Ezoteryka psychotronika radiestezja Terapie

Co kieruje wahadełkiem i różdżką – czas na nową teorię!

Radiestezja dla każdego
Dodane przez Redakcja

Radiesteci od przeszło 100 lat spierają się o przyczyny ruchu wahadełka i różdżki. Istnieje na ten temat wiele teorii. Przedstawiamy intrygującą hipotezę, która być może zainspiruje środowisko różdżkarskie i amatorów radiestezji do nowych, ciekawych dyskusji.

W latach trzydziestych XX wieku francuscy różdżkarze stworzyli hipotezę mającą na celu wytłumaczenie nieznanych zjawisk, których efektem jest powstawanie ruchów wahadła oraz różdżki. Zakładała ona, że przyczyną ruchu wahadła i różdżki jest specjalne „promieniowanie”, które oddziałuje na ludzi posługujących się tymi przyrządami. Uznano, że „promieniowanie” to w zupełnie nieznany, pozazmysłowy sposób oddziałuje na ludzki organizm, co powoduje ruchy przyrządów. Stworzona hipoteza została nazwana radiestezją od dwóch greckich słów oznaczających „promieniowanie” oraz jego „odczuwanie”. Oznacza zatem zdolność do odczuwania promieniowania. W ten sposób powstała nowa dziedzina nazywana radiestezją, a ludzie posługujący się wahadłem i różdżką określani są radiestetami. Wahadła i różdżki uznaje się za sprzęt radiestezyjny. Za ojca pojęcia radiestezja uważa się francuskiego duchownego, opata Alexisa Bouly.

Historia radiestezji

W wielu opracowaniach książkowych oraz na kursach radiestezji pada teza, że radiestezja jest dziedziną, której historia sięga setek, a może nawet tysięcy lat. Tezę tę można jednak z przekonaniem uznać za zupełną nadinterpretację, obliczoną na dodanie dodatkowego splendoru radiestezji. Rzeczywiście mamy archeologiczne świadectwa, że różdżki lub wahadła używane były przez ludzi od wieków. Jednak nie mamy zupełnie żadnych informacji o ówczesnej metodyce i przyczynach ich zastosowania. To sprawia, że samej informacji na temat dawnego stosowania różdżek i wahadeł nie możemy w żaden sposób porównać z obecną radiestezją, której zasady zostały opracowane w latach trzydziestych XX wieku przez ówczesnych różdżkarzy.

Za początek radiestezji możemy uznać moment wprowadzenia terminu „promieniowanie radiestezyjne” oraz dyskusje nad sposobem udowodnienia jego istnienia w wyniku podejmowania prób dostosowania różnego rodzaju praw z zakresu fizyki do utworzonej hipotezy. W wielu opracowaniach zaczęto popularyzować różne wyobrażenia na temat „promieniowania radiestezyjnego”. Przyrównywano je do promieniowania falowego albo nawet do wybranych, różnych zakresów promieniowania elektromagnetycznego. Próbowano sugerować jego związek z prawami fizyki i dowodami uzyskanymi rzekomo w wyniku badań naukowych. To wszystko należy jednak uznać za nadinterpretację. Tego rodzaju próby nie mają żadnej racji bytu. Można je uznać jedynie za usilne poszukiwania przyczyn radiestezji, z założenia czynione oczywiście wyłącznie w dobrej wierze, w celu usprawiedliwienia tej hipotezy oraz dodania jej większego splendoru i pozorów naukowości.

Trwające już przez blisko 100 lat badania na temat „promieniowania radiestezyjnego” nie przyniosły żadnych potwierdzających rezultatów. Jak dotąd nie ustalono żadnego sposobu powiązania „promieniowania” ani z ruchem przyrządów radiestezyjnych, ani też nie określono charakteru tego promieniowania, w tym jego fizycznych parametrów, takich jak chociażby długości i częstotliwości fali.

