Medytacja, która zmieni twoje postrzeganie i przekonania

Podobnie jak hipnoza, medytacja również jest sposobem na obejście krytycznego umysłu i przeniesienie się do stanu podświadomego systemu programów. Celem medytacji jest przeniesienie świadomości poza umysł analityczny – przeniesienie naszej uwagi ze świata zewnętrznego, ciała i czasu – i skupienie się na wewnętrznym świecie myśli i uczuć.

Demistyfikacja medytacji

Słowo medytacja jest napiętnowane swego rodzaju zestawem skojarzeń. Większość ludzi tworzy w głowie obraz brodatego guru, siedzącego na szczycie góry, odpornego na siłę żywiołów, całkowicie nimi niewzruszonego; mnicha w prostej szacie, którego twarz zdobi tajemniczy uśmiech, albo piękną kobietę o skórze bez skazy, która ubrana w modne ubrania do jogi, wolna od przyziemnych spraw, prosto z okładki kolorowego magazynu spogląda z rozmarzeniem w dal.
Gdy tworzymy w głowie takie skojarzenia, dla wielu z nas medytacja wyda się czymś zbyt niepraktycznym, zbyt odległym, czymś, co pozostaje poza naszym zasięgiem. Niektórzy z nas postrzegają medytację jako praktyki duchowe, które nie są w zgodzie z ich wiarą. Inni mogą zwyczajnie poczuć się przytłoczeni ilością wariantów medytacji, przez co nie wiedzą, od czego powinni zacząć. Jednak to nie musi być trudne, obce, ani zagmatwane. Głównym celem medytacji jest przeniesienie naszej świadomości na głębszy poziom, który znajduje się poniżej analitycznego umysłu.

Medytacja zabiera nas z trybu przetrwania do trybu tworzenia

Podczas medytacji nie tylko przenosimy się od świadomego umysłu do podświadomego, ale także przechodzimy od stanu samolubności do bezinteresowności, od bycia jakąś osobą i ciałem, do stanu braku ciała i osoby, od bycia materialistą do immaterialisty, od przebywania gdzieś, do przebywania nigdzie, od bycia na czas, do bycia poza czasem, od wiary w to, że świat zewnętrzny jest rzeczywistością i definiowanie rzeczywistości poprzez nasze zmysły do wiary, że nasz świat wewnętrzny jest rzeczywistością i wchodząc do niego, jesteśmy w świecie „bezzmysłowym”: świecie myśli, wykraczającym poza zmysły. Medytacja zabiera nas z trybu przetrwania do trybu tworzenia, od separacji do połączenia, z braku równowagi do harmonii, z trybu awaryjnego do trybu wzrostu i naprawy, a także odciąga nas od ograniczającego nas strachu, smutku i złości, by pomóc nam się zbliżyć do rozległych emocji radości, wolności i miłości. W gruncie rzeczy przestajemy być uczepieni do tego, co nam znane i zbliżamy się do nieznanego.

Przestań myśleć analitycznie i wycisz neurony

Poświęćmy chwilę temu zagadnieniu. Jeśli twoja kora nowa jest domem twojej przytomnej świadomości i miejscem, w którym tworzysz myśli, używasz analitycznego rozumowania, wykorzystujesz swój intelekt i używasz procesów racjonalizacji, to oznacza, że musisz przesunąć swoją świadomość poza korę nową, aby medytować. Twoja świadomość będzie musiała w zasadzie poruszyć się i przenieść w stronę rejonów podświadomości. Innymi słowy, aby wyciszyć twoją korę nową i całą aktywność neuronów, która jest przez nią pobudzana, musisz przestać myśleć analitycznie i porzucić zdolność rozumowania, logiki, intelektualizowania, przewidywania i racjonalizacji – przynajmniej na chwilę. Właśnie to mam na myśli, mówiąc o „wyciszeniu umysłu”.
Wyciszenie twojego umysłu oznaczałoby, że musisz „wstrzymać ogień” i przestać wystrzeliwać tyle sygnałów nerwowych, które twój umysł analityczny regularnie wysyła. Oznacza to, że musisz przestać przypominać sobie, kim sądzisz, że jesteś, bezustannie tworząc ten sam poziom umysłu.

Dlaczego medytacja może być wyzwaniem

Analizująca kora nowa używa wszystkich pięciu zmysłów, by określać rzeczywistość. Jest bardzo zajęta składaniem w całość świadomości odczuwającej ciało, otoczenie i czas. Jeśli będziesz choć trochę zestresowany, wtedy twoja uwaga zostanie skierowana na te elementy i wzmocni ich znaczenie. Gdy znajdujesz się w sytuacji, gdy tryb „bój czy bieg” jest aktywny i uruchamia się w tobie adrenalina – cała twoja uwaga zostanie skupiona na zapewnieniu bezpieczeństwa twojemu ciału, znalezieniu ucieczki i obliczaniu, ile czasu potrzebujesz na to, by znaleźć schronienie – tak samo dzieje u każdego dzikiego zwierzęcia, gdy poczuje się zagrożone. Za dużo uwagi poświęcasz problemowi, obsesyjnie o nim myślisz, rozwodzisz się nad odczuwanym bólem, martwisz się, że masz za mało czasu na wszystko, czym musisz się zająć i niepotrzebnie się śpieszysz. Brzmi znajomo?

