hipnoza reinkarnacja Rozwój duchowy Terapie

Reinkarnacja w hipnozie. Historia pacjentki, która była faszystką cz.1

reinkarnacja w hipnozie
Dodane przez Redakcja

Reinkarnacja w hipnozie może ujawnić wiele niezwykłych faktów z naszych poprzednich wcieleń. Dr Andrzej Kaczorowski opisuje przeżycia swojej pacjentki, które opowiedziała podczas hipnozy.
Spełniam życzenie Czytelników i od tego numeru zaproponuję coś niemal sensacyjnego – opowiedziane w czasie hipnozy przeżycia pacjentów z ich poprzednich wcieleń. Często prosiliście Państwo o bardziej szczegółowe informacje na temat hipnozy regresyjnej (cofanie wieku nawet do pierwszych minut życia), reinkarnacyjnej (cofanie do poprzednich wcieleń) i progresyjnej (wychodzenie pamięcią w przyszłość). Wszystkie te typy hipnoz wydają się zjawiskami niemal sensacyjnymi… i takie są. Nie chcę nikogo przekonywać, że w czasie seansu hipnozy cofającej pamięć pacjenta w czasie, mamy do czynienia ze zjawiskiem stuprocentowo rzeczywistym. Jednak po latach przeprowadzania takich seansów czuję, że mam do czynienia z jakiegoś typu rzeczywistością. Sam jestem do niej przekonany. Czy Państwo przyjmiecie to podobnie? Zobaczymy… Ten tekst jest zapisem prawdziwego seansu. Jest on także pierwszą z cyklu opowieścią o tym, co w czasie sztucznie wywołanego snu pacjenci opowiadają o swoich poprzednich bytach na Ziemi (oczywiście, nie ujawniam danych pacjentów). Zapewniam, że moje seanse tego typu są rzeczywiście sensacyjne. A więc zapraszam w inną rzeczywistość, taką, która zdominowała obecne życie wspominających osób.

W poprzednim wcieleniu była faszystką

Pacjentką była 17-letnia Aleksandra (imię zostało zmienione). Hipnoza z cofaniem wieku wydała jej się ostatnim ratunkiem na głębokie wyobcowanie ze świata własnego środowiska. Dziewczyna czuła obezwładniający lęk przed ludźmi i przed szkołą. Miała depresję i tak nasiloną fobię szkolną, że skierowano ją na indywidualne nauczanie. Pacjentka nie czyta książek – to bardzo ważna informacja! Terapię zacząłem od hipnozy regresyjnej.

Regresja wieku – cofam pamięcią wstecz do dzieciństwa

Terapeuta: – Ile masz teraz lat?
Pacjentka: – Dziesięć. Czuję lęk i nie chce mi się żyć.
T. – Co się dzieje? Gdzie jesteś?
P. – Mama boi się i próbuje mnie pocieszać. Tata krzyczy, przeklina… ma nóż. Mam dosyć wszystkiego i siebie (pacjentka jęczy).
T. – Gdzie czujesz ból?
P. – W głowie. Proszę tatę, żeby mi oddał nóż, bo nie panuje nad sobą. (…) W szkole wszyscy patrzą na mnie z nienawiścią, chcą mnie poniżyć, wszyscy tylko patrzą, jak pani mnie zapyta i widzą, jak dostaję tików nerwowych, robię się czerwona i jestem roztrzęsiona. (…) Próbuję ojcu wytłumaczyć, żeby się nie bał, że Pan Bóg mówi inaczej, że nie to jest najważniejsze; mama mi wpaja cały czas religię do głowy, chce żebym z nią chodziła do kościoła co niedzielę. Nie pozwala mi interesować się ezoteryką, uważa, że to jest złe, że to jest związane z diabłem i okultyzmem. (…). Interesuję się tym trochę, ale nie wiem, czy mam w to wierzyć (płacz i jęk).
Aleksandra bardzo się boi, żeby ojciec nie popełnił samobójstwa. Kocha go, współczuje mu, że jest psychicznym wrakiem. Kiedy cofnąłem ją do życia płodowego, okazało się, że nie chciała się urodzić. Gdy matka była w ciąży zajmowała się roznoszeniem ulotek i żyła w strachu, że zostanie aresztowana. Dziewczyna opowiada, że tak się zapierała, iż matka przy porodzie czuła straszny ból i lęk. Aleksandra też.
T. – Czego się boisz?
P. – Czuję niepokój, nie wiem, jak będzie na zewnątrz. Jest krew czerwona, jakaś błona, żyłki – dziwne takie, płynę do przodu, ale nie chcę (krzyczy). Dobrze mi jest w środku. Ciągną mnie na siłę. Lekarz wyciąga po mnie ręce, próbuję się wycofać, zapieram się. Mama krzyczy, bo bardzo ją boli… Lekarz już mnie ma w rękach i podnosi do góry – jestem cała (krzyczy), mama mnie przytula, czuję ulgę.