Rozpatrując okoliczności powstania hipotezy „promieniowania radiestezyjnego”, należałoby przypomnieć towarzyszące jego powstaniu tło historyczne. Pod koniec XIX wieku nauka odkryła nowe, nieznane dotąd  zjawisko promieniowania. W pierwszej połowie XX wieku doprowadziło to do powstania sytuacji nazywanej czasami erą atomowego szaleństwa. Nie było wtedy dostatecznej wiedzy na temat zjawiska promieniotwórczości. Wyobrażano sobie wszystko na wyrost, co kto chciał, w tym budowę elektrowni atomowych na całym świecie, samochodów z napędem jądrowym itp. Trzeba też wspomnieć o różnych szaleństwach, jak na przykład zastosowaniu soli promieniotwórczych w kosmetyce, co przyczyniło się do poważnych chorób lub przedwczesnej śmierci wielu osób. W każdym bądź razie, w dobrej wierze, na pewno spodziewano się po promieniotwórczości wielu domniemanych korzyści dla ludzi.

Nic też dziwnego, że zjawisko promieniotwórczości musiało również zwrócić uwagę ówczesnych różdżkarzy. Nie dziwi zatem fakt, że wymyślili oni występowanie domniemanego „promieniowania radiestezyjnego” jako przyczyny nieznanego oddziaływania, które możne powodować ruch wahadeł i różdżek.

W tym miejscu należy z całą stanowczością stwierdzić, że pojęcie „promieniowania radiestezyjnego” nie powstało w wyniku wykrycia jakichkolwiek związków różdżkarstwa z fizyką na bazie badań naukowych, jak to się często sugeruje. Teza ta została wymyślona jedynie w wyniku umownych założeń mentalnych i różnego rodzaju domniemań. Na zapas uznano bezpodstawnie, że nieznane zjawiska radiestezyjne, wymuszające ruch przyrządów, muszą mieć własności promieniowania falowego. Przekonanie to wynikało z pozornego podobieństwa wymyślonego „promieniowania radiestezyjnego” do istniejącego promieniowania falowego. Uznano, że oba rodzaje promieniowania są tak samo niewidzialne i oddziałują na odległość, co jak widać wystarczyło do znalezienia pretekstu do uwiarygodnienia wymyślonej hipotezy. Hipotezę „promieniowania radiestezyjnego” uznaje się jednak powszechnie do dziś za główny sposób tłumaczenia zjawisk radiestezyjnych.

Jak na razie jednak istnienie „promieniowania radiestezyjnego” nie ma zupełnie naukowego potwierdzenia i stanowi w dalszym ciągu nieudowodnioną do tej pory hipotezę, która jest w dalszym ciągu uznawana za przyczynę zjawisk radiestezyjnych.

Coś jednak w tym temacie jest na rzeczy, ponieważ rzeczywiście odczuwamy takie specyficzne oddziaływania, które przyczyniają się do powstawania ruchu przyrządów radiestezyjnych. 

Nie oznacza to oczywiście, że musi to być akurat koniecznie jakiegoś rodzaju „promieniowanie”, a prawda o nieznanym oddziaływaniu być może okazać się w przyszłości zgoła zupełnie inna. W takim razie należałoby uznać, że dalsze poszukiwanie sprawczego działania w radiestezji jest nadal zupełnie uzasadnione, a radiestezja ciągle czeka na wyjaśnienie swojej istoty.

Przyczyną ruchu przyrządów radiestezyjnych jest automatyczny odruch różdżkarski i wahadlarski, który powstaje zupełnie poza naszą świadomością (fot. depositphotos).

Różne odstępstwa od pierwotnej hipotezy promieniowania radiestezyjnego

Prawdopodobnie z powodu trudności w zdefiniowaniu przyczyn radiestezji, zamiast „promieniowania radiestezyjnego” zaczęto przyjmować również w różnych okresach innego rodzaju synonimy, takie jak „wibracje” oraz „energie”.

„Wibracje” mogą kojarzyć się jednoznacznie z określeniem częstotliwości domniemanego promieniowania. Gorzej jest z objaśnieniem modnego obecnie i coraz chętniej stosowanego pojęcia „energie”. Wydaje się, że coraz częściej zastępuje ono określenie „promieniowanie radiestezyjne”.

