłosy, które bardzo rozpraszają i należy ich unikać. Najgorsza jest muzyka i rozmowa. Umysł łatwo daje się wciągać przez te dźwięki w niekontrolowany sposób, a za nim podąża twoja koncentracja.

Istnieją tradycyjne sposoby, które możesz wykorzystać przy wprowadzaniu się w odpowiedni nastrój. Dobrze działa przyciemniony pokój z zapalonymi świecami. Pomagają też kadzidełka oraz dźwięk dzwonka na początku i pod koniec sesji. Są to jednak akcesoria. Dla niektórych ludzi są zachętą, ale nie są niezbędne przy medytacji.

Prawdopodobnie pomoże ci, gdy za każdym razem będziesz siedział w tym samym miejscu. Większości ludzi lubi mieć specjalną przestrzeń zarezerwowaną na medytację. Wkrótce zacznie ci się ono kojarzyć ze spokojem głębokiej koncentracji, a to skojarzenie pomoże ci szybciej osiągać głębokie stany. Ważną rzeczą jest, aby siedzieć w miejscu, które w twoim odczuciu sprzyja praktyce. To wymaga poeksperymentowania. Zanim znajdziesz to jedno, w którym będziesz czuł się komfortowo, wypróbuj kilka innych. Musisz znaleźć miejsce, w którym nie będziesz czuł się skrępowany i gdzie będziesz mógł oddać się medytacji bez żadnych przeszkód.

Dla wielu ludzi pomocą i wsparciem jest grupowa medytacja. Konieczna jest dyscyplina regularnej praktyki i wielu osobom łatwiej jest regularnie zasiadać do medytacji, gdy zobowiążą się medytować w grupie. Gdy dasz słowo wiesz, że oczekuje się od ciebie, byś go dotrzymał. To sprytne ominięcie wymówki „Jestem zbyt zajęty”. Być może znajdziesz w swojej okolicy praktykującą grupę. Nie ma znaczenia, jaką formę medytacji praktykują, o ile jest to cicha forma. Z drugiej strony powinieneś też spróbować być samowystarczalny w swej praktyce. Nie polegaj na obecności grupy jako jedynej motywacji. Właściwie wykonana medytacja to przyjemność. Wykorzystuj grupę jako pomoc, a nie jako jedyne wsparcie.

KIEDY MEDYTOWAĆ?

Najważniejszą zasadą jest tutaj: Jeśli chodzi o siedzenie, zastosowanie znajduje opis buddyzmu jako drogi środka. Nie przesadzaj, ale też nie staraj się za mało. Nie oznacza to, że siadasz, gdy poczujesz taki kaprys. Znaczy to, że ustalasz grafik medytacji i trzymasz się go z łagodną i cierpliwą wytrwałością. Ustalenie grafiku działa jak zachęta. Jeśli jednak odkryjesz, że grafik przestał być zachętą, a stał się obciążeniem, to coś jest nie tak. Medytacja to nie obowiązek ani nie przymus.

Medytacja to aktywność psychologiczna. Będziesz się zajmował surowymi uczuciami i emocjami. W rezultacie jest to aktywność bardzo wrażliwa na twoje podejście do każdej sesji. Najprawdopodobniej otrzymasz to, czego oczekujesz. Dlatego też twoja praktyka będzie szła najlepiej, gdy nie będziesz mógł się jej doczekać. Gdy usiądziesz oczekując mozolnej harówki, prawdopodobnie tak się stanie. Zatem ustal sobie taki plan, z którym będziesz mógł żyć. Niech będzie rozsądny. Niech pasuje do reszty twojego życia. Gdy zaczniesz czuć się, jakbyś szedł w ciężkim kieracie w kierunku wyzwolenia, zmień coś.

Wspaniały moment na medytację jest tuż po przebudzeniu. Wtedy twój umysł jest świeży, a ty jeszcze nie zdążyłeś wpaść po uszy w swoje obowiązki. Poranna medytacja jest doskonałym sposobem na rozpoczęcie dnia. Nastraja cię i przygotowuje do skutecznego radzenia sobie ze wszystkimi sprawami. Przez resztę dnia płyniesz odrobinę lżej. Jednak upewnij się, że jesteś w pełni przebudzony. Nie zrobisz wielkich postępów, gdy siedząc będziesz przysypiał, więc wyśpij się. Zanim zaczniesz, umyj twarz lub weź prysznic. Być może zechcesz wcześniej wykonać kilka ćwiczeń, by pobudzić krążenie. Zrób to, co potrzebne ci jest do pełnego przebudzenia, a potem zasiądź do medytacji. Nie pozwól jednak na to, by całkowicie pochłonęły cię codzienne czynności. Bardzo łatwo jest zapomnieć o medytacji. Niech będzie ona pierwszą ważną rzeczą, którą robisz z rana.

Kolejną dobrą porą na medytację jest wieczór. Twój umysł pełen jest mentalnych śmieci, które nagromadziłeś w ciągu dnia, więc wspaniale byłoby pozbyć się tego ciężaru przed snem. Medytacja oczyści i odnowi twój umysł. Przywróć swoją świadomość, a twój sen będzie prawdziwym snem.

Gdy dopiero zaczynasz przygodę z medytacją, wystarczy, że będziesz wykonywał ją raz dziennie. Jeśli czujesz, że chcesz to robić częściej, to w porządku, ale nie przesadzaj. U początkujących medytujących często możemy spotkać się ze zjawiskiem wypalenia. Przez dwa tygodnie zanurzają się w praktyce na piętnaście godzin dziennie, a potem dogania ich prawdziwy świat. Uznają, że medytacja zabiera im zbyt dużo czasu i wymaga zbyt wielu poświęceń, a oni nie mają na to czasu. Nie wpadnij w tę pułapkę. Nie wypal się po pierwszym tygodniu. Spiesz się powoli. Niech twój wysiłek będzie konsekwentny i stabilny. Daj sobie czas na włączenie medytacji do codziennego życia i pozwól, by rozwijała się powoli i łagodnie.

Wraz ze wzrostem twojego zainteresowania medytacją zauważysz, że w swoim harmonogramie robisz coraz więcej miejsca na praktykowanie. To spontaniczne zjawisko następuje samo z siebie – nie potrzeba żadnej siły.

Doświadczeni medytujący poświęcają na medytację trzy do czterech godzin dziennie. Żyją normalnym życiem w zwykłym świecie, a wciąż potrafią wcisnąć w to medytację. I sprawia im to przyjemność. To przychodzi naturalnie.

JAK DŁUGO MEDYTOWAĆ?

Tu zastosowanie znajduje podobna zasada: siedź tak długo, jak możesz, ale nie przesadzaj. Większość początkujących zaczyna od dwudziestu lub trzydziestu minut. Na początku trudno jest usiedzieć dłużej, wciąż czerpiąc z tego korzyści. Pozycja nie jest znana ludziom z Zachodu i ciało potrzebuje czasu, by się do niej przyzwyczaić. Zdolności umysłowe są równie obce i to przystosowanie także wymaga czasu.

Gdy przyzwyczaisz się do tej procedury, możesz powoli wydłużać czas medytacji. Po około roku regularnej praktyki powinieneś móc siedzieć komfortowo przez godzinę.

Trzeba jednak wspomnieć o ważnej rzeczy: medytacja vipassana nie jest formą ascetyzmu. Umartwianie się nie jest jej celem. Próbujemy rozwijać świadomość, a nie ból. Czasami ból jest nieunikniony, zwłaszcza w nogach. W rozdziale 10 dokładnie omówimy ból i to, jak sobie z nim radzić. Istnieją specjalne techniki i podejścia, których nauczysz się, aby uporać się z tym dyskomfortem. Należy powiedzieć tu, że to nie jest konkurs wytrzymałości. Nikomu nie musisz nic udowadniać. Zatem nie zmuszaj się, by medytować w nieznośnym bólu tylko po to, by móc powiedzieć, że medytowałeś przez godzinę. To bezużyteczne ćwiczenie ego. I nie przesadzaj na początku. Weź pod uwagę swoje ograniczenia i nie potępiaj się, jeśli nie możesz siedzieć długo i nieruchomo jak skała.

Gdy medytacja zaczyna stanowić coraz większą część twojego życia, możesz przedłużać sesje ponad godzinę. Ogólna zasada jest taka, by sprawdzić, jaka długość czasu jest dla ciebie odpowiednia na tym etapie życia, i medytować o pięć minut dłużej.

Nie istnieje sztywna zasada mówiąca o długości czasu medytacji. Nawet jeśli wiesz, jakie jest twoje minimum, będą dni, gdy fizycznie nie będziesz w stanie wysiedzieć nawet tyle. To nie oznacza, że powinieneś porzucić pomysł medytowania tego dnia. Kluczową kwestią jest regularna medytacja. Nawet dziesięć minut medytowania może być bardzo korzystne.

Przy okazji, o długości sesji decydujesz jeszcze zanim zaczniesz medytować. Nie rób tego, gdy już rozpocząłeś sesję. Łatwo wtedy o niepokój, a niepokój jest jedną z głównych rzeczy, które chcemy nauczyć się świadomie obserwować. Zatem wybierz realny czas i trzymaj się go.

By oszacować czas trwania sesji, możesz użyć zegarka, ale nie zerkaj na niego co dwie minuty, by sprawdzić, jak ci idzie. Inaczej całkowicie utracisz koncentrację i pojawi się niepokój. Poczujesz, że chcesz wstać jeszcze przed końcem sesji. To nie jest medytacja, tylko obserwowanie zegarka. Nie patrz na zegarek, dopóki twoim zdaniem czas medytacji nie dobiegnie końca. Właściwie w ogóle nie musisz sprawdzać zegarka, a przynajmniej nie za każdym razem, gdy medytujesz. Najlepiej jednak, byś ustalił minimalny czas. Jeśli wcześniej nie ustalisz minimalnego czasu, będziesz chciał skracać sesje. Będziesz kończył szybko za każdym razem, gdy zdarzy się coś nieprzyjemnego lub gdy będziesz niespokojny. To nie jest dobre. Te doświadczenia są najkorzystniejszymi, jakie mogą przytrafić się medytującemu, ale tylko wtedy, gdy je przesiedzisz. Musisz nauczyć się obserwować je spokojnie i wyraźnie. Spójrz na nie świadomie. Gdy zrobisz to wystarczającą ilość razy, stracą nad tobą kontrolę. Zobaczysz je takie, jakimi są naprawdę: to powstające i znikające impulsy, część przedstawienia, które kiedyś się skończy. W konsekwencji twoje życie stanie się prostsze.

„Dyscyplina” to dla większości z nas trudne słowo. Kojarzy się z obrazem kogoś, kto stoi nad tobą z kijem i mówi ci, że się mylisz. Ale samodyscyplina to co innego. To umiejętność patrzenia poprzez bezwartościowe krzyki twoich impulsów i przenikania ich sekretu. One nie mają nad tobą władzy. To tylko przedstawienie, oszustwo. Twoje pragnienia wrzeszczą na ciebie, przymilają się, wabią, grożą ci, ale tak naprawdę nie trzymają żadnego kija. Poddajesz się z przyzwyczajenia. Poddajesz się, ponieważ nigdy naprawdę nie zadałeś sobie trudu, by spojrzeć, co kryje się pod groźbą. A tam jest pusto. Jest jednak tylko jeden sposób nauczenia się tej lekcji. Słowa zapisane na tej stronie tego nie dokonają. Spójrz wewnątrz siebie i obserwuj to, co się pojawia – niepokój, niecierpliwość, ból – obserwuj je tylko i nie daj się w nie wciągnąć. Ku twojemu zdziwieniu znikną. Pojawią się, znikną. Po prostu. Nie ma innego określenia samodyscypliny. To cierpliwość.

Więcej na temat osiągania wyższego stanu świadomości znajdziesz w książce Medytacje buddyjskie autorstwa dr. Bhante Henepola Gunaratana.

Wszechświat i my

Autor: Janina Lampert-Smak

Mimo, iż często śledzimy treści horoskopów, to niekoniecznie wykazujemy zainteresowanie samymi zjawiskami astronomicznymi, aktualnym układem planet, gwiazd czy fazami księżyca. Być może większość z nas uważa, że od tego są fachowcy i do nich należy sporządzanie prognoz dla nas, ale są też i tacy, którzy zarówno horoskop czy ewentualne zmiany w zachowaniu jakie w opinii astrologów powinniśmy odczuwać, traktują z przymrużeniem oka i nie zgłębiają się w temacie. Jak wiemy astrologią interesowano się już w czasach starożytnych. Sumerowie, Babilończycy, Grecy, Chińczycy, Hindusi czy Majowie, tworzyli prognozy na przyszłość w oparciu o położenie ciał niebieskich na nieboskłonie. Początkowo wierzono, że ruchem gwiazd i planet kierują bóstwa, i że ciała niebieskie reprezentują władców ziemskich. Na podstawie obserwacji układu gwiazd i planet, zaczęły powstawać horoskopy zodiakalne (chiński, egipski, grecki). Astrologia była wiedzą najwyższych mędrców, określana mianem królewskiej. Z początkiem Chrześcijaństwa praktyki astrologiczne zostały zakazane. Ponowny jej rozkwit nastąpił w okresie renesansu i przetrwał do XIX wieku, kiedy to nastąpiło usunięcie astrologii z uniwersytetów naukowych. Dawniej astrologia i astronomia wzajemnie się przeplatały i uzupełniały. Mikołaj Kopernik w swoim dziele: ”O obrotach sfer niebieskich” pisał o: Nauce, którzy jedni zowią astrologią, inni astronomią, a wielu spośród starożytnych szczytem matematyki. Po usunięciu astrologii z uniwersytetów zaczęła być traktowana jako pseudonauka, nie mająca nic wspólnego z astronomią.