Żyjąc w trybie przetrwania to, co odczuwasz, jest tylko czubkiem góry lodowej

Będąc przesadnie skoncentrowanym na świecie zewnętrznym i swoich problemach, i żyjąc w trybie przetrwania, można z łatwością ulec błędnemu myśleniu, że wszystko czego doświadczasz, jest wszystkim co w ogóle istnieje. A po wykluczeniu świata zewnętrznego jesteś brakiem osoby, brakiem ciała, brakiem obiektu, który istnieje w próżni. Jakie to przerażające dla ego, które chce mieć kontrolę nad całą rzeczywistością, nieustannie potwierdzając jego tożsamość!
Może będzie ci łatwiej, gdy przypomnisz sobie, że żyjąc w trybie przetrwania to, co odczuwasz, jest tylko czubkiem góry lodowej, ograniczonym zestawem składników, tworzących twój świat zewnętrzny. Utożsamiasz je z wieloma kombinacjami i wariacjami swojego świata zewnętrznego, które odbijają w tobie to, kim sądzisz że jesteś – ale to wcale nie oznacza, że to wszystko. Tak naprawdę za każdym razem, gdy uczysz się czegoś nowego, zmieniasz to, jak postrzegasz świat. To nie świat nie uległ zmianie; to twoje postrzeganie.
Póki co wystarczy, że będziesz pamiętać, że twoim celem jest wprowadzenie zmian, a nie możesz tego zrobić za pomocą dostępnych ci środków ze świata zewnętrznego, musisz więc poszukać ich, przekraczając granicę tego co widzisz, odczuwasz i czego doświadczasz, by znaleźć odpowiedź. Musisz czerpać z innych źródeł, których jeszcze nie zidentyfikowałeś – z nieznanego. Pod tym względem nieznane jest twoim przyjacielem, nie wrogiem. Jest miejscem, w którym leży odpowiedź.

Jesteś uzależniony od hormonu stresu

Kolejnym powodem, dla którego trudno jest nam odciągnąć naszą uwagę od wszystkich elementów świata zewnętrznego i przenieść ją na nasz świat wewnętrzny, jest fakt, że większość ludzi jest uzależniona od hormonu stresu – od odczuwania przypływu substancji chemicznych, które są produktem naszych świadomych lub nieświadomych reakcji. To uzależnienie wzmacnia naszą wiarę, że świat zewnętrzny jest prawdziwszy od wewnętrznego. A nasza fizjologia jest tak uwarunkowana, by to poczucie potwierdzać, ponieważ prawdziwe zagrożenia, problemy i zmartwienia naprawdę istnieją i wymagają naszej uwagi. W ten sposób stajemy się uzależnieni od naszego teraźniejszego środowiska zewnętrznego. A poprzez pamięć skojarzeniową używamy problemów i warunków naszego życia, by potwierdzić w sobie emocjonalne uzależnienie tylko po to, by pamiętać o tym, kim sądzimy, że jesteśmy.

Stań się swoim placebo

Możemy powiedzieć inaczej: hormony stresu, które na nas oddziaływają w trybie przetrwania, dostarczają organizmowi porządną dawkę energii i sprawiają, że każdy z pięciu zmysłów – naszych łączników ze światem zewnętrznym – staje się wyostrzony. Zatem jeśli jesteśmy w stresie, popadamy w tendencję definiowania rzeczywistości tylko poprzez nasze zmysły stajemy się materialistami. Gdy próbujemy wyjść poza świat zewnętrzny i połączyć się ze światem „bezzmysłowym” i niematerialnym, napotykamy trudności z zerwaniem nawyku i uzależnienia od substancji chemicznych, które otrzymujemy z zewnętrznego świata. Jakim więc cudem mamy uwierzyć, że myśl jest silniejsza od namacalnej, trójwymiarowej rzeczywistości? Jeśli tak postrzegamy rzeczy, zmiana czegokolwiek jedynie za pomocą myśli staje się prawdziwym wyzwaniem, ponieważ jesteśmy niewolnikami naszych ciał i otoczenia.
Wzmocnienie nowych informacji, które pokazują nam, że błędnie postrzegamy to, co jest niemożliwe, pomoże nam przypomnieć sobie, że jest coś więcej niż świat, który postrzegamy zmysłowo. Czy chcemy się do tego przyznać, czy nie – jesteśmy własnym placebo.

Opr. Ewa Marciniak na podstawie książki „Efekt placebo. Naukowe dowody na uzdrawiającą moc twojego umysłu” autorstwa dr. Joe Dispenzy, wydanej przez Wydawnictwo Studio Astropsychologii.

Zapisz się na newsletter portalu Psychotronika.pl
Zapisz się

Podając adres e-mail, zgadzasz się na przetwarzanie danych osobowych w ce­lach mar­ke­tin­go­wych przez firmę Janusz Nawrocki Spółka Komandytowa, która jest właścicielem m.in. tych domen z siedzibą w Białymstoku (15-762), ul. Antoniuk Fabryczny 55/24.

Polityka prywatności i plików cookie

close-link