Tego rodzaju nowe pojęcia i wyobrażenia radiestezyjne wydają się sugerować, że w naszym otoczeniu „fruwają” sobie w powietrzu jakieś bliżej nieokreślone, „wolne energie”, które oddziałują na radiestetów oraz wszystkich ludzi. W tej sytuacji radiestetę zaczęto określać jako człowieka „pracującego z energiami”. Takie wyobrażenia nie nadają się jednak zupełnie do poważnego rozważania. „Energia” nie jest czymś zupełnie niewyobrażalnym i abstrakcyjnym. Wprost przeciwnie, każda „energia” musi mieć swoje źródło i nośnik. Trudno więc rozpowszechniać poglądy, że radiesteci w swojej pracy zajmują się jakimiś bliżej nieokreślonymi „energiami”. Takie wyobrażenie o radiestezji jest jeszcze bardziej abstrakcyjne od wymyślonego wcześniej pojęcia „promieniowania radiestezyjnego”.

Wydaje się jednak, że niefortunnie przyjęte w radiestezji pojęcie „energii” można kojarzyć się jedynie z istniejącym dotychczas pojęciem „mocy promieniowania” oddziałującego na człowieka. Jeśli będziemy odczuwać mocniejsze lub słabsze oddziaływanie radiestezyjne na nasz organizm, wtedy będzie można kojarzyć je z większą lub mniejszą „energią”. Tak więc nie możemy bezkarnie wyobrażać sobie żadnych osobnych „energii”, które by dowolnie „fruwały w powietrzu” i poruszały naszym wahadłem. Domniemana „energia” stanowi jedynie synonim „mocy oddziaływania” bliżej nieznanych do tej pory czynników radiestezyjnych.  W takim razie ciągle boksujemy się z niewiadomym, co i w jaki sposób na nas oddziałuje.

Zupełnie innym przypadkiem poszukiwania zasad radiestezji były próby francuskiego profesora fizyki Yves Rocarda. Twierdził on, że oddziaływania radiestezyjne są wynikiem małych anomalii ziemskiego pola magnetycznego. Anomalie te pobudzają organizm człowieka w ten sposób, że doprowadzają do powstawania ruchu przyrządów.

Należy wspomnieć również o innych, mało wiarygodnych wyobrażeniach różnych radiestetów na temat ruchu przyrządów.

Istnieją radiesteci, którzy wyobrażają sobie wpływ przeróżnych czynników psychicznych lub duchowych na uruchomienie przyrządów. Wyobrażają sobie, że ich wahadłem poruszają opiekunowie duchowi, święci, osoby pośredniczące między Bogiem a radiestetą albo nawet sama istota boska. W podobny sposób, na przykład księża egzorcyści, wyobrażają sobie, że wahadłem radiestezyjnym porusza niewątpliwie sam diabeł. No cóż, można i tak sobie wyobrażać ten  nierozpoznany dotychczas problem.

Rodzaje bodźców radiestezyjnych

Zdajemy sobie zatem sprawę z tego, że „coś” nieznanego, niewidzialnego oddziałuje na nas, a to nieznane „coś” możemy wykrywać w specjalny sposób za pomocą ruchów różdżki lub wahadła. Każde oddziaływanie jest zawsze wynikiem reakcji określonego bodźca. Z tego też względu, bez żadnych zastrzeżeń, możemy uznać każde z odczuć radiestezyjnych za wynik reakcji bodźców radiestezyjnych oddziałujących na nasz organizm.

Bodźce te podrażniają tkanki pobudliwe naszego organizmu w ten sposób, że doprowadzają do mimowolnych, niezauważalnych drgań mięśni ręki, które powodują powstawanie ruchu różdżki i wahadła.

Bodźce radiestezyjne możemy podzielić na fizyczne (zewnętrzne oddziaływania) oraz psychiczne (wewnętrzne oddziaływania).

Oddziaływania fizyczne pobudzają bezpośrednio nasz organizm i powodują powstanie ruchu przyrządów. Tego rodzaju metodę działania nazywamy radiestezją fizyczną.