Do wprowadzenia w stan hipnozy możesz wykorzystać wahadełka.

Teraz następuje terapeutyczne oczyszczenie (katharsis).

Relacje rodzinne dziewczyny z dzieciństwa i przeżycia są makabryczne, trudno je opisać! Oto co mówi o zabawach z dzieciństwa:
T. – Boisz się dzieci?
P. – Nienawidzę ich!!! Boję się ich (krzyk).
T. – Lubisz lalki?
P. – Nie. Przypominają mi kobiety z obozu, można z nimi robić, co się chce.
Okazało się, że w latach szkolnych Aleksandra została brutalnie potraktowana przez kolegów siostry. Jej pierwsze doświadczenie erotyczne było tak dramatyczne, że poczuła też obrzydzenie do swojego późniejszego chłopaka. Sugeruję jej uspokajające afirmacje.

Regresja reinkarnacyjna – cofam pamięcią jeszcze głębiej, do poprzednich wcieleń.

T. – Zobacz swoją przeszłość. Kim jesteś?
P. – Jestem Niemką, wysoką kobietą, blond włosy i niebieskie oczy, w jakimś apartamencie w górach. Wiem, że to jest Bawaria w Niemczech przed drugą wojną światową. W pokoju jest również mężczyzna w mundurze SS.
Mężczyzna jest przystojny, całuje ją. Ona ma 31 lat. Szczegółowo mówi, że jest narzeczoną esesmana; miejscowość to Oberhausen, a dom to Lebensborn („źródło życia”). Jest Niemką, wyjechała daleko od rodziny. Przegląda właśnie przy biurku plany polityczne, które dał jej narzeczony.
P. – Moja matka jest bardzo ładna. Zajmuje się wychowywaniem młodzieży w hitlerjugend. Indoktrynuje i wychowuje w duchu narodowosocjalistycznym. Ja mam takie same poglądy.
T. – Pozbywaj się następnych emocji, opisuj dalej.
P. – Widzę koniec wojny, same gruzy… Czuję ból i przerażenie, nie chcę, żeby upadła III Rzesza. Myślę o popełnieniu samobójstwa. Mój narzeczony walczy gdzieś w okolicach Monachium. Mnie wcześniej przydzielono do ważnego zadania – do jakiegoś obozu koncentracyjnego Dachau.
T. – Na czym polega twoja praca w obozie?
P. – Na wysyłaniu kobiet do komór gazowych. Wcześniej każę im się rozbierać i iść do łaźni. Razem z dwoma koleżankami golimy im głowy.
T. – Co teraz robisz?
P. – Jesteśmy z koleżanką przy wejściu do jednego z baraków, patrzymy na więźniarki, jest świt. Jest nocny apel. Niektóre są senne, okładamy je pejczami. Kopiemy je jak biegną, padają w błoto i na kamienie. Krzyczymy „schnell”!!! (rzeczywiście krzyczy). Lubimy się znęcać nad tymi ofiarami! Koleżanka zapalonego papierosa przykłada do piersi jednej z więźniarek, ta wrzeszczy z bólu. Daje mi też papierosa i mówi „zabaw się z nimi trochę”. Robię to samo na innej więźniarce. Cieszy mnie, że ona płacze z bólu. To niezła zabawa.
T. – Co się dzieje z tym obozem?
