Ezoteryka psychologia rytuały Zdrowie

Uważaj! Możesz być pod wpływem wampira energetycznego

jak się uwolnić od wampira energetycznego
Dodane przez Redakcja

Są wśród nas. Wyglądają jak ludzie. Czasami maskują się tak doskonale, że traktujemy ich jak centrum naszego świata i z pazurami rzucilibyśmy się na każdego, kto chciałby ich skrzywdzić. I często dopiero gdy odchodzą, dociera do nas, że wcześniej nie żyliśmy, nie czuliśmy się sobą, że teraz nagle świat wydaje się kolorowy, a my mamy siłę korzystać z jego uroków. Przedstawiamy prawdziwe oblicze wampira energetycznego.

Kim jest wampir energetyczny?

Każdy z nas zapewne choć raz spotkał w swoim życiu osobę, którą można nazwać mianem wampira energetycznego. Zwykle jest nim ktoś, przy którym nie wiedzieć czemu tracimy swój dobry nastrój i energię, a po takim spotkaniu czujemy się zupełnie bez życia, jakby ktoś wyssał z nas energię. Taka osoba próbuje podkopać naszą samoocenę, podważa nasze życiowe decyzje, często neguje nasze pomysły lub blokuje działania, dzięki którym możemy się rozwijać. Wampirami energetycznymi mogą być toksyczni rodzice, fałszywa przyjaciółka, partner, szef czy koledzy z pracy. Gdy wpadniemy w ich sidła, czasem trudno nam uwolnić się z ich pułapki i tkwimy w niej przez wiele, wiele lat. Nie powinniśmy jednak mieć skrupułów, jeśli chodzi o ograniczenie lub zerwanie kontaktów z wampirem energetycznym, postawienie wyraźnych granic nawet komuś bliskiemu. Taka relacja jest toksyczna i powoli wyniszcza nas od środka. Jeżeli zaczniemy głośno wyrażać swój sprzeciw, istnieje jakaś szansa, że wampir przejrzy na oczy i zmieni swoje postępowanie. A nawet jeśli tak się nie stanie, my w końcu będziemy mogli rozwijać się i wieść szczęśliwe życie bez poczucia winy i potrzeby poddawania się terapii u psychologa.

Historia Ludmiły

Ludmiła ma 25 lat. Skończyła studia, ma odpowiedzialną, dobrze płatną pracę. Mężczyznę, który ją kocha z wzajemnością – i z którym tylko raz była na prawdziwej randce, gdyż jej matka uznała, że nie jest jej wart (tak jak i wszyscy poprzedni).
Ludmiła nie jest głupia – doskonale wie, że jest ofiarą swej zaborczej, wampirzej matki, wie, że Henryk – z którym razem pracuje i tylko dlatego jeszcze się widują – jest dla niej wymarzonym partnerem, ale nie potrafi działać wbrew woli swej rodzicielki.
– To jest jak wewnętrzne więzienie – opowiada. – Kiedy byłam dzieckiem, nieustająco mnie krytykowała i docinała mi. Z drugiej strony mówiła, jak bardzo mnie kocha i że chce dla mnie wszystkiego najlepszego, ale ja nie wiem, co jest dla mnie dobre, więc ona musi mi pokazać drogę. Zrobiła mi klasyczne pranie mózgu. Nawet kiedy już wiedziałam, że jestem jej ofiarą i że prawda wcale nie musi wyglądać tak, jak ona mi ją przedstawia, nie potrafiłam powiedzieć: „nie”. W moim mózgu cały czas wyświetla się napis: Co na to mama? A ponieważ wiem, czego ode mnie oczekuje, większość rzeczy muszę wykluczyć z mojego życia. Henryk mówi – wyprowadź się, trzaśnij drzwiami, zerwij więzy. Wiem, że tak powinnam zrobić, ale na samą myśl o tym robi mi się niedobrze. Wiem, że to chore. Chcę się uwolnić, ale nie jestem w stanie.

