Zdrowie

Joga śmiechu – pozytywny wpływ śmiechu symulowanego

joga śmiechu
Dodane przez Redakcja

Najbardziej pozytywny wpływ na ciało i umysł człowieka ma śmiech. Śmiech zwiększa poziom wydzielania endorfin, czyli tzw. hormonów szczęścia, przyjemności i radości, które są jednocześnie naturalnymi substancjami uśmierzającymi ból. Śmiech jest radośnie pozytywny. Czemuż nie uczynić go częścią naszego codziennego życia? Czemuż nie przykryć śmiechem beznadziejnie smutnych problemów? Czemuż nie poddać się uniesieniu, jakie towarzyszy nam w czasie szczerego, prawdziwego śmiechu? Czy to możliwe? Ależ tak!

Niedawno wzięłam udział w zorganizowanej na największym placu w Berlinie sesji Jogi Śmiechu. Do tej pory chodzę uśmiechnięta, chociaż minął już ponad miesiąc. Całkowicie zmieniła się moja perspektywa odbierania świata, który od tej chwili stał się radośniejszy i bardziej przyjazny. Czym jest Joga opowiada Ejvind Jacobsen (Dania) – prowadzący te zajęcia.

Jak i gdzie pojawiła się Joga Śmiechu?

Śmiechu jako takiego nie trzeba było odkrywać, bo jest częścią naszego doświadczenia (niestety ostatnio bardzo znikomą), ale dopiero niedawno opracowano system Jogi Śmiechu. Działo się to w Indiach w 1995 roku. Dr Madan Kataria badał efekty oddziaływania różnych czynników na ludzki organizm. Szybko odkrył, że najbardziej pozytywny wpływ na ciało i umysł człowieka ma śmiech. Zaczął organizować spotkania, w których jako narzędzia do wywołania śmiechu używał dowcipów. Okazało się jednak, że takie same pożądane efekty uzyskuje się bez wprowadzania elementów humoru. Nasze ciało nie odróżnia, czy śmiejemy się z czegoś czy z niczego. Śmiech może być symulowany i stymulowany – i tak powstała Joga Śmiechu.

Jakie wymierne efekty wywołuje śmiech w naszym ciele?

Przede wszystkim obniża poziom stresu m.in. poprzez oczyszczenie organizmu z toksyn. Jest to potwierdzone badaniami naukowymi. Lekarze stwierdzili też obniżenie ciśnienia krwi, które utrzymuje się na pożądanym poziomie przez dłuższy czas. Podczas śmiechu wdychamy większą ilość powietrza, co znakomicie dotlenia organizm, wprawiane są też w ruch mięśnie twarzy, co ujędrnia skórę. Zwiększa się też poziom wydzielania endorfin, czyli tzw. hormonów szczęścia, przyjemności i radości, które są jednocześnie naturalnymi substancjami uśmierzającymi ból.

Śmiejesz się bardzo często, czy sprawdzałeś swój poziom endorfin? Pewnie jest ciągle podwyższony?

Nie, nie sprawdzałem, ale na pewno jest zawsze na wysokim poziomie, bo nieustannie czuję się szczęśliwy. Tak jest dzisiaj, a nie zawsze tak było. Każdy może być tak samo szczęśliwy przez cały czas! Ja jestem tego przykładem.

Wypróbuj sposoby na odzyskanie radości życia, opisane przez Rachel Kelly w książce Spacerując w promieniach słońca. 52 sposoby na Twoje smuteczki.

Jakie jeszcze korzyści może przynieść nam uczestnictwo w sesjach Jogi Śmiechu?

Na pewno wniesie spokój do naszego życia. Spokój jest wynikiem śmiechu – wiem, że brzmi to dziwnie, ale to prawda. Śmiech wyzwala emocje, umysł staje się wolny i otwarty. Zaczynamy patrzeć na nasze życie pozytywnie i co najważniejsze, rzeczywiście zaczynamy odczuwać radość chwili i doceniać jej wielkość.

Czy śmiech ma jakiś wpływ na relacje międzyludzkie – problem trapiący obecnie zarówno jednostki, jak i całe społeczeństwa?

Najprościej można powiedzieć, że każdy rodzaj związku odniesie korzyści ze zwiększonej dawki śmiechu. Można łatwo zaobserwować to na sesjach, gdzie wszyscy śmieją się razem, a potem patrzą sobie w oczy i…. „zakochują się” w sobie, obdarowując się nawzajem bezgraniczną uniwersalną miłością. Śmiech zawiera w sobie element miłości. Gdy śmiejesz się razem z innymi, nie możesz potem być ich wrogiem, nie możesz wszcząć żadnej wojny przeciwko nim, trudno się nawet na nich zezłościć. Nagle czujemy, że wszystko jest nieograniczoną miłością i to uczucie nosimy już w sobie, co niezaprzeczalnie ma wpływ na całą przyszłość. Śmiech i miłość stają się częścią naszego życia, którą chcemy podzielić się z innymi, a przy tym ich źródło zdaje się być niewyczerpalne.

