psychologia Szczęście Zdrowie

Jak odnaleźć w sobie równowagę korzystając z tajemnic żółwia?

jak osiągnąć równowagę
Dodane przez Redakcja

Wszyscy szukamy szczęścia. Być może nie zawsze jesteśmy tego świadomi. Gdyby jednak przyjrzeć się ludziom uważniej, zrozumielibyśmy, że wszystko, co czynimy, służy temu, żebyśmy czuli się lepiej, lub inaczej mówiąc: żebyśmy stali się szczęśliwi. Nieważne, czy szukamy akurat nowej pracy, opracowujemy naszą listę rzeczy do zrobienia, lecimy na upragniony urlop, połykamy tabliczkę czekolady, czy też regularnie zaglądamy w głąb kieliszka – ostatecznie każdy z nas próbuje osiągnąć przyjemny, czyli szczęśliwy stan.

Używki pomagają tylko na chwilę

Wiele z tych metod, które, często nieświadomie, stosujemy, aby uniknąć bólu lub zwiększyć poziom radości w naszym życiu, powoduje niestety więcej problemów, niż w rzeczywistości dają nam radości. To na przykład bardzo przykre, gdy budzimy się z bólem głowy lub kacem. Niejednokrotnie w takich chwilach dzień kończy się, nim tak naprawdę się rozpoczął. A jednak, gdy dzień wcześniej sięgaliśmy po kolejny kieliszek wina, robiliśmy to ze względu na jego przyjemne działanie: rozluźniliśmy się, było nam dobrze i przypuszczalnie spędziliśmy całkiem relaksujący wieczór.
Z poszukiwaniem szczęścia (lub chociaż możliwego do zniesienia stanu ducha) wiąże się właściwie jeden zasadniczy problem: rzeczy wcale nie dotrzymują złożonych nam obietnic! Krótkotrwałe ekstazy, chwilowe ucieczki lub przejściowe otępienie – to szybkie opcje. Radość, którą one niosą, nie trwa długo, a następujący po niej czas jest nieraz jeszcze gorszy od stanu wyjściowego. Zadowolenia, opanowania i szczęścia nie sposób na tej drodze odnaleźć.

Pułapka „muszę-jeszcze-tylko”

Poszukiwanie szczęścia w pierwszej kolejności na zewnątrz jest zupełnie naturalne i zdrowe. W końcu każdy z nas pragnie w taki sposób poukładać swoje życie, aby zapewnić sobie możliwie długotrwałe dobre samopoczucie. W rzeczywistości potrzebujemy przecież także kilku podstawowych rzeczy do życia, jak dach nad głową, jadalne produkty w lodówce czy ciepły sweter na zimne dni. Całkowicie rozsądne jest zabieganie o tych kilka kwestii. Problem przeważnie zaczyna się wówczas, gdy nasze szczęście uzależnimy od całego szeregu warunków zewnętrznych i popadamy w pułapkę „muszę-jeszcze-tylko”. Najprawdopodobniej znasz tę pułapkę, mamiącą nas obietnicą zbliżającego się tuż-tuż szczęścia. Wzór myślowy jest przy tym zawsze bardzo podobny:

„Muszę jeszcze tylko…
zarobić całą masę pieniędzy,
kupić ładny dom,
znaleźć odpowiedniego partnera,
poczekać, aż dzieci się wyprowadzą,
polecieć na Teneryfę,
założyć wygodne buty…
…i wtedy, dopiero wtedy stanę się szczęśliwy, w końcu się rozluźnię i poczuję dobrze”.

Za każdym razem pojawia się też jakieś nowe życzenie, które musimy najpierw spełnić, lub problemy, które najpierw musimy rozwiązać. W ten sposób odsuwamy szczęście na dalszy plan i ufamy, że zostanie nam jeszcze wystarczająco dużo czasu, aby kiedyś, w odległej przyszłości, zostać jeszcze szczęśliwym człowiekiem. Głupie jest tylko to, że: nie ma zupełnie nic do osiągnięcia! To całkiem dobrze mieć swoją własną listę rzeczy do zrobienia lub wygodne buty do założenia – nasze szczęście jednak jest zupełnie od tego niezależne.

Zacznij od swojego wnętrza

Opanowywanie świata (nawet tego najmniejszego wokół siebie) może być bardzo wyczerpujące. Prawdą jest jednak, że świat też zupełnie nie pozwala się opanować. Możemy, rzecz jasna, pozytywnie oddziaływać na nasze otoczenie, partnera czy ogród – wciąż jednak pozostaje i tak wiele rzeczy, na które nie mamy najmniejszego wpływu: wspólnota mieszkaniowa może zadecydować o budowie spalarni śmieci w sąsiedztwie. Ogród może zostać zdewastowany przez stado kretów, a partner może zakochać się w kimś innym…
W przeciwieństwie do świata zewnętrznego, na nasze wnętrze możemy wpływać z łatwością. Zamiast ciągać się godzinami po mieście w poszukiwaniu trufli do sosu spaghetti, nie znajdując żadnego miejsca parkingowego, możemy się równie dobrze zadowolić zwykłym sosem pomidorowym. (Kilka smacznych ziół i czosnek też nie są zresztą szkodliwe).
Cokolwiek czynimy, aby harmonijnie odmienić nasze wnętrze – nasz humor, usposobienie czy też nasz sposób odczuwania życia – ma pozytywne skutki, i to nie tylko te bezpośrednie, lecz także pośrednie. Kto jest zadowolony i spokojny, nie tylko czuje się dobrze sam ze sobą, lecz także uzdrawiająco wpływa na swoje środowisko i ludzi, których codziennie spotyka.

Autorzy:  Aljoscha A. Long oraz Ronald P. Schweppe

Więcej sposobów na odnalezienie spokoju w zapracowanym rozkładzie dnia opisują Aljoscha A. Long oraz Ronald P. Schweppe w książce „7 tajemnic żółwia”.

 

 a
Czy wiesz, co mówi o Tobie zdjęcie profilowe na Facebooku?
Zapisz się na newsletter i odbierz darmowy artykuł. 
Chcę artykuł!
Zapisz się na newsletter!
Otrzymasz darmowy artykuł "Co mówi o nas zdjęcie na profilu Facebooka".
Zapisz mnie