Obecnie niektórzy przedstawiciele kręgów naukowych kategorycznie zaprzeczają teorii astrologów, która tłumaczy zmianę zachowań ludzkich w zależności od układu ciał niebieskich; również Kościół nakazuje zaniechanie praktyk układania prognoz astrologicznych oraz rozpatrywania swoich problemów życiowych w zależności od układu gwiazd czy planet. Trudno jednoznacznie udowodnić czy astrologia jest nauką czy pseudonauką? Na podstawie dotychczasowych źródeł wiemy, że w ciągu wieków była różnie postrzegana; nie wykluczone, że z czasem obie dziedziny znów będą na równi wzajemnie się uzupełniały. Tymczasem niezależnie od panującej opinii, sami przyjrzyjmy się tym zjawiskom i na podstawie własnej obserwacji zastanówmy czy: reakcje zachowań ludzkich mogą mieć związek z aktualną pozycją planet, gwiazd i księżyca i postarajmy się obiektywnie ocenić sytuację. Jako pierwszy przykład rozpatrzmy fazę księżyca podczas jego pełni. Oprócz krążących od wieków powszechnie znanych mitów i legend, badania naukowe z ostatnich lat potwierdzają niekorzystny wpływ tego zjawiska na ludzi. Księżyc w czasie pełni znajduje się blisko Ziemi a to powoduje jakby kompresję jonosfery, co przyczynia się do zwiększenia przy jej powierzchni (Ziemi) stężenia jonów dodatnich. Jony te mają bardzo niekorzystny wpływ na funkcjonowanie organizmu ludzkiego. Przy przekroczonym stężeniu jonów dodatnich następuje: ogólne rozdrażnienie, zaburzenia krążenia, osłabienie, kołatanie serca, bezsenność, bóle głowy, słabnie wydolność oddechowa. Prawidłowy stosunek jonów dodatnich do ujemnych powinien wynosić 1:1,5 – 2,0. Jak donoszą statystyki, podczas pełni księżyca wzrasta liczba wypadków drogowych, samobójstw i morderstw. Badaniem zależności samopoczucia żywych organizmów od stężenia jonów dodatnich czy ujemnych zajmował się swego czasu m. in. prof. Albert Paul Kreuger z Uniwersytetu Kalifornijskiego. W latach 50. przeprowadził on wiele doświadczeń w wyniku których dowiódł pozytywny wpływ jonów ujemnych na organizm ludzki, zwierzęcy, jak i na rośliny i niekorzystny jonów dodatnich. Innym przykładem niecodziennego zjawiska od wieków związanego z różnymi obawami i wierzeniami jest zaćmienie Słońca. Ludzie prawie od zawsze obawiali się zaćmienia, podobnie jak pojawienia się komety. Oba zjawiska miały zwiastować: choroby, nieszczęścia, wojny a nawet koniec świata. A co na ten temat ma do powiedzenia nauka? Swego czasu podczas zaćmienia Słońca francuski naukowiec - niejaki Maurice Allais (1911-2010) przeprowadzał eksperymenty z wahadłem Foucaulta* (w 1954 i w 1959 r. w Paryżu). Wahadło Foucaulta - to wahadło o dużym ciężarze, które zawieszone u sufitu kopuły w wysokim budynku (w planetarium, kościele) wykonuje wahania w dowolnej płaszczyźnie pionowej dowodząc ruchu obrotowego Ziemi wokół własnej osi. Odpowiednia długość zawieszenia oraz masa ciężaru, pozwala odeprzeć wszelkie podejrzenia, jakoby jakieś siły zewnętrze (powiew wiatru czy dotyk ludzkiej ręki) mogły mieć wpływ na jego ruch. Naukowiec zaobserwował, że podczas zjawiska zaćmienia, ruch wahadła jest szybszy, co może sugerować zakłócenia grawitacji w tym momencie. Od tamtej pory badacze w różnych częściach naszego globu obserwują zachowanie się wahadła Foucaulta podczas kolejnych zaćmień słonecznych i choć potwierdzają, że efekt jest prawdziwy, w chwili obecnej - niemożliwy do wytłumaczenia. Zachowanie wahadła Foucaulta podczas zaćmienia Słońca czy Księżyca (M.Allais przeprowadzał doświadczenia również podczas różnych faz księżyca) dowodzi, że w w/w momencie dochodzi do zmian na Ziemi, które z całą pewnością oddziaływają na organizmy żywe. Naukowcy jak na razie nie podejmują żadnych kroków w ocenie sytuacji. Zjawisko jakie zaobserwował Maurice Allais nazwano Efektem Allaisa od nazwiska wynalazcy.

Z radiestezyjnego punktu widzenia, anomalie towarzyszące zjawiskom astronomicznym czy pogodowym, nie są niczym szczególnie nowym. Radiesteci świadomi tego typu zmian zachowują ostrożność w przeprowadzaniu ekspertyz. Nie podejmują badań ani pomiarów w warunkach niesprzyjających. Niestety dla potencjalnego klienta, wszelkie próby wytłumaczenia występujących zakłóceń czy chwilowej niedyspozycji badacza, są traktowane z wyraźnym niedowierzaniem. Podobnie dzieje się w przypadku korzystania z zabiegu bioterapeutycznego, czy akupresury. Prawdę powiedziawszy lepiej przełożyć zabieg na inny termin, gdyż efekty terapii będą znikome. Ktoś zapyta: ”dlaczego?” Tutaj pozwolę sobie przedstawić wyniki moich ekspertyz przeprowadzonych podczas różnych zjawisk astronomicznych, jakie miały miejsce w ostatnich latach począwszy od roku 1999. Podczas zaćmienia Słońca (w 1999 r.), kilkakrotnych zaćmień Księżyca (2001, 2003, 2004), zbliżających się planetoid (zwłaszcza tych o dużej masie, np. RX30 i RF12), przejścia planety Wenus przed tarczą Słońca (w 2004 roku) czy w podobnym położeniu Merkurego (w 2006 roku), każdorazowo zaobserwowałam przyspieszony ruch wahadła, zakłócenia polaryzacji zarówno u ludzi jak i u roślin, pojawienie się w badanym polu szkodliwego promieniowania, rozstrojenie odpromienników. Z tego co mi wiadomo, podobny wynik uzyskał swego czasu znany polski radiesteta inż. Jerzy Woźniak podczas zbliżającej się komety Halley'a w 1986 roku. Z kolei podczas badanych przeze mnie zjawisk, równorzędnie wraz ze mną przeprowadzały badania inne osoby. Suma sumarum z siedmioosobowej naszej grupy dwie odebrały identyczne wyniki, tzn.: przyspieszony ruch wahadła, szkodliwe promieniowanie, zmianę polaryzacji...itd., u pozostałych zaś - sprzęt radiestezyjny nie wykazał żadnej reakcji, żadnego ruchu; znaczyłoby to, że tego typu odbiór u każdego może być inny. Uzyskane wyniki jednoznacznie sugerują, że podczas zjawisk astronomicznych w przyrodzie zachodzą anomalie powodujące zakłócenia polaryzacji, co z kolei prowadzi do zachwiania równowagi energetycznej. Ta zaś bezpośrednio wpływa na nasze samopoczucie, zachowanie, koncentrację i uwrażliwienie na odbiór subtelnych energii. Nie wykluczone, że nasi przodkowie wiedzieli o negatywnym wpływie tych zjawisk, jednak po zlekceważeniu astrologii przez naukowców, wiedza astrologiczna została zepchnięta do sfery zabobonów.

Pisząc na temat zjawisk występujących w przyrodzie i reakcji im towarzyszących (zarówno sprzętu radiestezyjnego, wahadła Foucaulta czy naszych zachowań) pragnę uświadomić tym wszystkim, którzy lekceważąco podchodzą do tematu, że nie jesteśmy tak bardzo niezależni od kosmosu jak nam się czasem wydaje. Niejednokrotnie korzystamy z zabiegu bioenergoterapeutycznego czy masażu, nie zastanawiając się nad aktualnie występującym zjawiskiem w przyrodzie. Leczenie często kończymy już po pierwszej wizycie, ponieważ nasze oczekiwania były o wiele większe od efektów jakie uzyskaliśmy i odczuliśmy. Weźmy pod uwagę fakt, że nie stanowimy odrębnej jednostki niezależnej od otaczającego nas Wszechświata i że nasz organizm niezależnie od naszych przekonań bierze udział w zachodzących zjawiskach i zmianach.

Janina Lampert-Smak


*Nazwa Foucault pochodzi od nazwiska fizyka francuskiego: Jeana Bernarda Léona Foucaulta (1819-1868).


Źródła:

www.wikipedia, wolna encyklopedia,
http://www.allais.info/
http://science1.nasa.gov/science-news/science-at-nasa/1999/ast06aug99_1/

http://www.dsalud.com/index.php?pagina=articulo&c=1381
http://iones.com.ar/Libro_IONES.pdf
http://www.qs-polska.pl/jony_ujemne_a_zdrowie
oraz moje obserwacje i badania radiestezyjne opisane na mojej stronie internetowej:
http://mojaradiestezja.blogspot.com/2012/05/wszechswiat.html

3-6.10.2013-Warsztaty tantryczne z Tomaszem Borewiczem
i Łaźnia Szamańska

W dniach 3-6 października zapraszam na warsztaty tantryczne
i Łażnię Szamańską

JAKI SEKS TAKIE ŻYCIE !


Odbędą sie one w malowniczo położonym ośrodeku agroturystycznym RUCZAJ w Karczmisku, dzikim rezerwacie przyrody Puszczy Knyszyńskiej k/Czarnej Białostockiej www.uroczysko-ruczaj.pl/

Celem warsztatów jest:

  • rozpoznanie karmicznych uwarunkowań związków.
  • świadome uwalnianie się od tzw. „negatywnych ziaren karmicznych
  • poznanie wewnętrznej natury naszego potencjału seksualnego i jego właściwa realizacja
  • świadome uwalnianie się od blokad i problemów seksualnych
  • rozwój własnej świadomości emocjonalnej

... a przede wszystkim większa mądrość, moc, chęć i radość... i z Życia i z Seksu ! :-)))

Zakres tematyczny zajęć:

  • wprowadzenie do teorii reinkarnacji
  • mechanizmy tworzenia się związków karmicznych
  • seks a karma (potencjał,skłonności,zaburzenia i problemy seksualne)
  • praktyki radykalnego wybaczania wywodzące się z tradycji tybetańskiej
  • rozpoznanie kierunku i celu własnej seksualności oraz jej najlepszej realizacji z punktu - widzenia „wewnętrznej prawdy/mądrości”

Część teoretyczna jak i ćwiczenia oparte są na mądrości nauk tybetańskich i tantry seksualnej. Przy pomocy psychoterapii zorientowanej na Proces odkryjesz swoje zarówno najgłębsze pragnienia jak i ukryte lęki - wyłoni się twoja ISTOTA.
Będzie to niezwykła przygodą poznawania samego siebie, czynienia nieświadomego świadomym. Oczyściwszy swoją wewnętrzną przestrzeń, stworzysz miejsce dla nowego związku, opartego na czystych relacjach partnerskich.

Szykują sie warsztaty mocne, poruszające i prowadzące Cię do nowego wymiaru życia. odkrywania i pogłębiania własnej mocy, miłości, świadomości i również ... seksualności :) 
Zabierzemy Cię w podróż od seksualności do serca i do wyższych stanów świadomości.  Tantra wzniesie most pomiędzy cielesnością i duchowością. Przeżyjemy razem 4 dni wspaniałej zabawy, tańca, gry na bębnach, odpoczynku, doładowania energią i wzmocnienia wszelkich sił życiowych.

Gorąco zachęcam również do udziału w Łażni Szamańskiej, pobyt w której stanowić będzie najważniejszą część warsztatów, zainicjuje bowiem wejście w stan jedności ze swoją istotą. To sprawi, że jeszcze głębiej i intensywniej przejdziesz proces podróży do wymiaru Ukrytej Mądrości.

ŁAŹNIA SZAMAŃSKA (inaczej Szałas Potów/Pary, sweatlodge ) jest prastarą praktyką uzdrawiającą wewnętrznie lub zewnętrznie w zależności od intencji jej uczestnika. Odbywa się to symbolicznie – traktując pobyt w Łaźni jako powrót do łona Matki–Ziemi i ponowne narodzenie się.

Uzdrowienie ciała/relacji/sytuacji życiowej (każdy z uczestników ma własne życzenie) zawdzięcza się również energii Żywiołów, których transformujące działanie jest niezwykle odczuwalne w trakcie Ceremonii.
Przebywanie w szałasie potów sprzyja medytacji i osiągnięciu wyższych stanów świadomości, a przez to oczyszczeniu i zrozumieniu własnej Drogi, właśnie w tym zakresie, którego dotyczy nasze pytanie/kwestia, dla poznania której przybyliśmy na warsztaty.

TERMINY:

------ Warsztaty tantry seksualnej
od 3 października g. 19.00 – rozpoczęcie zajęć
do 4 października do g. 16.00 (oraz późny wieczór)
cena: 250zl

------ Warsztat Łażni Szamańskiej - liczba miejsc w Łaźni ograniczona do 12 osób
od 4 października g. 19.00 - zajęcia przygotowujące do ceremonii
do 6 października g. 19.00 - zakończenie zajeć
( Sauna – sobota wieczór)
cena : 350zł

Zniżki:

  • osoby biorące udział w dwóch blokach tematycznych ( warsztaty + łaźnia) oraz Uczniowie Studium Psychologii Psychotronicznej - cena: 550zł
  • uczestnicy wcześniejszych zajeć z Tomaszem Borewiczem (warsztaty + łaźnia) – 500zł

W cenę warsztatów jak i Łaźni wliczone są koszta noclegu i jednego gorącego, jarskiego posiłku w ciągu dnia.

Zarówno przez proces warsztatów jak i przez saunę przeprowadzi nas wiadomo :) Tomasz Piotr Borewicz :
antropolog, historyk i miłośnik kultur pierwotnych, doktorant Uniwersytetu Wrocławskiego. Zainspirowany naturą, zajmuje się psychologią zorientowaną na proces, magią, szamanizmem i rekonstrukcją wierzeń dawnych Słowian.


Na warsztaty należy ze sobą zabrać:
- kalosze, ciepła kurtka, karimata, chlebak/plecaczek, duży ręcznik, koc, worek foliowy (do schowania ubrania w czasie sauny), wygodny strój, ulubiona muzyka, zeszyt i długopis do notatek, wizerunek Bogini ( dla uczestników poprzednich zajęć) oraz ciuszki w których panie czują się intrygująco, prowokująco i szałowo, a panowie - męsko :-)
oraz prezenty w ramach Ceremonii Wymiany Darów : dla prowadzącego Łażnię, dla osoby, która jest naszym alter ego, oraz dla płci przeciwnej ( w ramach tej ceremonii, każdy z uczestników sauny przygotowuje coś od serca, symbolicznego, np: przedmiot wykonany ręcznie, własny obraz lub wiersz, książka, winko, zioła, pyszna potrawa, itp )

Na dwa tygodnie przed sauną należy przejść na lżejszą, bezmięsną dietę i ograniczyć wielkość posiłków, powoli przechodząc na płyny.

