pozytywne myślenie Szczęście

Pozytywne myślenie nie do końca korzystne? Zgubne skutki jego nadinterpretacji

pozytywne myślenie
Dodane przez Janusz Nawrocki

Pozytywne myślenie to swego rodzaju moda. Ma być cudownym lekarstwem na wszystkie nasze problemy. Co jednak, jeśli przesadzimy z interpretacją porad zawartych w popularnych publikacjach? Niestety uciekniemy wtedy od prawdziwego życia.

Myśleć pozytywnie trzeba umieć

Duża liczba tekstów i treści we współczesnej ezoteryce poświęconych jest potędze Pozytywnego Myślenia: „Ufam procesowi życia. Jestem zawsze na właściwym miejscu, robię właściwe rzeczy we właściwym czasie. Kocham i aprobuję siebie” (L.Hay)
„Absolutny dobrobyt jest podstawą mojego Wszechświata” (J.E. Hicks)
„Każda myśl jest inwestycją, która natychmiast procentuje, więc inwestuj mądrze” (D. Virtue).
Część osób stosujących te zasady w pierwszej chwili czuje się podniesiona na duchu krzepiącymi treściami, lecz po pewnym czasie, zaczyna ponosić porażki, które nawarstwiają się i prowadzą do odrzucenia oraz zdyskwalifikowania danego autora, książki czy metody. Stwierdzamy: „tak to piękne i słuszne, ale nie dla mnie”. Po jakimś czasie sięgamy po kolejną pozycję z dziedziny pozytywnego myślenia i popełniamy te same błędy.
Przyczyna tkwi w prostym i bezrefleksyjnym zastępowaniu myśli „negatywnych” myślami „pozytywnymi”. Może to przynieść więcej szkody niż pożytku. Trzeba bowiem dojrzałości, świadomości, a także – uczciwości wobec siebie, żeby doniosłe i skądinąd słuszne zalecenia takich klasyków jak Louise Hay czy Jerry i Esther Hicks nie zmieniły się w zwykłą ucieczkę – ucieczkę przed problemami.

Jakie pułapki mogą nas czekać na drodze Pozytywnego Myślenia, która wygląda pięknie i świetliście, lecz po bliższym przyjrzeniu okazuje się wyboista?

Wypieranie i tłumienie trudnych spraw

To oczywiste, że łatwiej jest zapomnieć o problemie i „upchnąć go pod dywan” niż przybliżyć się do niego i dotknąć bolesnego miejsca. Gorzej, jeśli do tego celu używamy całego asortymentu technik Pozytywnego Myślenia, które maskują nasze złe samopoczucie. Czujemy wtedy, że „robimy dobrą minę do złej gry”, a nasze pozytywne nastawienie jest wymuszone. Z pomocą przyjść może genialne moim zdaniem zalecenie znanej nauczycielki buddyjskiej Pemy Cziedryn: „Jeśli nie uciekasz, problem znika”. To prawda – często zwykłe zaprzestanie ucieczki przed bolesną sprawą, szybciej doprowadza do rozwiązania niż polewanie jej lukrem fałszywego uśmiechu.

W walce z problemami pomogą Ci rady Thich Nhat Hanha zawarte w książce Sztuka komunikacji według Mistrza Zen.

Problem z wyrażaniem złości lub smutku

Uważajmy, aby nawyk stosowania zasad Pozytywnego Myślenia nie zastąpił ważnej dla każdego umiejętności – umiejętności wyrażania złości. Złość, podobnie jak smutek są ważne i potrzebne dla prawidłowego funkcjonowania ludzkiej psychiki. Możemy jednak bać się jej wyrażania. Złość jest nie akceptowana społecznie. Jak bardzo – zależy od kultury. Przykładowo w kulturach strefy śródziemnomorskiej, ciepłych (np. Włosi, Hiszpanie, Arabowie) złość i gniew jest znacznie częściej wyrażana i lepiej tolerowana społecznie niż w krajach anglosaskich (a także w Polsce). Niemniej złość należy wyrażać, najlepiej w konstruktywny sposób. W przeciwnym razie możemy zaszkodzić sobie i swojemu ciału. Tłumiona złość uderza szczególnie w układ pokarmowy, a także okolice czakry gardła.

Naucz się radzić sobie z negatywnymi emocjami po stracie bliskich osób dzięki książce Możesz uzdrowić swoje serce. Skuteczna pomoc dla zranionej duszy.

Nieszczerość

Podobnie jak w poprzednich przypadkach, tutaj główną rolę odgrywa brak uczciwości wobec samego siebie. Budowanie konstrukcji z „pozytywnych” nawyków myślowych i odpychanie trudnych emocji jak najdalej, podobne jest do budowania na grząskim gruncie lub piasku. Tworzymy wówczas coś w rodzaju zawsze uśmiechniętej i pozytywnie nastawionej wersji siebie, która jest po prostu nieautentyczna. Zdarza się, że otaczający nas ludzie nieświadomie zdają sobie z tego sprawę i zachowują do nas dystans, czując, że coś jest nie tak. Zatem nie bójmy się szczerze przeżywać emocje odczuwane w danej chwili. Uczyni nas to wiarygodnymi i naturalnymi.

Brak zaangażowania

Wielu stosujących zasady Pozytywnego Myślenie poprzestaje na powtarzaniu afirmacji bez angażowania w nie emocji i działań. Potrafią oni automatycznie powtarzać daną afirmację kilkaset raz dziennie, aż w końcu staje się pustym nic nie znaczącym zlepkiem słów. Tymczasem nauczyciele Pozytywnego Myślenia zawsze powtarzają, że to nie wystarczy. Ze słowami należy łączyć odpowiednie emocje i wyobrażenia. Należy angażować w nie cały umysł i ciało. Lepsze efekty da tutaj kilka chwil pełnej koncentracji niż setki bezmyślnych powtórzeń dziennie.
Aby uniknąć tych pułapek, szczególnie ważne jest, aby na naszej drodze duchowego rozwoju nie wybierać dróg na skróty – szukając szybkich i łatwych rezultatów. Rzeczywiste i głębokie przeformułowanie naszych schematów myślowych wymaga uważności, ale też łagodności bez obwiniania siebie za porażki i potknięcia.
Myślmy pozytywnie i róbmy to dobrze!

Możesz też uzdrowić swoje relacje ze sobą i światem, stosując się do rad dr Barbary de Angelis z publikacji Fizyka duchowa. Sekrety wewnętrznej ewolucji.

 a
Czy wiesz, co mówi o Tobie zdjęcie profilowe na Facebooku?
Zapisz się na newsletter i odbierz darmowy artykuł. 
Chcę artykuł!
close-link
Zapisz się na newsletter!
Otrzymasz darmowy artykuł "Co mówi o nas zdjęcie na profilu Facebooka".
Zapisz mnie
close-link