Dieta kuchnia odchudzanie zdrowe odżywianie

Błonnik nas nie odżywia. I bardzo dobrze!

błonnik
Dodane przez Janusz Nawrocki

Wielu z nas szuka sposobu na to, jak szybko schudnąć i poprawić swoje samopoczucie, a błonnik to jedno z pierwszych słów, które przychodzą nam do głowy, gdy myślimy o odchudzaniu. Powszechnie uważa się, że ma szczególny wpływ na zdrowie, a wiele produktów spożywczych reklamuje się hasłami o wysokiej jego zawartości. Czy jednak naprawdę rozumiemy, na czym polega jego dobroczynne działanie?

Gdy słyszymy o składniku, który określa się antyodżywczym, może się nam wydawać, że jest on szkodliwy. W przypadku błonnika jest jednak zupełnie na odwrót – to środek, który skutecznie chroni nas przed wchłanianiem nadmiernej ilości kalorii. Oto wiedza, której nie posiada każdy dietetyk!

Błonnik jako środek antyodżywczy

Kiedy rozważamy odżywcze właściwości jedzenia, myślimy o witaminach, minerałach i składnikach odżywczych. Myślimy o tych składnikach, które odżywiają ciało. W przypadku błonnika jest inaczej. Kluczowym elementem do zrozumienia jego działania jest fakt, że błonnik nie jest składnikiem odżywczym, wręcz przeciwnie, jest antyodżywczy i to jest jego zaleta. Ma on właściwości ograniczania absorpcji i trawienia. Raczej odejmuje, niż dodaje. W przypadku insuliny i cukru jest to dobre. Rozpuszczalny błonnik zmniejsza absorpcję węglowodanów, co z kolei zmniejsza poziom glukozy i insuliny we krwi.

Nie jest przypadkiem, że niemal wszystkie pokarmy roślinne w swojej naturalnej, nierafinowanej formie zawierają błonnik. Matka Natura zapakowała „antidotum” z „trucizną”. Dzięki temu tradycyjne społeczności mogą korzystać z diety bogatej w węglowodany, nie obawiając się cukrzycy typu 2 czy otyłości. Kluczową różnicą jest to, że konsumowane przez nich węglowodany są nierafinowane i nieprzetwarzane, co skutkuje wysokim spożyciem błonnika.

Czym jest przetworzone jedzenie?

Zachodnie diety charakteryzuje jeden szczególny aspekt – i nie jest to zawartość tłuszczu, soli, węglowodanów czy protein. To wysoki poziom przetworzenia jedzenia. Pomyśl o tradycyjnych azjatyckich bazarach pełnych świeżych mięs czy warzyw. Wiele osób w kulturze azjatyckiej kupuje świeże produkty codziennie, więc ich przetwarzanie, aby otrzymać dłuższy czas przydatności do spożycia, nie jest ani potrzebne, ani pożądane. Za to półki w amerykańskich supermarketach aż uginają się pod ciężarem pudełkowanych, przetworzonych potraw. Kilka alejek jest dedykowanych specjalnie przetworzonej mrożonej żywności. Amerykanie robią zakupy spożywcze raz na kilka tygodni, czy nawet miesięcy. Costco, sprzedające produkty w dużych paczkach, bazuje właśnie na tym zwyczaju.
Błonnik i tłuszcz, kluczowe składniki, usuwane są w procesie rafinowania: błonnik, aby zmienić teksturę i sprawić, że jedzenie będzie smakowało „lepiej”, a naturalne tłuszcze, aby przedłużyć czas przydatności. Tłuszcze sprawiają, że jedzenie się psuje. W ten sposób spożywamy „truciznę” bez „antidotum” – ochronnego błonnika, który został usunięty z większości naszego jedzenia.