Uwaga ! W czasie zajęć obowiązuje ograniczenie posiłków do minimum - prosimy o zabranie ze sobą owoców.

Informacje dodatkowe i zapisy:
Elżbieta Czaczkowska,
tel. 506 236 545
Zapraszam gorąco :)


Zajrzyj na stronę wydarzenia na FB

Obejrzyj galerię zdjęć z poprzednich warsztatów

Samouzdrawianie oddechem pranicznym

Autor: Munin

Instrukcja samouzdrawiania: usiądź lub połóż się wygodnie. Znajdź taką pozycję, w której czujesz się dobrze. Skieruj się do swojego wnętrza. Na wdechu pobieraj jasną energię do ciała, do bolących czy chorych miejsc. Na wydechu wyprowadzaj z nich ciemną, szarą energię i wyobrażaj sobie, że rozpuszcza się w przestrzeni. Rób to tak długo, jak długo czujesz, że doświadczenie pozostaje świeże.

Wykonywanie powyższego ćwiczenia powinno opierać się na naturalnym doświadczeniu. Nie myśl wtedy, że coś ćwiczysz. Pobieraj czystą, jasną energię z przestrzeni i wprowadzaj ją do ciała, a wyprowadzaj do przestrzeni szary dym chorób, stresów i innych negatywnych właściwości.
By zobaczyć efekty nie usztywniaj się, że wykonasz praktykę raz a potem czekać będziesz na wyniki. Ćwicz według odczuć poprawy stanu zdrowia i samopoczucia.
Zażywaj tego ćwiczenia zawsze, gdy poczujesz potrzebę.
Nie twierdzę, że zawsze osiągniesz wynik. Samouzdrawiania potrzeba się nauczyć. Musisz przejść rozwój świadomości od zjawisk fizycznych do zjawisk energetycznych. Wtedy podczas ćwiczenia będziesz obserwować zmiany dziejące się dzięki niemu w twoim ciele energetycznym.
Pracując w ten sposób można się rozwijać. Gdy moc twojego doświadczenia wzrośnie, wzrośnie też twoja moc uzdrawiania. Aby rozwijać doświadczenie potrzeba jednak wykonywać praktykę dostatecznie często i długo. Nie ma tu dróg na skróty. To nie są czary-mary. Szamanizm jest pracą, nie czynieniem cudów. Ty musisz wykonać tę pracę. Musisz przedrzeć się przez inercję i ciemność swojego zwykłego doświadczenia do doświadczenia energetycznego i subtelnego. To wymaga czasu. Wszystko wymaga czasu. To zasada MANAWA z huny. Tak bym tę zasadę ujął w maksymę chyba najlepiej, jak to potrafię - wszystko wymaga czasu.
Ale bez pracy czas gromadzenia doświadczenia, wiedzy i czas przejawiania mocy nie ma sensu.
Jeżeli czekasz, że coś samo się zrobi, to nie ma sensu. Jeśli ty nie możesz sobie poradzić z problemem, zgłoś się do kogoś, kto się tym zajmuje zawodowo - do uzdrowiciela szamańskiego, bioterapeuty, lekarza itd. Lecz potraktuj problem jako wyzwanie do zwiększenia swojej władzy, mocy. Jeśli pomógł ci uzdrowiciel, zechciej poznać zasady jego sztuki, pogłębić swoją wiedzę na temat energii i rozwinąć odpowiednie umiejętności, by umieć pomóc sobie samemu tą drogą, żeby być maksymalnie niezależnym od innych. Wolność, niezależność to również zasada huny - KALA.
Siadaj często i ćwicz, gdy chorujesz lub nie. To ćwiczenie pomaga na codzienne stresy, ale może również uzdrawiać z poważnych dolegliwości. Jeśli jednak dbać będziesz o to, by codzienne stresy za jego pomocą usuwać, unikniesz ciężkich dolegliwości. Ciężkie dolegliwości to niecodzienny, mocny stres, który jest następstwem tak czy inaczej kumulowanego stresu codziennego.
Ludzie czekają z technikami samouzdrawiania do momentu, gdy są chorzy. To głupi pomysł. Kiedy przychodzi dolegliwość są osłabieni, niewyćwiczeni, niedoświadczeni. I okazują się bezradni. Zaczynają coś stosować ale dopiero się uczą. Uczą się, popełniają błędy i nic z tego nie wynika. Mówią, że technika jest zła. A to ich ignorancja jest zła. Gdy czuli, że wszystko idzie w porządku, samouzdrawianie dla nich nie istniało. Potem, w chwili kryzysowej, nie ma już czasu na naukę. Gdy przychodzi egzamin na naukę jest za późno.
Powtarzając to ćwiczenie przygotowujesz się, uczysz się. Mniejsze czy większe sprawdziany się pojawią. Ale kiedy wszystkie je zaliczysz na dobrą ocenę, "nauczyciel" zwolni cię z egzaminu. Nie zapadniesz na ciężką chorobę, ponieważ nauczysz się kontrolować małe problemy. Jak np. względnie lekkie przeziębienie. Pracuj na prostych problemach, stań się dzięki nim ekspertem a te skomplikowane nigdy się nie pojawią. Skomplikowane rzeczy składają się z rzeczy prostych. Odnosi się to również do problemów. Masz skomplikowane problemy, ponieważ nie nauczyłeś się radzić sobie z tymi codziennymi, prozaicznymi.
Nie obwiniaj innych i świata za to, że sam się zaniedbałeś. Spójrz uczciwie. Skumulowałeś to. Sam złożyłeś tę bombę.
Za mało czasu spędzałeś ze sobą, za słabo pracowałeś z drobnymi stresami, uzależniałeś się od środków zewnętrznych jak alkohol, rozrywka czy lekarstwa. Możesz zmienić optykę, która doprowadziła cię do tej sytuacji. To ćwiczenie świetnie się do tego nadaje. Zwłaszcza gdy nie chorujesz stosuj je. Przekonaj się na własnej skórze, że warto. Na dokładkę dodam, że wywodzi się z tybetańskiej tradycji bon.
Możesz używać go do kontrolowania stanu myśli, uczuć, emocji, energii i ciała. Nie od razu Rzym zbudowano. Ale gdyby w ogóle nie zaczęto go budować i nie kontynuowano, Rzym by nie istniał.

Munin: usługi szamańskie na odległość. Tygodniowe sesje metodą huny – haipule dla pieniędzy, miłości, zdrowia, rodziny i duchowości www.muninszaman.blogspot.com

Duchowe mity

Autor: Krzysztof Chrząstek

Żyjemy w świecie mitów. Od pokoleń karmi się nas opowieściami, w które święcie wierzymy. Zaczytujemy się w historiach mędrców i świętych, podziwiając ich czyny i duchowe osiągnięcia.
Tymczasem nie wszystko musi być w nich do końca prawdziwe. Część tych tekstów zawiera prawdy i nauki, do których dojrzeli mistrzowie dawnych czasów i mają one bardziej nauczać niż pokazywać prawdę historyczną. Wiele osób jednak nadal chciałoby wierzyć, że wszystko, co się nam mówi - również w tak zwanym rozwoju duchowym i ezoteryce jest najczystszą prawdą. Pora jednak przyjrzeć się temu z trzeźwym i spokojnym umysłem.

Od wielu lat zachwycamy się książką "Życie i nauka mistrzów Dalekiego Wschodu" Baird T. Spaldinga. Jest ona wspaniała. Ma naprawdę dobrą energię i inspiruje już od prawie 90 lat. Zawiera znakomite idee. Są w niej fascynujące opisy i przypadki. Czyta się ją w medytacyjnym stanie umysłu. A mimo to…okazuje się, że…nie wszystko, co tam opisano jest czy było prawdą. Może nawet nic…

Mój kolega, który pasjonował się, podobnie jak ja, tą lekturą, mieszkał przez pewien czas w Stanach. Postanowił odnaleźć w bibliotekach pierwsze wydanie tej książki, w której jakoby miały być zdjęcia tych mistrzów, których przygody opisano w książce. I…nie znalazł ich. A szukał dobrze i raczej jest wiarygodny, w tym, co mi mówił. Ale może komuś jeszcze uda się je znaleźć;).

Powstała również strona internetowa, na której podaje się informacje, że nie wszystko, co o sobie i swoim życiu mówił Spalding jest prawdą. Jest nawet prawdopodobne, że…w ogóle nie był w Indiach przed wydaniem swej książki. Zatem być może jest to pierwsza lub jedna z pierwszych książek chanelingowych. To, co tam opisano, mogło się zdarzyć np. jedynie w umyśle autora, albo na subtelniejszych planach energetycznych, albo zostało zczytane, odebrane telepatycznie lub…w ogóle nie miało miejsca. Niemniej jednak książka jest dobra i bardzo inspiruje do rozwoju duchowego i wchodzenia coraz głębiej w siebie i poznawania prawdy o sobie i otoczeniu oraz Bogu - Stwórcy Wszystkiego.

Wiele osób czyta "Autobiografię Jogina" Paramahansy Joganandy (Yoganandy), czerpiąc z niej mądrość i wzorując się na niektórych praktykach. Tymczasem, gdy czyta się na trzeźwo tę książkę, to widać pewne zjawiska, które autorowi jakoś przechodzą przez palce i ich nie zauważa, nie analizuje. Uznaje za naturalne. Np. idealizuje swoją mamę, być może dlatego, że ponoć odeszła, gdy był mały. Opisuje np. jak to po jednym niewinnym zdaniu jego taty do niej na temat uważności w wydawaniu pieniędzy, zwłaszcza na potrzeby żebraków, chciała ona zerwać małżeństwo poprzez zwyczajowe powrócenie do domu swej matki. A podobno długo obdarowywała innych drobnymi sumami pieniędzy i mąż nie przyczepiał się jej o to zbytnio, traktując to zapewne jako sevę żony - bezinteresowną służbę innym. Ale jak widać czasami była porywcza i nie zastanawiała się nad konsekwencjami swoich czynów - chciała porzucić dzieci i męża.

Kolejną rzeczą, do której można się przyczepić jest to, że opisuje się tam, że mistrzowie mają stały kontakt z Bogiem poprzez wchodzenie w stan bezdechu - nirvikalpa samadhi. Ci mistrzowie to potrafili, mówili, że są oświeceni,…po czym umierali i odradzali się ponownie. Po co oświeconym powracanie do świata materii, dualności i mai, tego doprawdy nikt mądry nie wie. Chyba, że…nie byli oświeceni i przeceniali swe umiejętności i urzeczywistnienie.
Jest to nadal powtarzany błąd w tej ścieżce duchowej. Pewne umiejętności - oczywiście dość znaczne i wspaniałe, dające pewną niezależność od świata materii, biorą za pełny wgląd duchowy i najwyższą świadomość, gdy tymczasem jest to tylko pewien etap rozwoju świadomości, bez przekroczenia którego nie następuje pełne oświecenie, a właśnie powrót do koła reinkarnacji.

Równie popularną książką jest "Żyjąc wśród himalajskich mistrzów" Swamiego Ramy. Czytałem ją ładnych kilka lat temu, więc pewne fragmenty już mi się zatarły. Niemniej jednak warto przy tego podobnych lekturach zwrócić uwagę na jedno - czasem małe czyny opisywane i przekazywane przez lata - urastają do arcywielkich wydarzeń. Tymczasem prawda jest taka, że nie wiemy, czy to, co opisano w takiej lub podobnych książkach, jest prawdą czy też jedynie legendą, mitem lub nauką duchową, mającą pomóc ludziom utrzymać się na najlepszej dla nich ścieżce prowadzącej do coraz większego rozwoju miłości, współczucia i zrozumienia. Naprawdę - nie wiemy…nawet, jeżeli niektórzy twierdzą, że mają przeczucia co do prawdziwości pewnych zagadnień, to po pierwsze - może to dotyczyć np. jedynie ich i ich życia, albo mocne umysły mogły sobie wykreować wirtualną rzeczywistość lub podłączyć się do kogoś telepatycznie i odczytać z niego jakieś wydarzenia, uznając je za prawdziwe lub nawet swoje.

Bez względu na to, ile lat ktoś tkwił w strukturach jakiejś religii czy kultu, to…jest z nią/nim podobnie, jak z wydarzeniami opisanymi we wspomnianych czy podobnych książkach. Po prostu Ci ludzie przyjmują za prawdę coś, co nią nie musi wcale być. Ale święcie w to wierzą. I ta wiara staje się ich rzeczywistością a nie fakty, które mogą być inne. Dlatego warto mądrze czytać wszelkie duchowe teksty i objawienia a zwłaszcza channelingi. We wielu z nich jest mądrość i prawda, ale równie wiele z nich zawiera przekłamania, błędy a nawet brak mądrości.
Dlatego w rozwoju duchowym bardzo ważne jest, aby nie uzależniać się od żadnego mistrza czy autorytetu, a samodzielnie rozważać wszelkie prawdy i nauki. Dokonywać samemu wglądów i umiejętnie rozróżniać ziarna od plew - to co istotne, od tego, co nie jest prawdą. Bardzo łatwo jest też zrobić błąd polegającym na zbyt szybkim uznaniu, że jest się już na wysokim stopniu rozwoju. Często towarzyszy temu zawiedzenie na jakimś mistrzu czy nauczycielu. Wtedy nie ma czystego, przejrzystego umysłu, który jest błyskotliwy i wyłapuje to co najważniejsze.

Teraz zajmijmy się Buddą. Wielu uważa Go za oświeconego. Ale czy oświecony musiałby medytować po oświeceniu na temat tego, co dalej ma robić? Nie sądzę. Czy oświecony nie znalazł by lepszego sposobu na zakończenie życia jak zjedzenie czegoś trującego, jak podaje legenda? Nie przypuszczam.

Ponoć też wystarczy jeden człowiek, który coś urzeczywistnił i zrozumiał, aby ta wiedza i świadomość przyjęła się na całej planecie. Ale Budda wędrował podobno aż 45 lat po swojej okolicy, przekazując same najlepsze i najwznioślejsze nauki.
I co przyjęły się one? Jest już powszechna miłość, szeroka świadomość, bogactwo i radość na tej planecie? Nie? Zatem mamy do czynienia z kolejnym duchowym mitem.