Wampir obcy i domowy

Wielu ludzi z pewnością w tej opowieści dostrzeże siebie. Może i zdziwi się – jak to, to moja mama (ojciec, teściowa, mąż, żona, szef – niepotrzebne skreślić) jest wampirem? Myślał(a)em, że wampiry wysysają energię, a nie maltretują i uzależniają. Że czujemy niechęć do kontaktów z nimi, a nie, że nie potrafimy od nich uciec.
Ależ to są te same osoby! Tyle że „punkt widzenia zależy od punktu siedzenia”: osoby poddane nieustającemu wpływowi takiego wampira (np. rodzina), są oplątane jego energetycznymi mackami, które wysysają z nich nie tylko energię, ale wręcz wolę życia i umiejętność samodzielnego myślenia. Natomiast ludzie, którzy mają z nim sporadyczny kontakt, czują doń odruchową niechęć albo (gdy wampir jest na pozór miłą osobą) po kontakcie z nim mają wrażenie, że opadli z sił, boli ich głowa, mają mętlik w myślach itp.
Łatwo jest ochronić się przed obcym wampirem (a nawet gdy nie potrafimy, to przez tak krótki czas specjalnie nam nie zaszkodzi), natomiast szalenie trudno wydostać się spod długotrwałego wpływu.

O tym, jak ochronić siebie przed wpływem innych osób, przeczytasz w książce Energetyczna tarcza ochronna.

W sieci energetycznych macek

Musimy sobie wyobrazić rodzaj więzów, które nas z takim „domowym” wampirem wiążą: z jego aury wychodzą nitki energetycznych macek, które wpijają się w naszą aurę. Im dłużej z nim przebywamy, tym tych macek jest więcej, a im jest ich więcej, tym trudniej jest je oderwać. Co więcej – energetyczne więzy mają tę szczególną cechę, że są rozciągliwe do nieskończoności – dokądkolwiek byśmy nie uciekli, choćby na antypody, i jak długo byśmy byli oddaleni od naszego wampira, to więź będzie istniała i zatruwała nam życie. Z czasem siła macek słabnie, ale nie znika całkowicie. To dlatego czasem psychoterapia nie pomaga – teoretycznie jesteśmy wolni: wyprowadziliśmy się, rozwiedliśmy, zmieniliśmy pracę itp. – a nadal z podświadomości w najmniej odpowiednich momentach wypływa niechciana twarz, słyszymy głos. Bywa i tak, że nawet po śmierci wampira jego ofiary nadal zadają sobie pytanie „I co on na to?”…
Na marginesie dodam, że są ludzie, którzy potrafią już na pierwszym spotkaniu schwytać w swoją sieć człowieka. Czynią to intencjonalnie i celowo. Niestety, często są to ludzie, którzy powinni nas przed tym bronić – bioterapeuci, wróżki, mistrzowie duchowi (choć właściwsze byłoby określenie guru, bo prawdziwy mistrz nigdy by tego nie uczynił).

Rytuał odcięcia od wampira energetycznego

No dobrze – wiemy, jaka jest przyczyna naszej niemocy – ale co z tym zrobić? Przede wszystkim – trzeba przeciąć energetyczne więzy. Oto rytuał, który pomógł Ludmile – podobny poleca swoim klientom wróżka Selena.
W pokoju, w którym przeprowadzasz rytuał odcięcia, zapal kilka białych świec. Usiądź na podłodze (lub na krześle), zamknij oczy i zacznij głęboko oddychać. Wdech – licz do czterech, wydech – licz do czterech. Koncentruj się na oddechu i liczeniu.
Kiedy poczujesz, że myśli masz już spokojne, wyobraź sobie, że wokół Ciebie pojawia się na podłodze biały, świetlisty krąg. Potem w myślach narysuj na podłodze przed Tobą drugi krąg z czerwonego światła (oba kręgi nie mogą się stykać). W kręgu tym umieść postać osoby, od której chcesz się odciąć. (Jeśli Twoja zdolność wizualizacji nie pozwala na takie manewry, pomóż sobie, ustawiając na krześle przed sobą np. zdjęcie tej osoby.)