Oddziaływania psychiczne powstają w naszym umyśle, który wydaje dyspozycje powodujące ruch przyrządów. Tego rodzaju metodę działania nazywamy radiestezją mentalną.

Badania geopatyczne – główny dział radiestezji

Za główny dział radiestezji bez wątpienia należy uznać geotronikę, zajmującą się oddziaływaniem bodźców radiestezyjnych pochodzenia ziemskiego ze względu na to, że otaczają one nas dosłownie dookoła. Wieloletnia obserwacja tych oddziaływań doprowadziła radiestetów do wniosku o ich szkodliwości dla naszego zdrowia. Tego rodzaju bodźce nazwano geopatycznymi, czyli pochodzącymi od Ziemi i mającymi szkodliwy wpływ na nasze zdrowie.

Bodźce geopatyczne obwinia się o całą gamę szkodliwych oddziaływań, począwszy od złego samopoczucia, po powodowanie różnych stanów chorobowych, od najmniej szkodliwych chorób, do tych najbardziej niebezpiecznych, takich jak nowotwory.

Szkodliwe oddziaływania geopatyczne utożsamia się jednoznacznie z miejscem przebywania człowieka. W związku z tym możemy stwierdzić, że bodźce geopatyczne mają zasięg terytorialny, to znaczy oddziałują na nas w ściśle określonym miejscu, w którym akurat występują. Na tej podstawie możemy stwierdzić, że mamy więc miejsca, w których występują bodźce geopatyczne, oraz miejsca, w których jest brak tych oddziaływań. Można określić, że głównym źródłem bodźców geopatycznych są anomalie geologiczne spowodowane zaburzeniami jednorodności skalnego podłoża, na którym przebywamy. Zaburzenia te mają charakter naturalny oraz sztuczny, to znaczy spowodowany działalnością człowieka.

Wśród naturalnych anomalii geologicznych radiesteci rozróżniają różnego rodzaju twory, nazywane przez nich „żyłami wodnymi”, „pasmami”, „siatkami”, „plamami”, „uskokami” itp. Ogólnie anomalie te możemy nazwać „terenem zadrażnień” lub „pasmami zadrażnień”, zaś ogólnie „zadrażnieniami radiestezyjnymi”.

Wśród sztucznych anomalii geologicznych możemy wyróżnić wszelkiego rodzaju naruszenia naturalnej struktury gruntu. Będą to na przykład różnego rodzaju wykopki, tunele, techniczne instalacje podziemne, obiekty archeologiczne, mogiły itp.

Teren poza miejscem występowania zadrażnień radiestezyjnych możemy nazwać „neutralnym” lub „obojętnym” radiestezyjnie.

W związku z tym na terenach neutralnych nie występują żadne bodźce radiestezyjne. Nie dochodzi tam do pobudzenia organizmu człowieka oraz powstawania naturalnych ruchów różdżki i wahadła. W tym sensie ruchy przyrządów stanowią dla nas informację o tym, że znajdujemy się na terenie niekorzystnym dla naszego zdrowia oraz ostrzeżenie, że lepiej będzie, jak zmienimy miejsce.

Trzeba przekazać jedną ważną uwagę na temat terenów i oddziaływań geopatycznych – nie są one szkodliwe w krótkim czasie. Co prawda, możemy mieć do czynienia z krótkotrwałymi oddziaływaniami typu bóle głowy lub złe samopoczucie. Jednakże szkodliwe oddziaływania zazwyczaj kumulują się całymi latami, zanim ujawnią się w postaci stanów chorobowych.

Radiestezja, mimo otaczającej ją aury tajemniczości, może pomóc w rozwiązaniu wielu codziennych problemów (fot. depositphotos).

Co tak naprawdę wykrywamy za pomocą przyrządów radiestezyjnych ?

Wiemy dokładne, że nasz organizm nie ma zmysłów ani receptorów do wykrywania szeregu oddziaływań, takich jak powszechnie uważają radiesteci, a więc wszelkiego rodzaju „promieniowań”, w tym również promieniowania elektromagnetycznego. Z tego też względu tego rodzaju wyobrażenia należy zdecydowanie włożyć między bajki. Musi zachodzić jakiś inny sposób pobudzenia naszego organizmu.