Takie historie można z pewnością mnożyć. O Jezusie nie chcę nawet pisać, bo może się okazać, że 90% tego, co się Mu przypisuje, to mity. Świadomość Chrystusowa to co innego, oddzielnego od osoby. Świadomość, którą teraz przejawia Dusza utożsamiana z Jezusem, to również osobne zagadnienie.

Ważnym zagadnieniem, po uświadomieniu sobie tych prawd jest to, aby doceniając czas, gdy te mity były dla nas ważne i kształtowały nasze postawy oraz umysł, nauczyć się nowego, świadomego i wypełnionego prawdą postępowania.

Rozpatrując ludzkie istnienie i świadomość można powiedzieć, że jesteśmy istotami wielopłaszczyznowymi. Poruszamy się w świecie mitów - historii i opowieści, w świecie fizycznym, mentalnym i innych, które się wzajemnie zazębiają. Krzyżują się w punkcie "ja". Ale bez tego punktu, też się łączą. Z czasem okazuje się, że również my - nasza istota może być zaledwie mitem snutym przez pewien rodzaj energii i świadomości. Być może właśnie jesteśmy opowieścią - myślą lub słowem, które jakaś istota opowiada…być może samemu sobie. I dlatego warto wybrać najlepszą z możliwych opowieści, którą chcemy urzeczywistniać swoim życiem.

Autor interesuje się rozwojem duchowym, huną, tantrą, rozwijaniem mądrości, radości i sednem wszystkiego. Udziela porad, konsultacji, robi analizy psychometryczne, uzdrawianie w stanie Theta i regresing.
Zapraszamy na jego stronę:

http://artman33.w.interia.pl/
Nasze marzenia

Autor: Ella Selena

Anioł Stróż opowiadał jednemu chłopcu, że co noc niektórzy ludzie powierzają swoje marzenia Bogu. A Bóg wiesza je na niebie i zmieniają się one w gwiazdy. Po jakimś czasie, gdy marzenia tych ludzi spełniają się, to gwiazdy gasną, znikają. Ale tych gwiazd jest nadal bardzo wiele, bo w momencie wygaśnięcia jednych pojawiają się drugie. Ludzie, którym spełniły się jakieś marzenia, mają już kilka innych i wtedy Bóg znowu zawiesza je w formie gwiazd, by spełniły się jak najszybciej. Niektóre jednak wiszą bardzo długo i gdy gasną, czyli dany człowiek otrzymuje spełnienie swoich marzeń, to jest bardzo szczęśliwy i dziękuje Bogu za wszystko. Anioł Stróż podpowiedział wtedy swojemu podopiecznemu, że najlepiej swoje marzenie powierzyć Bogu, poprosić go w wieczornej modlitwie „aby przyjął to marzenie”. Wtedy Bóg na pewno nim się zaopiekuje i przyjdzie czas, gdy marzenie spłynie na ziemię w formie spełnienia. Takie podejście do tematu koresponduje z wielką wiarą i zaufaniem, którym możemy obdarzyć Boga i anioły. Prawdę mówiąc, ja postępuję tak od dawna. Mam nadzieję, że parę moich gwiazd niedługo zgaśnie, czyli moje marzenia zejdą na ziemię w formie materialnej, ale za moment w to miejsce zostaną powieszone inne gwiazdy, albo moje, albo jakiejś innej osoby. Pamiętajcie zatem o tych swoich gwiazdach i nie pozwólcie Bogu, aby próżnował. Niechaj wiesza tych gwiazd coraz więcej i więcej...

Przyglądając się scenariuszowi tej niezwykłej kobiety możemy powiedzieć, że my mamy przecież lepiej. Jesteśmy w innym świecie, na wyższym poziomie, nie musimy pokonywać aż tak wielkich ograniczeń i barier, które musiała przebyć ta mała, afrykańska dziewczynka. To, co dla niej było wypracowywane przez kilkanaście lat, tutaj, z tego poziomu, taką pracę można wykonać na przestrzeni kilku lat lub nawet kilku miesięcy. Chodzi tylko o podjęcie decyzji i zabranie się do pracy. Oczywiście praca, jak praca, nikt nam nie obiecuje, że będzie łatwo. Jeśli naszym celem jest zdobycie niezależności finansowej, to wiadomo, że mamy kilka opcji, dzięki którym zdobędziemy pieniądze. Zatem możemy znaleźć dobrą pracę, założyć firmę, wyjść bogato za mąż lub się ożenić, otrzymać spadek, wygrać na loterii lub skorzystać z innych, nadarzających się układów. Teraz z tych opcji tylko dwie gwarantują niezależność, są to praca lub założenie własnej firmy. Wychodzenie za mąż dla pieniędzy nie zawsze jest dobrym rozwiązaniem, gdyż stajemy się osobami zależnymi od naszych partnerów życiowych. Z wygraniem, rożnie bywa, niektórzy grają czterdzieści lat i nic, niektórzy zagrają raz lub dwa i wygrywają. Droga niezbyt ciekawa, chociaż opcja bardzo nęcąca. Ze spadkami też bywa różnie, można go otrzymać po wielu latach oczekiwania, czego nie polecam lub nie otrzymać wcale. Korzystanie z innych układów zawsze wiąże się z wejściem w jakieś struktury, ze strukturami mafijnymi włącznie, a za to prędzej lub później też trzeba będzie jakoś płacić. Zatem osoba, która chce mieć pieniądze musi po prostu zabrać się do pracy. Zawsze pozostają rożne wyjścia, opcje, można poszukać pracy w innym mieście, pomyśleć o wyjeździe za granice, zwrócić się do urzędu, celem otrzymania dotacji. Zasadą numer jeden jest jednak podjęcie decyzji, że wreszcie chcę coś zrobić i zasada numer dwa, zaczynam coś robić, działać. Nie tylko odwaga, ale zgoda na wysiłek, na trud. Niestety większość z nas jest leniwa i nie macie o co się obrażać moi mili, bo to święta prawda. Lenistwo jest naszym największym wrogiem, wiem, że niektórym to nawet nie chce się pomyśleć, ani pomodlić o lepszy los, bo po co, skoro i tak się nic nie zdarzy. No i nie zdarza się... Niestety, jest jak jest, brak pieniędzy, niezapłacone kredyty, zubożenie materialne prowadzące do zubożenia mentalnego. Żal do nie wiadomo kogo i po co, nienawiść, agresja, brak szczęścia, wchodzenie w energie demoniczne. Ale jeśli macie jednak ochotę na podjęcie decyzji o zmianie swojego życia, chcecie by wrota kosmosu z napisem „Źródło obfitości materialnej” otworzyły się dla was, spotkajcie się ze swoim aniołem, który zapewni wam szczodrobliwość materialną. Jednak zawsze miejcie na uwadze fakt, że nic samo się nie zrobi, a wy możecie otrzymać wiadomości i możliwości, prowadzące do pozytywnego ułożenia się waszej finansowej pozycji.

O ile zapragniecie zmian w swoim życiu, zdecydujcie się jakie priorytety są dla was najważniejsze, czy praca, czy awans, czy zmiana pracy, firma, wejście w spółkę lub nie macie żadnego pomysłu i prosicie o podpowiedzi. Czasem jest tak, że już sam kontakt z aniołem przynosi jakieś dobre zdarzenia i w efekcie poprawę sytuacji materialnej.

O tym jak zdobyć wsparcie aniołów dowiesz się z książki Poznaj swoje Anioły Elli Seleny

Pułapki słów

Autor: Krzysztof Chrząstek

Prawie wszyscy posługujemy się słowami. Układamy z nich zdania i całe wyrażenia. Porozumiewamy się za ich pomocą. Przekazujemy sobie nimi nasze stany emocjonalne, wiadomości i nawiązujemy za ich pomocą relacje. Są nośnikiem informacji.

Nasz ludzki język jest dosyć wolny i ubogi w porównaniu z szybkim wzrostem postępu technologicznego. A raczej język mówiony, do którego się przyzwyczailiśmy, taki jest. Prawdopodobnie języki uczuć albo telepatii czy też całościowego wglądu są o wiele szybsze i wydajniejsze. Na razie jednak póki co, nie mają one szerszego zastosowania na poziomie świadomym u większej grup ludzi.

Jednak to, że mówimy tymi samymi słowami i w tym samy języku, nie znaczy jeszcze, że się rozumiemy. Dlaczego? Bo zarówno wielki mędrzec, jak i przeciętny człowiek czy kompletny głupiec posługują się tymi samymi słowami. Jednak ich rozumienie i świadomość są zupełnie inne. Dlatego często się nie rozumiemy, choć wydaje się, że mówimy wspólnym językiem.

Dla jednego uczciwość to tylko kradzież, gdy ktoś nie widzi, a dla innego to bycie w porządku wobec siebie i innych, zwłaszcza, gdy nikt tego nie ogląda. Jeden uważa, że jak ukradnie coś jednego, to nic się nie stanie, a druga osoba wyeliminowuje nawet myśli o kradzieży ze swego umysłu. Jedni śmiecą, gdy nikogo nie ma w pobliżu, inni, nawet, gdy wypadnie im przypadkiem papierek, to go podnoszą i albo wkładają do kieszeni, albo wrzucają do kosza. Dla niech nie do pomyślenia jest pozostawienie gdzieś w przyrodzie, na wycieczce opakowań szklanych, plastikowych czy w ogóle jakichkolwiek. Oni sprzątają po sobie. Są świadomi, że jak wrócą na to samo miejsce, kiedyś w przyszłości, to będzie ono czyste. Pozostawiają również porządek dla innych. Na tym polega różnica.

Nasze umysły są sztywne. Przywykamy szybko do specyficznego odkodowywania - rozumienia przekazów, które do nas docierają. Umiejętność szerokiego spojrzenia na dane zagadnienie jest dostępna, póki co, jeszcze niewielu osobom. Nie mówię tu o wykształceniu, czy nawet ilości zdobytej wiedzy. To jest często bardzo złudne, a nawet potrafi utrudniać pełne rozumienie wielu zagadnień. Można również dowcipnie powiedzieć, że teraz prawie każdy bałwan jest w stanie skończyć studia.
Jednak słownictwo czy styl bycia wielu magistrów często nie ma za wiele wspólnego z poziomem inteligentnego człowieka. Po prostu zaliczają materiał, aby zdobyć papier. Natomiast umiejętność mądrego – całościowego spojrzenia na życie czy też moralność a nawet umiejętność etycznego zachowania i postępowania niekoniecznie łączą się z konwencjonalnym wykształceniem, choć z pewnością bywa ono bardzo pomocne do tego, aby poszerzyć swoje horyzonty i nauczyć się samodzielnie myśleć.

Ale wracam do głównego tematu tego artykułu – mówimy te same słowa, ale inaczej je rozumiemy. Zależy to od poziomu inteligencji (nie mylić z IQ, które bada bardzo wąski zakres inteligencji pamięciowej), mądrości, sposobu wychowania, charakteru, typu osobowości, a nawet poczucia humoru, ale przede wszystkim - stanu świadomości. A z nim często bywa tak, że zbyt wielu osobom wydaje się, że już osiągnęli niebywale wysoki poziom, gdy tymczasem prawda może być nieco inna.

Można tu jeszcze dodać, że rozumienie zależy od poziomu świadomości duszy, jej doświadczeń i mądrości. Albo - od dojrzałości umysłu.

Dlatego często słysząc jakieś słowa, ulegamy złudzeniu, że je rozumiemy, bo rozpatrujemy je względem swojej dotychczasowej wiedzy, mądrości i poziomu świadomości. A osoba, która je wypowiadała, może mieć zupełnie inny poziom ich rozumienia. Może nawet wyższy, głębszy czy szerszy.

Dlatego często mistrzowie, czyli mówiąc zwyczajnym językiem – mądrzy ludzie, wypowiadają mało słów, bo wiedzą, jakie się z tym wiążą zagrożenia. Mówią to, co niezbędne. Tak jak w filozofii zen – „zjadłeś, umyj po sobie miskę”. Bo można się nagadać godzinami, natłumaczyć, przekonywać, ale jeżeli słuchacz nie jest na podobnym poziomie, co przekaziciel idei, to komunikacja jest utrudniona a czasami nawet niemożliwa. Dlatego Budda ponoć kiedyś pokazał kwiat i czekał na zrozumienie, które zrodziło się w sercach i umysłach ludzi. i ponoć tylko jeden w danej chwili uchwycił pełnię Jego przekazu, choć, jak mówi legend, były tam tłumy.

Czasem potrzebne jest przejście na inne poziomy komunikacji – uśmiech, miły gest lub wyrażenie sympatii, empatii swoim ciałem, energetyką, czy całym swoim jestestwem, aby doszło do jakiegoś porozumienia. Przy takim sposobie komunikacji często się rozumiemy, ale nadal tęsknimy za całościowym porozumieniem z kimś. Stąd najlepiej się nam przebywa wśród osób podobnych do nas pod względem inteligencji, sposobu bycia, mówienia, świadomości i oczekiwań. bo wtedy zrozumienie po prostu jest.

Często też w pewnym obszarze zagadnień ktoś może być niemal geniuszem, a w innych jego poziom świadomości może kuleć. Dlatego ktoś, kto jest uważany za „opóźnionego” w pewnym temacie, może być wybitny w innym. i warto go odnaleźć.

Niekiedy wydaje się nam, że osoby starsze, albo nie posługujące się nowymi technologiami – telefonami komórkowymi, komputerami są od nas mniej inteligentne czy świadome, ale tak wcale nie musi być. Zależy to od sposobu, w jaki się patrzy na siebie, ludzi, ludzkość, życie, istnienie i świadomość.
Bo dla jednego wielkim wyczynem będzie wjechanie czołgiem do miasta i zburzenie kilku domów oraz nastraszenie czy pozbawienie ludzi lub innych istot życia a dla innych będzie to tylko barbarzyństwo, głupota i brak miłości, empatii oraz zrozumienia, a nie misja wojskowa czy bohaterstwo. Tak samo dla pewnych osób liczy się patrzenie w oczy rozumiejącego serdecznego człowieka a nie na zimy ekran nawet najnowszego technologicznie, superszybkiego laptopa czy tabletu.

Dlatego warto we wszystkim zachowywać trzeźwy osąd, zrozumienie i równowagę emocjonalną, psychiczną, mentalną, energetyczną i duchową.