Sesje Jogi Śmiechu są źródłem poprawy stosunków w rodzinie, gdzie nagle współmałżonek okazuje się być wcale nie taki „nijaki i byle jaki”, dorastające dzieci stają się mniej wyobcowane, teściowa mniej wścibska, a sąsiad bardziej uczynny. Podobnie dzieje się w zakładach pracy, gdzie ostatnio często goszczę. Pracownicy mają więcej zapału i energii do pracy, poprawiają się relacje między nimi, a to w sposób widoczny poprawia wydajność i efekt ekonomiczny firmy. Sportowcy odzyskują wiarę we własne siły, a drużyny zaczynają lepiej funkcjonować jako zespół. Nie zapomnijmy też o endorfinach, których podwyższony poziom wpływa na zmniejszenie bólu, co ma niemałe znaczenie przy wielu schorzeniach.

Śmiech dobry na wszystko?!

To prawda stara jak świat! Ale oczywiście trzeba uważać, żeby nie przekroczyć dawki, chociaż nie spotkałem się jeszcze z kimś, kto śmieje się za dużo.

Jak wygląda sesja Jogi Śmiechu i czy każdy może wziąć w niej udział?

Nie ma żadnych ograniczeń wiekowych, zawodowych czy innych. Śmiać się może każdy. Muszę zaznaczyć, że śmiech nie jest niczym prowokowany, co oznacza, że śmiejemy się bez przyczyny. Innymi słowy, śmiejemy się z niczego.
Najpierw jest krótkie wprowadzenie teoretyczne, potem ćwiczenia oddechowe i rozciągające, żeby przygotować ciało. Następnie zaczynamy od delikatnego śmiechu, jak „śmiech bezgłośny”, „śmiech szeptany”, śmiech na powitanie” i przechodzimy do otwartego, szczerego śmiechu, który wyrywa się wręcz z naszego wnętrza. Można powiedzieć, że jest to swego rodzaju medytacja śmiechem i poprzez śmiech, w której dochodzimy do momentu pustki umysłu. Nie istnieje nic oprócz nas i śmiechu, stajemy się wręcz śmiechem. A potem, gdy naturalnie wszystko ucichnie, opanowuje nas uczucie błogości i szczęścia, wracamy do świata, który wygląda już inaczej – piękniej i przyjaźniej.
Są oczywiście przypadki, że w pierwszej sesji nie każdy osiągnie poziom całkowitego rozluźnienia, ale bywa i tak, że osoby, które od lat się nie śmiały, nagle doznają swego rodzaju otwarcia i zatapiają się w oceanie swojego niczym niepohamowanego śmiechu.

A jaka jest Twoja historia i Twoje pierwsze spotkanie z Jogą Śmiechu?

Od zawsze byłem zainteresowany rozwojem duchowym i poszukiwałem drogi do swojego wnętrza i własnej natury. Gdy miałem 20 lat, czyli już dosyć dawno temu, trafiłem na zajęcia Medytacji Transcendentalnej. Medytowałem przez kilka lat, ale potem wstąpiłem do armii, gdzie uczono mnie, jak być twardym w życiu i odłożyłem duchowość do lamusa. Odszedłem z wojska przed wojną z Bośnią, na którą mnie wysyłano. Poczułem, że nie jest to droga, jaką wybiera moja dusza, że Bośnia nie jest miejscem, w którym mógłbym się realizować. I tak wróciłem do osobistych poszukiwań i kreowania lepszej wersji samego siebie. W pewnym momencie dotarła do mnie propozycja współpracy przy organizacji imprezy Śmiej się Dzisiaj. Wydała mi się ona niezwykle interesująca, wręcz fascynująca. Nie poszedłem tam, żeby się śmiać, tylko by pomóc w technicznej obsłudze sceny, ale poprzedzający sesję wykład na temat bycia szczęśliwym i umiejętności cieszenia się chwilą dotknął moich uśpionych pragnień i niejako naturalnie z pracownika stałem się też uczestnikiem.
Do tej chwili nigdy nie śmiałem się tak szczerze, ba nawet nie wiedziałem, że można tak się śmiać! Potem już wszystko potoczyło się samo i teraz jestem instruktorem Jogi Śmiechu.
Gdzieś po drodze zetknąłem się z ruchem Humanity’s Team, zainicjowanym przez Neale’a Donalda Walscha. Jego książki „Rozmowy z Bogiem” dotknęły znacząco mojego życia i dlatego postanowiłem czynnie w tym ruchu uczestniczyć. Obecnie jestem koordynatorem HT w Danii. W ruchu tym widzę realną szansę dla siebie i dla całej ludzkości na podniesienie wibracji i stały rozwój świadomości.

Życzę Ci powodzenia w kreowaniu świata radości i pokoju i zapraszam do Polski. Dziękuję za życzenia. Z wielką przyjemnością przyjadę. POŚMIEJEMY SIĘ RAZEM.

autor: Aleksandra Kacprzak, artykuł pochodzi z miesięcznika „Czwarty Wymiar”

Polecamy także książkę Piotra Bielskiego Joga śmiechu. Droga do radości.

 

 

 

 a
Czy wiesz, co mówi o Tobie zdjęcie profilowe na Facebooku?
Zapisz się na newsletter i odbierz darmowy artykuł. 
Chcę artykuł!
Zapisz się na newsletter!
Otrzymasz darmowy artykuł "Co mówi o nas zdjęcie na profilu Facebooka".
Zapisz mnie