Wyobraź sobie czerwone nitki energii, które łączą Twoją białą aurę z czerwoną aurą wampira. Są wczepione w Twoją aurę jedna obok drugiej, a całe wiązki wnikają głęboko w Twoje energetyczne centra – czakramy. (W wymiarze materialnym możesz połączyć zdjęcie wampira i swoje ubranie kilkudziesięcioma czerwonymi nitkami – ale spróbuj wyobrazić sobie, że to nitki energetyczne.)
W Twoich rękach pojawiają się wielkie nożyce (możesz pomóc wyobraźni, biorąc w dłonie prawdziwe nożyce) zrobione z czystej, srebrzystej energii. Zaczynasz przecinać łączące Ciebie i wampira nici. Wyobrażaj sobie najbardziej bolesne przejawy Waszych kontaktów, i wtedy przecinaj kolejne więzy.

Gdy wszystkie więzy zostaną już przecięte, zajmij się końcówkami macek, które nadal tkwią w Twojej aurze. Wyrywaj je garściami i odrzucaj w kierunku czerwonego kręgu. Zacznij od pierwszego czakramu – tego u podstawy kręgosłupa. Powiedz np.: „Nie będę czuł/a się winna/y, uprawiając seks”, przy czakramie splotu słonecznego powiedz: „Odcinam Cię od mojej energii życiowej”, przy czakramie serca powiedz: „Wyrzucam z serca chore przywiązanie i lęk przed pokochaniem innych”, przy czakramie gardła powiedz: „Nie będę więcej mówić Twoim głosem”, przy czakramie Trzeciego Oka powiedz: „Od teraz moje myśli będą wyłącznie moimi”. Na koniec odetchnij głęboko, wyobraź sobie, że Twoja aura jest już bez nici, jedynie cała w czerwonych kropkach (w miejscu czakramów zieją czerwone dziury). Wyobraź sobie, że przez czakram korony, nad czubkiem Twojej głowy, wlewa się w Ciebie jasny promień światła, przechodzi przez Twoje ciało jak fala, po drodze zalepiając rany w aurze, aż wreszcie jest ona zdrowa, cała i lśni srebrzyście. Unieś dłonie – cała energia promienia zbiera się w Twoich dłoniach w postaci błyszczącej kuli. Skieruj dłonie w stronę czerwonego kręgu i znajdującego się tam wyobrażenia wampira. Powiedz: „Spalam Cię i uwalniam się” – i rzuć tam kulę światła. Wyobraź sobie, jak kula światła pochłania czerwony krąg, resztki nici i samego wampira. (Gdy pracowałaś/eś na rzeczach materialnych, spal nici, czerwony sznurek i zdjęcie wampira, a prochy spuść w toalecie). O lokalizacji czakr w ciele człowieka pzreczytasz w artykule „Czakry w Reiki i jodze. Jak je wykorzystać, by zwiększyć swoją energię„.

Jeżeli masz wrażenie, że prześladuje Cię pech, a Twoje życie to pasmo niepowodzeń, być może ktoś rzucił na Ciebie urok. Rozpraw się z nim i zabezpiecz się na przyszłość dzięki zaklęciom zawartym w książce Rytuały ochronne na klątwy i uroki.

Odetchnij kilka razy i zgaś świece

Czasami rytuał trzeba wykonać kilka razy – wszystko zależy od energii, jaką uda Ci się w sobie wzbudzić. Ludmiła za pierwszym razem robiła wszystko lękliwie i niepewnie, cała w strachu. Nic dziwnego, że nie pomogło. Następnym razem trochę ją przedtem podbuntowaliśmy, więc do rytuału usiadła wściekła i zdecydowana. Tak bardzo wczuła się w rolę, że wyrywając nici krzyczała i płakała – ale to były łzy oczyszczenia. Dwa dni później wprowadziła się do Henryka i nawet nie zerwała kontaktów z matką. Jednak gdy ta zaczyna swoje sztuczki, Ludmiła po prostu odwraca się i odchodzi lub odkłada słuchawkę telefonu. Tak właśnie należy traktować wampiry energetyczne.

Źródło: czasopismo „Gwiazdy mówią” (nr 12/2004).

 a
Czy wiesz, co mówi o Tobie zdjęcie profilowe na Facebooku?
Zapisz się na newsletter i odbierz darmowy artykuł. 
Chcę artykuł!
Zapisz się na newsletter!
Otrzymasz darmowy artykuł "Co mówi o nas zdjęcie na profilu Facebooka".
Zapisz mnie