Posługujemy się słowami - kluczami, które poruszają w nas systemy energetyczne i obszary w mózgu, z którymi są powiązane. To jest dobry objaw, dzięki któremu następuje porozumienie. Podobnie jak pojedyncze elektrony, które bez względu na oddalenie są od siebie, są ze sobą połączone energetycznie i zachowują się tak samo, choć być może dla wprawniejszego oka jest to tylko podobne zachowanie, tak samo ludzie poprzez słowa są ze sobą połączeni i występują u nich podobne reakcje na fonemy, ale…tylko, jeżeli ich poziom świadomości, inteligencji i mądrości – wglądu jest taki sam lub zbliżony. W innym przypadku następnie nieporozumienie, minięcie się, albo całkowite niezrozumienie, pomimo przekazania sobie tego samego kodu językowego, który powinien być zrozumiany dla obu stron.

Niemniej jednak ważne jest, aby jednocześnie przy tym sposobie dekodowania informacji być otwartym na nowe i szersze a nawet niespodziewane pod względem znaczeniowym i pojęciowym komunikaty.

To tak, jakby równocześnie patrzeć na szybę i na to, co jest poza nią. Nakierowujemy swoją świadomość – jak obiektyw aparatu fotograficznego, na szerszą przestrzeń, ustawiając wiele równoczesnych ostrości. Dlatego warto się czasem upewnić, że komunikat został prawidłowo zrozumiany.
Tutaj ważna uwaga. Może się zdarzyć również tak, że osoba podająca jakiś komunikat nie rozumie go tak szeroko, jak odbiorca. Czasami tak się dzieje, bo ktoś może powtarzać coś zasłyszanego – świadomie lub podświadomie, albo telepatycznie odbiera taki komunikat od rozmówcy lub z innego źródła.

Zatem wypowiadając jakieś słowa, bądź świadomy ich wagi, znaczenia i tego, że nawet jeżeli obu stronom wydaje się, że znają dane słowa i je rozumieją, to nie musi dojść do szerszej komunikacji.

Tkwimy często w pułapce słów, które oblepiają nas, jak wata cukrowa i przesłaniają nam widzenie świata, ludzi a nawet zjawisk. Postrzegamy bowiem nasze rozumienie słów i znaczeń, które im przyporządkowaliśmy. Dlatego niebywale ważne jest spoglądanie na wszystko – również siebie i swoje procesy mentalne ze świeżym, nie skażonym przeszłymi rozumieniami umysłem i wglądem. Z otwartością na nową przestrzeń, której być może nie spodziewaliśmy się lub której do siebie nawet nie dopuszczaliśmy.

Warto rozważyć taką ewentualność, że być może we wszechświecie, w którym się z taką lubością i wprawą poruszamy, pośród setek tysięcy słów, nie ma ani jednego słowa. Być może rzeczywistość pierwotna, z której wyszły nasze jestestwa jest od nich wolna. Dlatego mistycy milczeli. Wiedzieli, że słowa doprowadzają do bramy, ale wejść poza nią można tylko poprzez inny stan istnienia czy umysłu, niż ten, w którym funkcjonują słowa.

Są pewne techniki, które pozwalają na przybliżeniu umysłu do stanu bez myśli. Mogą to być okresy kilkusekundowe albo całkiem długie. Wiele osób obawia się, że gdy raz wejdą w ten głęboki stan świadomości wolny od myśli, to już nie będą mieli możliwości powrotu do umiejętności posługiwania się słowami przez swój własny umysł. Wszystko jest kwestią ćwiczeń. Na pewno zatem – jeżeli się tego obawiamy – nie należy przesadzać z długością nowych stanów świadomości. Chodzi o to, aby świadomość i osobowość się do nich przyzwyczaiła. Wtedy takie powroty z krótkich okresów nie myślenia czy też świadomości nie formułowania słów, będą łatwiejsze. o ile oczywiście nadal chcemy się nimi posługiwać, a w naszym obecnym życiu jest to pomocne, a może nawet niezbędne.

Ciekawe jest to, że jest taki stan, gdy w umyśle nie formułują się żadne słowa, a mimo to jesteśmy tego pozawerbalnie świadomi.

Kto wie, co by się zdarzyło, gdyby tak przedłużyć ten stan bez myśli przez dłuższy okres. Być może można dzięki temu wejść na inny poziom świadomości i energii, gdzie nie ma obaw przed utratą nad „sobą” kontroli na rzecz czegoś gorszego, bo następuje otwarcie na lepsze, z pełnym tego odczuwaniem i uświadamianiem sobie. To już indywidualna droga, którą trzeba przejść samodzielnie. Tutaj na niewiele zda się pomoc innych, choć wsparcie jest wspaniałe, nawet, jeżeli jest nikłe lub pozorne.

Warto poddać się biegowi wydarzeń w sobie, zachowując pełną umiejętność kierowania zmieniającego się „siebie”. Ta „osoba” – „Ty” będzie się zmieniała tak długo, aż zakwitnie coś, co nie jest Tobą, ale jest całością istnienia. Bo na początku być może było słowo, ale na końcu jest istnienie. Istnienie Istnienia:)

Autor interesuje się rozwojem duchowym, huną, tantrą, rozwijaniem mądrości, radości i sednem wszystkiego. Udziela porad, konsultacji, robi analizy psychometryczne, uzdrawianie w stanie Theta i regresing.
Zapraszamy na jego stronę:

http://artman33.w.interia.pl/
Horoskop Weroniki Wer na sierpień 2013

Autor: Weronika Wer

Autorką horoskopu jest Weronika Wer - doradca życiowy i duchowy, trenerka rozwoju osobistego, coach, arteteraputka, wizjonerka, wróżka, numerolog, runistka.

Weronika Wer:

  • Konsultacje indywidualne w zakresie miłości, biznesu, pracy, kariery, zdrowia
  • Prognozowanie przyszłości
  • Doradztwo życiowe i duchowe
  • Rozwój osobisty
  • Warsztaty, Szkolenia
  • Arteterapia
  • Analiza związków i relacji
  • Portrety numerologiczne i runiczne
  • Interpretacja snów
  • Talizmany, Amulety, Mandale

Kontakt:

tel. 666 205 751

gg. 33569487

weronikkka@wp.pl

Dodatkowe informacje na stronie:

www.weronikawer.bloog.pl

www.facebook.com/weronikawer


Baran 21.03 – 19.04

W sierpniu, dotychczasowe życie Baranów znacznie zmieni się i nabierze bardzo szybkiego tempa i sporych rumieńców!

W tym miesiącu Baranie, bardzo mocno poczujesz, że przeszłość zamknęła się już za Tobą i dlatego należałoby zrobić porządki w swoim życiu. Zdecydowanie zapragniesz wiele pozmieniać i wprowadzić nowe rozwiązania na miejsce starych, bezużytecznych już mechanizmów. Chyba ostatnio zbyt długo zasiedziałeś się w pewnych sytuacjach i znajomościach, i niepotrzebnie zwlekałeś z podjęciem ważnych decyzji. Postaw więc na odwagę i działanie, bo masz teraz szansę na dobre ruszyć z miejsca i załatwić wiele trudnych tematów. Bądź aktywny! Zmieniaj, podejmuj decyzje, inwestuj, ryzykuj! Wszystko będzie układało się po Twojej myśli. Twoje zamierzenia mają teraz dużą szansę na realizację, powodzenie i sukces! W wolnej chwili koniecznie wybierz się choćby na krótkie wakacje!

Byk 20.04 – 20.05

Przed Bykami zapowiada się fajny miesiąc, pełen powodzenia, sukcesów i radości!

Sierpień będzie obfitował dla Ciebie Byku w wyjątkowo korzystne wydarzenia, ciekawe spotkania i spore sukcesy na polu osobistym i zawodowym. Towarzyszyć Ci będzie znakomite samopoczucie i dobry humor. Będziesz aktywny, pełne energii i dynamizmu! Teraz mocno zaufasz sobie, uwierzysz w swoje talenty, postawisz na swoje umiejętności i wykorzystasz nadarzające się szanse i sprzyjające Ci możliwości! Przypływ sił, Twoje pozytywne myślenie i dobre nastawienie sprawi, że wszystko wyda Ci się wyjątkowo proste i łatwe do wykonania. Masz szansę w najbliższym okresie z powodzeniem zrealizować swoje plany, zamierzenia i marzenia. Twoje dotychczasowe starania i obecne działania zostaną odpowiednio docenione i wynagrodzone!

Bliźnięta 21.05 – 21.06

W sierpniu zazwyczaj aktywne Bliźnięta, będą musiały trochę przystopować i w końcu wyjechać na zaległe wakacje!

Bliźniaku wreszcie powinieneś przestać tyle pracować i uznać, że i Ty czasem potrzebujesz odpoczynku i relaksu. Twoje zmęczenie i przepracowanie w tym miesiącu zdecydowanie dadzą o sobie znać i trzeba będzie zwolnić tempo w pracy i pozwolić sobie na zregenerowanie sił. Twój organizm będzie dopominał się uwagi i opieki, więc w miarę swoich możliwości uwolnij się od wszelkich zobowiązań zawodowych i domowo-rodzinnych. Wyjedź na wakacje, by aktywnie odpocząć lub zaszyj się samotnie w zacisznym kącie w domu, by zregenerować się i nabrać nowych sił. Relaks na świeżym powietrzu i kontakt z przyrodą będzie sprzyjał poprawie Twojej kondycji zdrowotnej i samopoczucia oraz przemyśleniom, poszukiwaniom nowych pomysłów, inspiracji i koncepcji!

Rak 22.06 – 22.07

W sierpniu, duży wpływ na działania zawodowe i prywatne inicjatywy Raków, będą miały nowe i odmienne od dotychczasowych inspiracje!

Raku w nadchodzącym miesiącu postanowisz na spokojnie przemyśleć sobie meczące i trapiące Cię problemy zawodowe i kłopoty natury osobistej, i znaleźć przyczyny i powody zaistniałej obecnie sytuacji. Podejdziesz do tematu rozważnie i na chłodno przekalkulujesz, co zawdzięczasz sobie i swoim teraźniejszym, niezbyt trafnym poczynaniom, a co jest prostą i oczywistą konsekwencją Twoich wcześniejszych wyborów i pochopnych decyzji. Ale też nie płacz nad rozlanym mlekiem, tylko przeanalizuj, co teraz Ci się opłaca najbardziej, a z czego możesz, a nawet musisz zrezygnować. Opracuj optymalną strategię działania i wprowadź nowe rozwiązania! Teraz będziesz mieć sporo sprzyjających okazji, by szybko i sprawnie załatwić wszelkie formalności i sprawy urzędowe.

Lew 23.07 – 22.08

W sierpniu, Lwy pomimo okresu wakacyjnego, zdecydowanie zachęcającego do wypoczynku i rozrywki, będą zajęte głównie pracą oraz zadaniami i zobowiązaniami zawodowymi!

Lwie w najbliższym okresie Twoje życie zawodowe nabierze rozpędu i celowości! Jednak nie powinieneś narzekać na nadmiar zadań i marudzić z powodu zbyt licznych obowiązków. Postaraj się dobrze wykorzystać sprzyjające Ci sytuacje i postaw na bardzo dużą aktywność w pracy. Często może okazywać się, że jesteś na właściwym miejscu i we właściwym czasie, więc uda Ci się wreszcie sfinalizować i korzystnie zakończyć ciągnące się dotąd sprawy, zlecenia i projekty. Teraz właśnie, nadszedł dla Ciebie czas urzeczywistniania własnych zamierzeń i marzeń, realizowania zaległych planów i odkładanych wciąż pomysłów, dopinania spraw na ostatni guzik i zbierania plonów Twoich ostatnich działań, więc działaj!

Panna 23.08 – 22.09

Pomimo upalnej, wakacyjnej, rozrywkowej pogody, Panny powinny w sierpniu poświęcić więcej uwagi swoim sprawom zdrowotnym!

Zapracowana Panno w tym miesiącu spadek formy i deficyt energii mogą stać się dla Ciebie sporą przyczyną zniechęcenia i braku motywacji do działania i pracy. Ze względu na swoją dość nadszarpniętą i znacznie wyczerpaną kondycję fizyczną możesz czuć się zmęczona, osłabiona i może brakować Ci sił. Czas, abyś wreszcie nieco zaopiekowała się sobą, dała sobie trochę czasu na zregenerowanie się i odreagowanie stresów. Warto, abyś zadbała teraz o swoją codzienną dietę, wykonała badania lekarskie i nareszcie wybrała się na zaległa wizytę do lekarza specjalisty. Nie lekceważ symptomów chorobowych i nie zaniedbuj dokuczających Ci niepożądanych objawów, bo może się to nieładnie na Tobie zemścić. Zadbaj o swój organizm!

Waga 23.09 – 22.10

Wagom, pomimo wakacyjnej, ciepłej aury, w obecnym miesiącu mogą dokuczać kłopoty zdrowotne, ogólne osłabienie i utrata wigoru!

W sierpniu Wago będziesz musiała więcej uwagi i zachodu poświęcić swojemu zdrowiu i kondycji fizycznej, ponieważ spadek formy i brak mocy mogą stać się przyczyną przejściowego osłabienia, infekcji, przeziębień, ogólnego zniechęcenia i braku ochoty do aktywności. Czas najwyższy, abyś przyjrzała się swoim nawykom żywieniowym, stylowi życia i swojej sprawności fizycznej. Po dokonaniu takiego przeglądu i bilansu, warto abyś zainwestowała trochę czasu i pieniędzy w swój organizm i zadbała o swoje zdrowie. Może powinnaś wzbogacić swoją dietę w warzywa, owoce i witaminy oraz w celu poprawienia kondycji – zapisać się na siłownię lub basen. Czas dostosować swój tryb życia do potrzeb swojego organizmu, ponieważ dotychczasowy sposób funkcjonowania chyba okazał się dla Twojego zdrowia zbyt destruktywny!

Skorpion 23.10 – 21.11

W sierpniu, wszechświat na każdym polu będzie wspierał zamierzenia zawodowe i działania osobiste Skorpionów!

W tym miesiącu, możesz zatem Skorpionie spodziewać się powodzenia w sprawach zawodowo – materialnych, dużo miłości w relacjach osobistych i sporo radości w kontaktach towarzyskich. Masz spore szanse na pomyślne realizowanie swoich celów i planów. Wiara we własne siły i zaufanie do przyjaznej opatrzności pozwoli Ci przezwyciężyć wszelkie trudności i przeszkody. W pracy możesz liczyć na bezpieczeństwo finansowe, stabilność swojej posady i sukcesywny rozwój kariery zawodowej. W sprawach sercowych możesz liczyć na stałość, zaufanie i miłość partnera. Bez względu na okoliczności Twoje relacje będą radosne i przyjacielskie. Sprzyjać Ci będzie dobry stan zdrowia, pozytywny nastrój i fajne samopoczucie!