Możemy natomiast wyobrazić sobie, że zewnętrzne, fizyczne oddziaływania mogą powodować powstawanie w naszym ciele różnego rodzaju wewnętrznych, nieznanych nam elektrofizjologicznych  reakcji. Reakcje te mogą powodować impulsy nerwowe, doprowadzające do podrażnienia naszych tkanek pobudliwych. Prawdopodobnie takie właśnie reakcje wykrywamy intuicyjnie w naszym organizmie, w zupełnie subiektywny sposób. Wykrywamy zatem nie konkretne, oddziałujące na nas fizyczne bodźce, jak „promieniowania” czy też „energie” lub anomalie, a wewnętrzne wrażenia, jakie odczuwamy w naszym ciele w wyniku oddziaływania tych bodźców.                  

Z tego też względu radiestezja jest jak do tej pory ciągle jeszcze dziedziną zupełnie niepoznaną, ponieważ nie mamy żadnej metody ani mierników do pomiaru wewnętrznych, subiektywnych wrażeń. Ten fakt nie oznacza, że radiesteci nie mogą wykrywać owych wewnętrznych wrażeń oraz przyczyn, które je powodują. Muszą jednak zdawać sobie sprawę z tego, że badania radiestezyjne są zupełnie subiektywne i niesprawdzalne aparaturowo. Takie badania  możemy przeprowadzać jedynie w sposób całkowicie umowny i subiektywny. Rozpoznawane wrażenia starają się natomiast ujmować w różnego rodzaju hipotezy w celu objaśnienia postrzeganych wewnętrznych odczuć.

Przyczyny ruchu wahadła i różdżki

Od początku powstania pojęcia radiestezja zaczęto poszukiwać przyczyny ruchu wahadła i różdżki. Poszukiwania te były i są jednak bardzo utrudnione ze względu na specyficzny charakter zjawisk radiestezyjnych, które uznawane są za dziedzinę pozazmysłowego odbioru przez człowieka nieznanych i niewidzialnych bodźców. Z tego powodu trudno jest dokładnie określić, jaką naprawdę naturę mają oddziałujące bodźce radiestezyjne oraz jaki jest sposób ich odbioru przez ludzki organizm. Istnieją na ten temat jak do tej pory jedynie domysły i różnego rodzaju hipotezy. Przyczyny te upatrywano w oddziaływaniu na człowieka domniemanego „promieniowania”, „wibracji”, „energii”, anomalii geologicznych, anomalii ziemskiego pola magnetycznego itd.

Oprócz poszukiwania materialnych czynników pobudzenia organizmu, za podstawową przyczynę powstania ruchu przyrządów powszechnie uznaje się współpracę radiestety z podświadomością. Tak więc, aby rozwiązać jakikolwiek problem z zakresu radiestezji musimy koniecznie zasięgać porady podświadomości. Metoda ta polega na zadawaniu przez radiestetę pytań podświadomości. Podświadomość odpowiada na pytanie za pomocą różnego rodzaju ruchów przyrządów, wytwarzanych według zawczasu umownie ustalonego kodu. Zgodnie z tymi założeniami ruch wahadła lub różdżki może powstać jedynie w przypadku wyrażenia na niego zgody przez podświadomość. Bez tej zgody wahadło i różdżka zupełnie nie mają prawa się poruszyć.

Jak widać do tej pory w teorii radiestezji nie ma jednolitego stanowiska na temat przyczyn ruchu różdżki i wahadła.   

Czym jest odruch radiestezyjny

W jednej z książek o radiestezji uznano, że za powstawanie ruchu różdżki odpowiedzialny jest tak zwany odruch różdżkarski. Analogicznie do tego pojęcia można wprowadzić pojęcie odruchu wahadlarskiego przy posługiwaniu się wahadłem, a w uogólnieniu zjawisko to możemy nazwać odruchem radiestezyjnym.

