depresja Zdrowie

W jaki sposób antydepresanty wpływają na Twój organizm?

antydepresanty
Dodane przez Redakcja

Życie w ciągłym pędzie jest bardzo wyczerpujące. Jedna na pięć osób powinna iść na urlop od pracy ze względu na chorobotwórcze efekty stresu. Staramy się maskować te problemy kofeiną, alkoholem, narkotykami, seksem, lekami, większą ilością posiadanych rzeczy, pieniędzy czy władzy. Problem jednak dalej narasta, a sytuacja wcale się nie poprawia. W oświeconym świecie farmaceutyki odgrywałyby niewielką rolę w medycynie i byłyby ograniczone tylko do użytku w szczególnych wypadkach – antybiotyki na zakażenia bakteryjne zagrażające życiu, środki uspokajające na ataki agresji lub paniki, środki przeciwzapalne na niemożliwy do uśmierzenia ból, antykoagulanty na natychmiastową ochronę pozawałową. Zamiast tego dotarliśmy do punktu, w którym jeden na pięciu Amerykanów zażywa leki na receptę z powodu depresji, bezsenności, niepokoju, psychozy i kłopotów z pamięcią. Aż tak daleko sięga nasz brak połączenia.

Zahipnotyzowani

W Wielkiej Brytanii 80 milionów recept wypisywanych jest każdego roku na leki psychotropowe, w tym uzależniające benzodiazepiny, tabletki nasenne, stabilizatory nastroju i leki antypsychotyczne. Większość z nich to otumaniające lub hipnotyzujące substancje, które tłumią emocje w sposób podobny do „somy” opisanej przez Aldousa Huxleya w Nowym Wspaniałym Świecie.
Malcolm Stewart, po wybudzeniu się ze swojej oświecającej śpiączki, natychmiast otrzymał przepisane przez lekarza antydepresanty.

Te leki sprawiły, że wpadłem w straszną depresję. Były absolutnym koszmarem. Nie mogłem nakłonić lekarzy do ich odstawienia. Być może pomogłoby mi to wrócić do ciała. Naprawę ciężko stwierdzić. Kiedy już je dostałem, zacząłem strasznie dużo płakać, a wcześniej znajdowałem się w stanie kompletnej błogości.

Jak twierdzi jego żona Nora:
Kiedy podano mu antydepresanty, zrobiło się okropnie. Zaczął się trząść, wzrosło mu ciśnienie, przestał rozmawiać, był zagniewany, zasmucony i wciąż płakał. Było naprawę źle i widziały to wszystkie pielęgniarki, ale lekarz nie chciał się zgodzić na odstawienie tych leków.

Zaburzenie naturalnej równowagi

Farmaceutyczne lekarstwa mają takie działanie, że ingerują w naturalną chemię organizmu, w której wszystko jest ze sobą połączone. Jeśli podajesz składnik odżywczy, będący częścią oryginalnego projektu organizmu, wie on, co z nim zrobić. Leki, aby mogły zostać opatentowane, muszą ingerować w te naturalne procesy, często poprzez blokowanie enzymów, jak w przypadku statyn obniżających ciśnienie, albo poprzez blokowanie receptorów, jak w przypadku większości antydepresantów, co blokuje kanał ponownego wychwytu serotoniny, czy też stymulujący lek na ADHD, blokujący receptor dopaminy, co powoduje, że działa niczym wolno uwalniana kokaina. Rezultatem może być krótkotrwałe zwiększenie ilości dopaminy lub serotoniny, jednak na dłuższą metę prowadzi do ich braków, a przez to do okropnych syndromów odstawienia, jak depresja i hiperaktywność – dokładnie takie symptomy, na jakie zostały przepisane te leki i które miały z założenia wyleczyć.

Poważne skutki uboczne

Antydepresanty bezsprzecznie powiązane są ze zwiększeniem ryzyka występowania myśli samobójczych, a także z innymi efektami ubocznymi, w tym z dysfunkcjami w sferze seksualnej. W krajach, w których przepisuje się ich najwięcej, statystyki notują największą liczbę samobójstw. Zdarzały się przypadki nastolatków na lekach, które miały problemy z erekcją podczas pierwszego stosunku. Niektórzy czuli się z tym tak źle, że podejmowali – z różnym skutkiem – próby samobójcze, nie rozumiejąc, że wszystko z nimi było w zupełnym porządku, a problemy spowodowane były przyjmowanymi lekami.

Antydepresanty a depresja i samobójstwa

Antydepresanty są szczególnie niebezpieczne dla starszych ludzi, jak Malcolm, jako że ich mniej odporna chemia organizmu nie jest w stanie równie skutecznie poradzić sobie z lekiem. Wnioski z badania opublikowanego w czasopiśmie British Medical Journal, w którym wzięło udział ponad 60 000 osób ze zdiagnozowaną depresją, wykazały, że wśród osób biorących antydepresanty dochodziło do jednej więcej śmierci na każde 28 osób rocznie, w porównaniu z pacjentami z depresją, którym nie przepisano antydepresantów, a statystyki samobójstw były pięciokrotnie wyższe. Analiza 70 badań, również opublikowana w czasopiśmie British Medical Journal, pokazała, że antydepresanty podwajają ryzyko samobójstw i agresywnych zachowań u osób poniżej 18. roku życia. Ryzyko samobójstw jest szczególnie wysokie w przypadku odstawiania tych leków. WHO, czyli Światowa Organizacja Zdrowia, wymienia trzy selektywne inhibitory zwrotnego wychwytu serotoniny jako jedne z 30 leków, które określono jako uzależniające.

Błędne koło uzależnienia

Odstawienie antydepresantów jest bardzo trudne z powodu ciężkich objawów syndromu odstawienia. Średnio 4 na 10 osób wykazuje takie symptomy, w tym depresję. Lekarze nie są szkoleni, by pomagać pacjentom odstawiać leki, a co więcej – często negują i ignorują powagę sytuacji. Jednymi z najbardziej uzależniających leków są benzodiazepiny i tabletki nasenne, jednak każdego roku w samej Wielkiej Brytanii przypisywane jest 16,5 miliona tych leków, często na okres dłuższy niż cztery tygodnie, czyli czas potrzebny na wykształcenie się uzależnienia. Najprawdopodobniej w tym kraju o populacji 60 milionów osób żyje ponad 4 miliony ludzi uzależnionych od leków, na które mają wypisywane recepty. Oczywiście, w ten sposób biznes się kręci.

Więcej na temat zdrowia, harmonii ciała i umysłu oraz wpływu leków na organizm człowieka znajdziesz w książce Chemia połączeń Patricka Holforda.

Przeczytaj również o tym, jak ruch fizyczny pomaga w walce z depresją.

Autor: Patrick Holford

 a
Czy wiesz, co mówi o Tobie zdjęcie profilowe na Facebooku?
Zapisz się na newsletter i odbierz darmowy artykuł. 
Chcę artykuł!
Zapisz się na newsletter!
Otrzymasz darmowy artykuł "Co mówi o nas zdjęcie na profilu Facebooka".
Zapisz mnie