Strzelec 22.11 – 21.12

Przed Strzelcami zapowiada się dość słoneczny, sympatyczny, spokojny i stabilny miesiąc!

W sierpniu będziesz Strzelcu znacznie spokojniejszy, bardziej zrównoważony psychicznie i wyciszony emocjonalnie, co będzie bardzo dobrze służyło Twoim relacjom towarzyskim i kontaktom zawodowym. Będziesz bardziej otwarty, miły, towarzyski i chętny do nawiązywania nowych znajomości. W trudniejszych sytuacjach zawodowych czy konfliktach osobistych raczej trudno Cię będzie zdenerwować i wyprowadzić z równowagi. Należy spodziewać się, że zdecydowanie postawisz na swój święty spokój i z dużym opanowaniem i rozwagą, zarówno w pracy, jak i w domu, będziesz omijać skomplikowane, konfliktowe sytuacje, sporne kwestie i tematy oraz kłótliwe, niesprzyjające Ci osoby!

Koziorożec 22.12 – 19.01

Sierpniowie słońce i wakacyjna aura sprawią, że Koziorożce w tym miesiącu nabiorą sił, więcej wigoru i chęci do życia!

Koziorożcu, w sierpniu wyraźnie poczujesz, że możesz wszystko, kiedy tylko chcesz, więc postanowisz dobrze wykorzystać nadarzające się okazje, które będzie podsyłał Ci przyjazny los. Będziesz silny, samodzielny i bardzo niezależny w swoich decyzjach, działaniach zawodowych i aktywnościach prywatnych. Twoja siła przebycia i determinacja w działaniu będzie trudna do pokonania. Z łatwością więc, załatwisz teraz trudne sprawy i rozwiążesz bieżące problemy. Wraz z odzyskaniem swojej aktywnej energii życiowej i pewności siebie ożywisz się także seksualnie i nabierzesz większej ochoty na namiętny sex. W ramach urozmaicenia Twojego dotychczasowego życia erotycznego, będziesz eksperymentować, poszukiwać nowości i dodatkowych atrakcji!

Wodnik 20.01 – 18.02

Zabawa, radość i dobre towarzystwo, to dla towarzyskich Wodników motto przewodnie na wakacyjny sierpień!

Wodniku zapowiada się dla Ciebie miesiąc pełen dobrej rozrywki, atrakcji towarzyskich i kulturalnych. A że nie samą pracą i obowiązkami człowiek żyje, to pozwól sobie na nieco beztroski i nie odmawiaj zaproszeniom do kolegów czy znajomych na drinka lub grilla na działce. Odwiedź swoich najbliższych i poświeć więcej czasu starym przyjaciołom. Odpuść sobie parę spraw w pracy, przełóż coś na później i wreszcie znajdź czas, by wybrać się na interesującą wystawę, koncert ulubionego zespołu lub jakiś ciekawy spektakl do teatru. Spontanicznie rzuć się w wir wydarzeń kulturalnych i towarzyskich, a w Twoim życiu na pewno nie powieje nudą, a będzie radośnie, interesująco i rozrywkowo!

Ryby 19.02 – 20.03

W sierpniu, ze względu na swoją nieudolność komunikacyjną, Ryby mogą doświadczyć sporo problemów i zadrażnień w relacjach osobistych i znajomościach zawodowych!

Rybo, w tym miesiącu, przez Twoją niemoc komunikacyjną i niemożność dogadania i porozumienia się, niestety szwankować będą Twoje kontakty z innymi, zarówno z przyjaciółmi jak i z nieznajomymi ludźmi. Może okazać się, że nie do końca jesteś zrozumiana, i że ktoś bardzo opacznie odebrał Twoje stanowisko i racje. Ponadto zaniedbane i zaległe sprawy zawodowe i urzędowe mogą teraz konsekwentnie i skutecznie burzyć Twój wakacyjny, święty spokój. Dotkliwie będą dokuczać Ci wszelkie ograniczenia i zobowiązania i niestety możesz często czuć się uwiązana i pozbawiona swojej wolności!

Weronika Wer - doradca życiowy i duchowy, coach, trenerka ds. rozwoju osobistego i samoświadomości, arteterapeutka, wizjonerka, jasnowidz, numerolog, runistka, wróżka, malarka. Z wykształcenia humanistka, kulturoznawca, psychoterapeutka. Ezoteryką i parapsychologią interesuje i zajmuje się od ponad 20 lat. Współpracuje z mediami - jest twórczynią i redaktorką autorskiej audycji “Rozmowy z Weroniką” w radio Parada, prowadziła programy ezoteryczne w telewizji, pisze i publikuje horoskopy na Wirtualnej Polsce. Interesuje ją niezwykle złożona natura człowieka oraz mechanizmy i schematy zachowań ludzkich, dlatego od wielu lat pracuje z ludźmi. Prowadzi konsultacje indywidualne, warsztaty i kursy, prognozuje przyszłość, doradza w sprawach życiowych i tematach duchowych, wspomaga w rozwoju osobistym i wspiera w pracy nad sobą, interpretuje sny, tworzy amulety ochronne, talizmany i maluje mandale. W swojej pracy wykorzystuje intuicję, empatię, talenty jasnowidzenia, doświadczenie i wiedzę z zakresu numerologii, run, różnych technik dywinacyjnych, ezoteryki, astrologii, psychologii i psychoterapii. Prognozuje przyszłość i odkrywa tajniki przeznaczenia korzystając z daru jasnowidzenia i interpretując głównie runy w rozkładach indywidualnych i partnerskich oraz korzystając z numerologii - tworząc portrety numerologiczne i opierając się na cyklach numerologicznych. Uważa jednak, że nasz los i nasza przyszłość nie są zdeterminowane, a prognozowanie daje nam tylko pewne znaki i wytyczne na ścieżce naszego życia, pozostawiając każdemu własną wolę i wybór. W pracy skupia się na człowieku, poszukiwaniu przyczyn jego konfliktów wewnętrznych i zewnętrznych i rozwiązywaniu jego problemów. Sądzi, że wszystko co nas spotyka jest nam potrzebne i rozwojowe, wszystkie nasze doświadczenia mają swoje uzasadnienie, a wszelkiego rodzaju problemy i porażki traktuje perspektywicznie, jako przyczynek do dalszego rozwoju.

Vital – Twoje wydawnictwo

Autor: Redakcja

Jeśli chcesz zadbać o zdrowie swoje i swoich najbliższych oraz uznajesz zasadę, że lepiej zapobiegać niż leczyć, mamy dla Ciebie niespodziankę.
Miło nam poinformować, że na polskim rynku wydawniczym pojawiło się nowe wydawnictwo o nazwie Vital. Zagwarantuje Ci ono międzynarodowe bestsellery z tematyki prozdrowotnej ponieważ skupia w sobie publikacje dotyczące zdrowia i naturalnych metod uzdrawiania.

Dotychczas pod marką Vital ukazały się następujące książki:

Zapraszamy do lektury obecnych i przyszłych publikacji wydawnictwa Vital.

Ogarnij duszę

Autor: Krzysztof Chrząstek

Od dłuższego czasu zbieram się z opisaniem kilku swoich spostrzeżeń dotyczących duszy.
Stykając się z wieloma dotyczącymi jej zagadnieniami, wyrobiłem sobie własne poglądy czy też wglądy.

Od pewnego czasu jest swoista moda na pracę z własną duszą. Wiele osób odkrywa ją na powrót. Po latach realizacji narzuconych im przez zewnętrzny świat i panujący w nim system pracy, życia i przejawiania się, postanowili, czując niedosyt lub zagubienie, że odszukają swoją prawdziwą naturę.

Mówi się o scalaniu duszy, odnajdywaniu jej, słuchaniu lub po prostu identyfikuje się z nią, poprzez zrozumienie, że ja nie jestem tylko swym ciałem, zatem przychodzi konkluzja, że jestem swoją duszą – niematerialną cząstką wszechświata i istnienia, świadomością, która się wciela w świat materialny.
Robi się też różnego rodzaju praktyki, mające na celu pojednanie się różnych dusz skonfliktowanych w wyniku negatywnej karmy. Takie najczęściej są działania związane z duszami.

Oczywiście zajmując się duszą, warto zdefiniować, co to takiego jest. I tu napotykamy pierwszy problem, bo okazuje się, że prawie każdy inaczej rozumie, czym jest dusza.
Dla jednych to boska cząstka, obdarzona wolną wolą i świadomością, dla innych to tylko podświadomość a jeszcze inni upatrują w niej raczej umysł z jego przymiotami, niż osobną jaźń.
Umysł osobnej istoty istnieje, ale tylko tak długo, jak długo wokół jego jądra - centrum następuje zagęszczanie form myślowych, z których wyłania się pozorna jaźń.

Dla mnie pod pewnym względem dusza jest zarówno tworem energetycznym, świadomym i potrafiącym dokonywać wyborów oraz planować, jak i właśnie sumą identyfikacji zebranych poprzez nią, które najczęściej wynikają z tzw. doświadczeń. Niektóre osoby przypominają sobie, jak zostały wydzielone z ciała Boga i zaistniały, jako odrębne punkty świadomości. Czasami też stwarzanie dusz przebiegało grupami, czyli po kilka osobników. Mówi się, że każda dusza ma swoje drzewo dusz, z którego się wyłoniła i tym samym, inne dusze o tym samym pochodzeniu są jej najbliższe energetycznie i świadomościowo. Często też te dusze, które napotkało się w tym pierwotnym stanie, lub które zostały „stworzone” w przybliżonym „czasie”, uznawane są za bliźniacze, idealne, albo jedyne, z którymi można lub warto tworzyć związki, również w przestrzeni materialnej.

Jest to dość dobra definicja czy też obraz przybliżający zagadnienie duszy.
Dla mnie jednak jest ważne również pewne unikalne spojrzenie, które przyszło do mnie, gdy zgłębiałem ten temat – czyli zastanawiałem się, jak to jest z tą duszą. Być może bowiem, to, co jest brane jako wydzielenie się duszy, w pewnym sensie nie miało miejsca (być może w sensie energetycznym nigdy, stąd powtarzane w wielu religiach czy systemach duchowych twierdzenie, że nie jesteśmy oddzieleni od Boga), a jedynie wokół cząstek (przyszłych dusz) całego ciała Boga (Stworzenia na różnych planach i poziomach wibracyjnych) zaczęły się gromadzić inne struktury energetyczne czy mentalne, jak myślokształty, które z czasem, poprzez stałe ich odczuwanie i oglądanie, wytworzyły złudzenie osobnego istnienia. Można to przyrównać np. do tak częstego oglądania kwiatka czy jakiegoś zwierzęcia, aż dana istota zaczyna się z nim utożsamiać, choć sama nim nie jest i nie była, ale następuje silne zjednoczenie z jego energetyką i utożsamienie się z nią, jak w przypadku zwierząt totemicznych pewnych ludów. Można to również porównać do umysłu, z którym zmagają się buddyści. Ponoć Budda odkrył, że gdy zagłębiał się coraz bardziej w siebie i swój umysł, oddzielając to, co nie jest Nim jako osobą, to odkrył, że na samym dnie najróżniejszych identyfikacji się z czymś lub kimś, nie istnieje żadna osobna jaźń, ani osobna świadomość. Jest tylko Świadomość, która wypełnia wszystko – muchę, psa, kwiatek i człowieka.

Zatem według mnie, dusza może być również postrzegana jako suma identyfikacji, można dodać, że różnych inkarnacji w różnych przestrzeniach wibracyjnych – w tym również materialnej. To również boski punkt świadomości pozwalający na zaistnienie pozornie odrębnej i istniejącej osobowości duszy.

Dla niektórych dusza to potężna istota, która planuje sobie doświadczenia w kolejnych żywotach, często umawiając się z innymi duszami na różne działania. Jak widać nawet z pobieżnego i szybkiego oglądu tego świata, to masa tych dusz jest albo popieprzona (i nie mówię tu o przyprawie:), albo totalnie nieświadoma albo po prostu nierozumna. Olbrzymia doza doświadczeń nie jest nikomu do niczego potrzebna, zwłaszcza duszom, a jeszcze bardziej inkarnacjom osobowości. Mówi się pięknie, że dzieje się to po to, aby poprzez nie Bóg mógł doświadczać sam siebie. Brzmi pięknie i wzniośle, ale chyba dla osób czy też dusz lubiących się pastwić nad sobą lub mających poważne zaburzenia. Niestety, tak w tej chwili postrzegam zarówno działania wielu dusz, jak i takie rozumienie tego, co one tutaj robią i po co. Oczywiście można do tego dorabiać piękne teorie czy wglądy, ale raczej dlatego tak się dzieje pomiędzy duszami, że przywiązały się one do tej przestrzeni fizyczno-eteryczno-astralno-mentalnej i rzadko która dusza wychodzi w wyższe przestrzenie swoją świadomością i energetyką. Po prostu działa silne utożsamienie z nią i ostrzeganiem siebie jako istoty przejawiającej się właśnie tu. Można też dodać usprawiedliwiająco, że dusze inkarnując kolejno w materię są tymi wibracjami tak ograniczone, że zapominają o sobie a nawet tym, co chciały tu zrealizować. Można również powiedzieć, że to zapominanie jest koniczne, bo bez tego całego dualizmu nie byłoby możliwe doświadczanie całego szeregu stanów i wydarzeń. Bo przy świadomości ciągłości istnienia wiele spraw przestałoby mieć od razu znaczenie. Nikt nie podniecałby się bohaterską śmiercią np. przy ratowaniu komuś życia, gdyby obie strony świadome były ciągłości istnienia. Dla mnie jednak jest to ciągła zabawa w kota i myszkę. Trwa ona aż zrodzi się w jaźni pragnienie przerwania koła reinkarnacji. Wtedy następuje pogłębiony wgląd wykraczający poza umysł.