Błonnik a cukrzyca typu 2

Otyłość i cukrzyca typu 2 są schorzeniami wywołanymi przez nadmiar insuliny. Oporność insulinowa rozwija się w wyniku stale zawyżonego poziomu insuliny. Jeśli błonnik może zapobiegać wysokiemu poziomowi insuliny, to jest w stanie zapobiegać również cukrzycy, prawda?
Nurses’ Health Studies I i II badały zwyczaje dietetyczne tysięcy kobiet przez wiele dziesięcioleci i potwierdziły ochronne działanie spożywania błonnika zbożowego23,24. Kobiety, które spożywały pokarmy o wysokim indeksie glikemicznym, a jednocześnie przyjmowały duże ilości błonnika zbożowego były chronione przed cukrzycą typu 2. Dokładniej rzecz ujmując, ta dieta jest bogata zarówno w „truciznę”, jak i w „antidotum”. Równoważą się one bez żadnego ubocznego efektu. Kobiety, które spożywały pokarmy o niskim indeksie glikemicznym (niski poziom „trucizny”), ale także niewiele błonnika zbożowego (niski poziom „antidotum”) również były bezpieczne. Po raz kolejny składniki się równoważyły.
Jednak zabójcza kombinacja diety o wysokim indeksie glikemicznym (wysoki poziom „trucizny”) z małą ilością błonnika (niski poziom „antidotum”) zwiększała ryzyko wystąpienia cukrzycy typu 2 o przerażające 75 procent. Ta kombinacja dokładnie odzwierciedla działanie rafinowanych węglowodanów: przetwarzanie zwiększa ich indeks glikemiczny, ale zmniejsza poziom błonnika.

Skutki spożywania przetworzonej żywności

Usuwanie protein i tłuszczów z diety może prowadzić do objadania się. Naturalne hormony sytości (peptydy YY, cholecystokinina) reagują na białka i tłuszcze. Jedzenie wyłącznie węglowodanów nie aktywuje tych hormonów, co prowadzi do przejadania się (efekt „drugiego żołądka”).
Naturalne pokarmy są zbilansowane pod względem składników odżywczych i błonnika, a my przez stulecia nauczyliśmy się je konsumować. Problem nie leży po stronie konkretnego składnika pożywienia, a raczej braku równowagi. Na przykład, wyobraź sobie, że pieczesz ciasto z masła, jajek, mąki i cukru. A teraz zupełnie rezygnujesz z mąki i zamiast tego używasz podwójnej porcji jajek. Ciasto smakuje obrzydliwie, ale jajka same w sobie niekoniecznie są złe. Mąka sama w sobie niekoniecznie jest dobra, ale równowaga została zakłócona. To samo odnosi się do węglowodanów. Pełen ładunek nierafinowanych węglowodanów z błonnikiem, tłuszczem i proteinami sam w sobie niekoniecznie jest zły. Jednak usunięcie wszystkiego poza węglowodanami niszczy bardzo delikatną równowagę i pozostawia produkt, który jest szkodliwy dla ludzkiego zdrowia.
Węglowodany w swojej naturalnej, nierafinowanej formie, (może z wyjątkiem miodu), zawsze zawierają błonnik. Właśnie to jest przyczyną, dla której fast foody są takie szkodliwe. Przetwarzanie i dodawanie chemikaliów zmienia pożywienie w coś, czego nasze organizmy nie nauczyły się przyjmować. To właśnie dlatego takie pokarmy są toksyczne.

Jeżeli potrzebujesz wiarygodnych informacji na temat błonnika i związku hormonów z otyłością, sięgnij do książki dr. Jasona Funga „Kod otyłości”.

Autor: dr Jason Fung

 a
Czy wiesz, co mówi o Tobie zdjęcie profilowe na Facebooku?
Zapisz się na newsletter i odbierz darmowy artykuł. 
Chcę artykuł!
close-link
Zapisz się na newsletter!
Otrzymasz darmowy artykuł "Co mówi o nas zdjęcie na profilu Facebooka".
Zapisz mnie
close-link