P. – Kiedy czujemy, że zbliża się koniec wojny, odjeżdżamy ciężarówkami. Dużo więźniarek jeszcze zdążyliśmy rozstrzelać i wysłać do komór gazowych. Pchałyśmy tam ile się dało… Zapędzamy po 30-50 osób, zamykamy ciężkie betonowe drzwi i przez mały otwór wrzucamy gaz cyklon B. Jak wiemy, że już wszystkie nie żyją to otwieramy. Dużo ciał jest poskręcanych i w takich dziwnych pozach, dużo osób jest przy drzwiach, na pewno chcieli je otworzyć, mają pianę na ustach i powychodzone oczy.
T. – Co się dzieje z ciałami?
P. – Inne więźniarki muszą je na takich jakby wózkach powrzucać do pieca krematoryjnego.
Dziewczyna nie lubi tej pracy, ale „to jej obowiązek i rozkaz i robi to dla dobra Rzeszy”. Widzi też rozstrzeliwanie i apele poranne. Widzi mnóstwo krwi i śmierci.
T. – Zobacz teraz jak kończysz swoje życie?
P. – Jestem wśród gruzów, znajduję pistolet. Jestem ubrana w jakąś brązową koszulę i czarną spódnicę, to jest forma munduru, buty wojskowe, przepaska ze swastyką na ramieniu. Rozpaczam nad końcem Rzeszy, nie mogę uwierzyć, że przegrywamy wojnę, chcę walczyć za ojczyznę. Wolę popełnić samobójstwo, niż dostać się do niewoli. Szyby powybijane, tynk na meblach… Jestem w ruinach tego pokoju, przykucam, jestem zrozpaczona, trzęsę się i płaczę, nie wierzę, że tak to się kończy! Biorę tę broń, wkładam sobie do ust i strzelam. Nie szkoda mi, bo wiem, że robiłam dobrze, nie chcę żyć po upadku Rzeszy, takie życie byłoby nic nie warte.
T. – Co się dzieje dalej?
P. – Tryska dużo krwi i padam. Widzę z góry moje martwe ciało. Do budynku wchodzą żołnierze angielscy, widzą mnie martwą. Widzę wszystko z góry: ogień, zgliszcza, popioły, dym, plamy krwi. Żal mi, że to się tak skończyło. Jako duch gdzieś lecę. Gdzieś w przestrzeń, ale nie chcę zostać i patrzeć na to wszystko, nie chcę się jednak oderwać od ziemi. Krążę nad tymi terytoriami.
Dziewczyna w ciemności zobaczyła świetlisty tunel. Poszła w kierunku światła. Zobaczyła duchy wrogich jej zmarłych osób. Czuła ich złe spojrzenia. Nie mogła znaleźć swojego ducha-przewodnika.
W następnym seansie zastosowałem hipnozę progresyjną i okazało się, że Aleksandra w wieku dorosłym znów będzie… faszystką. Snuje też ponure wizje dla przyszłej Polski i Europy. Czy hipnoza pozwoli jej pozbyć się apokaliptycznych wizji śmierci i klęski?

Autor: Andrzej Kaczorowski – wykładowca Studium Psychologii Psychotronicznej – listopad 2007

Więcej na temat reinkarnacji w hipnozie dowiesz się z książki Andrzeja Kaczorowskiego Reinkarnacja w hipnoterapii.

Tutaj przeczytasz 2. część artykułu.

 a
Czy wiesz, co mówi o Tobie zdjęcie profilowe na Facebooku?
Zapisz się na newsletter i odbierz darmowy artykuł. 
Chcę artykuł!
Zapisz się na newsletter!
Otrzymasz darmowy artykuł "Co mówi o nas zdjęcie na profilu Facebooka".
Zapisz mnie