Myślę, że pora sobie powiedzieć prawdę, niż brnąć w samozachwyt i kolejne traumy, które rozwiązuje się wielopokoleniowo. Po prostu niektórym duszom odbija – ani nie wiedzą kim są, ani w którym kierunku zmierzają. Często uważa się, że tzw. stare dusze to istoty mądre, wspaniałe i szlachetne. Ale gdyby tak było, również w życiu – tu i teraz przejawiałyby się one jako piękne istoty o szlachetnych sercach, mądrych umysłach i wspaniałych czynach. Tymczasem często te istoty błądzą. Albo wciąż tkwią w pewnych nawykach, z którymi nie potrafią sobie poradzić, albo czują się totalnie zagubione. Oczywiście często potrafią nadal podtrzymywać znakomite możliwości umysłu czy też umiejętność łączenia się z przestrzenią naprawdę wysokich wibracji, skąd mogą czerpać wspaniałe inspiracje i wglądy. Ale równie często po prostu marnują swoje talenty, nadal uganiając się za błyskotkami władzy, bycia guru w jakiejś szkole duchowej czy po prostu pieniędzmi i bogactwem, a przecież pewna ich cząstka doskonale wie, że nie na tym to polega. Nie na tym polega realizacja boskości w nich samych, ich sercach, umysłach i przestrzeni wibracyjnej.
Często takie stare dusze zachowują się jak ogromne okręty płynące przez ocean. Są wielkie, czują się bezpiecznie i pewnie. Mają wiele mocy i doświadczeń. Tylko, że po pierwsze, ogromna ilość tych doświadczeń jest po nic – nikomu do niczego nie potrzebna, poza uświadomieniem sobie właśnie, że te doświadczenia nie były nikomu do niczego potrzebne. A to boli. Bo wielka, stara dusza nie po to zbierała przez tysiące wcieleń „doświadczenia”, aby się teraz przyznawać, że to może i była momentami przyjemna zabawa, ale całkowicie niepotrzebna, a nawet zbędna. Można mnożyć doświadczenia w tysiące czy miliardy, ale jeżeli nie zbliżają one energetycznie i świadomościowo do wibracji Boga – Stwórcy wszystkiego, co istnieje, to jest to raczej, moim zdaniem, stracony czas. Te stare dusze – płynące jak wielkie okręty są również często zbyt nieruchawe mentalnie i energetycznie, aby wybrać nowe ścieżki i przyjąć nowy punkt widzenia czy wgląd świadomości. Bo one przecież wiedzą swoje. Tymczasem często młode dusze, niczym małe motorówki, mijają bez problemów zarówno przeszkody, których nie widzą te wielkie okręty - stare dusze jak i wyprzedzają je. Bo te kolosy zanim zrobią jeden manewr, to często mija życie. Ale w końcu, co to jest jedno życie, gdy się ich miało setki? Wiele z tego, co wiedzą i umieją stare dusze, od lat jest już nieaktualne. To tylko zbędny balast, który przeszkadza im kroczyć przez życie czy też wchodzić w stany medytacyjne z dziecięcą radością i beztroską.
Oczywiście czasami niektórym istotom „potrzeba” tysięcy doświadczeń, aby sobie powiedzieć „dość” – starczy tego kołowrotu wydarzeń. Ale równie dobrze można to stwierdzić po jednym razie. Tutaj decyduje mądrość danej jednostki, osobowości i duszy oraz determinacja czyli wola – żelazna wola i konsekwencja w realizacji swoich wglądów i spostrzeżeń połączona z subtelnym stanem otwartości na nowe i to, że zawsze mogę się mylić, co jest połączone ze świadomością gotowości do korekty podjętych działań.

Dlatego też moim zdaniem, warto ogarnąć swoją duszę, a ściślej mówiąc, to wcale nie jest najważniejsze w życiu czy rozwoju duchowym to, aby słuchać swej duszy, czy też spełniać jej plany. Oczywiście może tak być, ale tylko pod jednym – najważniejszym warunkiem – że dusza poddała się Wyższej Jaźni i stamtąd czerpie pomysły i inspiracje, którymi uracza osobowość danej inkarnacji. Jeżeli tego nie robi, to od tego jest świadoma osobowość – średnie ja, aby nawiązać pełniejszy czy też pełny kontakt z Wyższą Jaźnią - tym poziomem wibracyjnym, który można porównać do błony komórkowej pomiędzy jednostkową jaźnią a Bogiem.

Gdy średnia jaźń podąża za głosem Wyższej Jaźni, to warto pokazać duszy, że i ona może skorzystać z tych cudownych podpowiedzi i inspiracji. Czasami warto wstrząsnąć swoją duszą i jej wygarnąć, żeby się nie wygłupiała, robiąc głupie plany, tylko czerpała z poziomu wyższej jaźni. Ponieważ struktury energetyczne duszy są różne i „decyzje” przez nie podejmowane mogą być jakościowo również zróżnicowane, dlatego warto mieć zdeterminowaną i konsekwentną w swoim postanowieniu średnią jaźń. To ona decyduje! – zwłaszcza, jeżeli dusza ma ciekawsze według niej plany, niż podążanie za Wyższą Jaźnią i Bogiem (który ponoć się przez nią przejawia i przez nią doświadcza sam siebie:). Oczywiście z pewnej perspektywy to zawsze Wyższa Jaźń decyduje – ani dusza, ani osobowość czyli średnie ja.

Już raczej nie kupuję tych bajeczek o umawianiu się dusz na traumatyczne doświadczenia. Nie trafiają do mnie te opowieści, że dusze wyrządzające nam krzywdę to są szlachetne dusze, które zgodziły się nas doświadczać, abyśmy coś zrozumieli i zmienili się na lepsze. Te pomysły pochodzą tylko ze sfery astralno-mentalnej, w której wiele istot, również tych najszlachetniejszych się permanentnie pogubiło. Zaczęli tworzyć systemy, które zamiast im służyć, zniewoliły je i przywiązały do tego poziomu wibracyjnego doświadczeń. Według mnie również sporo tzw. przypomnień sobie różnych umów pomiędzy duszami dotyczącymi danego życia i wzajemnych relacji „tworzona jest” w momencie ich przypominania. To znaczy – wnikając w to, dlaczego coś się dzieje, np. pomiędzy dwoma duszami czy osobowościami i jakie są możliwości potoczenia się „życia” i tych wzajemnych relacji, to cząstka duszy czy też świadomości, która niejako jest zarówno w sferze życia w materii i osobowości, jak i w sferze duszy, po prostu się ze sobą w danym momencie komunikują, co może być odbierane jako wcześniejsze umawianie się dusz, nawet przed daną inkarnacją.

Tutaj dodam, że duszę raczej nie należy rozpatrywać jako istotę, taką jak człowiek, choć często ona się może komuś pokazać pod taką postacią. Dla mnie dusza to jakby sfera, w której dzieje się wiele procesów energetyczno-informacyjnych. To złożona machina wzajemnych interakcji pomiędzy zgromadzonymi w jej przestrzeni tzw. „doświadczeniami” i utożsamieniami. Jest to bardziej zbiór wielu elementów niż jeden element zawierający wiele danych. Można też powiedzieć, że jest to bezosobowa formacja postrzegana jako osobny byt a nawet istota. Podobnie zresztą można spojrzeć na osobowość człowieka.

Dlatego też moim zdaniem czasami warto wziąć swoją duszę w garść i jej krótko wyjaśnić, co jest ważne, co jest istotne i w którym kierunku warto podążać. Często dusza widząc determinację średniej jaźni, z jaką łączy się ona z Wyższą jaźnią i sferą boskości, na powrót zainteresowuje się tymi wibracjami, poziomem świadomości i ekstazy – błogości, którą daje Stwórca.

Być może zbytnio upraszam, ale nawet, jeżeli coś jest lub wygląda skomplikowanie, to chyba warto to nieco uprościć. Oczywiście, jeżeli widzisz wielką „wartość” w tytłaniu się w kolejne doświadczenia, zwłaszcza, jeśli nie są przyjemne i wysokowibracyjne, to Twoja sprawa. Możesz…tylko po co? Co chcesz sobie lub komuś innemu – np. Bogu w ten sposób udowadniać? Ile „żyć” będziesz tym lub tamtym człowiekiem? Co jeszcze chcesz komuś udowodnić i po co? Czego jeszcze nie zrealizowałeś i koniecznie musisz to zrobić?

Oczywiście warto się uzdrawiać takimi metodami, które uznasz za słuszne. Warto scalać swoją duszę, warto rozwiązywać niekorzystne relacje pomiędzy duszami i osobowościami, dopóki nie poczujemy, że ten sposób identyfikacji i doświadczania już nie jest nam niezbędny. Zwłaszcza do doświadczania szczęścia i spokoju oraz jedności z całością Stworzenia.

Dusza to również pewien poziom autoidentyfikacji. Jeżeli twoją drogą i wyborem jest ponowne zjednoczenie się z Bogiem, pewnie czeka Cię porzucenie również utożsamiania swojej świadomości i istoty z poziomem Duszy a potem pewnie nawet Wyższego Ja. To twoja decyzja, choć nie ma jej kto już podjąć. Dlaczego? Bo jaźń się rozpuszcza. Znika. A raczej poprzez to, że nie identyfikuje się już z niczym, to nie przyciąga do pozornej sfery osobnej jaźni żadnych energii i myślokształtów, które mają ją przedstawiać i formować. Dlatego uważam, że w pewnym stopniu i pod pewnym kątem widzenia, nie ma czegoś takiego, jak oświecony. Jest tylko oświecenie – zjednoczenie z całością istnienia. Jaźń została już rozpuszczona, więc nie ma „kogoś” mogącego doświadczać pełnego zjednoczenia z Bogiem. Każdy zatem, kto jest świadomy swojego oświecenia, nie jest w pełni i ostatecznie oświecony. Można przeżywać wspaniałe duchowe ekstazy i stany uniesienia, a jednak, dopóki jest utożsamianie z sobą jako doświadczającym, oświecenie znika. Rozprasza się i z powrotem zostaje uformowana świadomość jednostkowa doświadczającego ego:).

Zatem: Duszo – podejmuj najwłaściwsze decyzje bo choć wydajesz się być większą „istotą” niż osobowa jaźń inkarnacji, przejawiającej się w danym życiu, to czasem ona właśnie podejmuje lepsze decyzje, które znacząco mogą wpłynąć na „rozumienie” i świadomość duszy, które są decydujące dla pełnego przejawiania Boga czy też boskości. Bez tego bowiem nie ma co marzyć o tzw. oświeceniu. Dopiero, gdy zarówno osobowość, jak i dusza zjednoczą się w tym, aby przejawiać potęgę, mądrość, moc i świadomość wibracji Wyższej Jaźni, wtedy jest szansa na przeniknięcie obu tych struktur energio-informacyjnych poprzez częstotliwość wszechmiłości, dobroci, życzliwości i błogości. A wtedy następuje zjednoczenie z Bogiem – to czego wszyscy tak mocno oczekują, za czym tęsknią i…czego się najbardziej na świecie boją. Bo w obliczu tych wibracji odrębna, osobowa jaźń znika. Jest tylko doświadczanie bezmiaru boskości, szczęścia i radości. Prawdy i prostoty. Szacunku i miłości. JEDNO – strumień wszechistnienia.

Zatem wszyscy Mistrzowie Wniebowstąpieni, wszelkiej maści istoty nadające przez chanelling są nawet czasem w wysokich wibracjach, ale…nie są tymi, za których się podają, nie mają świadomości zjednoczenia ze Stwórcą Wszystkiego Co Istnieje, bo to by oznaczało wchłonięcie ich przez tę energię. Jedyne, co by wtedy mogli zrobić, to trwać w ekstazie – zatracić siebie. Ale oczywiście mogą być w bardzo wysokich wibracjach i mieć rozszerzony poziom świadomości.
To dlatego Budda nie był oświecony za swojego życia. Był blisko tego, zresztą osiągnął to „wkrótce” a obecnie Jego świadomość, o ile tak można umownie powiedzieć, jest dużo wyżej niż istota, którą można wyczuć, uwiadomić sobie jako Jezus, choć poprawniej będzie ją ujmować jako „Chrystus”.
Dlaczego różni badacze nie są w stanie zbadać, uchwycić poziomu świadomości duszy Buddy? Bo taka osobowość i Jaźń nie istnieją:) Są roztopione w Stwórcy. Pozostały natomiast w niższych przestrzeniach, formy pamięci o energii Buddy (tak jak w doświadczeniu, gdy zostaje taka pamięć po DNA w próbówce po jego wyjęciu, gdzie elektrony, fotony czy inne cząstki nadal odtwarzają jego kształt a może i poziom świadomości). I część badaczy „łapie” te odblaski jego świadomości w różnych sferach i myśli, że to On, gdy tymczasem to jest tylko pamięć o nim, Jego niższych sferach i to do tego z przeszłości. Musieliby swoją świadomością i rozumieniem zagadnienia wykroczyć daleko poza te przestrzenie.
Dlatego poziom Chrystusa da się już zbadać większej liczbie osób. Jego poziom świadomości – świadomości duszy jest bowiem bliższy od naszego niż przestrzeń Buddy obecnie.

O jakich badaniach mówię? To próby uchwycenia poziomów świadomości duszy. Oprócz świadomości osobowości danej osoby i jej inkarnacji ważna jest również świadomość duszy. Jest to jak gdyby baza, z której osobowość może czerpać. Gleba, z której wyrasta drzewo. Osoby o wysokim poziomie świadomości duszy często mają o wiele większy wgląd w naturę rzeczy, niż osoby o mniejszym poziomie świadomości duszy. I nawet, jeżeli czyjaś osobowość jest dobrze rozwinięta, to mając średni czy niski poziom świadomości duszy, nie ma szerszego rozumienia wielu zagadnień. Aby mogło nastąpić oświecenie, wymagany jest pewien poziom świadomości duszy.

Ale nie ma co wpadać w panikę, jeżeli czyjś poziom świadomości duszy jest średni. Obecnie żyjemy, a raczej sami sobie stworzyliśmy lub powróciliśmy do poziomu świadomości, w którym zmiany nie następują liniowo, a skokowo. Określam to mianem przechodzenia od punktu A do punku D, bez konieczności przechodzenia przez pośrednie punkty B i C. Jeżeli chcemy, możemy natychmiast znaleźć się w chcianym przez nas poziomie świadomości i wibracji - miłości, serdeczności i spokoju. Być może ułatwia to nam Kosmos i częstotliwość tej części wszechświata, przez którą obecnie przelatuje Ziemia. Być może też jest to odwieczny cykl, który przechodziliśmy tysiące razy.

Po prostu bądź czujny i świadomy. A przy tym baw się życiem i bądź radosny. Osobowość istnieje chwilę, dusza trwa przez bezmiar czasu, ale ostatecznie jest tylko Istnienie. Istnienie, do którego możesz dołączyć, a w zasadzie, w którym zawsze byłeś, jesteś i będziesz. To Twój Dom, do którego tęsknimy całym sercem, bo znamy już jego wibracje.