Główną przyczyną ruchu przyrządów radiestezyjnych jest zatem zjawisko automatycznego odruchu różdżkarskiego i wahadlarskiego, który powstaje zupełnie poza naszą świadomością. Odruch ten spowodowany jest oddziaływaniem bodźców, które powodują wytworzenie specjalnego impulsu nerwowego. Impuls nerwowy może powstawać w wyniku bezpośredniego podrażnienia tkanek pobudliwych naszych rąk oraz w pośredni sposób w wyniku decyzji wydawanych przez nasz umysł nieświadomy. Wytworzony impuls nerwowy powoduje powstanie odruchu, który jest przyczyną ruchu wahadła i różdżki.

Spróbujmy raz jeszcze podsumować dotychczasowe rozważania nad naturą bodźców radiestezyjnych i sposobem ich odbioru przez człowieka.

  • Istnieje wyłącznie jeden rzeczywisty rodzaj oddziaływania radiestezyjnego na nasz organizm (uznawany za „promieniowanie”).
  • Odczuwanie bodźców radiestezyjnych może nastąpić jedynie w wyniku specjalnego pobudzenia naszego organizmu. Bez tego pobudzenia nie możemy wykryć żadnego oddziaływania radiestezyjnego.
  • Specyfika pobudzenia organizmu polega na tym, że nie reagujemy bezpośrednio na bodźce radiestezyjne, a na reakcje neurofizjologiczne, które powstają wewnątrz organizmu pod wpływem oddziaływania bodźców.
  • Wewnętrzne reakcje mogą doprowadzać do powstania nerwowego impulsu elektrycznego, który podrażnia nasze tkanki pobudliwe, co powoduje powstanie ruchu różdżki lub wahadła. Wydaje się, że nie może być innego, bardziej sensownego wytłumaczenia tego zjawiska.
  • Dlatego też można domniemywać, że to co dawniej umownie wyobrażano sobie jako specjalne, zewnętrzne „promieniowanie radiestezyjne”, jest wyłącznie odczuwaną przez nas wewnętrzną reakcją organizmu, która ze swojej natury zawsze musi podlegać takiemu samemu sposobowi oddziaływania. 
  • Możemy uznać, że oddziaływanie radiestezyjne pobudza nasz organizm zawsze w ten sam specjalny sposób.
  • Brak tego oddziaływania na danym terenie lub niskie jego wartości nie powodują dostrzegalnego pobudzenia naszego organizmu. Nieznaczny stopień pobudzenia może być jeszcze dobrze tolerowany, co sprawia psychiczne wrażenie korzystnego oddziaływania otoczenia, przy którym odczuwamy jest komfort przebywania w danym miejscu.
  • Przy zwiększeniu intensywności tego oddziaływania dochodzi do coraz to większego pobudzenia organizmu, a tym samym do momentu, w którym zaczyna się odczuwać najpierw dyskomfort przebywania, aż w końcu z dalszym, nadmiernym wzrostem mocy, odczuwanym jako szkodliwe. 

Treść artykułu powstała na podstawie książki „Radiestezja od podstaw” autorstwa Tomasza Sitkowskiego.

Więcej o podstawowych zasadach praktyki radiestezyjnej można znaleźć w książce „Radiestezja od podstaw” autorstwa Tomasza Sitkowskiego.

Zapisz się na newsletter portalu Psychotronika.pl
Zapisz się

Podając adres e-mail, zgadzasz się na przetwarzanie danych osobowych w ce­lach mar­ke­tin­go­wych przez firmę Janusz Nawrocki Spółka Komandytowa, która jest właścicielem m.in. tych domen z siedzibą w Białymstoku (15-762), ul. Antoniuk Fabryczny 55/24.

close-link

Zapisz się na newsletter!
 
Otrzymasz powiadomienia o
nowościach w serwisie
Zapisz się!
Podając adres e-mail, zgadzasz się na przetwarzanie danych osobowych przez Psychotronika.pl Janusz Nawrocki z siedzibą w Białymstoku (15-760), ul. Antoniuk Fabryczny 55/24 w ce­lach mar­ke­tin­go­wych.