Autor interesuje się rozwojem duchowym, huną, tantrą, rozwijaniem mądrości, radości i sednem wszystkiego. Udziela porad, konsultacji, robi analizy psychometryczne, uzdrawianie w stanie Theta i regresing.
Zapraszamy na jego stronę:

artman33.w.interia.pl/
Opinia o hipnozie i hipnoterapii dr Kaczorowskiego

Autor: Jarosław Filipek

mgr Jarosław Filipek – terapeuta, asystent dr Andrzeja Kaczorowskiego
Jest absolwentem Akademii Medycznej we Wrocławiu, na wydziale Analityki Medycznej. Od 1992r związany z medycyną naturalną ( masaż chiński AMO, Reiki, Radiestezja Zdrowia, Psychoanaliza ). Psychoterapeuta (psychosyntetyk) , uzdrowiciel duchowym (wg NFSH). Od 2002r. jest członkiem Dolnośląskiej Izby Uzdrowicielskiej i brytyjskiego Towarzystwa Uzdrowicieli (NFSH) z prawem do wykonywania praktyki uzdrowicielskiej. W swoich terapiach wykorzystuje nabyte umiejętności oraz laseropunkturę.

Od wielu lat uczestniczę codziennie przy seansach hipnozy z dr Andrzejem Kaczorowskim, jestem jego asystentem. Dlatego chciałbym podzielić się tutaj swoimi obserwacjami. Każda hipnoza jest inna, podobnie jak ludzie, którzy w niej uczestniczą. Na szczęście można tez znaleźć wiele cech wspólnych. Fachowa wiedza dr Kaczorowskiego pozwala wykorzystywać wiele technik hipnozy. Zacznijmy od początku. Po wejściu do gabinetu przeprowadzany jest wywiad. pacjent odpowiada na pytania dotyczące jego kłopotów (np. na co choruje, jak śpi). Etap drugi to wprowadzanie w stan hipnozy. Pacjent zamyka oczy i już sam fakt zamknięcia oczu powoduje wyłączenie części jego świadomego umysłu. Wówczas kontrolę przejmują pozostałe zmysły.
Dr Andrzej Kaczorowski jest psychologiem. Ja pamiętam go jeszcze z lat 90-tych kiedy był absolwentem Uniwersytetu Pedagogiki imienia Krupskiej w Moskwie. Już wówczas na pokazach w Moskwie w latach 90-tych prezentował ciekawe zjawiska osób w hipnozie. To jest nie tylko wspaniałe zdarzenie, ale w dziedzinie medycznej powinno być dalej badane. Uważam Doktora Kaczorowskiego za fenomen w skali światowej. Pamiętam wypowiedzi prof. Michała Kandyby na temat Doktora Kaczorowskiego, powiedział: „nie widziałem lepszego, choć sam uważam się za dobrego fachowca”.
Hipnoza jest terapią nadal tajemniczą dlatego u większości osób podejście do samego seansu jest oparte na lęku przed zaśnięciem. Osoby nerwowe, wystraszone z bezsennością i nerwicą lękową często kontrolują się analizują co się do nich mówi. Boją się, ażeby nie zasnąć i nie stracić kontroli nad sobą. I to już jest przedmiotem terapii. Najpierw należy wyciszyć pacjenta, a później można działać na problem. Pacjenci często opowiadają, że w tym stanie słyszą dużo, dużo lepiej. Część z nich słyszy to co się dzieje za ścianą w poczekalni. Jeden z pacjentów słyszał nawet rozmowy na podwórku. Nie jest to naturalna reakcja psychiki. Dowodzi o lęku i poczuciu zagrożenia przed utratą kontroli na sobą. Kiedy psychika pacjenta przekonuje się, że stan odmiennej świadomości jest bezpieczny a nawet przyjemny nadwrażliwość słuchowa na odgłosy ustępuje. Tak naprawdę odczucia pacjenta nie mają wpływu na przebieg hipnozy. To czy pacjent jest już w odpowiednim stanie hipnozy poznajemy po innych czynnikach jak np. napięcie ciała czy oddech, rozluźnienie, katalepsja ciała. Trzeba tu zaznaczyć, że w stanie odmiennej świadomości umysł ulega różnego typu fiksacji.
Wystarczy spytać pacjenta po seansie ile czasu był w gabinecie. Odpowiedzi w 90% są niewłaściwe. Czas ucieka, seans trwa 45 minut, a mówią o 15 minutach.
W stanie hipnozy mamy pełny dostęp do nieświadomej części umysłu, do podświadomości, która w ciągu dnia jest schowana głęboko. Podświadomość przechowuje wszystkie zdarzenia z naszego życia od urodzenia do dnia dzisiejszego wraz z emocjami. Często się zdarza, że nadmiar negatywnych emocji występujących przy różnych zdarzeniach może po wielu latach, w wieku nawet już dorosłym wywoływać negatywne objawy ze strony psychiki. Wiele takich nieprawidłowych emocji pojawia się w dzieciństwie lub w wieku szkolnym. gdy kształtuje się nasza przyszła osobowość. Dla małego dziecka wiele wydarzeń jest przerażających lub niezrozumiałych. W hipnozie możemy stosując regresję wieku dotrzeć do tych toksycznych wydarzeń i usunąć, wyciszyć nadmiar nieprawidłowych emocji. Nie jest to jednak takie proste.
Doktor Kaczorowski jest wspaniałym terapeutą, jego wiedza zdobyta z zakresu psychologii i hipnologii na uczelniach w Rosji i nie tylko, a nawet z zakresu sfery duchowej jest ogromna. Jest również doktorem teologii co pozwala dotrzeć do najgłębszych zakamarków, również duszy człowieka.
W czasie seansu należy przypomnieć uświadomić te emocje, które zostały zapomniane potem dopiero można je usunąć. Często towarzyszy temu płacz śmiech strach. Reakcje ze strony ciała są gwałtowne i mocne. Czasem to niezbędne aby do końca wyrzucić przykre wspomnienia. Gdy nastąpi oczyszczenie z nieprawidłowych emocji i wspomnień psychika automatycznie się wycisza, a tamte stare zdarzenia stają się obojętne. Nie mają już wpływu na nasze życie. Można wówczas przystąpić do następnych etapów hipnozy, czyli progresji wieku. Opisując hipnozę nie można pominąć tak ważnego tematu jakim jest reinkarnacja. To zdarza się niemal codziennie w naszym gabinecie. Zjawisko to występuję w dwóch przypadkach. Po pierwsze kiedy jest to uzasadnione terapeutycznie podświadomość sama przenosi się w czas przeszły. Niekoniecznie jest to starożytny Egipt czy Średniowiecze. Często są to obrazy bliższe naszym czasom. Np. XIX lub XX wiek. Co ciekawe, zdarzenia emocje przeżycia z tamtego okresu dość dobrze tłumaczą problemy z jakimi przychodzą nasi pacjenci. Są ich wytłumaczeniem. Mogę tutaj podać kilka przykładów. Pacjent miał kłopoty z sercem, ostre bóle, arytmia. Anatomicznie serce było zdrowe, żadnych przerostów, zwężeń. W swojej reinkarnacji zobaczył siebie na polu bitwy, gdzie przebity włócznią długo umierał. Prawdopodobnie pamięć tego zdarzenia i bólu była tak mocna, że została przeniesiona do tego życia. Uświadomienie tego faktu spowodowało, że ból raz na zawsze minął, a pozostałe objawy stopniowo się wycofały. To widać i słychać. Po zachowaniu ciała, przezywanych emocjach. Płacz, śmiech, ból jest bardzo widoczny. Te emocje są tak głębokie, że ja sam często je odczuwam. Owszem po kilku latach można się częściowo uodpornić. Pacjenci sami później opisują, że fizycznie i psychicznie czuli, przeżywali te zdarzenia. Reakcje są różne. Mama jednej pacjentki, gdy wysłuchała z kasety przebieg reinkarnacji swojej córki powiedziała później – Chyba zmienię swój światopogląd (była katoliczką). Tego nie da się zmyślić. (oczywiście córka wyraziła wcześniej zgodę na nagranie sesji hipnotycznej). Po takim oczyszczeniu psychiki można przejść do następnego etapu progresji wieku.
Moja wiedza medyczna – jestem absolwentem Akademii Medycznej Analityki Medycznej we Wrocławiu – pomaga w takich seansach nie tylko terapeutycznych. Asystuję przy Doktorze Andrzeju Kaczorowskim od wielu lat, a każdego dnia w tej pracy zdobywam nową wiedzę z zakresu nie tylko medycyny, psychologii, ale nauki o życiu człowieka i o ich problemach. Przy Doktorze Kaczorowskim zdobywam nie tylko wiedzę, ale i umiejętność radzenia sobie w życiu samemu. I dziś wiem, że można człowiekowi pomóc jeżeli sami sobie radzimy i dajemy sobie radę. Choć przyznam, że praca z dr Kaczorowskim nie należy do łatwej, jest to silna osobowość, wielki autorytet, z którym trudno polemizować. Choć po wielu latach widzę, że ma rację w swoim działaniu. Choć wcześniej wiara w reinkarnację była inna teraz już na ten temat nie polemizujemy dla mnie jest to oczywista sprawa. Jestem pewien, że przepowiednia prof. Michała Kandyby co do nagrody Nobla w niedługim czasie być może sprawdzi się, ale jak tu można oczywiste sprawy udowadniać naukowo.
Z reinkarnacją możemy się spotkać, gdy cofając się do dzieciństwa i do momentu narodzenia oczyścimy psychikę z wszystkich przykrych odczuć. Wtedy podświadomość nie stawia przeszkód i możemy się cofnąć do okresu płodu i wcześniej. Można wierzyć lub nie wierzyć w reinkarnację, ale opisy tych zdarzeń są bardzo sugestywne. W przypadku lęków fobii, reinkarnacja pojawia się dość często. Jedna z pacjentek panicznie bała się ognia, chociaż w ciągu życia nie miała żadnych negatywnych kontaktów z tym żywiołem. Nigdy nie oparzyła się. Po cofnięciu do poprzedniego wcielenia natychmiast zareagowała. Zaczęła się dusić, płakać, wołać pomocy, szukać wady. Zobaczyła siebie i całą rodzinę w płonącym domu. Wszyscy zginęli. Uświadomienie tego wspomnienia pozwoliło jej odreagować. W krótkim czasie zaczęła traktować ogień jako coś normalnego, chociaż czasem groźnego.
Progresja wieku to wyprowadzenie umysłu w przyszłość. Pacjent widzi siebie za kilka lat, gdyż już jego problemy są rozwiązane. Ma to duże znaczenie dla psychiki. Gdy pacjent widzi, że za kilka lat rozwiązuje swoje problemy zaczyna w to wierzyć programuje siebie na sukces. Natomiast podświadomość zatrzymuje ten obraz jako program do wykonania. I pomaga w jego realizacji. Należy zaznaczyć, że kolejność tych etapów ma swoje uzasadnienie. Może się zdarzyć, że jakiś człowiek po wizycie u wróżki lub po przeczytaniu negatywnego horoskopu zaczyna wierzyć w to, że niedługo umrze. Wówczas w jego podświadomości pojawia się negatywny obraz dotyczący jego przyszłości. Jeśli nie dotrzemy do tego obrazu i nie wymażemy go, podświadomość będzie ukierunkowana na samozniszczenie (samospełniająca się przepowiednia). Gdy wiemy, że podświadomość jest pozytywnie zaprogramowana na przyszłość, możemy zakończyć hipnozę i wyprowadzając pacjenta z tego stanu kodujemy w nim pozytywne emocje i odczucia: relaksu, spokoju, odpoczynku i odporności itp. Pacjent jest wypoczęty i zadowolony.
Moja pomoc w seansie hipnozy polega na uzdrawianiu duchowym bioenergoterapeutycznym. W trakcie seansu przyczyniam się do przekazywania energii na poszczególne czakry (centra energetyczne), które wcześnie należy oczyścić. Uzdrawiane duchowe pomaga w szerokiej gamie dolegliwości fizycznych, psychicznych i duchowych. Przy Doktorze Kaczorowskim nauczyłem się traktować pacjenta całościowo – holistycznie ciało, umysł i duszę człowieka przyjmuję w całości i na tych trzech poziomach pracujemy.
W trakcie seansów hipnozy dr Kaczorowski wprowadza mnie w hipnozę w celu diagnozowania pacjenta. Co jest zdumiewające, że moja diagnoza w hipnozie potwierdza się ze wcześniejszą diagnozą medyczną. I to pomaga w celach terapeutycznych. Nie zawsze pacjenci są otwarci, podchodzą do naszych terapii badawczo. A żeby szybciej przeprowadzić terapie, diagnoza tego typu jest potrzebna, skraca czas terapii i budzi ufność do nas, że poznajemy jego wyznania i możemy wszystko wiedzieć o nim. A dodatkowo uzdrowienie duchowe i bioterapia, a nawet z zastosowaniem metody Reiki doprowadza do zrównoważenia czakr i wyciszenia psychiki, przywraca normalne funkcjonowanie organizmu. W połączeniu z hipnozą odnosi wyśmienite efekty terapeutyczne, wpływa na inicjowanie poprawy podejścia pacjenta/ klienta, rozjaśnia myśli i wpływa na jakość życia.

Jestem zadowolony, że mogę asystować przy tak wspaniałym autorytecie jakim jest Doktor Andrzej Kaczorowski.

mgr Jarosław Filipek

Wrocław 2008r

Współpracując na co dzień ze znanym hipnoterapeutą dr Andrzejem Kaczorowskim uczestniczę w seansach hipnozy reinkarnacyjnej oraz terapeutycznej. W transie hipnotycznym lub w autohipnozie diagnozuję stan zdrowia fizycznego (stwierdzona skuteczność – ponad 80%).

<< Start < Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 Następna > Koniec >>

Strona 65 - 128 z 978

Sklep
Astropiątki
Warsztaty
Patronaty
Twórczość
Do pobrania
Serwisy autorskie
Ciekawe linki
Ogłoszenia
O nas | Kontakt | Mapa strony | Ciekawe linki | Polityka prywatności i cookies


Wszelkie prawa zastrzeżone. Copyright 2005-2013 Pierwszy Polski Portal Psychotroniczny psychotronika.pl - Białystok.